Nikt nie ma prawa oceniać cię za twoje emocje, bo nikt nie chodzi „w twoich butach”. Milcząc, robisz sobie krzywdę

Redakcja
Redakcja
6 września 2017
Fot. iStock/ArthurHidden
 

Wszystkie emocje są wartościowe i konieczne do funkcjonowania i rozwoju każdego z nas. Zarówno te dobre, jak i złe, są jednakowo potrzebne i nie można ich traktować w kategorii czegoś lepszego czy niepotrzebnego. Wszystkie pełnią ważną funkcję w procesie adaptacji do codziennego życia. Można porównać je do fal, które pojawiają się i znikają, ale dla nas najważniejsze jest, by nie pozwolić, żeby nas za sobą pociągnęły. 

Każda wyrażona emocja po jakimś czasie zniknie, o ile jest nazwana, wypowiedziana. Emocje niewypowiedziane zalewają nas niczym ta przysłowiowa fala, ciągnąc w dół. O wiele lepiej poszukać zdrowego sposobu, by je wyrazić, nawet gdy otoczenie próbuje nas za nie osądzać.

Nikt nie ma prawa osądzać cię za to, co czujesz

Funkcjonujemy w kulturze, która narzuca nam perfekcjonizm, nieustępliwość i twardość. Nawet bliscy, osoby otaczające nas często wykazują przykrą tendencję do bagatelizowania lub oceniania naszych emocji i odczuć. Łzy radości lub smutku, okrzyk zachwytu czy przerażenia powinny należeć tylko do nas i być spontanicznie wyrażane. Tymczasem ktoś mówi nam „nie płacz, to minie”, czy „nie masz powodu do radości”, gdy nasze wnętrze mówi nam zupełnie co innego. I zamiast pozwolić płynąć łzom lub wybrzmieć radości, stopujemy emocje, przybierając kamienny wyraz twarzy. Dostosowujemy się do tego, co oczekują od nas inni, tym samym działamy na swoją niekorzyść, bo wbrew własnej naturze.

Blokując emocje, działamy na swoją szkodę

Otoczenie w wielu przypadkach ocenia daną osobę, udowadniając, że reakcja na zdarzenie jest zbyt mocna/słaba, choć nikt nie chodził w naszych butach i nie odczuwał tego, co rodzi się głęboko w nas samych. Niewyrażony kilkudniowy/tygodniowy smutek może przeistoczyć się z czasem w zwykłą depresję, która trwa lata. Blokowanie naturalnej złości może prowadzić do depresji, a nawet choroby somatycznej. Zduszona radość zabiera energię i motywację do kolejnych działań.

Nikt nie ma prawa ani oceniać naszej postawy, ani podejmować za nas samych decyzji. Emocje nie czynią nas lepszymi ani gorszymi ludźmi, więc sposób, w jaki działamy powinien być bliski z tym, jak się czujemy. Dlatego poczucie winy, które często odczuwamy w związku z odczuwaniem emocji, nie ma sensu.


 

źródło: exploringyourmind.comwww.psychologia.net.pl


Stracił dziecko, dziś mówi rodzicom o tym, co jest najważniejsze w życiu. ‚Zawsze całuj tego, kogo kochasz na “do widzenia”. Nigdy nie wiesz, czy to nie ostatni raz’

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
6 września 2017
Fot. Screen z Facebook / Richard Pringle
 

Jasne, że rodzicielstwo jest trudne. Czasem tak trudne, że problemy przesłaniają ci to, co w nim najpiękniejsze i najważniejsze. Trzyletni syn Richarda Pringle’a – Hughie, zmarł nagle, rok temu, na skutek wylewu krwi do mózgu. Zrozpaczony ojciec postanowił podzielić się z innymi rodzicami swoją listą dziesięciu najważniejszych rzeczy, których nauczyła go śmierć syna. Poruszające. Prawdziwe.

10 najważniejszych rzeczy, których nauczyłem się po śmierci Mojego Syna

1. Nie można kochać zbyt mocno, całować zbyt często.

2. Zawsze masz czas. Przerwij to, co robisz i pobaw się z dzieckiem, nawet przez minutę. Nic nie jest aż „tak” ważne, żeby nie mogło poczekać.

3. Rób tyle zdjęć, ile się da, nagrywaj jak najwięcej filmów. Pewnego dnia, mogą być jedynym, co ci pozostanie.

4. Nie wydawaj pieniędzy, „wydawaj” czas. Liczy się to, co robisz, nie to, na co wydajesz pieniądze. Skacz po kałużach, chodź na spacery. Pływaj w morzu, rozbij namiot i ciesz się. To, jedyne, czego im potrzeba. Nie pamiętam, co razem kupowaliśmy, ale pamiętam wszystko, co razem zrobiliśmy.

5. Śpiewaj. Śpiewaj razem z dzieckiem piosenki. Moje najszczęśliwsze wspomnienie związane z synem, to to, kiedy siedział mi na ramionach, albo obok mnie w samochodzie, i śpiewaliśmy nasze ulubione piosenki. Wspomnienia związane są z tą muzyką.

