Nie możesz przestać ziewać? Być może dotyczy cię któraś z 7 poważnych przyczyn nadmiernej senności

Redakcja
Redakcja
22 listopada 2017
Fot. iStock/KrisCole
 

Nadmierna senność, mimo że nie nie brzmi zbyt poważnie, zdecydowanie utrudnia życie i wymaga sprawdzenia jej przyczyny. Hipersomnia to najczęstsze zaburzenie snu, które powoduje zmęczenie i potrzebę snu w ciągu całego dnia. Mimo przesypiania nocy utrudnia ona koncentrację na codziennych zdaniach, powoduje odpływ energii i niechęć do działania. 

Może pojawić się także rozdrażnienie i irytacja z błahych powodów, nieustanne uczucie lęku i niepokoju, czy wolniejsza mowa.

Nie można mówić o nadmiernej senności w przypadku zmęczenia fizycznego, przepracowania lub ciąży, ponieważ stanowi zupełnie normalną reakcję organizmu. Hipersomnia dotyka ok 5% populacji ogólnej. U zdecydowanej większości można zidentyfikować przyczynę zaburzenia.

7 przyczyn nadmiernej senności 

1. Niedokrwistość

W przypadku 80% anemii, w organizmie jest zbyt mało żelaza i tlen nie jest skutecznie transportowany do wszystkich komórek. Może więc pojawiać się senność i uczucie osłabienia, do tego zmęczenie, apatia, łamliwe włosy i paznokcie. Proste badanie krwi pozwala szybko postawić w tym przypadku diagnozę.

2. Cukrzyca

Nadmierna senność może być jednym z objawów cukrzycy, z powodu zaburzenia gospodarki węglowodanowej.  W postawieniu diagnozy przydatna jest doustna próba obciążenia glukozą. Cukrzycę należy bezwzględnie leczyć, ponieważ jej zaniedbanie może skutkować wieloma powikłaniami zdrowotnymi, ze strony serca, nerek, oczu i innych narządów.

3. Niedociśnienie tętnicze

Zbyt niskie ciśnienie powoduje senność i osłabienie. W takiej sytuacji dobrze jest wypić kawę, która działa pobudzająco na układ krążenia. Ponieważ przyczyny niedociśnienia mogą być różne (np. zaburzenia hormonalne, zaburzenia układu sercowo-naczyniowego), niedociśnienie wymaga wizyty u lekarza.

4. Uraz głowy

Urazy głowy nie należą do rzadkości. W przypadku upadku, uderzenia w głowę, nadmierna senność może świadczyć o obrażeniach centralnego układu nerwowego. Niepokoić powinny również inne objawy, takie jak ból głowy, nudności, zawroty głowy, wymioty, drgawki, zdezorientowanie, zaburzenia widzenia, zaburzenia zachowania, zaburzenia świadomości, występujące nawet kilka dni po urazie.

5. Depresja

Zaburzenia snu, w tym nadmierna senność, mogą towarzyszyć depresji. Jeśli do tego dołącza spadek energii życiowej, smutek, żal, poczucie winy, izolowanie się od otoczenia i wiele innych, można podejrzewać depresję, która wymaga pomocy specjalisty.

6. Niedoczynność tarczycy

Jeśli nadmiernej senności towarzyszy również uczucie zimna, łamliwość włosów, tycie, suchość skóry, zaparcia – można podejrzewać niedoczynność tarczycy. Oznaczenie poziomu hormonów we krwi pozwoli określić źródło problemu.

7. Infekcje i neuroinfekcje

Nadmierna senność występuje również w przypadku rozwoju infekcji. Śpiąc więcej, organizm regeneruje się i zbiera siły do walki z chorobą. Innego typu infekcjami niosącymi nadmierną senność, są neuroinfekcje. Jeśli pojawia się również ból głowy, wymioty, zaburzenia świadomości, drgawki, wysoka gorączka, może to świadczyć o zakaźnej chorobie centralnego układu nerwowego – zapalenie opon mózgowych i zapalenie mózgu.

źródło: www.bezsennosc.pl, zdrowie.flink.pl

 


Kiedy Pan Idealny zmienia się w Pana Niewłaściwego, a ty masz go serdecznie dość. Poczekaj, jest szansa zakochać się w nim na nowo!

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
22 listopada 2017
Fot. iStock/Jasmina007
 

Myślisz sobie: „Gdzie się podział ten facet, w którym się zakochałam?”. Być może on zastanawia się, co stało się z tą dziewczyną, której postanowił się oświadczyć?

