O kocie, przywiązaniu, przemijaniu i o miłości…

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
21 października 2017
Fot. iStock/ArtMarie
Fot. iStock/ArtMarie
 

W poniedziałek kiedy jechałam na wieczorną jogę na drodze do naszej wsi zauważyłam nieżywego kota.

Leżał tuż na skraju drogi a obok niego leżała martwa mysz. Zginęli oboje. Wysiadłam z samochodu, nagle księżyc zaświecił wyjątkowo mocno. Wstrzymałam oddech. O nie! To niestety był jeden z naszych kotów.

Kotka Nenka – niepokorna, trochę głupiutka ale za to – jak to bywa w życiu – nieco też słodka. Kotka, która urodziła sie w wielokociej rodzinie tutaj na wsi. Pewnego letniego popołudnia, wiele lat temu wprosiła się do nas ale zawsze była trochę nasza-nie nasza.

Trochę wiejska-trochę domowa. Kochała wolność a jak wiadomo bezpieczniejsze dla kota (zaraz, zaraz a może nie dotyczy to tylko kotów?) jest leżenie w stanie wykastrowanym i tycie na kanapie.

Kotkę pochowaliśmy ze wszystkimi honorami a wcześniej długo rozmyślałam o przemijaniu i o tym że nic w życiu nie jest pewne i koleje losów ale że może przynajmniej była szczęśliwa, bo co to za życie tylko na kanapie ale może jednak nie warto się wychylać….I tak w kółko…

Dwa dni potem wcześnie rano usłyszałam znajome miauczenie. Drogą do naszego domu biegła kotka Nenka.

Ostatnio prowadzę dużo warsztatów, jeżdżę sporo, piszę dużo, kaszlę i mało śpię. Zatem pierwszą myślą było – zaraz, zaraz czy wszystko ze mną jest w porządku? A może kotka zmartwychwstała? Chce nam coś powiedzieć? Przekazać ważną wiadomość z tamtej drugiej strony lustra?

Tak! To była ona. Zjadła, dała się pogłaskać i zanim zdążyłam z nią pogadać – poszła sobie. Jak zwykle.

Szkoda, że cuda tak rzadko się zdarzają!

Pochowaliśmy zapewne kociego sobowtóra z rozlicznej i bezdomnej rodziny Nenki – jest sióstr i braci, tudzież ciotek i wujków. To była pomyłka.
Ale jest jeszcze wytłumaczenie naukowe, które szybciutko przytoczył mój mąż.

Kot Schrödingera – jednocześnie żywy i martwy.

„Austriacki fizyk Erwin Schrödinger wymyślił zamkniętego w pudełku kota, na którym wykonał (nie wykonał?) wyjątkowo wredny eksperyment. W hipotetycznym pojemniku zainstalował równie hipotetyczne źródło promieniotwórcze, które raz na godzinę emituje jedną cząstkę, oraz licznik Geigera, który ma obowiązek ją wykryć (również hipotetycznie). Jeśli wykryje, uwalnia trujący gaz i kot ginie. Gdy otworzymy pudełko, kot powinien być albo żywy, albo martwy. Jednak nigdy nie wiadomo, czy źródło promieniowania uwolni cząstkę, czy nie. A więc jako obiekt kwantowy kot jest i żywy, i martwy jednocześnie. Dopiero po otwarciu pojemnika dowiemy się, jak jest naprawdę”.

(cytuję za Crazynauka.pl)

Być jednocześnie żywym i martwym. To jest dopiero kosmos!
(Aczkolwiek fizyka kwantowa wydaje mi się bardziej kosmiczna niż przybycie naszej kotki z zaświatów!)

Katarzyna Szota-EksnerKatarzyna Szota-Eksner prowadzi szkołę jogi Yogasana , mocno zaangażowana w projekt Sunday is Monday – nawołujący do dbania o siebie.  Jak Polska długa i szeroka namawia kobiety do szukania (mimo wszystko!) siły w sobie! Współtwórczyni (razem z Emilią Kołowacik)  niezwykłego Kalendarza 2017 Zadbaj o Siebie. Dziewczyna ze Śląska.


