Nie udało się? Nie szkodzi, przed tobą wciąż tyle samo możliwości. A może nawet więcej?

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
17 grudnia 2015
Fot. iStock / gpointstudio
Fot. iStock / gpointstudio
 

Nie lubimy ponosić porażek, to oczywiste. Rozczarowanie, gorycz, zawód samym sobą, kto by tego chciał? Nie potrafimy przegrywać i to już trochę gorzej. Bo przecież zdarza się, że nie wszystko idzie po naszej myśli. Że mamy „gorszy” dzień, mniejsze możliwości. Że nadciąga katastrofa, której już zapobiec się nie da. I co wtedy?… Wtedy trzeba, mówiąc górnolotnie, przekuć tę porażkę w sukces. Nie jakiś tam spektakularny, nieosiągalny i nieokreślony. Po prostu ścisnąć jak cytrynę i wycisnąć tyle dobrego, ile się tylko da. Odrobić swoją lekcję.

Nie ma tego złego…

Z perspektywy czasu i z odpowiedniego dystansu, rzeczy bardzo ważne (w danej chwili), tracą sporo ze swej „ważności”. Nagle okazuje się, że bez czegoś, co wydawało nam się absolutnie niezbędne dla naszego szczęścia, można równie szczęśliwie żyć. A nawet, że można wreszcie docenić bardziej to wszystko, co już w naszym zasięgu jest. I że każdy sukces ma swoją cenę.

Przykład: Nie udało ci się zdobyć / zmienić pracy na lepszą. Mimo solidnych przygotowań oraz wiedzy i umiejętności, które posiadasz, podczas procesu rekrutacyjnego odpadłaś w przedbiegach. Straciłaś szansę na wyższą pensję. Ale ta praca wymagałaby od Ciebie jeszcze więcej czasu i zaangażowania niż obecna, a ty masz w domu nastoletnią córkę, która cię potrzebuje. Zdobywając upragnione stanowisko, nie byłabyś już w stanie poświęcić jej tyle czasu, co teraz. Być może wasze kontakty pogorszyłyby się. Co jest ważniejsze?

Poznajesz swoje możliwości i ograniczenia, nabierasz doświadczenia

Możesz dowiedzieć się o sobie więcej niż wtedy, gdy wszystko przychodzi ci z łatwością. Na przykład tego, że jesteś na takim etapie swojego życia, kiedy pewne rzeczy przychodzą ci (jeszcze albo już) z trudnością i to jest całkowicie naturalne. A taka wiedza albo pomoże ci nauczyć się wytrwałości albo pozwoli posiąść umiejętność „odpuszczania”. Jeśli jest dla ciebie za wcześnie i dlatego się nie udało, zdobywasz doświadczenie, które być może poprowadzi cię ku sukcesowi w przyszłości. Skoro się nie udało, bo już za późno, to jeszcze lepiej: nie będziesz musiała się trudzić i znowu próbować:).

Przykład: Ktoś proponuje ci wyjazd za granicę, szansę na lepsze zarobki i ułożenie sobie życia „tam”. Wyjeżdżasz, ale nic się dzieje się tak jak powinno: nie radzisz sobie z językiem, obowiązkami, nie czujesz się dobrze w obcym środowisku. Tęsknisz za rodzicami, za przyjaciółmi. Zagubiona wracasz. Nie wyszło „na stałe”, zgoda. Ale pomyśl: tak wiele się nauczyłaś! Podszkoliłaś język, otworzyłaś się na ludzi i nabrałaś choć odrobinę pewności siebie. Ten wyjazd pomógł ci się rozwinąć. Być może teraz jest jeszcze za wcześnie, ale za rok, dwa, trzy lata wyjedziesz i złapiesz wiatr w żagle. Przecież już trochę wiesz, jak to jest…

Nie wszystko jest takie, jak ci się wydaje…

Czasem bardzo boisz się przegrać i nie zauważasz, że sytuacja, w której się znajdujesz już jest porażką. Jeśli pragnęłaś czegoś z niewłaściwych powodów, jeśli towarzyszą temu złe emocje, to i tak, na końcu nigdy nic nie wyjdzie tak, jak byś sobie tego życzyła.