6. Ciesz się z najprostszych rzeczy. Z tego, że możesz położyć dzieci spać, wspólnie przeczytać bajkę. Ciesz się ze wspólnych posiłków. Leniwych niedziel. Wszystkiego tego brakuje mi najbardziej. Nie pozwól, by te momenty minęły niezauważone, zaniedbane przez ciebie.

7. Zawsze całuj tego, kogo kochasz na “do widzenia”. A jeśli zapomnisz – wróć, by to zrobić. Nigdy nie wiesz, czy to nie ostatni raz.

8. Spraw, by nudne czynności były zabawne i radosne. Zakupy, podróż samochodem, chodzenie po sklepach. Wygłupiaj się, opowiadaj żarty, ciesz się nimi. Obowiązkami są jedynie wtedy, gdy je tak traktujesz. Życie jest za krótkie, żeby się nimi nie bawić.

9. Pisz pamiętnik. Zapisuj wszystkie drobnostki, które sprawiły, że twój dzień z dzieckiem był wyjątkowy. Najzabawniejsze rzeczy, jakie powiedział twój syn, najsłodszą rzecz, jaką zrobiła twoja córka. My zaczęliśmy to robić, kiedy straciliśmy syna. Teraz robimy tak z pozostałą dwójką naszych dzieci. Te zapisane wspomnienia zostaną na zawsze, kiedy się zestarzejesz będziesz mógł do nich wracać.

10. Jeśli masz dzieci…Całujesz je na dobranoc, jecie wspólne śniadanie, odprowadzasz je do szkoły, podwozisz na uczelnię… Patrzysz jak biorą ślub… Jesteś szczęściarzem. Nigdy o tym nie zapomnij. <3


Na podstawie: mirror.co.uk


Łupież, wypadanie i przetłuszczanie – problemy na głowie oraz zbrodnie przeciwko włosom

Redakcja
Redakcja
6 września 2017
Fot. Materiały prasowe

Tylko 4% kobiet nie ma kłopotów z włosami. Włosy stanowią istotny element naszej urody, wizerunku, a tym samym i samopoczucia. Ostatnie badanie wskazuje jednak, że aż 85% z nas nie cieszy się zdrowo wyglądającą fryzurą. Łupież, wypadanie włosów czy przetłuszczająca się skóra głowy to najczęstsze problemy, z jakimi się zmagamy. Z czego to wynika i czy umiemy sobie z tym radzić?

Zdecydowana większość Polaków ma przynajmniej jeden problem z włosami. Według badania przeprowadzonego na zlecenie WS Academy Wierzbicki & Schmidt najpopularniejszym z nich jest łupież (28% badanych), który dotyka głównie mężczyzn. Z przetłuszczającą skórą głowy boryka się 20% (w równym stopniu kobiety i mężczyźni), z wypadaniem 27%, a z przesuszonymi końcówkami 17,5%, jednak dwie ostatnie dolegliwości to w większości zmora kobiet. Tylko 15% ankietowanych wskazuje, że nie ma żadnych kłopotów z włosami i skórą głowy, z czego 11% to mężczyźni, a tylko 4% to kobiety. – Nienajlepszy stan skóry głowy i włosów wynika z faktu, że nie wykorzystujemy dostępnych kosmetyków do włosów, wciąż zbyt mało wiemy o właściwej pielęgnacji i popełniamy w tym zakresie podstawowe błędy. Wskazywane odpowiedzi świadczą też o tym, że w większości dotykają nas problemy skóry głowy, a nie włosów. Musimy nauczyć się je odróżniać, bo to stanowi podstawę doboru kosmetyków i skutecznej pielęgnacji. Łupież, przetłuszczanie, brak objętości, wypadanie, alergie to problemy skórne, a np. puszenie się, suchość, elektryzowanie to dolegliwości włosów – wylicza Tomasz Schmidt, współzałożyciel salonów i marki kosmetyków do pielęgnacji włosów WS Academy.

Mimo tych dolegliwości, praktycznie co trzeci Polak (71%) na co dzień używa głównie szamponu. Bywa on zastępowany przez inne produkty np. przez suche szampony w przypadku kobiet, czy produkty myjące 2w1 przez mężczyzn, jednak te, stosowane w dłuższym okresie czasu, mogą nie odpowiadać na wszystkie problemy z włosami. Tylko 31,5% respondentów sięga również systematycznie po odżywki ze spłukiwaniem, w dalszej kolejności po maski do włosów (20%), odżywki bez spłukiwania (16%), żele i pasty lub olejki (15%). Rzadko stosowane są też np. kosmetyki termoochronne (8%), a przecież tak wiele kobiet wykonuje stylizacje na gorąco.

