Nie taki lęk straszny… Jak sobie radzić ze swoimi obawami

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
1 lutego 2016
Fot. iStock / IBushuev
 

Czasem odczuwasz taki lęk, że nie jesteś w stanie stawić czoła rzeczywistości. Innym razem twoje obawy to zwykłe strachy na lachy, wynikające z chwili słabości, zwątpienia, ale nie permanentnego braku pewności siebie i problemów, które leżą głębiej. W obu przypadkach to uczucie strachu, czy to przed nowym, nieznanym, czy to przed życiem po prostu wymaga od nas podjęcia jakiegoś działania, wysiłku, zmiany. Jak zmienić to wszystko, tam w głowie? Jak sobie radzić z lękami? Oto kilka pomocnych kroków.

1. Stań oko w oko z tym, czego się boisz

Łatwo powiedzieć… Ale spokojnie, chodzi tutaj tylko o to, żeby jak najdokładniej określić źródło lęku. Zacząć od pytania: czy moje obawy mają realne uzasadnienie czy to wszystko tylko dzieje się w mojej wyobraźni? Jeśli to poważne, realne zagrożenie, warto szukać pomocy na zewnątrz (siebie). Rozmawiać z najbliższymi, szukać wspólnie rozwiązania. A jeśli są to emocje wyolbrzymione przez moje postrzeganie świata, należy postawić następne pytanie: dlaczego moje niczym nieuzasadnione obawy stoją na przeszkodzie realizacji moich planów? Czy to one mają nade mną moc, czy też to ja potrafię nad nimi zapanować?

2.Odwróć myśli od tego, co powoduje strach

Metoda, która może na pierwszy rzut oka zdać się unikaniem konfrontacji z lękami. Odwołuje się do „rozumowego” radzenia sobie z lękiem. Pomocna zwłaszcza wtedy, gdy przytłacza cię nadmiar obowiązków. Staraj się skierować myśli na inne tory, nie stać cię teraz na trwonienie czasu na lęk: masz mnóstwo na głowie. Ta głowa kocha się martwić, analizować, badać z każdej strony. Więc… trzeba ją zająć czymś innym niż strach. Najlepiej czymś pozytywnym, miłym. Przywołać z pamięci sytuacje, które zakończyły się twoim sukcesem, wzmocniły poczucie twojej wartości, świadczą o tym, że sobie radzisz.

3. Pomyśl o korzyściach, jakie niesie ze sobą stawianie czoła lękom

Opanowanie strachu to wyzwanie, tak też je potraktuj. Zamiast dosłownie dręczyć się swoimi obawami, podejmij tę próbę i zawalcz. Jak? Koncentruj się w myślach na tym, jak wiele da ci uwolnienie się od twoich lęków. Wyobrażaj sobie emocje towarzyszące momentowi, w którym czujesz, że już się nie boisz. Myśl o sobie jako o osobie silnej, takiej, która potrafi zawalczyć ze swoimi słabościami. Na początek wystarczy, że spróbujesz. Efekty przyjdą z czasem, ale musisz ćwiczyć swój charakter i umysł.

4. Wyeliminuj negatywne postrzeganie siebie

Większość naszych codziennych lęków bierze się z bardzo niskiej samooceny. Logiczną inwestycją będzie więc praca nad zmianą podejścia do swojego „ja”. Koniec z myśleniem „taka jestem…”. Dla siebie samej, a w konsekwencji dla najbliższych także, powtarzaj sobie (nawet jeśli wydaje ci się to sztuczne) „Zasługuję na dużo dobrego. Stać mnie na wiele. Wiele potrafię. Dam radę.” Traktuj się dobrze, a lęki zaczną ustępować.

5. Pracuj nad poczuciem kontroli

Lęki są często związane z uczuciem, że wszystko wymyka nam się spod kontroli i trudno nam wrócić do równowagi. Zacznij od podstaw i przywróć kontrolę nad tym, co związane z twoim ciałem: koncentruj się na zbilansowanej zdrowej diecie, odpowiedniej dawce snu i … aktywności fizycznej. Ruch pozwoli ci pozbyć się ciśnienia związanego z kłębiącymi się w tobie emocjami.

Oczywiście, nikt nie potrafi żyć nie odczuwając czasem pewnych obaw. To naturalne. Ale strach, który blokuje życiowe decyzje, paraliżuje, to zdecydowanie coś, z czym trzeba umieć sobie radzić. Nie tkwij w martwym punkcie, spróbuj zacząć działać już dziś.


Dieta bez tłuszczu wcale nie jest taka zdrowa, jak ci się wydaje

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
1 lutego 2016
Fot. iStock / Casarsa
 

Jesteś na diecie, lub planujesz na nią przejść? Jeśli tak, to od razu pozbądź się myśli, że należy całkowicie pozbyć się z jadłospisu tłuszczu. Jego brak szkodzi bardziej, w przeciwieństwie do umiarkowanego spożycia.