8 rad od architekta wnętrz, jak urządzić mieszkanie, żeby potem nie narzekać, że coś nie pasuje

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
21 października 2017
Fot. iStock/Tempura
Fot. iStock/Tempura
 

Jeżeli niebawem czeka cię aranżacja nowego mieszkania lub przygotowujesz się do kapitalnego remontu i wydaje ci się, że to nic trudnego, skoro niedaleko ciebie znajduje się jeden ze szwedzkich sklepów meblowych, jesteś w błędzie. Nawet najbardziej szczegółowy katalog z Ikei nie pomoże, jeśli dobrze nie przygotujesz się do tego zadania i nie przemyślisz w każdym detalu, jak chcesz mieszkać i co jest dla ciebie ważne.
Gdyby aranżacja była tak łatwa, większość z nas nie rozważałaby kapitalnego remontu już po kilku latach od wprowadzenia się do nowego mieszkania. Jeśli zależy ci, by czuć się dobrze i komfortowo, a jednocześnie dysponujesz ograniczonym budżetem, powinnaś wiedzieć, na jakie rzeczy należy zwracać uwagę przy urządzaniu swoich czterech kątów. Niektóre niuanse mogą cię zaskoczyć. Po rozmowie Anną Poprawską, architektem wnętrz i dyrektorem operacyjnym Homebook.pl, udało nam się wybrać kilka kluczowych zagadnień, o których często zapominamy.

Wybierz styl, który ci się podoba

Ważne, aby mieszkanie, które zaaranżujemy, było ładne, urządzone ze smakiem i w stylu, który nam się podoba. Nie warto kierować się wyłącznie modą oraz ślepo kopiować rozwiązania, które   widzieliśmy w innych wnętrzach, ponieważ po czasie okazać się może, że po pierwsze: nie pasują do naszego charakteru, po drugie: nie są ponadczasowe, czyli wraz z nowym sezonem mamy  ochotę wszystko wymienić, a po trzecie: nasze mieszkanie wygląda podobnie do wszystkich, którzy kopiują rozwiązania z aktualnych kolekcji czy katalogów – wyjaśnia Anna Poprawska. Kierowanie się tym, co aktualnie jest modne, może skończyć się tym, że z niechęcią będziemy wracać do domu, w którym panuje minimalizm i stonowana kolorystyka, podczas gdy mamy romantyczną duszę i odprężająco działają na nas ciepłe barwy.

Weź pod uwagę możliwości aranżacyjne i własny styl życia

Wciąż jesteś pod wrażeniem granatowej ściany, którą widziałaś w swoim, ulubionym serialu? Weź pod uwagę, że tamten salon zapewne miał ze 40 metrów kwadratowych, czyli mniej więcej tyle, ile całe twoje mieszkanie. – Jeżeli przeniesiemy takie rozwiązanie do małego, słabo doświetlonego salonu w bloku, może się okazać, że nie wygląda to dobrze, wnętrze jest ciemne i nie takie jak sobie wyobrażaliśmy – wyjaśnia ekspertka. – Ponadto inspirując się czymś, co widzieliśmy, zanim skopiujemy rozwiązanie zastanówmy się, czy oby na pewno będzie pasować do stylu życia naszej rodziny. Ekskluzywna, biała kanapa może nie sprawdzić się w domu, w którym są dzieci i zwierzęta. Najgorzej, gdy oba te błędy wprowadzimy do jednego pomieszczenia – dodaje. Niezadowolenie z mieszkania gwarantowane.

Nie oszczędzaj na podłodze i drzwiach

– Jeżeli mamy ograniczony budżet i nie możemy pozwolić sobie na zakup całego wyposażenia dobrej jakości, zainwestujmy w dobre podłogi i drzwi wewnętrzne. Dzięki temu zabiegowi sprawimy, że wnętrze będzie wyglądało stylowo i ekskluzywnie – podpowiada architekt. Nie należy też oszczędzać na sprzętach, meblach kuchennych i wyposażeniu łazienki, jeśli nie chcemy wymieniać ich tuż po terminie gwarancji. Nie bez powodu mówi się, że oszczędny płaci dwa razy.