Co takiego się dzieje, że z czasem rozczarowujemy siebie nawzajem. Wkurzają nas rzeczy, których wcześniej nie dostrzegaliśmy. Lekkomyślność, zbytnia potrzeba kontroli, bałaganiarstwo lub przesadny pedantyzm, pracoholizm – czy wcześniej tego nie widzieliśmy? Przecież kiedyś on nie mówił non stop o swojej pracy, lubił sport, a teraz rośnie mu brzuch i nie chce mu się nawet wyjść na rower. A ona? Czy faktycznie nad wszystkim chciała mieć kontrolę? Nie wydzwaniała z pretensjami, że spóźniasz się na obiad, nie strzelała fochów i nie obrażała się nie wiedzieć za bardzo z jakiego powodu.

Być może do tego dochodzi wiele drobnych spraw, które cię irytują. On zostawia ręcznik w łazience na podłodze, a ona waciki po zmyciu makijażu na pralce. On nigdy nie może wynieść śmieci od razu, tylko stawia je przy drzwiach, jakby miały nabrać mocy sprawczej, a ona zawsze rozrzuca swoje buty w przedpokoju, nie odstawia ich na półkę. Jak to się stało, że Pan Idealny stał się Panem Niewłaściwym, z którym naprawdę trudno wytrzymać, a narastająca w tobie frustracja zmusza cię do myślenia, że może do siebie nie pasujecie, może czas się rozstać?

Ale poczekaj, nie tak szybko.

Wielu z nas nie zdaje sobie sprawy, że to co widzimy i na co patrzymy ulega wyolbrzymieniu. Nasz mózg ma ograniczoną zdolność uwagi, co oznacza, że może się skupić naraz tylko na pewnej liczbie rzeczy, nie na wszystkim. Kiedy twój mózg jest czymś zajęty, to zaczynasz tracić świadomość tego, co dzieje się dookoła. Współcześnie badania w zakresie psychologi poznawczej potwierdzają, że to co czujemy i co myślimy, zależne jest od tego, na co zwracamy uwagę.

Co to ma wspólnego z Panem Niewłaściwym? Przypomnij sobie czas, kiedy byłaś w nim szaleńczo zakochana i bez problemu wymieniałaś wszystkiego jego zalety. Dlaczego? Bo skupiałaś się na jego dobrych cechach, na tym, co było w nim wspaniałego, więc nie zauważałaś zupełnie tych rzeczy, które dzisiaj doprowadzają cię do szału.

Tymczasem teraz wstajesz rano i już zastanawiasz się, czym Pan Irytujący znowu cię wkurzy. Koncentrujesz się na tym, co w nim negatywnego, tym samym hamując zdolność do widzenia w nim pozytywnych rzeczy. Warto jednak zdać sobie sprawę, że im więcej uwagi zaczniesz poświęcać na to, co lubisz w swoim partnerze, tym bardziej zaczniesz widzieć w nim faceta, którego pokochałaś. I to się dzieje naprawdę, możesz spróbować. Możesz też zachęcić swojego męża lub partnera do małego eksperymentu. Jest on banalnie prosty:

weź czystą kartkę, długopis i usiądź sobie w spokojnym i wygodnym miejscu, o takiej porze dnia, kiedy nic cię nie goni, nikt nie zawraca ci głowy swoimi sprawami. Zamknij oczy i sprawdź, czy potrafisz przypomnieć sobie swojego faceta takim, jakim był na samym początku waszego związku, kiedy go naprawdę i szczerze polubiłaś. Zapisz na kartce wszystkie szczegóły dotyczące tego, jak się wtedy czułaś. Czy byłaś podekscytowana, szczęśliwa, radosna, zaintrygowana, ciekawa? Wszystko, co przyjdzie ci do głowy.

Kiedy już to zrobisz, stwórz listę wszystkich tych dobrych cech, które polubiłaś w swoim partnerze, kiedy się poznaliście. Czym cię ujął, zafascynował? Zapisz jak najwięcej szczegółów.

Gotowe?

I teraz, nim pójdziesz spać, dopisz do tej listy niej trzy rzeczy, które dzisiaj spodobały ci się w nim. Rano, nim wstaniesz, przeczytaj listę.

Każdego wieczoru dodawaj do niej trzy nowe rzeczy, które lubisz w swoim partnerze. Rób tak przez 30 dni. Długo? Wcale nie – to nie muszą być jakieś wielkie rzeczy, na przykład – to, że otworzył ci drzwi do mieszkania, podał płaszcz, przytrzymał parasol, zrobił kawę, przykrył kocem, nie stracił panowania nad sobą. Ważne, żebyś zaczęła dostrzegać takie drobne szczegóły, które będą budować pozytywny obraz twojego faceta.

