Niezbędnik jesienny – 5 topowych produktów od wystawców Slow Fashion #10 – Wrocławska Jesień

Redakcja
Redakcja
10 października 2017
Fot. Materiały prasowe
Fot. Materiały prasowe
 

Już w ten weekend odbędą się targi polskiej mody Slow Fashion. Hale Stulecia wypełni tysiące ubrań, akcesoriów i dodatków na nadchodzącą jesień i zimę. Warto się wybrać i poznać ludzi tworzących w duchu „Slow”. Co to znaczy? To tu znajdziesz polskich projektantów, produkujących w lokalnych szwalniach i wykorzystujących najlepszej jakości materiały. Specjalnie dla Was wybraliśmy nasz niezbędnik na nadchodzące (brrrr) chłodniejsze miesiące.

Płaszcz od Saska Fashion

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Saska Fashion to firma rodzinna, mama i dwie córki. To ciekawa fuzja doświadczenia i zadziorności. Specjalizuje się od wielu lat w szyciu płaszczy i okryć wierzchnich. Co roku przygotowuje tylko dwie kolekcje. Na nadchodzący sezon jesień-zima 2017/18 ma przygotowane projekty wykonane z najwyższej klasy wełny z alpaką. Każda kobieta znajdzie kolor dla siebie: od klasycznego beżu, granatu i czerni, po odcień miodowy, winny oraz szmaragdowy.

Ciepła czapka Z Kopytem

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Marka Z Kopytem stawia na najwyższą jakość. Czapki i szale są wykonane w 100% z wełny merino, w polskich zakładach produkcyjnych. To tu masz możliwość personalizacji produktu, dzięki czemu marka stale się rozwija i wprowadza nowe elementy do swojej oferty.

Kolorowe skarpetki od Kabak

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Kabak, to najwyższej jakości akcesoria projektowane i produkowane w Polsce. W ich ofercie znajdziecie skarpetki, czapki, paski, męską bieliznę i wiele, wiele więcej kolorowych wzorów. Znajdziesz tu oczywiście pączki, kosmos, motywy zwierzęce czy geometryczne.

Las w słoiku od G.Las

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

G.Las to zapach wspomnień i obraz magicznej krainy, która żyje własnym życiem. Zielona nostalgia zamknięta w szklanym pojemniku. Samowystarczalny ekosystem , który można zabrać ze sobą do domu. G.Las to pasja do roślin, natury, to chęć dzielenia się skrawkiem zieleni. Bo każdy zasługuje na odrobinę magii. Na stoisku G.las odbędą się również warsztaty wicia wianków – zajrzy i spróbuj swoich sił jako twórca!

Mana Mana

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Mana mana to pierwsza i jedyna w swoim rodzaju marka torebek i akcesoriów wykonywanych na indywidualne zamówienia według pomysłu klienta. Kupując produkty MANA MANA wspierasz młodość i ambicję, pasję i uczciwość biznesową.  Wiesz dokładnie za co płacisz a do tego wyróżniasz się z nijakiego tłumu. Dzięki temu możesz sprawić, by to co nosisz miało sens – cieszyło nie tylko oko ale i serce.

To wszystko już 14 i 15 października we wrocławskiej Hali Stulecia. Organizatorzy zachęcają do poznania polskich projektantów oraz idei Slow Fashion. Wszystko w zgodzie z mottem targów: #Kupuj lepsze ubrania

Targi Slow Fashion #10 – Wrocławska Jesień

Kiedy: 14 i 15 października 2017 r.

Gdzie: Hala Stulecia (ul. Wystawowa 1)

Godziny otwarcia: 11.00 – 19.00

Wstęp na wydarzenie: 10 PLN / 2 dni, dzieci i młodzież do lat 12 wstęp bezpłatny.

Targi Slow Fashion #10 – Wrocławska Jesień: bit.ly/SlowFashion10

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe


10 scen z pierwszych randek. Jedna gorsza od drugiej. Zaliczyłaś taką? Zapomnij o nim

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
10 października 2017
Fot. iStock/svetikd
Fot. iStock/svetikd
 

Pierwsza randka. Zauroczenie. Niepewność. Motyle w brzuchu. Ciekawość. Ekscytacja. Podniecenie. Wszystkie znamy to doskonale. Niestety zapominamy też, że miłość bywa ślepa. Jeżeli należysz to tego grona kobiet, które wierzą w miłość od pierwszego wejrzenia, czas przejrzeć na oczy. Czasem już podczas pierwszego spotkania docierają do nas niepokojące sygnały, że z tym facetem może być coś nie tak. My jednak wolimy dalej patrzeć przez różowe okulary. 

Scenka 1.

Umówiliście się w knajpie, o której pierwszy raz słyszysz. Po przestąpieniu progu już wiesz dlaczego. To właśnie tutaj transmitują mecze na żywo. Dziś oczywiście również. Przez cały wieczór on wpatruje się w wielki telewizor, a wokół was są głównie faceci – ryczący „Polska goooola”.