Pamiętaj o oświetleniu

Z reguły skupiamy się tylko na oświetleniu sufitowym. Czasem dokładamy do tego jakąś stojącą lampę (jeszcze do niedawna rozglądaliśmy się za kinkietami). Nie zawsze mamy świadomość, że odpowiednim rozmieszczeniem światła możemy w prosty sposób sprawić, że pomieszczenie będzie bardziej przytulne, możemy wydzielić strefy w mieszkaniu lub dodać wnętrzu charakteru. To samo dotyczy aranżacji okien. Rzadko zastanawiamy się, jak powinny być udekorowane. Na ogół sięgamy po proste rozwiązania, gdy już całe pomieszczenie jest urządzone i nie mamy już pola do popisu, a to błąd. – Często zapominamy, że odpowiednia aranżacja okna może podkreślić klimat mieszkania lub nadać mu charakter. Warto pomyśleć o tym na etapie wyboru mebli czy dekoracji aby później nie musieć decydować się na klasyczne, pospolite rozwiązania – doradza Poprawska.

Ergonomia w kuchni to podstawa

Aby codzienne przygotowywanie posiłków sprawiało nam przyjemność (a przynajmniej nie było zmorą), trzeba w odpowiedni sposób ją zaprojektować. Rozmieszczenie sprzętów i blatów roboczych jest tutaj kluczowe. Najwygodniejsza sekwencja wygląda następująco: lodówka, blat odstawczy, zlew, blat do przygotowywania posiłków, następnie płyta czy kuchenka gazowa. –Nawet jeśli dysponujemy malutką kuchnią, powinniśmy zadbać o tę kolejność. Chociaż wydaje nam się, że wszystko mamy pod ręką, to z czasem złapiemy się na tym, że coś nie gra, czegoś brakuje- np. blat pomiędzy zlewem a płytą jest za mały albo nie mamy miejsca na odstawienie rzeczy, które wyciągamy z lodówki – wyjaśnia ekspertka.

Myśl o przyszłości

Zastanów się, czy aby na pewno będziesz zapraszać gości na wystawne kolacje i czy potrzebujesz ogromnego stołu na 12 osób, który niemal przez cały rok stoi w kącie. Jeśli go potrzebujesz, znajdź taki, który łatwo się składa i wkomponuj go tak, by na co dzień nie wadził. Zastanów się również, czy potrzebujesz miejsca do spania dla gości. Nawet jeśli takie sytuacje zdarzają się sporadycznie, lepiej być przygotowanym. – Obecnie w sklepach można znaleźć wiele pięknych sof i narożników, które w niczym nie przypominają już tapczanów czy wersalek. Z pewnością znajdziesz gustowny mebel, który nie dość, że się rozkłada, to jeszcze pomieści kołdrę i poduszkę – zapewnia architekt.

Zaplanuj szafy i schowki

To szczególnie ważne wtedy, gdy aranżujemy niewielkie mieszkanie. Często nad szafkami kuchennymi pozostaje miejsce, które śmiało można zabudować. To idealny schowek na przedmioty, których rzadko używamy. To samo dotyczy przedpokoju – jeśli jest miejsce na szafę wnękową, zróbmy ją. – W moich aranżacjach często stosuję tzw. „wiszącą szafę”. Chodzi o to, by zostawić 20-30 centymetrów wolnej przestrzeni pod szafą wnękową po to, by móc odstawiać tam buty, w których właśnie weszliśmy do domu lub których często używamy – doradza Ania Poprawska. Warto również zastanowić się nad szafkami w łazience. Często zdarza się, że kosmetyki i akcesoria łazienkowe musimy trzymać na wierzchu, ponieważ na etapie projektowania nie zaplanowaliśmy wystarczająco dużo miejsca do
przechowywania. Nawet w małej łazience są miejsca, które możemy zabudować i zyskać dodatkową przestrzeń na chemię czy kosmetyki – np. zabudowa nad wc czy szafka z lustrzanymi frontami nad umywalką zamiast samego lutra – dodaje ekspert.

