Nie żyje Maria Czubaszek. Odważna, bezkompromisowa, szczera do bólu

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
12 maja 2016
Nie żyje Maria Czubaszek
 

„Jest sobota, leje deszcz. Przeciskam się przez wąski  przedpokój pisarki, poetki, dziennikarki. – Proszę się nie przejmować, nigdy nie zwracałam uwagi na porządek, tu jest nieład. Wszędzie sprzęt Karolaka. To jego przestrzeń – pokazuje duży pokój pełen sprzętów, piętrzących się kabli. – A tu moja – wskazuje pokój mniejszy. Telewizor, dwa fotele, popielniczka pełna niedopałków”. Tak zaczynała się ta rozmowa. O życiu, mężczyznach. O tym, że trzeba żyć mocno…

… Pani Mario, tak bardzo żałujemy, że już nie porozmawiamy…

Przypominamy wywiad z Marią Czubaszek:

„Jak utrzymać związek? O, nie starać się zanadto. To raczej mężczyzna powinien się zastanawiać, jak zatrzymać kobietę”. Maria Czubaszek o tym, jak żyć po swojemu we dwoje

czubaczek2


Wspomnienie o Marii Czubaszek. „Jakby wyglądało twoje niebo? Siedzę i palę, aniołki podają popielniczki, a ja myślę: po co się tak męczyłam”

Katarzyna Troszczyńska
Katarzyna Troszczyńska
13 maja 2016
Wspomnienie Marii Czubaszek
Fot. Wikimedia/ Grzegorz Gołębiowski / CC BY-SA-4.0
 

Nawet niedoświadczony dziennikarz nie mógł popsuć wywiadu z Marią Czubaszek. Mówiła dosadnie, mocno, z dystansem, nie chciała niczego autoryzować. „No, nie to jakiś bezsens, mówić coś, a potem zmieniać, zresztą kto ma na to czas”.

Pierwszy materiał, który z nią zrobiłam dotyczył kobiecości. „Jezu, Chryste, to jakaś głupota ten temat” zasępiła się. Zawstydziłam się więc, że dzwonię do niej z takim głupotami. Ona chyba z kolei zawstydziła się, że tak mi powiedziała, bo szybko zgodziła się na rozmowę.

KOBIECOŚĆ

Siedziałyśmy potem w kawiarni przed jej domem, pani Maria odpalała papierosa od papierosa i mówiła, że ma problem z kobiecością, bo w sumie nie znosi kobiet. Bez żalu opowiadała o matce, która może ją kochała, ale niezbyt się nie zajmowała, o siostrze, która wyjechała do Australii i z którą nie miała kontaktu. O braku przyjaciółek i emocjonalnych i niestabilnych szefowych, które tylko upewniały ją w przekonaniu, że kobiety są dziwne.

„I nie tęskni pani za siostrą? Przecież to rodzina” wyrwało mi się. „Co tam rodzina, że mamy jednych rodziców?” zdziwiła się. „Moja rodzina to Karolak i pies” dodała.

Obce jej były kobiece ploteczki i kobiece schizy. „Oszalałabym gdybym miała tak bezustannie analizować. Nie dziwię się, że niektóre kobiety muszą brać leki na uspokojenie”.

Jednocześnie kobiety ją uwielbiały. Bo była bezkompromisowa, żyła jak chce, zawsze na lekkim luzie, z dystansem. Miała rzadką u kobiet z jej pokolenia filozofię: „Żyj lekko, bez ciśnienia, nie stwarzaj problemów”

Agnieszka Kublik w wywiadzie dla Gazety Wyborczej spytała ją: „A wymagania wobec nas? Mamy być matkami, kochankami, żonami, kucharkami, sprzątaczkami, nosić rozmiar 36 i wyglądać jak Pamela Anderson i Monica Bellucci w jednym. Aha, i jeszcze mamy nieźle zarabiać. Odpowiedziała: „Ja z tego wszystkiego jestem tylko mężatką i mam wymagany – zdaniem pani – rozmiar. Więc myślę, że co do tych pozostałych wymogów to przymusu nie ma. Decyzja należy do kobiety. Jeśli chce i da rady spełnić te wszystkie zadania, to jej wybór. I nierzadko problem”.