Jakim cudem to ćwiczenie poprawi wasz związek? Otóż, im więcej czasu poświęcasz na myślenie o czymś, tym bardziej aktywne staje się to w twojej mentalnej przestrzeni – i tym łatwiejszy jest do tego dostęp. Kiedy pomyślisz o swoim partnerze, pierwszą rzeczą, która przyjdzie ci do głowy, nie będzie jego irytujący nawyk, ponieważ świadomie decydujesz się skupić swoją uwagę na jego pozytywnych cechach, więc one są bardziej aktywne w twoim umyśle. Twoja uwaga jest bezpośrednio związana z tym, co czujesz. Kiedy podejmujesz świadomy wysiłek zwracania uwagi na dobre cechy partnera, twoje uczucia do niego mogą zmienić się na pozytywne, przywracając te z początku waszego związku.

Możecie przez 30 dni włożyć trochę pracy w swój związek. Możecie spróbować, bo przecież nikomu to nie zaszkodzi, a wręcz przeciwnie, może naprawić wasze relacje, jeśli tylko tego chcecie. Może oboje zdecydujecie się wykonać takie zadanie?


Właśnie urodziłam dziecko i nie chcę twoich odwiedzin w szpitalu. 5 powodów, dla których powinniście się wstrzymać z pierwszą wizytą

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
22 listopada 2017
Fot. istock/NataliaDeriabina

Prawie każda przyszła mama ma w głowie opracowany odpowiednio wcześniej z położną plan porodu, a w pogotowiu przyszykowaną starannie torbę do szpitala. Ale czy myślimy o tym, co się stanie, kiedy dziecko pojawi się już szczęśliwie na świecie, czy myślimy o jego komforcie i swoim spokoju? Ostatnio opanował nas dziwny zwyczaj odwiedzania matek w połogu jeszcze w pierwszej dobie po narodzinach dziecka, ba, nawet kilka godzin po rozwiązaniu. I jest to bardzo zły zwyczaj, na który często narzeka personel szpitala.

O ile obecność taty po porodzie  (czy w jego trakcie) jest czymś naturalnym i potrzebnym rodzącej, to już tabuny ciekawych nowego członka rodziny odwiedzających może przynieść więcej szkody niż korzyści.

Nawet jeśli kochasz swoich najbliższych i bardzo chcesz się z nimi podzielić swoim szczęściem, pamiętaj, że te kilka tygodni po narodzinach dziecka to czas, który powinien służyć tworzeniu waszej relacji. Więc zanim wyślesz SMS z zaproszeniem do szpitala, bo uważasz, że wszyscy tego oczekują i że „tak trzeba” rozważ, że:

Potrzebujesz odpoczynku

Właśnie urodziłaś dziecko! Musisz o siebie zadbać. Twoje ciało przeszło wiele zmian i potrzebuje czasu, aby powrócić do właściwego trybu, do formy. Twój organizm jest wycieńczony. Jesteś śpiąca, zmęczona i nie masz siły, by się do wszystkich radośnie uśmiechać.

Potrzebujesz czasu, by nawiązać więź ze swoim dzieckiem

Nie uważasz, że najlepiej będzie wam się ze sobą zapoznać, bez tego całego hałasu, prezentów, nachalnych zdjęć?…

Być może karmisz piersią

W teorii jesteś przygotowana, ale w praktyce okaże się, że minie trochę czasu, zanim znajdziesz pozycję, w której wygodnie ci karmić. Początki mogą być bardzo trudne i… frustrujące. Dobre rady ciotek i teściowych nie poprawią sytuacji…

Wizyty są stresujące

Stres poporodowy bywa zbyt trudny do zniesienia. Zaspokajanie potrzeb twojego dziecka wymaga dużej ilości energii i czasu. Pod koniec dnia będziesz wyczerpana. Czas drzemki dziecka to twój czas na drzemkę. Może się okazać, że obecność innych osób bardziej cię drażni, męczy i denerwuje niż sprawia ci radość.

Chodzi również o dziecko.

Jeśli uważasz, że takie maluchowi „wszystko jedno”, zrozum, że noworodek uwielbia przebywać ze swoją mamą przez cały czas. Jej głos go uspokaja. Ale głowy i obce twarze mogą go przestraszyć.


Zobacz także

"Lista Schindlera" od dziś znów w kinach!

„Lista Schindlera” od dziś znów w kinach!

„Jedne panie robią się od razu czerwone, inne zachowują, jakby wychowały się wśród wibratorów”, czyli Polka w sex shopie

Starszy pan pozna młodszą panią z mieszkaniem. Popilnuje, zabawi dzieci, nie przeszkadza mu inny mężczyzna [ZOBACZ ZDJĘCIA]