Myśl o swojej wygodzie

Chodzi o detale, o których często zapominamy, a których brak może z czasem doprowadzić nas do szału. Jeżeli w trakcie zakładania butów lubisz siedzieć, zastanów się nad niewielkim szezlongiem, fotelem lub stołkiem w przedpokoju. Jeśli przed wyjściem z domu chcesz się upewnić, że wyglądasz dobrze, nie zapomnij o dużym lustrze, żebyś nie musiała potem w płaszczu biegać do sypialni. Zadbajmy o porządny materac, żeby nie narzekać później na bóle kręgosłupa. A jeśli lubimy, gdy na ścianach wiszą rodzinne fotografie i dziecięce rysunki, wybierzmy dla nich odpowiednie miejsce, by potem nie wieszać wszystkiego jak popadnie.

Jeżeli zastosujesz się do wszystkich, powyższych rad, jest wielce prawdopodobne, że stworzysz miejsce, w którym będziesz czuć się dobrze. Dlatego też (wiem, to trudne), okiełznaj swoją euforię i przestań jak opętana śledzić wszystkie wnętrzarskie nowinki, a skup się na tym, co jest dla ciebie najważniejsze i gdzie czujesz się dobrze.

HOMEBOOK vol. 4

HOMEBOOK vol. 4

Homebook.pl to portal współtworzony przez architektów pełnych pasji, którzy chętnie dzielą się wiedzą i doświadczeniem. Użytkownicy szukają na portalu inspiracji i produktów do urządzenia mieszkania ale także porad specjalistów. Niedawno pojawił się na rynku kolejny album, zawierający projekty wnętrz autorstwa wyselekcjonowanych polskich pracowni, współpracujących z serwisem Homebook.pl, w którym można znaleźć 30 oryginalnych i inspirujących projektów, prezentujących różne style, aktualne trendy i ponadczasowe rozwiązania.

Anna Poprawska

Anna Poprawska

Anna Poprawska – projektant wnętrz. Na co dzień zawodowo związana z portalem Homebook.pl, którego współtworzy od pięciu lat. Fascynuje ją architektura pasywna oraz prostota i estetyka skandynawskiego designu. W aranżacji wnętrz stawia na jakość i funkcjonalność. Prywatnie pasjonatka coachingu, jogi oraz mody.


„Różnica może być niezwykle inspirująca i prowadzić do mądrego dialogu. Wystarczy tylko trochę wyjść poza ciasne ramy swojego umysłu”

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
21 października 2017
Fot. iStock/CoffeeAndMilk
Fot. iStock/CoffeeAndMilk

Moje ciało i ja stanowimy zgraną drużynę. Działamy razem. Lubimy się i słuchamy. To sprawia, że czasem gubię gdzieś po drodze pokorę i wdzięczność za ten oczywisty i tak pożądany przeze mnie stan.

Bo oczywiście zdarzały się też gorsze momenty.

Kiedy z biciem serca czekałam kilka lat temu na telefon z wynikiem biopsji. Pamiętam, jak stałam z zadartą głową na gliwickim rynku – patrzyłam w niebo i liczyłam chmury, a ludzie mijali mnie obojętnie.

Albo jak kilka lat temu w samym środku swoich sportowych wyzwań złamałam nogę. Chodząc o kulach starałam się normalnie funkcjonować, ale pamiętam moment, kiedy przerosła mnie ilość zakupów, które zrobiłam w Lidlu. Z kulami nie mogłam pchać sklepowego wózka, a pełna torba rozsypała się przed sklepem i musiałam grzecznie czekać, aż ktoś mi pomoże.

To oczywiście żadne tam tragiczne wydarzenia! Każdy z nas takie przeżył lub przeżyje w swoim życiu. Nic wielkiego przecież!

Jestem joginką ale ćwiczę też z ciężarami, bo wiem jak bardzo jako kobieta potrzebuję fizycznej siły. Marzę o tym, żebyśmy – moje ciało i ja – już zawsze stanowili taki zgodny i sprawny team.

Podczas tegorocznego Łódź Design Festival uczestniczyłam w niezwykłej wystawie. Niepełno/ sprawność Pełna/ dostępność. Czyli przekraczając bariery fizyczne.