Obce jej było sprzątanie (wie to każdy, kto u niej był), gderanie, dzieci. Naprawdę miała pustą lodówkę, naprawdę jadła głównie parówki i nie sprzątała, nie czekała też nigdy na męża z zupą. Opowiadałam wtedy, że moja szefowa mówi, że na faceta to zawsze trzeba czekać z zupą. Podkoloryzowałam nawet: „ Ona uważa, że jak nie ma zupy, to facet odejdzie. Prawda to?”. „Nie, to jakieś szaleństwo.Ja jej współczuję tej filozofii, jak facet ma odejść to i tak to zrobi Najpierw, jasne, zje zupę. No, pod warunkiem, że będzie mu smakowała”.

Jednocześnie to bzdura, co zarzucali jej ci, którzy jej nie lubili. Że jest wrogiem swojej płci. Wiele razy powtarzała: „Mężczyźni są słabsi psychicznie”. Czasem śmiała się, że kobiety są głupsze, ale wiele było z tym z kokieterii. Niemal w każdym wywiadzie podkreślała, że nie jest za mądra i ma niskie IQ. Przyznała się do aborcji co wywołało burzę, ale przecież w tych czasach, gdy to zrobiła aborcja była legalna i robiło ją bardzo dużo kobiet.

MĘSKOŚĆ

Mężczyzn kochała, wolała nawet udzielać im wywiadów, bo zadawali fajniejsze pytania. Podziwiała ich analityczny umysł, prostotę myślenia, to, że konkretni. Może ich nawet trochę idealizowała.

Śmiała się, że z mężczyzn to nie lubi tylko polityków i Czubaszka, swojego byłego męża. „Może nawet nie o to chodzi, że go nie lubię, po prostu on trochę głupi był, i tak zupełnie różny ode mnie. Człowiek nie dogaduje się z kimś zupełnie innym, jakby chciał to nie może”.

PRACOWITOŚĆ

Uwielbialiśmy jej poczucie humoru, podziwialiśmy to, że wciąż pracuje. Jej satyryczne powiedzonka, myśli udostępnia sobie na Facebooku tysiące osób.

A ona mówiła, że nie cierpi pisać. W życiu nawet listu z własnej woli nie napisała. Więc dlaczego? Bo pracować musi. Jej mieszkanie było niewykupione, rachunki za czynsz ogromne.

Odsłuchałam wczoraj jej wywiad w radiu Czwórka. Dziennikarz cisnął. „No ale słowem to się chyba Pan lubi bawić?”. „A nie wiem czy lubię. Motywacją są dwa, trzy niezapłacone rachunki. Poza tym piszę krótko, bo nie mam nic głębokiego do powiedzenia”.

Dziennikarką została ze złości, że dziennikarstwo jest takie beznadziejne. Rzuciła studia i poszła do radiowej Jedynki. Na początku nosiła kawę, podawała kanapki i skracała innym teksty. O nic nie zabiegała, nie prosiła, nie starała się. To jej ówczesny szef wyczuł, że ma talent. To „niestaranie się” towarzyszyło jej całe życie.

ŚMIERĆ

Mówiła o niej dużo. W jednych wywiadach twierdziła, że się jej nie boi, w innych, że potwornie boli się bólu i chciałaby mieć prawo do eutanazji. „Śmierć to jest piekło dla tych, którzy zostają. Tylko” to jedno z jej stwierdzeń.  Zresztą kto wie, co z tego, co mówiła, było prawdą. Przecież powtarzała: rzeczy zmyślone są ciekawsze niż prawda.

Umarła nagle. Choć jakiś czas temu była w szpitalu, wróciła do domu i czuła się lepiej. Planowała normalnie życie. Miała pojawić się na Targach Książki w Warszawie, była wpisana w grafik niedzielnego „Szkła kontaktowego”.

