„Ale o co ci chodzi?” Czyli czym jest zdrada emocjonalna i czy można o niej po prostu „zapomnieć”

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
1 grudnia 2017
Fot. iStock/fizkes
Fot. iStock/fizkes
 

Wyobraź sobie sytuację, w której twój partner, ukochany, mąż wiążę się emocjonalnie z inną kobietą, bardziej niż z tobą. Że nagle ktoś, kto był zwykłą znajomą, koleżanką z pracy, przyjaciółką ze studiów, zaczyna być kimś bardzo ważnym w jego życiu. Że ONA wie o tym, o czym nawet ty nie wiesz. Rozmawiają ze sobą, bardzo dużo. Spotykają się, czasem jedynie we dwoje. Ale na każdą twoją uwagę, wątpliwość wypowiedzianą na głos masz tę samą odpowiedź: „Przecież nie chodzę z nią do łóżka”.  Chociaż ty widzisz, jak bardzo ona jest dla niego ważna, jak bardzo obecna, jak panoszy się w waszym życiu, niewiele możesz zrobić.

Zdrada emocjonalna to prawdziwa pułapka. Dla wszystkich trzech uczestników tego przedstawienia – ciebie, jego i „tej drugiej”.

„Ale o co ci chodzi?” – słyszała wiele razy Karolina. – „My tylko rozmawiamy”.  Mąż Karoliny ze swoją koleżanką z biura potrafił tak rozmawiać godzinami. Kiedy był w domu, również. W pewnym momencie wieczory spędzał z telefonem w ręku, uśmiechając się do ekranu i odpisując na wiadomości od niej. Nawet oglądając z żoną film, zerkał na ekran Iphone’a. Wtedy zaczęła pytać. Mówił, że pracuje, że sprawdza maile, że musi coś nadzorować. Ufała, współczuła, że ma tyle pracy.

Że ma emocjonalny romans dowiedziała się przypadkiem, odkładając wibrujący telefon męża na półkę. 9 wiadomości, które wtedy przeczytała, nie były pełne namiętnych wyznań. Dla Karoliny były czymś dużo gorszym. Bo przeczytać, że inna kobieta czuje się w towarzystwie twojego męża bezpieczna, zrozumiana, doceniana i szczęśliwa, to jak spać nagle z wysoka i znaleźć się samemu w jakimś przerażającym miejscu.

„Boję się” – powiedziała Karolina swojemu mężowi pokazując mu ekran jego telefonu. Długo nie odpowiadał, potem zaczął tłumaczyć, że z Ewą po prostu dobrze się rozumieją. Że przecież nie zdradza Karoliny, nie robi nic złego. To nie jego wina, że Ewa dobrze się czuje w jego towarzystwie. I zaczął lepiej pilnować telefonu.

Dwa miesiące później Karolina przeczytała inne wiadomości i maile od TEJ DRUGIEJ. Przeczytała też odpowiedzi swojego męża – piękne, romantyczne, pełne niewypowiedzianych wprost wyznań, dla kobiety doskonale czytelnych. Usiadła na podłodze, rozpłakała się. Fizycznie był z nią, sercem – gdzie indziej, czuła to coraz bardziej już wcześniej, teraz miała pewność – zakochał się.

Karolina poznała Ewę, podczas świątecznej imprezy w firmie męża. Wysoka, śliczna, mądra – przemiła dziewczyna, która nie potrafiła się z nią przywitać patrząc jej w oczy. Przywitały się, ale długo nie rozmawiały – nie było o czym. Karolina wiedziała, że kiedy wrócą

Po trzech miesiącach tego romansu Karolina zażądała, by mąż zerwał tę znajomość. Zareagował nerwowo, nawet bardzo. „Zwariowałaś? Nie zdradzam cię, masz obsesję. Nie mogę przestać odzywać się do koleżanki z pracy”. Płakała, groziła. Podsuwała artykuły o zdradzie emocjonalnej, on kręcił jej kółko na czole, ale dla niej był coraz mniej obecny. Chodzili razem do łóżka coraz rzadziej, bo Karolina czuła, że on się zmusza. Cierpiała. Opowiedziała o wszystkim przyjaciółce, ta powiedziała: natychmiast się wyprowadź, będziesz miała jasną sytuację, jeśli nadal z niej nie zrezygnuje.

Więc Karolina wyprowadziła się do rodziców, zaskoczonych całą tą sytuacją nie bardziej niż jej teściowie. Zdrada? Jaka zdrada? To znaczy poszedł z nią do łóżka? Nie, tylko SMSy? Dziecko, przecież to jeszcze o niczym nie świadczy.