,,Prezentowaną wystawę można streścić jednym słowem – godność. Prawo do godnego życia bez względu na niepełnosprawność zostało zapewnione w Konwencji ONZ o Prawach Osób Niepełnosprawnych. Walka o równe traktowanie jeszcze nie została wygrana. Jednak danie każdemu szansy na bycie wysłuchanym i dostrzeżonym stanowi ważny krok naprzód. Czternaście osób ukazanych na powyższych fotografiach i ich historie nie są finałem opowieści – stanowią zapis pewnego momentu w pewnym miejscu – w Szwecji” (Łódź Design Fesival 2017)

Tak, oczywiście, ponieważ zgłębiam od dłuższego czasu temat kobiecej siły to zainteresowały mnie głównie portrety kobiet (zatem poniższe cytaty pochodzą z podpisu fotografii na wyżej wymienionej wystawie).

Sahar Mosleh

Sahar jest kierowniczką w firmie zajmującej się świadczeniem pomocy opiekuńczej osobom znajdującym się w trudnej sytuacji (sama jest niepełnosprawna). Dawniej miała problemy ze znalezieniem zatrudnienia. Istniało kilka powodów takiego stanu rzeczy:

– To, że jestem imigrantką, że mam takie a nie inne imię i taką, a nie inną orientację seksualną.

Sahar uważa, że osoby z niepełnosprawnościami mają takie same prawa, ale i takie same obowiązki, jak osoby pełnosprawne. Niedługo Sahar zostanie matką – jej żona Myryam, którą poślubiła cztery lata temu, jest w ciąży.

Anna Kain Wyatt

Dwudziestopięcioletnia Anna jest głęboko zaangażowana w zagadnienia związane z ułatwianiem dostępu dla osób niepełnosprawnych. Anna ma upośledzenie słuchu, które odkryto u niej, gdy miała trzy lata. Podczas wydarzeń o charakterze publicznym, takich jak wykłady czy wydarzenia kulturalne zdana jest na pętle indukcyjne dla osób niedosłyszących bądź tłumacza migowego. Niestety takie udogodnienia nie zawsze są dostępne. Anna ma dyplom z makroekonomii, a od niedawna uprawia drużynową grę wrotkarską o nazwie roller derby. Nigdy wcześniej nie uprawiała sportu i choć przyznaje, że czasem walka jest ostra, to uważa ten rodzaj aktywności za świetny sposób na spędzanie wolnego czasu.

Sara Shamloo

W wieku dwudziestu jeden lat Sara opublikowała swoją pierwszą powieść zatytułowaną Gloria, utrzymaną w stylistyce gotycko-romantycznej. Sara działa w feministycznym kolektywie specjalizującym się w wydawaniu książek. Częściowo utrzymuje się z prowadzenia kursów kreatywnego pisania. Sara dzieli swoje mieszkanie z psem przewodnikiem. Czuje się sfrustrowana tym, że nigdy nie wie, czy zostanie wpuszczona do teatru, na koncert czy do kawiarni, ponieważ szwedzkie prawo antydyskryminacyjne nie uwzględnia właścicieli psów przewodników. Swoją dysfunkcją wzroku nie zaprząta sobie jednak głowy – uważa, ze w życiu jest wiele ciekawszych rzeczy.

To tylko trzy postacie – silnych, niepełnosprawnych kobiet.

A mnie po raz kolejny przypominają się warsztaty na temat przeciwdziałania dyskryminacji, które już dwukrotnie podczas naszych wyjazdów jogowych przeprowadziła bliska mi kobieta – społeczniczka, feministka – Małgosia Tkacz.

Prowadząca rozdała nam wszystkim karteczki, których nie można było pokazywać współuczestniczkom. Stanęłyśmy na jednej linii, a pytania zadawane przez prowadzącą cofały nas albo przesuwały do przodu. Ja za pierwszym razem wylosowałam rolę córki amerykańskiego ambasadora w Polsce (ach, ten mój życiowy fart!). Za drugim razem też nie było źle, bo trafiła mi się rola modelki o afrykańskich korzeniach, wychowującej dwójkę nieślubnych dzieci. Szybko wyprzedziłam resztę uczestniczek i znalazłam się na prowadzeniu. Po zadaniu kilkunastu pytań ujawniłyśmy swoje role.