Artur Andrus spytał w rozmowie z nią:  To jakby wyglądało Twoje niebo? Maria Czubaszek odpowiedziała: Siedzę przy barze. Oczywiście palę, aniołki podają mi popielniczki. Obok dużo psów. Też przy barze. Dużo palących psów. Piją piwo wołowe. I sporo fajnych ludzi. Jacek Janczarski, Adaś Kreczmar, Jonasz Kofta, Jurek Dobrowolski. I tak sobie siedzimy przy barku i mówimy: po co to było się tak męczyć, jak tu jest fajnie?


Życie z egoistą, nieustanne poświęcenie. Czy warto? Nie, nie warto

Katarzyna Troszczyńska
Katarzyna Troszczyńska
12 maja 2016
Fot. iStock / kieferpix

Napisz proszę o tym, spytaj czy w ogóle jest rozwiązanie. Może ktoś miał podobną historię. Nieważne czy z partnerem czy partnerką. W końcu egoizm nie ma nic wspólnego z płcią, to cecha człowieka. Ja jestem na granicy, Kocham męża, ale niedługo zwariuję” powiedziała Magda, tak ją nazwijmy.

Magda ma 36 lat, dwoje dzieci i Jego, który jest skoncentrowany tylko na sobie.

O nim w skrócie: wszystko bardzo. Bardzo – przystojny, pewny siebie, zapracowany, czuły, nieczuły czasem, ciepły, zimny. Skrajny. Różny. To co zawsze można o nim powiedzieć– że myśli przede wszystkim o sobie.

O niej w skrócie: poświęcająca się. Może inaczej (bez ocen): zajęta pracą, domem i dwójką dzieci. Pola, lat 5, Kuba, lat 9. Typ kobiety, która wychodzi do biura o godzinie 7.00, spędza tam czas do 17.00, pędzi do domu, gotuje obiad, sprząta, odrabia lekcje z Kubą, bawi się z Polą.

Są dobrym małżeństwem. Nie ma awantur, raczej, złości (otwartej), jest tylko narastająca frustracja.

Magda:
Faza 1.  Raj

Serio tego nie widziałam. To pewnie dlatego, że Egoista skupia się na tym, co chce dostać. To jest dla niego priorytet.  Więc jeśli jesteś to ty– zrobi dla ciebie wszystko. To człowiek, który rzuci z dnia na dzień pracę, zaniedba zobowiązania, tylko po to, żeby być z tobą.

Życie na początku z nim jest rajem. Jesteś tym, czego on chce, więc czujesz się jak pączek w maśle, królowa. Takie są początki. Przecież nikt nie staje przed drugą osobą i nie mówi: jestem cholernym egoistą, ma być jak chcę.

Choć pewnie mogłabyś poznać to po sygnałach: jest nieuważny wobec swojej rodziny albo uważny, gdy mu pasuje. Ale nie potrafi się dla niej poświęcić. Jeśli nie ma ochoty pojechać na jakiejś przyjęcie, rocznicę, urodziny, imieniny, chrzciny– matka może go prosić,  mówić, że to dla niej ważne– on powie, że nie i koniec. Przez sekundę nie pomyśli jak ona się czuje. Jednocześnie, gdy on czegoś chce, nie szanuje jej „nie”, obraża się, złości.

Widzisz jego brak odpowiedzialności wobec innych. Przepraszam, nie chcesz go widzieć.

Faza 2. Pierwszy szok

To zwykle jest po fazie zauroczenia, która mija u Egoisty raczej szybko. Prosisz go o coś, a on przewraca oczami. Jezu, znowu czegoś chcesz? Nie możesz sama? Jesteś zdziwiona, bo przecież przed chwilą robił to dla ciebie bez mrugnięcia okiem. O co więc chodzi? Ano, moja miła, chodzi o to, że teraz już nie jesteś tą najważniejszą „rzeczą”. Rozmawiacie głównie o nim, jego sprawy są najistotniejsze.

Nawet jeśli nie rozmawiacie, on zajmuje sobą całą przestrzeń. Jego irytacja z powodu pracy, jego niezadowolenie, radość. Masz poczucie, że żyjecie jego nastrojami. Porażkami i wzlotami zawodowymi, osobistymi, każdymi. On to i tamto. Nawet jeśli pyta: co słychać, jak było – masz poczucie, że to są tylko kurtuazyjne zwroty. Ty gdzieś znikasz.

