O tym, że biednemu zawsze wiatr w oczy, a zwłaszcza biednej Matce Polce…

Etat Mama
Etat Mama
23 października 2015
 

Właśnie kończy się kampania przed wyborami parlamentarnymi. Szkoda, że  padło w niej tak wiele obietnic i banalnych ogólników…
Szkoda, że nikt nie odniósł się do takiej oto sytuacji i nie powiedział jak ma żyć np.moja Znajoma (matka wcześniaka), której (jak mnie) pracodawca nie przedłużył umowy o pracę w trakcie urlopu macierzyńskiego, a której – jak się dziś okazało- nie przysługuje nawet zasiłek dla bezrobotnych bo zarabiała ZBYT MAŁO…
Okazało się, że jeśli zarabia się najniższą krajową to pracodawca nie musi (a nawet nie może!) odprowadzać składek na Fundusz Pracy, co później skutkuje m.in.brakiem prawa do zasiłku…
Jeśli zarabiasz 1749zł brutto to nie masz prawa do zasiłku, a jeśli 1750zł (i jeśli oczywiście spełniasz wszystkie inne wymogi formalne) to zasiłek dostajesz…
Wiem, że „biednemu zawsze wiatr w oczy”, ale kurde – to jest chore!!! I co gorsze godząc się na najniższe zarobki często nie mamy nawet świadomości, że takie oto mogą być tego konsekwencje 🙁
Nie wiem czy bardziej jest mi smutno czy bardziej jestem wzburzona…bo po raz kolejny okazuje się, że Polska to nie jest kraj dla biednych ludzi i chyba nie wierzę już w to, że po niedzielnych wyborach cokolwiek się zmieni 🙁
Na co dzień staram się nie politykować, ale ta historia naprawdę mną poruszyła. Tyle mówi się o konieczności  zwiększenia przyrostu narodowego w Polsce, ale nie mówi się już o tym z czego utrzymać siebie i dziecko gdy tak naprawdę ochrona kobiety, na rynku pracy, w trakcie urlopu macierzyńskiego jest fikcją – fakt nie można jej zwolnić, fakt numer dwa – można nie przedłużyć z nią umowy (mnie samą taka sytuacja spotkała i etat akademicki zamieniłam na etat mama…)
Bardzo wiele kobiet w Polsce jest zatrudnionych na umowy zawierane na czas określony, równie dużo pracuje za najniższą krajową, nie wspominając o tych pracujących „na czarno” – jak więc mamy myśleć o macierzyństwie gdy państwo nie daje nam żadnego poczucia bezpieczeństwa, choćby tego finansowego???
Jeśli do tego dziecko przychodzi na świat przedwcześnie, jeśli jest chore lub niepełnosprawne, jeśli wymaga specjalistycznego leczenia, opieki czy rehabilitacji problem staje się naprawdę bardzo poważny, a samotność, niemoc i frustracja kobiety sięga nieba…Kwoty zasiłków chorobowych są śmiesznie niskie, szans na nowe zatrudnienie trudno znaleźć (bo przecież małe dzieci chorują), a codziennych wydatków związanych z dzieckiem wciąż przybywa… Naprawdę trudno być Matką Polką – zwłaszcza tą bez etatu 🙁


Spacerowe (i nie tylko) wzruszenia i zachwyty

Etat Mama
Etat Mama
31 października 2015
 

Ostatnie dni października, a za oknem piękna, złota polska jesień. Hura – możemy ze Stasiem znów chodzić na długie spacery do parku i cieszyć oczy pięknem jesieni 🙂
Tak naprawdę to oczy cieszy Mama, bo Staś swoim zwyczajem ucina sobie poobiednią drzemkę. On słodka śpi, a ja zachwycam się słońcem, błękitnym niebem, ciepłym wiatrem, kolorowymi liśćmi – tym jak pięknie ozdabiają drzewa, jak cudnie szeleszczą pod stopami i jak intensywnie pachną, gdy się po nich chodzi. Odkąd jestem mamą, odkąd zwolniłam tempo życia jakoś łatwiej dostrzegam i zachwycam się przyrodą, jej zmiennością, spokojem i pięknem.
Bardzo chciałabym ten zachwyt przekazać Staszkowi…
Ech, jest tak wiele rzeczy, które chciałabym Staśka nauczyć, ale bez wątpienia jedną z nich jest właśnie dostrzeganie uroków przyrody, umiejętność czerpania radości z takich chwil jak ta – gdy idziemy sobie parkową alejką, gdy nad głową słońce, a pod stopami kolorowe, szumiące liście 🙂
Wspomnę jeszcze, że źródłem moich zachwytów jest nie tylko przyroda…przede wszystkim jest nim Staś 🙂 Zachwycam się i wzruszam moim Synkiem i wszystkim, co z Nim związane nieustannie 🙂 Wczoraj, na przykład, Staszek bawił się małą figurką Minionka, nagle zaczął czegoś bardzo intensywnie szukać w pudłach ze swoimi zabawkami, wołał przy tym „mama, mama”…myślałam, że mnie wołał, ale nie – okazało się, że Staś szukał drugiej figurki Minionka – większej…i ta większa figurka została mamą tej pierwszej, mniejszej – teraz są nierozłączne 🙂 Albo inna sytuacja – dziś rano Staś szalał z Tatą i nagle Tata mówi „Stasiu, daj buziaka!”, a nasz Synek robi głośne cmok, cmok w tatusiowy policzek 🙂
No jak tu się nie wzruszać, no jak???
😉