Choć nadmiar tłuszczu w pożywieniu faktycznie wpływa na powstawanie chorób i otyłości, ludzki organizm potrzebuje go do prawidłowego funkcjonowania.

Każdy tłuszcz, roślinny i zwierzęcy, dostarcza skoncentrowanej energii, pokrywając aż 35% dziennego zapotrzebowania na nią, co pomaga chronić organizm przed zimnem. Oczywiście lepiej dla zdrowia zamienić tłuszcze zwierzęce, obfitujący w zły cholesterol, na zawierające cenne składniki tłuszcze roślinne. W nich znajdują się cenne dla zdrowia kwasy oleinowego, linolowego (omega-6) i linolenowego (omega-3). Tych nienasyconych kwasów tłuszczowych organizm potrzebuje do dobrej pracy serca i funkcjonowania układu krwionośnego, pracy nerek, kondycji skóry. Są niezbędne do produkcji rożnych enzymów i hormonów, wpływają na przemiany metaboliczne w organizmie.

Ponieważ sami nie jesteśmy w stanie ich wytworzyć, trzeba dostarczyć je do organizmu. Akurat w tej materii przoduje nasz swojski i do tej pory bardzo niedoceniany olej rzepakowy. Poza tym oleje roślinne, są dobrym źródłem witamin E, D3, K i A, a ich spożywanie przyczynia się do zwiększonego wchłaniania przez organizm tych rozpuszczalnych w tłuszczach witamin.

Gdzie szukać dobrych tłuszczy?

Nie tylko w oleju i oliwie, ich dobrym źródłem są również morskie ryby, orzechy. Nawet podczas diety rozsądniej jest zachować pewną ich ilość w jadłospisie, bo są wolniej trawione niż inne składniki i dają dłuższe uczucie sytości. A to z kolei nie spowoduje zbyt szybkiego uczucia głodu i podjadania między posiłkami i pomoże osiągnąć zamierzony efekt w walce o prawidłową wagę.

 


Mapa zdrowia intymnego kobiety. Sprawdź jak dbać o siebie (i swoją córkę)

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
1 lutego 2016
Fot. iStock / gruizza

Nasza kobiecość towarzyszy nam zawsze – bez względu na wiek i okoliczności, nie pojawia się i nie znika. Sprawdź, dokładnie swoją mapę intymnego zdrowia.

Start – Zdrowy filar

Zacznijmy od początku. Żeby utrzymać zdrowie, trzeba je najpierw mieć. Niby banał, ale bez tego ani rusz. Czyli lepiej zapobiegać niż leczyć. I w przypadku zdrowia poniżej pasa sprawdza się w 100 procentach. Dla kobiet najważniejsze jest utrzymanie równowagi swojego intymnego świata. A co oznacza równowaga?

Zachowanie naturalnej równowagi mikroflory pochwy czyli zdecydowana dominacja bakterii Lactobacillus (u Polek powinny stanowić około 98%) niezbędnych  do naturalnej ochrony przed szkodliwymi drobnoustrojami. To tylko z pozoru łatwe zadanie, bo na ekosystem pochwy wpływa codziennie bardzo wiele czynników np.:  antybiotykoterapia, okres życia, w którym się znajdują (np. menopauza, poród, ciąża), aktywność seksualna, antykoncepcja, infekcje – choćby układu oddechowego,  zmiana trybu życia, podróż, dieta wysokocukrowa, czy wizyta na basenie… Jeżeli naturalna mikroflora pochwy jest naruszona – bardzo łatwo o infekcję intymną.

Co kiedy tracisz właściwą drogę?

Pierwsze objawy rozwijającej się infekcji intymnej, są bardzo łatwe do zaobserwowania:

Typowe objawy związane są z – procesem zapalnym i obejmują zaczerwienienie warg sromowych i ścian pochwy, ich obrzęk, ponadto pojawia się świąd i pieczenie okolicy przedsionka pochwy, może wystąpić zwiększona wydzielina o zmiennym zabarwieniu i nieprzyjemnym zapachu. Mogą pojawiają się bóle przy oddawaniu moczu . W przebiegu części infekcji np. wirusowych czy w bakteryjnej waginozie objawy te jednak mogą nie wystąpić (czyli nie ma ani nieprzyjemnego zapachu, ani upławów). – Rzadziej występują plamienia. 

Postój – ciąża

Bardzo ważny moment w życiu kobiety i zdecydowanie kłopotliwy. – W czasie ciąży zmiany hormonalne – prowadzą do podwyższenia odczynu pH z kwaśnego na bardziej zasadowy, śluzówki są rozpulchnione, a szyjka znajduje się macicy niżej. To właśnie dlatego, ciężarne tak często borykają się z infekcjami intymnymi. A te – mogą okazać się niebezpieczne dla rozwijającego się dziecka i przysporzyć sporo problemów łącznie z  – porodem przedwczesnym. Dlatego profilaktyka i pomoc w obronie organizmu jest bardzo ważna. –

Zdecydowanie wszystkie infekcje podczas ciąży wymagają leczenia i wizyty u ginekologa – bez żadnego „ale”. Pomocne bywają probiotyki ginekologiczne oraz odpowiednie środki do higieny intymnej. Odpowiednie wcale nie oznacza z ładnym bobaskiem, czy ciążowym brzuszkiem na kartoniku. Dobre, znaczy przebadane klinicznie, z rekomendacją Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego, sprawdzone przez ginekologów (np. probiotyk dopochwowy invag, doustny: prOVag).