Wybierając produkty do włosów 40% badanych twierdzi, że kieruje się jakością, częściej niż co trzeci (36%) ceną, a 30% dopasowaniem do potrzeb. Tylko dla co czwartej osoby przy zakupie istotny jest skład (24%) oraz marka (25%). Kobiety poza jakością sugerują się przeznaczeniem kosmetyków, podczas gdy dla mężczyzn zaraz po jakości liczy się cena. – Receptą na piękne włosy jest przede wszystkim dobranie szamponu do konkretnych potrzeb skóry głowy, odżywki do problemów włosów oraz ich właściwe aplikowanie. Podczas mycia nie możemy też zapominać o masowaniu skóry głowy, co zwiększy ukrwienie i korzystnie wpłynie na poprawę kondycji jej oraz samych włosów. Istotny jest też skład produktów. Kosmetyki powinny zawierać naturalne składniki, takie jak zioła, ekstrakty owocowe, witaminy czy keratynę – radzi Andrzej Wierzbicki, współzałożyciel salonów i marki profesjonalnych kosmetyków WS Academy.

A czy Polacy zwracają uwagę na zawartość kupowanych kosmetyków? Tylko niespełna 5% badanych deklaruje, że zna wiele składników znajdujących się w szamponach i odżywkach i tyle osób samo stara się analizować etykiety. Aż 30% natomiast nie rozpoznaje składu, a interesuje się jedynie przeznaczeniem kosmetyku. Zapoznaje się z nim 21% ankietowanych, jednak robią to tylko wtedy, gdy szukają specjalistycznego produktu. Wśród badanych jest też grupa (18%) znająca kilka składników, których się wystrzega i w oparciu o te wytyczne decyduje o zakupie.

Chociaż znajomość składów kosmetycznych nie jest mocną stroną Polaków, 76% deklaruje, że poszukuje informacji na temat pielęgnacji włosów. Głównym źródłem wiedzy są portale internetowe (35% ankietowanych), konsultacje z fryzjerem (29%), a także blogi (23%). Prawie co czwarta osoba dba jednakże o włosy według własnego uznania, a zdecydowaną większość tej grupy stanowią mężczyźni. W wielu przypadkach wiedza okazuje się jednak niedostateczna, a intuicja zawodzi, bowiem dbając o włosy, ciągle popełniamy błędy. Najwięcej ankietowanych (44%) po umyciu włosów wyciera je mocno ręcznikiem (a to osłabia je i łamie), 26% aplikuje szampon bezpośrednio na skórę głowy (co może ją podrażnić), 24,5% chodzi spać z mokrą głową (konsekwencje porównywalne do tarcia), natomiast 23,5% suszy czuprynę gorącym nawiewem suszarki (co prowadzi do przesuszenia, puszenia i matowienia). Nie dbamy też o dietę (24%), pomijamy podczas mycia masaż skóry głowy (18%), a zamiast tego (16%) wcieramy w skórę… odżywkę (która powinna być aplikowana wyłącznie na włosy). Bardzo rzadko decydujemy się też na zabiegi pod okiem profesjonalistów – odsetek ten wynosi zaledwie 5,2% w przypadku kobiet i tylko 3,1% wśród mężczyzn. Na dodatek wiele osób popełnia przynajmniej kilka grzechów jednocześnie, przez co ryzyko uszkodzenia włosów i podrażnień skóry znacząco się zwiększa.

W utrzymaniu dobrej kondycji czupryny pomogą z pewnością regularne (przynajmniej raz na 8 tygodni) wizyty u fryzjera, tymczasem Polacy odwiedzają go zbyt rzadko – przyznaje się do tego co trzeci badany, przy czym panie robią to ponad dwa razy rzadziej niż panowie. – Wiele kobiet chce mieć długie włosy, więc bywa u fryzjera nieregularnie, a brak podcięcia chociażby samych końcówek powoduje, że włosy są zniszczone, przesuszone i się puszą – objaśnia Wierzbicki.

Stan kondycji naszych włosów i skóry głowy zależy przede wszystkim od nas, naszej wiedzy i systematyczności, dlatego podczas codziennej pielęgnacji skupmy się przede wszystkim na świadomym (nie przypadkowym) wyborze kosmetyków, a także wystrzegajmy się podstawowych grzechów w pielęgnacji. Nie oznacza to jednak, że na dbanie o włosy musimy przeznaczyć dużo czasu – wystarczy trochę cierpliwości i zaangażowania, a będziemy się cieszyć piękną i zdrową fryzurą.

ekran_01 ekran_02 ekran_03 ekran_04 ekran_05 ekran_06 ekran_07 ekran_08


Badanie zostało zrealizowane przez agencję SW RESEARCH metodą CAWI na zlecenie WS Academy Wierzbicki&Schmidt, profesjonalnej marki kosmetyków do pielęgnacji włosów. Wzięło w nim udział 1045 Polaków w wieku 18-40 lat.

Artykuł powstał we współpracy z WS Academy Wierzbicki&Schmidt


Zobacz także

„To matka daje córce moc. Przykro mi, że nie wszystkie kobiety tego doświadczają”. List córki do matki

Muszą wygrać serce dla swojego syna. Swoje serca już oddali dając Kamilowi szansę na zdrowe życie

Jak nie przespać życia?

Obudź się! Jak nie przespać życia?