Właśnie, że świadczy. Zdrada emocjonalna boli tak samo jak zdrada fizyczna. Psycholodzy mówią, że nawet bardziej. O ile jesteśmy skłonni wybaczyć „jedną noc”, zrozumieć namiętność i zapomnienie, o tyle świadomość, że nasz partner budował z inną kobietą poczucie więzi emocjonalnej, bliskość dusz i wzajemne porozumienie, świadomość, że „ona wie o nim więcej niż ja”, jest szalenie trudnym doświadczeniem, poważnie nadszarpującym nasze zaufanie. Odbudować je będzie bardzo trudno, ale nie jest to niemożliwe. Wiele zależy jednak od dobrych chęci Karoliny i starań jej partnera. No i oczywiście uczucia obojga. Nie ma tu jednej recepty, jednego schematu. A ona nie wie, czy wybaczy.

Mąż Karoliny twierdzi, że relacja z Ewą wynikała z jego poczucia, że w związku z Karoliną „czegoś brakuje”, coś się skończyło. Zamiast jednak skupić się na swoim małżeństwie i starać się zrobić wszystko, by mieć lepsze porozumienie z Karoliną, wdał się w emocjonalny romans. Podjął bardzo duże ryzyko, bo takie sytuacje bardzo często kończą się nawiązaniem także więzi fizycznej. To nieprawda, że „nic tu się nie stało, nic nie zaszło”.

Zdrada emocjonalna – skąd wiedzieć, że przekroczyłeś czerwoną linię

1. Cała twoja energia emocjonalna jest skoncentrowana na tej drugiej osobie. Dzielisz się z nią rzeczami, którymi nie dzielisz się ze swoim partnerem.

2. Zaczynasz zwracać uwagę na to by dla niej/dla niego dobrze wyglądać.

3. Wkładasz wysiłek w to, by spędzać z nim/nią czas i ten czas staje się dla was bardzo ważny.

4. Czułbyś się winny, gdyby twój partner zobaczył was razem, robisz i mówisz rzeczy, których nigdy nie zrobisz lub nie powiesz w towarzystwie partnera.

5. Mówicie sobie o tym, jak bardzo nieudane są wasze związki.

6. Trzymasz w tajemnicy wspólne e-maile, rozmowy telefoniczne, SMS-y.

7. Zaczynasz odczuwać uzależnienie od emocji, które towarzyszą tej relacji.


„Zapomina o świecie, nawet o tym, że on ma żonę. Zresztą on też zapomina”

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
1 grudnia 2017
Fot. iStock/AleksandarGeorgiev
Fot. iStock/AleksandarGeorgiev
 

Paula

Właśnie zdała maturę. Młodziutka. Trochę pyzata, pofarbowana na wściekły blond. Na wsi fryzjera nie ma, koleżanka jej robiła, tylko farba się za bardzo wgryzła i ten kolor jest za mocny. Odczeka i poprawi. Nawet nie jest brzydka. Paula, bo farba tak. Paula uważa, że ostrym makijażem wiele zdziała, a niestety robi sobie nim krzywdę. 

Po maturze na studia się nie dostała. W ogóle nie lubiła się uczyć. Maturę zdała na samej podstawie z minimalnymi wynikami. Znalazła więc pracę w małym supermarkecie w miejscowości obok. Rodzicom przynajmniej pomoże i nie będzie już tylko na ich utrzymaniu. Pojedzie do miasteczka na dyskotekę za swoje, kupi sobie ciuchy, kosmetyki. Może pójdzie do jakiejś szkoły potem, będzie koleżankom hybrydę zakładać. Na razie jednak dość nauki.

Chciałaby mieć chłopaka, ale ci od niej ze wsi to tylko piją albo na kompie grają. Ewentualnie seksu chcą. A ona by chciała chodzić na randki, dostawać prezenty, być uwielbianą, słyszeć jaka jest fajna. Marzy o ślubie. Póki co twarda rzeczywistość wbija ją w ramy szarej codzienności. Szefowa w pracy jest nerwowa, dziewczyny zazdroszczą wszystkiego, klienci ciągle niezadowoleni, rodzice narzekają, że pracę ma mało ambitną. Inaczej wyobrażała sobie dorosłość.