Przykład: Twoje małżeństwo jest kompletną pomyłką. Ratujesz je więc z obawy przed reakcją najbliższych, strachu przed samotnością, a może dla mylnie pojętego „dobra dzieci”. Nie odchodzisz. W efekcie kolejne lata tkwisz nieszczęśliwa w związku z kimś, kto cię od dawna nie kocha i nie okazuje ci szacunku. Lęk przed samotnością zaleczyłaś samotnością w małżeństwie zatrzymanym na siłę. Dzieci odczuwają twoją frustrację, również nie są szczęśliwe. Co tu tak naprawdę jest porażką?

Wszystko, co dajesz z siebie, dostaniesz z powrotem, z nawiązką

Mimo, że nie odniosłaś sukcesu, twoje zaangażowanie, ciężka praca i determinacja procentują. Prędzej czy później, przy takiej czy innej okazji. Tak naprawdę, najbardziej rozwijające są same próby, najwięcej uczysz się starając się odnieść ten wymarzony sukces.

Przykład: Podjęłaś studia na kierunku o którym marzyłaś jeszcze we wczesnej młodości. Wtedy się nie mogłaś sobie na to pozwolić, dziś masz komfort finansowy i większe możliwości, choć znacznie mniej czasu. Wybierasz tryb zaoczny, żeby łatwiej było ci pogodzić naukę z życiem rodzinnym i zawodowym. Uczestniczysz w ciekawych wykładach, znowu dużo czytasz, cieszysz się i czujesz, że się rozwijasz. Ale dzieci chorują, pracodawca wymaga od ciebie coraz więcej zaangażowania. Ze studiów rezygnujesz, bo po prostu fizycznie nie dajesz rady. Masz poczucie porażki. Ale przecież udowodniłaś sobie, że potrafisz zrobić coś dla siebie, podążyć za swoimi marzeniami, zdecydować się na odważny krok. I z całą pewnością to nie jest twoje ostatnie słowo. Za jakiś czas spróbujesz znowu. Może tym razem czegoś zupełnie innego, ale na pewno znów będziesz czerpać z tego przedsięwzięcia tyle, ile się da.

Życie jest ciągłym „próbowaniem”. Nie bójcie się więc przegrywać i nauczcie traktować swoje porażki jako cenne lekcje. O sobie i o życiu.


Daeses – natychmiastowy i przedłużony efekt liftingu

Redakcja
Redakcja
17 grudnia 2015
Fot. Pixabay / debowscyfoto /
Fot. Pixabay / debowscyfoto / CC0 Public Domain
 

Wiotkość, utrata jędrności skóry i zniekształcenie owalu twarzy to jedne z bardziej zauważalnych oznak starzenia. Skuteczność produktów mających na celu walkę z tymi zmianami zależy w główniej mierze od wykorzystania w nich najlepszych składników. Warunek ten spełnia linia Daeses marki Sesderma, w której wykorzystano rewolucyjny składnik – DMAE.

DMAE (dimetyloaminoetanol) to naturalny, obecny w naszym organizmie składnik odżywczy. DMAE, zawarty w linii Deases, pobudza włókna mięśniowe poprzez zwiększenie wydzielania i wzmocnienie działania acetylocholiny, neuroprzekaźnika sygnalizującego kurczenie się mięśni twarzy (jej niedobór może prowadzić do pogorszenia stanu skóry, objawiającego się głównie utratą jędrności i elastyczności). DMAE silnie pobudza fibroblasty do wytwarzania kolagenu i elastyny. Wygładza lwie zmarszczki i kurze łapki oraz zapewnia efekt długotrwałego liftingu. Składnik ten naprawia szkody powstałe we włóknach kolagenowych powodowane przez szkodliwe czynniki zewnętrzne (wolne rodniki) oraz skutecznie chroni macierz komórkową.