Wszystko spoko, jeśli ty też jesteś fanką piłki nożnej i o tym wspominałaś. Wówczas taki wybór miejsca spotkania jakoś daje się obronić. Jeśli jednak twoja wiedza na temat piłki nożnej ogranicza się do informacji, że Robert Lewandowski jest mężem TEJ ANI LEWANDOWSKIEJ, to możecie mieć problem. Skoro on już na pierwszej randce praktycznie nie poświęca ci żadnej uwagi, raczej nie traktuje cię serio. Powinno to dać ci do myślenia.

Scenka 2.

Podczas godzinnego spotkania on nie dopytuje, co lubisz, czym się interesujesz i jakie masz marzenia. Co więcej, on chyba nawet nie wie, czym zajmujesz się zawodowo. Za to ty poznałaś już niemal całą historię jego życia, włącznie z opowieścią o byłej dziewczynie, która była nielojalna i kumplu, który ciągle donosi na niego do szefa.

Jeśli już na pierwszym spotkaniu on nie wykazuje zainteresowania twoją osobą, a tylko wciąż mówi o sobie, ma cię – mówiąc delikatnie – gdzieś. I to się nie zmieni. To typ „JA, JA, JA”.

Scenka 3.

Wchodzicie do super modnej kawiarni i musicie swoje odstać, zanim przyjdzie wasza kolej. Twój towarzysz zaczyna natychmiast wyliczać swoje żądania. Że kawę to on by chciał americanę, ale z odrobiną mleka sojowego, koniecznie zimnego, a najlepiej to jakby dostał je oddzielnie i dodatkowo tekturowy kubek jakby nie dopił kawy na miejscu. Myślisz sobie – trochę wstyd, ale ok. Gdy kelnerka przynosi wam zamówienie do stolika, on dostaje piany, bo mleko sojowe jest podgrzane i w dodatku SPIENIONE.

To może być jasny sygnał, że ten facet ciągle ma jakieś żądania, także od partnera. A jeśli ten ich nie spełni, musi liczyć się z potężną awanturą. Poza tym chyba przyznasz, że byłoby ci po prostu wstyd za takiego gościa?

Scenka 4.

Siedzicie i rozmawiacie. On dokładnie słucha, co do niego mówisz. Śmieje się z twoich żartów, momentami ma nawet przeszklone oczy, gdy opowiadasz, że dwa tygodnie temu zdechł ci ukochany pies. Aż w końcu zaczyna mówić o sobie. A zaczyna od tego, że tak bardzo przypominasz mu jego ex, z którą rozstał się jedenaście miesięcy temu. I że nawet podobnie zakładałyście kosmyk włosów za ucho.

Czy trzeba coś tłumaczyć? Uciekaj. Koleś szuka nagrody pocieszenia.

Scenka 5.

On opowiada ci na pierwszej randce, jak to nienawidzi swojej matki, jego brat to kawał gnidy, a ostatnia partnerka tylko czekała, by puścić się z jego kumplem.

Na pierwszej randce z reguły chcemy zaprezentować się jak najlepiej. Mówimy to, co chcemy, żeby druga strona o nas widziała. Jeżeli on zaczyna znajomość od wymienienia wszystkich relacji międzyludzkich, w których sobie nie radzi, coś jest na rzeczy.

Scenka 6.

On ma przyjechać po ciebie. Gdy otwierasz mu drzwi, twój pies biegnie mu na przywitanie, a on odgania go nogą. Albo inaczej – otwierasz mu drzwi, trzymając na rękach kota, a on mówi: „nienawidzę kotów”.

Niby nic, a jednak przekreśla wszystko. Ludzie, którzy nie lubią zwierząt, często też nie lubią innych ludzi. Co więcej, skoro już na pierwszym spotkaniu nie potrafi ugryźć się w język, by nie sprawić ci przykrości, nie powinnaś traktować go poważnie.

Scenka 7.

Siedzicie w knajpce. On sprawia wrażenie, jakby cię słuchał, ale jednocześnie wciąż zerka w telefon. Czyta wiadomości? A może sprawdza notowania na giełdzie, prognozę pogody lub liczbę lajków na Instagramie?

Tłumaczysz to podzielnością uwagi. Nie tędy droga, kochanieńka. Ona ma cię po prostu w dupie. Taka prawda.

Scenka 8.

Jesteście gdzieś-tam. On ciągle pyta, czy odpowiada ci ten lokal, czy muzyka nie jest zbyt głośna, a drink za słodki. Wszystko w porządku? Nie za zimno? Może chcesz jego marynarkę? A może zmienicie knajpę?

To bardzo miłe, że tak się o ciebie troszczy. Jednak może to być oznaką bardzo niskiej samooceny. Stara się zapewnić ci wszystko, co tylko może, żebyś tylko spojrzała na niego przychylnie. Coś jest na rzeczy.