Nasz jesienny Park Julianowski (Park im. A. Mickiewicza w Łódzi):

image

image

image

image


O samotności rodziców wcześniaków i facebookowej grupie wsparcia

Etat Mama
Etat Mama
22 października 2015

Rodzice dzieci, które przyszły na świat zbyt wcześniej zmagają się z wieloma trudnościami. Są zwykle zaskoczeni i przerażeni nową sytuacją, tym, że zbyt szybko stali się rodzicami i że nic nie wygląda tak, jak to sobie wymarzyli i zaplanowali. Zamiast tulenia w ramionach ślicznego, pulchnego noworodka jest pustka, strach i maleństwo otoczone szpitalną aparaturą, którego nawet nie można wziąć na ręce. Zamiast kołyski – inkubator. Zamiast rodzicielskiej dumy rodzicielska samotność…
Jesteśmy samotni w naszym lęku i w naszej codzienności, zagubieni wśród medycznych informacji, których lakonicznie udzielają lekarze. Niewiele wiemy o tym, co dzieje się z naszym dzieckiem w danym momencie ani tym bardziej o tym, jaka przyszłość je czeka, jakie konsekwencje może nieść ze sobą wcześniactwo…
Nie możemy liczyć na rady najbliższej rodziny i przyjaciół bo większość z nich nigdy wcześniej nie miało do czynienia z dziećmi przedwcześniej narodzonymi. Personel medyczny skupia się na ratowaniu życia i opiece nad dzieckiem, pomijając zwykle osobę rodzica, jego stan emocjonalny, jego lęki i niewiedzę. Tylko w nielicznych ośrodkach neonatologicznych rodzice mogą liczyć na profesjonalną pomoc psychologiczną albo wsparcie innych rodziców zrzeszonych we „wcześniakowych” grupach wsparcia. Nawet poradnik „Niezbędnik rodzica wcześniaka”, wydawany przez Fundację Wcześniak Rodzice – Rodzicom, który moim zdaniem, powinien znajdować się przy każdym inkubatorze w Polsce, niestety rzadko jest dostępny.
W CZMP w Łodzi, mimo, że jest to jeden z większych i ważniejszych ośrodków medycznych i neonatologicznych w Polsce, dwa lata temu, gdy na świecie pojawił się Staś, nie było psychologa, grupy wsparcia czy owego „Niezbędnika” –  sama zgłosiłam się do Fundacji z prośbą o przesłanie kilku jego egzemplarzy – jeden zostawiłam sobie, resztę zaniosłam na oddział…
Sama, na własną rękę, podobnie jak większość rodziców wcześniaków, szukałam informacji – najczęściej w internecie. Niestety tzw. „doktor Google” nie zawsze dostarcza rzetelnej wiedzy, czasem za bardzo bagatelizuje, czasem przesadnie straszy. Wiele ważnych i cennych informacji znalazłam na stronie www.wczesniak.pl, ale prawdziwą skarbnicą informacji na temat przedwczesnego rodzicielstwa, codzienności na oddziale neonatologicznym, rozwoju wcześniaków, a przede wszystkim na temat codziennego życia z wcześniakiem w każdym wieku, na temat smutków i radości, porażek i sukcesów, zdrowia i chorób, lekarzy i rehabilitantów jest Facebookowa Grupa „Wcześniaki”. Stałam się jej, jednym z 2240, członków gdy Staś miał kilka miesięcy i od tego momentu obserwuję u siebie „swoisty syndrom uzależnienia od Grupy” 😉 Dzień zaczynam od sprawdzenia co się dzieje „na grupie”, co słychać u grupowych wcześniaków i ich mam (większość członków grupy to mamy wcześniaków choć zaangażowani tatusiowie, m.in. tata Stasia też się zdarzają). Kilkanaście (a może i kilkadziesiąt!) razy w ciągu dnia sprawdzam czy wszyscy jesteśmy zdrowi, czy ktoś nie potrzebuje rady, trzymania kciuków (bo ma przed sobą trudny dzień, lekarską komisję, kontrolę u specjalisty, czasem ciężką rehabilitację, zabieg czy operację) albo gratulacji (bo właśnie ma za sobą pierwszą przespaną noc, bo czyjeś maleństwo zaczęło samo oddychać, zareagowało na leki, zrobiło pierwszy samodzielny krok, bo przebiły się wreszcie wyczekane ząbki albo któreś mamie udało się spełnić marzenie o kolejnej ciąży). Zdarza mi się zadawać pytania, komentować, umieszczać zdjęcia Stasia i linki do jego strony.
