Odcedzanie makaronu. Ona udowodniła, że całe życie robiłyśmy to źle!

Pani Mądrala
Pani Mądrala
9 października 2017
Fot. iStock/OlgaMiltsova
Fot. iStock/OlgaMiltsova

W kuchni kieruję się jedną, podstawową zasadą – danie ma być zrobione szybko. Oczywiście fajnie też, gdy jest smaczne, a składniki tanie. Dlatego też w moim domu na stole bardzo często króluje makaron. I to w przeróżnych konfiguracjach. Jakież było moje zdziwienie, gdy ostatnio dowiedziałam się, że przez te wszystkie lata utrudniałam sobie przyrządzanie dań, odcedzając makaron w zły sposób?Kilka dni temu zobaczyłam w sieci zdjęcia, na których jedna z użytkowniczek Instagrama pokazała, w jaki sposób traktuje makaron tuż po ugotowaniu. Pewnie nie będę jedyną, która zawsze robiła to w sposób następujący: tuż pod koniec gotowania wstawiałam durszlak do zlewu, chwytałam garnek przez ściereczkę i szybko przelewałam wrzącą wodę wraz z makaronem do sitka.

Bardzo często, ponieważ garnek był gorący, a para uderzała mi prosto w twarz, wylewałam wodę tak gwałtownie, że niektóre kluseczki lądowały w zlewie. Na logikę wszyscy w takiej sytuacji wrzucamy je do sitka, no bo przecież gdzie jak gdzie, ale w zlewie to chyba jest czysto, skoro ciągle myjemy w nim naczynia. BŁĄD. Właśnie w tym miejscu znajdziemy mnóstwo chorobotwórczych drobnoustrojów, ponieważ na powierzchni nieustannie zalegają resztki jedzenia.

Internautka o pseudonimie „Daibella” udowodniła, że wszystkie jak do tej pory źle odcedzałyśmy makaron. Ona wkłada durszlak bezpośrednio do garnka i dopiero z sitkiem wewnątrz wylewa wodę. W efekcie kluski pozostają w naczyniu a żadna z nich nie ląduje w zlewie. No i sam durszlak również nie ma styczności z tym siedliskiem zarazków.

Powiem tak. Może i brzmi to śmiesznie. Ba! To nawet śmiesznie wygląda. Ale działa, serio. A ja wyznaję w życiu zasadę, że jeśli coś wygląda śmiesznie, ale działa, to przestaje być głupie. Dlatego też polecam i radzę spróbować.


Dlaczego zawsze mam w domu banany i nigdy nie wyrzucam do kosza ich skórek

Pani Mądrala
Pani Mądrala
17 października 2017
Fot. iStock/Liderina
Następny

Jeżeli akurat nie jesteś na diecie i nie chorujesz na cukrzycę, powinnaś każdego dnia sięgać po jednego banana. Ten wyjątkowo smaczny i pożywny owoc jest bogaty w szereg witamin i minerałów, które usprawniają pracę układu nerwowego, pomagają odkwasić organizm, a także wspomagają okres rekonwalescencji po chorobie. Ciekawe właściwości ma także skórka od banana.

Pamiętam taką scenę z mojego dzieciństwa, gdy miałam może 4-5 lat. Stałam już przy drzwiach, gotowa do wyjścia. Moja mama biegała jeszcze po domu i wrzucała do torebki różne przedmioty, a w jednej ręce trzymała banana i co chwilę gryzła kawałek. Ewidentnie byłyśmy spóźnione. Gdy już zjadła owoc, zamiast wyrzucić skórkę do kosza, zaczęła szybko polerować nią swoje buty. Bardzo mnie to rozbawiło i pamiętam, że jeszcze przez całą drogę ją o to pytałam. Niewykluczone, że później opowiadałam innym dzieciom w grupie, co też zrobiła moja mama.

Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że skórka od banana może mieć zastosowanie w domu, ale także w dbaniu o zdrowie. Teraz, wiele lat później, sama wykorzystuję ją na różne sposoby. Oto kilka niezawodnych.

Każda perfekcyjna pani domu powinna mieć w lodówce… wódkę

Pani Mądrala
Pani Mądrala
5 października 2017
Fot. iStock/filadendron
Fot. iStock/filadendron

Nie żebym była jakąś wielką miłośniczką picia wódki, ale fakt jest taki, że jedną butelkę zawsze mam w lodówce. I to z kilku powodów. Ten alkohol po prostu bardzo przydaje się w codziennym sprzątaniu i czyszczeniu. A czasem nawet… w kosmetyce. Doskonale bowiem dezynfekuje i zabija bakterie.Pomyślisz zapewne „a czy nie można użyć spirytusu?”. Oczywiście, że można. Nawet lepiej i taniej. Problem w tym, że w przeciętym, polskim domu prędzej znajdziesz wódkę niż spirytus.

Ja najczęściej wykorzystuję wódkę do sprzątania. Nie, nie chodzi o to, że w jednej ręce mam zmiotkę, a w drugiej szklaneczkę z drinkiem. Choć czasem i tak się zdarza. Z reguły jednak wlewam niewielką ilość tego alkoholu do butelki z atomizerem i spryskuję trudno dostępne miejsca w łazience, w których łatwo tworzy się grzyb. To doskonały sposób na dezynfekcję. Wódka sprawdzi się również w przypadku szyb i luster. Szczególnie, gdy mamy w domu dzieci, które dotykają wszystkiego tłustymi palcami.

Jeżeli nosisz okulary (choćby tylko do czytania lub pracy na komputerze), powinnaś wiedzieć, że nic tak dobrze nie wyczyści szkieł jak wacik nasączony w wódce. Zauważ, że większość dostępnych, jednorazowych ściereczek do okularów jest nasączona alkoholem. Uwierz, że taniej wyjdzie przemyć szkła kroplą wódki.

Moja znajoma jakiś czas temu powiedziała mi, że stosuje wódkę na opryszczkę. Po prostu przykłada nasączony wacik do zmienionego miejsca na wardze i trzyma tak kilka minut. Nie wiem, nie stosowałam, ale mówi, że działa. Ja natomiast robię to samo, ale w przypadku drobnych krostek, które czasem przez nieuwagę rozdrapię. Alkohol zdezynfekuje rankę i zmniejszy ryzyko zakażenia.

Z racji tego, że na co dzień używam bardzo dużo pudru do włosów i lakieru, moje włosy czasem przypominają stóg siana. Zwykłe szampony po prostu nie dają rady. Dlatego też raz w tygodniu (a włosy myję codziennie) dodaję do szamponu (gdy już wycisnę go na rękę) kieliszek wódki. To prosty sposób, by oczyścić włosy z zanieczyszczeń. Lepiej jednak nie stosować zbyt często, ponieważ alkohol wysusza skórę i włosy.

I ostatni powód, dla którego zawsze warto mieć w lodówce butelkę wódki. Nigdy nie wiesz, kiedy wpadnie do ciebie zrozpaczona i załamana przyjaciółka. Wiem, wiem, damy piją wino. A kto ci broni mieć także i wino? 😉