Gdy poznaje Radka, wszystko się zmienia. Zapomina o świecie, nawet o tym, że on ma żonę. Zresztą on też zapomina. Jest kierownikiem na dwa sklepy. Raz jest u niej, innym razem w drugim miasteczku. Trochę z nią flirtuje, uśmiecha się, mówi komplementy. Żaden tam z niego Clooney. Jest niewysoki, przeciętny, trochę szary, ale w jej oczach najprzystojniejszy. Jemu to też się podoba. Ta gra. Widzi jej zachwyt. W domu rutyna. Żona pracuje na zmiany, mijają się. Więcej rozmawiają przez telefon niż na żywo. To on zawozi i odbiera dzieci z przedszkola i szkoły, kiedy Sylwia jedzie do pracy. Jako pielęgniarka ma dyżury 12-godzinne i z reguły on jest sam z dziećmi. On odrabia lekcje z nimi, robi zakupy. Sylwia wszystkim kieruje ale na odległość, bo w pracy jest przecież. I Radek to zdaje się rozumieć, że żona ma ważny zawód, odpowiedzialny. Jednak zaczyna mieć dość.

Nie radzi sobie jeszcze z jedną rzeczą, o której nikomu nie mówi. Żona go już nie pociąga. Bardzo przytyła po trzech ciążach. Była jak niteczka. Dziś waży dobre 30 kg więcej. Wygląda, jakby nadal była w ciąży. Zgubić brzucha nie może. Jako pielęgniarka wie, że to mięśnie się rozeszły, że trzeba operacji. Bo nawet jeśli schudnie, zostanie skóra. Ich niestety na taki zabieg nie stać. Radek nie mówi tego żonie. Nie chce jej ranić. Woli mówić słodkie słówka Pauli. A te ona mu spija z dzióbka. Jest taka naiwna i głupiutka. Ale jemu się to podoba.

Zaczynają pisać do siebie. Dużo. Najpierw tylko w godzinach pracy, potem Radek się ukrywa i pisze też w domu. Nawet w obecności niczego nieświadomej Sylwii. Teksty ociekają seksem, pożądaniem. Paula przechodzi samą siebie w kreatywności. Dziewczyny jej zazdroszczą, że wyrwała faceta z dużego miasta. Nieważne, że żonatego. Rozwiedzie się przecież. Obiecał. Żonę przedstawia jej w negatywnym świetle upewniając tym samym, że w końcu pójdzie do prawnika. Paula zaczyna żądać, jest roszczeniowa i zazdrosna. Chce mieć Radka na wyłączność, a on się miota.

Gra się skończyła.

Jest w dwóch związkach. Przestaje być fajnie. Miło jest, gdy Paula jest obok i on jej mówi jaka jest piękna, i ważna. Miło przestaje być, gdy wraca do domu, a Paula ciągle pyta co on robi, czy rozmawiał z żoną, czy był seks. Ma pretensje, że rzadko pisze. Nie rozumie, że on z dziećmi odrabia lekcje, potrzebuje spokoju. Jest coraz bardziej zaborcza. Chce mieć go dla siebie tylko. No ma dzieci, ale one przecież zajmą się sobą, poza tym po rozwodzie zostaną z byłą żoną. Radek będzie jej, ona jego i będą wili sobie gniazdko. Raz gdy chciał z nią zerwać, dostała szału. Zaszantażowała go, że powie Sylwii, opublikuje na fejsie ich niegrzeczne foty, a może i nawet się zabije. Szalała. Radek więc tkwi w tym nadal. Sylwia niczego nieświadoma. A Paula szczęśliwa. Ma go i nie puści. Jest taki cudowny, kupuje misie, prawi komplementy i pragnie jej, bo przecież jest młodsza i szczuplejsza od żony. Widziała na fejsie, jak ta żona wygląda. No powinna się ogarnąć. Wstyd tak chodzić. No jak można tak się roztyć. Punkt dla niej. Kolejny powód dla którego Radek weźmie rozwód i będzie z nią.

Tak marzy, by to z nim mieć taki prawdziwy pierwszy raz. Co prawda uprawiała już seks, ale to było w gimnazjum, na szybko, na domówce. Nie mogła być gorsza od innych dziewczyn. Potem jeszcze raz na dyskotece, ale pijana była i na wakacjach pod namiotem, ale też nie liczy się przecież. Chłopak wtedy spanikował, no i uczucia między nimi nie było. Teraz Paula jest chętna tak na serio. Chce się oddać mężczyźnie swojego życia. To ona sprawia, że on się unosi nad ziemią. Tak pisał przecież. Nie wie, że zbliża się trzęsienie ziemi, które zburzy świat całej trójki. Jaką moc ma jeden sms, wysłany trochę za późno…

Cdn.