Nanotechnologia, zastosowana w linii Daeses , pozwala na dotarcie składników czynnych do głębszych warstw skóry, a ich zamknięcie w pęcherzykach lipidowych ogranicza skutki uboczne.

Deases to preparat dedykowany cerom dojrzałym, z widocznym oznakami starzenia. Posiada łagodne pH równe 5.5. Kolejnym ważnym składnikiem Daeses jest kwas glikolowy, który usuwa martwe komórki oraz stymuluje syntezę kolagenu. W efekcie zmarszczki są wygładzone a powierzchnia skóry wyrównana i odpowiednio nawilżona. Do pozostałych składników aktywnych zastosowanych w linii Daeses należą: kwas mlekowy, kwas hialuronowy, Aloe Vera, ekstrakt z rumianku, proteiny z pszenicy, glikoproteiny morskie, hialuronian sodu, krzem organiczny, wyciąg z wąkroty azjatyckiej oraz witamina E.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Korzyści ze stosowania Daeses:

•       natychmiastowa poprawa jędrności i elastyczności skóry;
•       głębokie nawilżenie skóry;
•       redukcja zmarszczek;
•       wygładzenie i podniesienie owalu twarzy;
•       długotrwały efekt liftingu;
•       naprawa szkód wywołanych działaniem wolnych rodników.

Dla kogo przeznaczony jest Daeses?

Linia Deases przeznaczona jest w szczególności dla cery suchej (silne działanie nawilżające) oraz dojrzałej (poprawa owalu twarzy i elastyczności skóry).

Daeses Krem liftingujacy dla skóry oczu i ust 30 ml (128, 70 zł)

Krem na dzień, intensywnie wygładzający o działaniu przeciwzmarszczkowym. Wygładza oraz napina skórę wokół oczu i ust. Pozwala też pozbyć się siateczki drobnych zmarszczek wokół oka oraz unieść brwi. Ustom nadaje pełniejszy i bardziej wyrazisty wygląd. Krem zalecany jest dla skóry suchej i dojrzałej, wymagającej poprawy nawilżenia i elastyczności. Składnik kremu – DMAE to naturalny (otrzymywany z łososia) czynnik liftingujący, który działa przez zwiększanie napięcia mięśniowego. Wykorzystanie Aloe Vera zapewnia odpowiednie nawodnienie tak delikatnego obszaru, jakim jest kontur oka i utrzymuje odpowiedni bilans hydrolipidowy. Zawarty w kremie kwas hialuronowy wzmacnia efekt działania aloesu oraz zwiększa retencję wody w naskórku, zapobiegając odwodnieniu.
Substancje aktywne: DMAE 2% (dimetyloaminoetanol), Aloe Vera 5%, kwas mlekowy 2,5%, kwas hialuronowy 0,1% oraz ekstrakt z rumianku 3%.


Artykuł powstał we współpracy sesderma.pl


„Ja bym tak chciała osiągnąć sukces…” Nie marudź tylko ćwicz abstrakcyjne myślenie!

Katarzyna Andrusikiewicz
Katarzyna Andrusikiewicz
17 grudnia 2015
Fot. iStock / Yuri_Arcurs
Fot. iStock / Yuri_Arcurs
 

Czy myślisz, że talent twórczy i kreatywność jest siłą tylko artystów, odkrywców, konstruktorów, pisarzy i innych wielkich tego świata? Że to cecha wrodzona?  Nic bardziej mylnego. 

Jeśli potraktujesz myślenie twórcze dokładnie tak samo, jak inny rodzaj aktywności, jesteś w stanie je wyćwiczyć. Skoro można wytrenować pamięć to dlaczego, by nie podjąć kroków ku rozwijaniu twórczości? Oba te treningi umysłowe są mniej więcej podobne, jeśli chodzi o stopień trudności.