Nie zawsze w grupie jesteśmy jednogłośni; zdarzają się starcia, napięcia, ostrzejsze komentarze i wymiany zdań; to naturalne – przecież każda z mam czuje się ekspertem w wychowaniu dzieci albo po prostu ma własny pogląd na temat szczepienia, karmienia, odpieluchowywania, wychowywania itp., itd. 😉 Jednak w najważniejszych kwestiach jesteśmy zgodni – najważniejsze są nasze dzieci i ich zdrowie! Jesteśmy rodzicami wcześniaków z całej Polski, dlatego analizując „grupowe rozmowy” można by stworzyć specyficzną mapę lekarzy, specjalistów i ośrodków medycznych, którzy mają kompetencję, doświadczenie, tzw.podejście i serce dla Wcześniaków i ich rodziców. Na grupie dzielimy się własnymi doświadczdniami nie tylko na temat tego gdzie i jak leczyć czy rehabilitować dziecko, ale też jakie leki są skuteczne, jakie sprzęty są konieczne przy domowej opiece nad wcześniakiem, jak rozszerzać dietę dziecka, jak zadbać o laktację będąc mamą wcześniaka, jakie zabawki i ubranka warto kupić, gdzie jest aktualna promocja pampersów… Poruszamy sprawy bardzo poważne i zupełnie błahe. Naprawdę trudno wymienić nawet połowę tematów podejmowanych przez grupę, bo wykraczają one daleko poza problematykę wcześniaczą. Wielu mamom grupa zastępuje psychologa czy przyjaciółkę przed, którą można się wygadać, a wszystko dlatego, że jak głosi miniregulamin grupy „nikt tak nie zrozumie rodzica wcześniaka jak inny rodzic wcześniaka„! Ponadto  miniregulamin grupy przypomina o tym, co najważniejsze, że mimo różnic światopoglądowych, mimo różnych miejsc zamieszkania, różnego wieku czy statusu społecznego jest to, co nas łączy – wspólne doświadczenie przedwczesnego rodzicielstwa:
„(…) Pamiętajcie, że dość już wszyscy przeszliśmy, łączą nas podobne problemy. Grupa ma na celu wymianę informacji, możliwość podzielenia się troskami i radościami. Nie ma tematów, które nie mogą być poruszane, pod warunkiem, że nie będziemy szykanować czy obrażać. Mamy być dla siebie wsparciem (…)”
Grupa została utworzona 1 marca 2013 przez Izabelę Łuc, mamę Michałka, który pojawił się na świecie w 25 tygodniu ciąży. Początkowo grupa zrzeszała kilka mam, które poznały się na neonatologii; później dołączali kolejni rodzice wcześniaków – ci, którzy dopiero co znaleźli się w takiej sytuacji i ci starsi stażem, bardziej doświadczeni, którzy z jednej strony, stawali się rodzicami – ekspertami/doradcami, ale z drugiej wyrażali żal, że gdy ich dzieci przychodziły na świat takiej grupy nie było… Prakrycznie 24 godziny na dobę można na grupie liczyć na wsparcie, pomoc, życzliwy komentarz czy radę. Oczywiście nie każda rada zawsze okazuje się skuteczna, nie z każdej trzeba skorzystać – każdy rodzic i każde dziecko jest inne, ale ważna jest sama świadomość, że nie jest się samotnym ze swoim problemem, że nie trzeba „odkrywać Ameryki” albo „przebijać głową muru” bo ktoś już wcześniej zrobił to za nas, doświadczył podobnego i może coś podpowiedzieć, wskazać drogę. Bycie w grupie uzmysławia też skalę zjawiska przedwczesnych urodzin i całą gamę różnorodnych problemów jakie ono z sobą niesie… Dlatego zapraszamy do grupy wszystkich rodziców wcześniaków, a wszystkich, którzy chcą mówić, pisać czy robić filmy o dzieciach przedwcześnie urodzonych do kontaktu z założycielką i Adminkami grupy – tylko u nas cała prawda o tych najmniejszych i najdzielniejszych i wyzwaniach przed jakimi stają ich rodzice.

image