Sylwia

Patrzy na siebie w lustrze, poprawia makijaż. Kreska równo wyszła. Spogląda na obfity biust. Dumna jest z niego. Niżej już nie patrzy, na spory brzuch, uda, nawet ramion nie ogląda. Nie chce. Jeszcze kilka lat temu ważyła 49kg. Rozmiar xs. Po trzech ciążach jest dobre 30 więcej. Nie wie dokładnie ile, po co liczyc. W pracy nosi fartuch, po pracy legginsy, luźne bluzki. Nic nie ciśnie.

Buzię ma ładną, jest zadbana. Czasu jednak dla siebie brak. Praca na zmiany daje w kość. W domu dzieci. Radek nieźle sobie radzi. W ogóle dobry z niego chłopak, mało czasu spędzają razem, no ale takie życie. Ostatnio trochę zapominalski, ale co się dziwić. Chłop sam z dziećmi. Ona albo w pracy albo śpi po dyżurze. Czasu nie ma na ćwiczenia. Woli bawić się z dziećmi, dom ogarnąć lub coś ugotować. I tak czas leci, a kilogramy nie giną. Nie czuje się ze sobą dobrze. Jest świadoma swoich rozmiarów. Radek na szczęście nic nie mówi. Seks uprawiają często. Jest naprawdę fajnie. Sylwia stara się bardzo dać mu przyjemność tak jakby chciała zrekompensować swój wygląd. Radek w łóżku też o nią dba.

W sumie to sporo się kochają. Więcej niż Sylwii koleżanki. Wie, bo rozmawiają o tym. Sylwia w łóżku kompleksów nie ma. Mąż zadowolony, ona piszczy z rozkoszy. Jest dobrze. Nawet godzą się w łóżku. Raz tylko słyszała jak Radek z kimś rozmawiał, był zdenerwowany. Powiedział, że to szef. Sylwia może i by to zignorowała, ale przyjaciółka, która nakryła męża na romansie właśnie poprzez niewykasowane rozmowy, poleciła, by Sylwia sprawdziła Radkowi telefon. No nic w nim nie było. Ale tamtej rzekomej rozmowy z szefem też nie.

Radek, zapytany o to, odrzekł, że może przypadkiem skasował. Albo syn najstarszy jak się bawił telefonem. Sylwia uwierzyła. Nie miała powodu, by nie wierzyć. Choć przyjaciółka szczerze radziła, by była wyczulona i kontrolowała komórkę Radka, Sylwia tego za często nie robiła. Ufała, poza tym przecież wszystko jest w porządku. A i seks ostatnio cudowny mieli. Odleciała tak, że sąsiedzi aż słyszeli.

Sylwia nie wie jednak jeszcze jak dużą rację ma przyjaciółka. Jak jeden SMS sprawi, że odleci ponownie. Jednak nie z rozkoszy lecz z rozpaczy…

Cdn.


 

Poli-Ann

 


Czego absolutnie nie powinnaś robić, jeśli zauważyłaś u siebie pierwsze objawy depresji

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
1 grudnia 2017
Fot. iStock/ByeByeTokyo
Fot. iStock/ByeByeTokyo
 

Depresja – wywraca życie do góry nogami, tłamsi i odbiera wszelkie chęci do życia. Niezależnie od tego, czy dopiero zauważyłaś u siebie pierwsze objawy, czy może korzystasz już z pomocy psychiatry lub psychologa, powinnaś zadbać o swoje nawyki. To, co robimy i jak się zachowujemy, ma ogromny wpływ na przebieg wychodzenia z depresji. Chociaż teraz wyda ci się to bardzo trudne, musisz wziąć życie w swoje ręce. Dzięki tym wskazówkom, łatwiej będzie ci stanąć na nogi. Wcielenie ich w życie na stałe, pozwoli ci też uniknąć depresji w przyszłości. 

Przestań oglądać wiadomości

Nie chodzi o to, żebyś odcięła się od świata i nie interesowała się tym, co dzieje się w kraju i na świecie, jednak uważne oglądanie wiadomości i czytanie newsów w Internecie często bardzo negatywnie wpływa na naszą psychikę. Nie brakuje bowiem newsów o ludzkich tragediach, kataklizmach, maltretowanych dzieciach i śmiertelnych chorobach. Wszystko to może sprawić, że będziesz jeszcze bardziej przygnębiona i zaniepokojona. Wyjątek? Zabawne filmiki ze zwierzętami. One działają wyjątkowo kojąco.