Po co to robić?

Trening twórczości od lat wykorzystywany jest w biznesie, gdzie liczy się kreatywne oraz innowacyjne myślenie, często pod presją czasu. Taka umiejętność przyda się szefom, którzy kierują zespołami.  Ale nie tylko. W życiu codziennym zazwyczaj działamy według wyuczonych schematów, które nas ograniczają.

Chociażby kiedy podczas wakacji coś pójdzie nie tak, np. spóźni się nam samolot i musimy nagle zmienić plany, albo kiedy nagle w środku dnia psuje nam się samochód i cały schedule idzie do diabła. Szczególnie w takich przypadkach musimy działać niestandardowo. Dzięki wytrenowaniu twórczych rozwiązań jest nam łatwiej przełamać rutynę i szybko odnaleźć się w nowej sytuacji.Kreatywność jest również nieocenioną umiejętnością w życiu każdego rodzica. To dzięki oderwaniu się od codziennych standardów można godzinami bawić się z dzieckiem odpływając na dalekie lądy :)

Jak się zabrać do ćwiczeń? Ważna jest wiedza.Na początku warto podzielić twórczość na taką przez duże „T” (wybitną) czyli i przez małe „t” (tzw. aktywność potencjalnie twórczą).

Gorzka prawda– niewielu z nas może zostać twórcą wybitnym

O twórczości wybitnej można mówić, kiedy ma miejsce rozwiązanie ważnego problemu, znalezienie zastosowania w jakiejś konkretnej dziedzinie, stworzenie czegoś wyjątkowego, innowacyjnego, tak jak choćby w przypadku Edisona, który wynalazł żarówkę. Osiągnięcia w tej dojrzałej twórczości są zależne od umiejętności i kompetencji w danej dziedzinie. Innymi słowy, żeby mówić o twórczości przez duże „T”  trzeba mieć talent i umiejętności oraz – co też bardzo ważne – dużo chęci. Ten rodzaj twórczości niechętnie poddaje się treningom i stymulacji.

Odrobina osłody– naśladując wybitnych też możemy stworzyć dzieło

Twórczość potencjalna, zwana w psychologii także płynną, polega na uruchamianiu procesów psychologicznych, szczególnie poznawczych, i stwarzaniu czynności i zachowań przypominających działania wybitnych wynalazców i artystów. Ten rodzaj twórczości może potencjalnie prowadzić do powstawania twórczych dzieł, pod warunkiem, że będzie wystarczająco długo kontynuowany w sprzyjających warunkach. Potencjalna twórczość doskonale poddaje się rozwijaniu poprzez trenowanie i ćwiczenie.

Najprostszy trening twórczości polega na rozwijaniu zdolności, poprzez operacje umysłowe, tj: abstrahowanie, skojarzenia, rozumowanie dedukcyjne.  Pierwsze efekty widać już po kilku treningach!

Abstrahowanie

To taki rodzaj  myślenia, gdy  pomijamy pewne– oczywiste – aspekty w życiu i zwracamy uwagę  na inne. W życiu codziennym abstrahujemy nadając np. przedmiotom nowe zastosowanie. Długopis wykorzystujemy do spięcia włosów. Albo – podczas deszczu zakładamy reklamówkę na głowę, pełni więc ona funkcje parasola. Abstrahujemy od pierwotnej funkcji reklamówki zwracając uwagę na fakt wspólny z parasolem (nieprzemakalna).