Faza 3. Codzienność

Zawsze myślałaś, że życie z kimś to współpraca. Ty ustępujesz, ktoś ustępuje. Magiczne słowo kompromis – coś co jest siłą związku. Ty nie lubisz zmywać, on prać, ty wstawać rano, on ogarniać dzieci wieczorem. Ale dogadujecie się i masz poczucie, że jest po równo. Masz to poczucie?

Ja go nie mam. Mam poczucie, że codzienność jest dostosowana do niego. Pijemy kawę z ekspresu, bo taką lubi, dom urządziliśmy, bo on tak lubi, organizujemy czas jak on lubi.

„Pójdziesz ze mną na plac zabaw z dziećmi?” „Nie pójdę” mówi on. Aha. Nazywa to asertywnością, ja pracuję nad tym, by dawać mu do tego prawo. Latam na terapię, analizuję, ale jednak stwierdzam, że to gówno prawda. Układ jest taki. Żyjemy jak on chce. Kupujemy w sklepie, w którym chce, nasze życie wygląda jak on chce.

Pracujemy nad sobą? Hmm, ja pracuję.

Zastanów się jak naprawdę wygląda twoja codzienność…

Jeśli jest tylko taka jak On/Ona chcą – to to nie jest fajna codzienność.

Faza 4. Seks

Seks ludzi, którzy się kochają to dawanie i branie. Na przemian. Seks z Egoistą to jednak bardziej dawanie. On ma tylko fazy, by się starać. Ale nie traktuje tego jako oczywistość.

Jeśli czujesz w seksie tylko fazy bliskości – jeśli masz poczucie, że musisz zrobić więcej, bardziej zapracować– to znak, że jesteś z egoistą.

Choć to bywa czasem mylące, bo mężczyzna, który stara się na początku, może myśleć tylko o sobie. On na początku cię zdobywa.  Seks okazuje się słaby później. Jego boli głowa, ma za dużo pracy, nie ma siły. Wtedy, gdy ty masz ochotę. Ale potem ty jesteś zmęczona, a on nie rozumie żadnego: „nie mam siły”. „ Rany, coś się stało. Jest inaczej” słyszysz.

Faza 5. Stabilizacja

Jest najgorszym etapem życia z Egoistą. Bo niby jest w porządku. Ale pod warunkiem, że dajesz więcej. Biegasz na zakupy, ogarniasz dzieci, ogarniasz noc, dzień, gotujesz, sprzątasz, prasujesz, wspierasz. Jeśli jesteś Panią Poświęcającą się, życie z nim jest super.

Nic dziwnego. On ma wszystko, a co masz ty?

W życiu z Egoistą widzisz zawsze, że jest dobrze, gdy słuchasz nieustannego: „Ja. ja, ja”. Gdy kiedyś ty powiesz: „Ja” – on jest wściekły, obruszony, obrażony. Przecież jest tylko On. Jego sprawy, emocje, kłopoty. Ty jesteś tylko życiową asystentką, nie zauważyłaś?

Któregoś dnia się budzisz: „Rany, mnie serio nie ma. Może na świecie jest ktoś, kto zrozumie, że moje potrzeby też są ważne…”. Jest?

Jest – mówię. Życie z Nie-egoistą jest najpiękniejszym doświadczeniem, które można przeżyć. Po co się męczyć i starać? Są mężczyźni odpowiedzialni, skupieni na nas, mężczyźni kochający, wartościowi, którym możemy zaufać. Dlaczego tak bardzo się czasem męczymy? Bo nie wierzymy, że zasługujemy na więcej?

P.S To nie jest tekst potępiający mężczyzn. Egoistkami bywają też kobiety.


Zobacz także

Mokry wujek Stefan i Żona Lota, czyli cała prawda o tym, jak tańczymy na weselach

Co już zrobiłaś dla siebie? – Tydzień pierwszy, dzień #3

Zmęczenie, zmarszczki, szara cera – można temu zaradzić