Mała praktyczna rada –nie  kieruj się głosami z reklamy, które krzyczą, że tylko płyn X jest najlepszy, bo specjalnie przygotowany dla kobiet po porodzie. Nie kupuj innego niewypróbowanego kosmetyku, specjalnie na tę okazję – nie ma chyba nic gorszego niż swędzenie lub alergia tuż po porodzie (kiedy krocze kobiety i tak dalekie jest od stanu bezproblemowego, o ewentualnych szwach nie wspominając). Wybierz i wypróbuj kosmetyk dużo wcześniej.

My polecamy dziś preparaty z serii prOVag® – dobre, bo bezpieczne, hipoalergiczne i przyjazne, ale przede wszystkim stworzone dla Polek.

prOVag® emulsja – to specjalistyczna hipoalergiczna emulsja do higieny intymnej dla kobiet i dzieci, która pomaga zapobiegać problemom intymnym, delikatnie myje, pielęgnuje, łagodzi podrażnienia, nawilża, przyspiesza regenerację, eliminuje nieprzyjemne zapachy. Składniki wykazują działanie hamujące rozwój niekorzystnych drobnoustrojów (także grzybów), przy jednoczesnej promocji wzrostu dobroczynnych Lactobacillus.
Polecana szczególnie dla: alergików, kobiet podatnych na nawracające problemy układu moczowo-płciowego, kobiet ciężarnych, w połogu, w menopauzie. Nie zawiera parabenów, konserwantów, barwników, SLES, SLS, mydła, potencjalnych substancji alergizujących.”

Cena, jak najbardziej godna polecenia – ok. 14,99 zł w sieciowej aptece.

Przystanek – dziecko

No jakie to dziecko może mieć problemy? Pewnie większość z nas tak pomyśli – kiedyś to się dzieci myło mydłem i nic im nie było – doda ktoś jeszcze. Ano nie wszystkie. Sama byłam mocno zaskoczona, gdy infekcja dopadła moją 4-latkę w zeszłym roku. – Ale jakim cudem? – ano to zupełnie tak jak z nami dorosłymi kobietami – są takie, które nie mają większych problemów, inne ledwo zaleczą jedne zakażenie a znów coś się zaczyna od nowa – ktoś powie taka uroda – i to po części racja. Różnimy się, również podatnością na infekcje intymne. Czynników wywołujących problemy u dzieci jest wiele jak choćby noszenie sztucznych pieluch, niedostateczna higiena, kosmetyki naruszające równowagę skóry, dieta bogata w węglowodany, cukry proste, uboga w warzywa, antybiotykoterapia czy w przypadku dzieci – niefortunna nauka samodzielności w toalecie.

Dobra wiadomość? Oprócz kory dębu jest coś jeszcze. prOVag® emulsja i żel – można stosować u dzieci. Emulsję do higieny intymnej, po 1 roku życia. Jest bardzo delikatna – i naprawdę nie szczypie a przede wszystkim chroni przed problemami intymnymi.

Punkt kontrolny – dojrzałość

O zdrowie trzeba dbać zawsze, dojrzała kobieta wie to doskonale. Wiele zmienia się w naszych ciałach z czasem. Podczas menopauzy czy podczas stosowani antykoncepcji hormonalnej, pomoc w utrzymaniu odpowiedniego pH pochwy bywa niezbędna zwłaszcza, że  wchodząc w okres menopauzy tracimy ochronne Lactobacillus, tym bardziej trzeba się chronić i wzmacniać stosując. dobre probiotyki ginekologiczne Pomogą one również uchronić się przed infekcjami układu moczowego.

Kobiecość nie kończy się, tak jak się nie zaczyna – zatem można powiedzieć, że nigdy nie możemy spoczywać na laurach. Ale w życiu już tak jest, że pielęgnować i hołubić swoje skarby, możemy tylko aktywnie.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Dowiedz się więcej www.provag.info


Artykuł powstał we współpracy z marką ProVag


Zobacz także

„Czterech mężów, cztery kryzysy, jedna wojna. Oto ja, zaściankowa Elizabeth Taylor”

Hej, kochana. Przeżyj dobrze weekend i nie daj się złapać w pułapki, które sama zastawiasz. Jak odpocząć i się nie zakopać

Siła pozytywnego myślenia istnieje od zawsze. 6 ponadczasowych myśli, które motywują, by wziąć stery w swoje ręce