Ćwiczenie, które proponuje poniżej uczy wychodzenia poza jedną definicję przedmiotu ( długopis służy do pisania) i rozwijania wyobraźni poprzez łączenie faktów

 Ćwiczenie – tworzenie „tysiąca” definicji

Kiedy w swojej głowie definiujemy jakikolwiek obiekt, czynność, najczęściej podajemy najkrótszą i najprostszą charakterystykę. To schematyczne, proste, nie rozwija naszego myślenia. W tym ćwiczeniu ważne jest wyszukiwanie nowych definicji, nawet najbardziej abstrakcyjnych, ważne jest aby nowe definicje nie były banalne i powierzchowne. Mogą być to definicje irracjonalne, skup się na funkcjach definiowanego obiektu i wytłumaczeniu (np. but to negatyw stopy,bo…). Takie ćwiczenie może początkowo wydać się bezsensowne, a nawet śmieszne, jednak pozwala oderwać się od schematów myślowych i wzbogaca kreatywność ☺

Graj w skojarzenia

To również, według wielu naukowców, zajęcie twórcze, to bardzo ważna operacja biorąca udział w tworzeniu idei. Jednak chodzi o kojarzenie odległe, nieoczywiste. Skojarzenie typu „stół-krzesło” nie jest twórcze. Ćwiczenia moją na celu rozwijać umiejętność skojarzeń nietypowych, odległych.

Ćwiczenie*

W tym ćwiczeniu chodzi o odgadnięcie słowa, które kojarzy się z 3 innymi wyrazami:

  • Telefon – życie – odcinek
  • Persja – nalot – podłoga
  • Teatr – mięso –odzież
  • Dentysta – stolarz- nafciarz

Odpowiedzi: 1 linia, dywan,  sztuka, wiertło.

Teraz spróbuj wymyślić własne 3 słów i wyrazy, które będą łącznikami. Ćwiczenie świetnie nadaje się jako zabawa w grodzie rodzinnym lub wśród znajomych jako alternatywa dla Scrabble czy Chińczyka   

Dedukcja – graj jak Sherlock Holmes

Ten proces myślowy jest tak naprawdę bardzo twórczy i warto go rozwijać, szczególnie że nie jest to trudne. Ćwiczenia będą miały na celu rozwijanie twórczej dedukcji.

Ćwiczenie*

To ćwiczenie również świetnie nada się jako zabawa w gronie bliskich lub znajomych. Chodzi o to, że na podstawie podanych przesłanek oraz wiedzy ogólnej, którą posiadamy dojść do pewnych wniosków.

Na przykład: Sokrates jest człowiekiem (przesłanka)

Wszyscy ludzie są śmiertelni (zasada ogólna)

Sokrates jest śmiertelny (wniosek)

Teraz chodzi o to abyście wspólnie dokonywali dedukcji na zasadzie „co by było gdyby” biorąc pod uwagę przesłanki i zasady ogólne. Jedne z uczestników zabawy rzuca hasło np. „co by było gdyby buty ożyły?” Przykładowo można by było przyjąć zasadę ogólną, że żywe istoty mogą zakładać ugrupowania i nasuwa mi się wniosek, że buty mogą założyć związki zawodowe. Im większa abstrakcja, tym lepiej. Warto w takiej dedukcji wziąć przykład z dzieci. Jeśli wytrenujemy taką umiejętność dedukcji na abstrakcyjnych przykładach, łatwiej nam będzie dedukować twórczo w życiu codziennym.


*Źródło: Nęcka E., Orzechowski J., Słabosz A., Szymura B.: Trening twórczości, GWP Sopot, 2013 (s. 49-51, 59-60, 62, 71-72)


Zobacz także

Fot. Materiały prasowe - dzięki uprzejmości Hotelu Wierchomla

Niektóre podróże, trzeba w życiu odbyć, bo są bezcenne. Weekend z mamą i siostrą, to czasem więcej niż 2 tygodnie na Bahamach

Fot. iStock/francescoch

„Głupie te baby są i już! A może chłopa im trzeba?” Gdzie ukryta jest siła kobiet?

giraffes-627031_1280

Porozumienie nie zależy tylko od ciebie