Wszystkie role łączyło miejsce zamieszkania – tu i teraz w Polsce. Za pierwszym razem na ,,prowadzeniu’’ znalazłam się z uczestniczką warsztatów, która wylosowała rolę znanej modelki. Wymieniłyśmy ze sobą zadowolone spojrzenia. Daleko, daleko za nami została kobieta chora na AIDS, uciekinierka z Syrii, czterdziestoletnia prostytutka, która z powodów zdrowotnych nie może już pracować. A także niepełnosprawny poruszający się na wózku Ukrainiec, który właśnie stracił pracę jedyne swoje źródło utrzymania.

Proste pytania na które odpowiadałyśmy: czy masz dostęp do opieki zdrowotnej? internetu? czy możesz wyjechać raz na dwa lata na wakacje? kupić sobie nowe ubranie raz na rok? czy możesz wybrać sobie sama partnera życiowego? – doprowadziły do powstania między nami niewiarygodnej przepaści.

Patrząc na dziewczyny, które zostały z tyłu przyłapałam się na niepokojącej myśli (to był krótki i zawstydzający błysk).My – Oni, czyli podział, a ja jestem po tej hmm lepszej stronie (uczucie którego zaraz się zawstydziłam, ale pozostał niepokój). Jestem póki co zdrowa, moje ciało na razie świetnie się sprawuje – ach!

A przecież tak łatwo jest utknąć w umysłowym lenistwie osób uprzywilejowanych i przyzwyczajonych do tego, że ich perspektywa zawsze uchodzi za uniwersalną.

Genialna i cytowana często przez mnie Audre Lorde w Siosrze Outsiderce wspomina o tym jak prowadziła kurs dla białych studentów – policjantów na temat rasizmu. Audre Lorde – feministka, poetka, czarna lesbijka.

,,Poprowadziłam ten kurs tak samo jak inne, to znaczy ucząc się w trakcie, zadając trudne pytania, nie wiedząc, co będzie dalej. Żałuję, że nie nagrałam niektórych zajęć. Na przykład jak młody biały glina mówi:

– No tak, ale każdy potrzebuje patrzeć na kogoś z góry, no nie?”.

W Szwecji od 2009 roku przy szwedzkim rządzie działa pełnomocnik ds. dyskryminacji – urzędnik odpowiedzialny za równe traktowanie obywateli i przeciwdziałanie wszelkim formom dyskryminacji. Jego działalność ma wzmacniać ochronę prawną osób dyskryminowanych ze względu na płeć, tożsamość trans płciową, przynależność etniczną, wyznanie i przekonania, niepełnosprawność, orientację seksualną bądź wiek.

Różnica nie musi być zagrożeniem. Różnica może być niezwykle inspirująca i prowadzić do mądrego dialogu. Wystarczy tylko trochę wyjść poza ciasne ramy swojego umysłu. Rozmawiać. Pytać. Dyskutować.

Nie bać się!

Producentem wystawy ,,Niepełno/ sprawność Pełna/ dostępność Czyli przekraczając bariery fizyczne’’ jest Instytut Szwedzki (SI) – państwowa agencja mająca na celu umacnianie współpracy i trwałych stosunków pomiędzy Szwecją i innymi państwami.

Katarzyna Szota-EksnerKatarzyna Szota-Eksner prowadzi szkołę jogi Yogasana , mocno zaangażowana w projekt Sunday is Monday – nawołujący do dbania o siebie.  Jak Polska długa i szeroka namawia kobiety do szukania (mimo wszystko!) siły w sobie! Współtwórczyni (razem z Emilią Kołowacik)  niezwykłego Kalendarza 2017 Zadbaj o Siebie. Dziewczyna ze Śląska.


Zobacz także

Fot. iStock / kajakiki

Wzruszający list do świętego Mikołaja: „Ja chciałbym dostać dużo miłości”. Wyślijcie do nas listy Waszych dzieci!

Fot. istock/South_agency

Synku, ona do ciebie nie pasuje, czyli pozwólmy każdemu kochać tego, kogo i jak chce

Fot. Kat Piwecka

Wybrzeże Amalfi – dziennik z samotnej podróży