Nie odpalaj Facebooka

Jeszcze tego brakuje, żebyś teraz oglądała cudowne zdjęcia (często nieprawdziwe i zrobione na pokaz) swoich szczęśliwych i spełnionych znajomych. Kaśka spodziewa się kolejnego dziecka, Iza dostała awans i właśnie świętuje, a Tomek i Ania jak zwykle nierozłączni – tym razem na wakacjach w Dubaju. Jest niemal pewne, że po serii takich wiadomości natychmiast poczujesz się jeszcze gorzej.

Unikaj ciemności

Najchętniej zasłoniłabyś okna i siedziała w tej ciemności. To bardzo często spotykane. Musisz jednak wiedzieć, że słońce ma zbawienny wpływ na nasze samopoczucie. Dzięki niemu w organizmie wzrasta poziom serotoniny, hormonu szczęścia. To może być dla ciebie trudne, ale staraj się jak najczęściej wystawiać twarz na działanie promieni słonecznych. Po prostu, dla własnego dobra. Nawet gdy za oknem jest szaro i ponuro, rozsuń zasłony. Ciemność bywa przerażająca…

Kontroluj jedzenie

Zastanów się, jak aktualnie wygląda twoja dieta. Być może zajadasz smutki, co może skończyć się szybkim przyrostem masy ciała i kolejnym powodem do niezadowolenie z siebie. A może przeciwnie – nie jesz nic i znikasz w oczach. Niezależnie od tego, która opcja dotyczy ciebie, musisz nad tym popracować. Co więcej, zdrowa, pełnowartościowa dieta wspomaga leczenie.

Nie pij alkoholu

Wiem, to bardzo prosty i skuteczny sposób, żeby na chwilę poprawić sobie humor, wyłączyć się i zapomnieć o problemach. Jest to jednak prosta droga do alkoholizmu, a jeszcze tylko tego ci potrzeba. Nawet jeśli przez chwilę poczujesz się lepiej po butelce wina, twoje lęki powrócą ze zdwojoną siła szybciej niż myślisz.

Nie rezygnuj z ćwiczeń

Ostatnie na co masz teraz ochotę, to ćwiczenia, ale aktywność fizyczna podnosi poziom endorfin. To właśnie dzięki nim mamy dobry nastrój po treningu. W ogóle najlepiej byłoby, gdybyś poszła na siłownię. Kontakt z innymi ludzi, który są radośni i aktywni dobrze ci zrobi.

Nie przestawaj o siebie dbać

Nawet jeśli nie musisz dziś wychodzić z domu i z nikim się spotkać, zadbaj o swój wygląd. Weź gorący prysznic, dokładnie wyszoruj zęby, ułóż włosy i zrób makijaż. Takie pierdoły potrafią poprawić samopoczucie i myślenie o sobie. A nuż jednak wyjdziesz i usłyszysz jakiś miły komplement?

Nie unikaj znajomych

Pewnie nie masz ochoty, żeby z kimś się spotykać. To sygnał, że dzieje się z tobą coś niedobrego. Powinnaś zadziałać kompletnie na odwrót – umówić się ze znajomymi o otwarcie powiedzieć, że potrzebujesz pomocy. Jedynymi osobami, których powinnaś unikać, są ci, którzy jeszcze bardziej cię dołują.

Nie przestawaj być wdzięczna

Z pewnością spotkało cię w życiu wiele dobrych rzeczy. Może wynikały ze zwykłego szczęścia, może sama na coś ciężko zapracowałaś. Weź kartkę i napisz, za co jesteś wdzięczna sobie samej i życiu tak w ogóle.

Nie przestawaj pomagać

Masz poczucie, że tylko ty wyciągasz zawsze do wszystkich pomocną dłoń i nic nie dostajesz w zamian? Przestań oczekiwać i zacznij czerpać radość z dawania. Praca w ramach wolontariatu lub pomoc znajomym może ci bardzo pomóc w poprawie samopoczucia i samooceny.

Nie przerywaj leczenia na własną rękę

Jeżeli lekarz zdiagnozował u ciebie depresję, nie odstawiaj sama leków tylko dlatego, że nie pomogły z dnia na dzień lub zauważyłaś u siebie chwilową poprawę. Tylko lekarz może zadecydować o odstawieniu lub zmianie leków antydepresyjnych. Oczywiście nie dotyczy to sytuacji, w której wystąpiły u ciebie poważne skutki uboczne.

Źródło: Your Tango


Zobacz także

Fot. Screen z Instagram / katemidleton

Księżna Kate nie była pierwsza. Zobacz gwiazdy światowego formatu w polskich kreacjach

Fot. iStock / kieferpix

5 powodów, przez które tracisz pewność siebie

Fot.  Screen z Youtube  /

Ćwiczenia wzmacniające na odcinek szyjny kręgosłupa