Scenka 9.

On nagle zaczyna opowiadać o tym, jak to nienawidzi Żydów, a gejów to by najchętniej wysłał na bezludną wyspę. Albo opowiada o religii lub swoim podejściu do spraw finansowych.

Jeżeli na tym etapie zauważyłaś, że jego poglądy są ci totalnie obce, nie ma sensu dalej tego ciągnąć. Tu chodzi o kręgosłup moralny i priorytety. Porozumienie w tych kwestiach raczej trudno będzie wam wypracować.

Scenka 10.

Ty sączysz pierwszego drinka, podczas gdy ona zamawia trzecią szkocką, gdy jeszcze nie dopił drugiej. Albo inaczej – rezygnuje z alkoholu, ale tęsknym wzrokiem obserwuje każdy kufel, jaki kelner zanosi do sąsiednich stolików.

Gość najprawdopodobniej ma problem z alkoholem. A skoro nie potrafi zamaskować tego już na pierwszej randce, spodziewaj się, że to wierzchołek góry lodowej.

Ja zaliczyłam punkt 2 i 8. Odpuściłam. Obym nie trafiła też na pozostałe opcje, czego i tobie życzę.

Na podstawie: Psychology Today


Jak być dobrą żoną, jak być dobrym mężem – krótki poradnik, wcale nie seksistowski

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
10 października 2017
Fot. iStock/andrija997
Fot. iStock/andrija997
 

Bądź miły, zwracaj uwagę na swojego partnera i chwal go za jego mocne strony, a zobaczysz jak zmienia się twój związek. Przed ślubem wiele osób powtarzało wam, że dobre małżeństwo  wymaga wysiłku i pracy obojga stron? Tak naprawdę przekonaliście się o tym na własnej skórze dopiero wtedy, gdy wasza relacja popadła w pierwsze, poważne tarapaty. Oto, co współczesna wiedza mówi nam o tym, jak stać się lepszym małżonkiem:

1. Bądź miły tak często jak to tylko możliwe.

Wiele nowoczesnych terapii relacji opiera się na badaniach Johna Gottmana, znanego psychologa i terapeuty par. Jednym z jego najbardziej konkretnych odkryć było to, że szczęśliwsze pary wykorzystują zasadę pięciu pozytywnych działań/gestów po każdej negatywnej interakcji. Te pozytywne interakcje nie muszą być wielkimi gestami: „Uśmiech, przytulenie głowami, a nawet grymas, aby pokazać, że słuchasz swojego partnera – wszystkie są mile widziane”- mówi Gottman.

2 Zastanów się, czego potrzebuje twój partner, nawet wtedy, gdy się kłócicie

Aby rozwiązać konflikty powinniśmy nauczyć się odnajdywać równowagę. Pomocna okaże się umiejętność  wyszukiwania takich rozwiązań, które w efekcie prowadzą do zaspokojenie potrzeb obu stron, a nie do „postawienia na swoim”.

3 Zauważaj go/ją

„Ludzie zawsze starają się zwrócić na siebie uwagę i przyciągnąć zainteresowanie swoich partnerów” – mówi Gottman. W swoich badaniach dowiódł, że pary, które przetrwały, pozostawały w bliskim kontakcie ze sobą (przynajmniej w ciągu pierwszych siedmiu lat związku) przez ok 86% czasu. W związkach, które zakończyły się rozwodem, partnerzy poświęcali sobie ok. 33% czasu. ” Należy pamiętać o tym, że w każdej interakcji mamy możliwość nawiązania kontaktu z naszym partnerem lub odwrócenia się od niego. To od nas zależy, co wybierzemy.

4 Zignoruj ​​złe, chwal dobre

Ludzie, którzy skupiają się na negatywnych cechach ukochanego, nie zauważają wielu pozytywnych rzeczy, które robią ich partnerzy. Szczęśliwi małżonkowie ignorują poranne humory i skupiają się na wieczornym cieple.

Warto wziąć sobie do serca te kilka, zaskakująco prostych wskazówek i… inaczej spojrzeć na swoją drugą połówkę. Wtedy może okaże się, że i ona/on jest lepszą żoną czy mężem niż nam się wydawało 😉 .


 

Na podstawie: www.scientificamerican.com

 


Zobacz także

Fot. Wojciech Kurczewski

Czy rolnik znajdzie żonę? Są zbiegi okoliczności, może przeznaczenie, może boski plan? Zależy od tego w co, kto wierzy…

Fot. iStock / AzmanL

Rozwiązanie konkursu „Magia SPA we dwoje”

Fot.  Screen z YouTubeBobbyandDanna Jackson

9 miesięcy ciąży zamknięte w 4 minutach filmu. Zobaczcie koniecznie, człowiek jest cudem