Nie masz czasu i ochoty na sprzątanie? Ten odkurzacz zrobi to za Ciebie!

Redakcja
Redakcja
22 czerwca 2016
Fot. Materiały prasowe
Fot. Materiały prasowe
 

Wolisz odpocząć zamiast odkurzać kolejny raz w tym tygodniu? Spieszysz się, bo przychodzą goście, a Ty jesteś w proszku? A może po prostu odkurzanie nie należy do Twoich ulubionych czynności? Z każdej z tych sytuacji masz wyjście – odkurzacz automatyczny. Poznaj Twoją wielką domową pomoc naprawdę niewielkich rozmiarów!

Odkurzacze automatyczne – inaczej zwane robotami odkurzającymi – w Europie pojawiły się kilka lat temu. Ten fenomen to wynalazek jednej z amerykańskich firm, który cieszy się coraz większą popularnością. Nic zatem dziwnego, że marka Hoover również postanowiła stworzyć swój model takiego pomocnego wynalazku.

Jak działają odkurzacze automatyczne?

Mała rzecz a cieszy! Urządzenia tego typu działają samodzielnie, bez ingerencji człowieka. Wystarczy je skonfigurować i włączyć. Podczas pracy programują się zgodnie z rozkładem mieszkania, dzięki czemu nie grozi im spadnięcie ze schodów czy niekontrolowane zderzenie ze ścianą. Jest to zasługa m.in. czujników odległości oraz antykolizyjnych.

Szczotki zamontowane od dołu oraz po bokach urządzenia zgarniają kurz do specjalnego pojemnika i co ważne, dzięki takiemu umiejscowieniu szczotek urządzenie zgarnia zabrudzenia nie tylko z podłóg, lecz także z listew przy podłodze.

Co to oznacza da Ciebie? W dużym skrócie – czas wolny!

Poznaj właściwości robotów sprzątających

To, że sprzątają same, już wiesz. To, że można zaprogramować ich pracę – również. Co jeszcze wyróżnia odkurzacze automatyczne?

  1. Rozmiar

Są małe i dość płaskie, dzięki czemu schowasz je w dowolnej szafie lub po prostu pod którymś z mebli – kanapą lub łóżkiem.

  1. Brak worka

Nie zapełnia się, nie musisz go wymieniać, nie musisz kupować nowego – to zdecydowanie obniża koszty eksploatacji urządzenia.

  1. Czas pracy

Od 90 do 180 minut – po takim czasie mieszkanie lśni czystością!

  1. Brak kabli

Odkurzacze automatyczne są bezprzewodowe, ładują się automatycznie (po zakończonej pracy podjeżdżają do stacji dokującej), a Ty nie potykasz się o kabel i nie musisz pamiętać o ponownym naładowaniu akumulatorów.

  1. Poziom hałasu

Ze względu na dość długi czas pracy urządzenia tego typu muszą być stosunkowo ciche – i takie też są. Dzięki temu możesz bez problemu rozmawiać przez telefon lub bawić się z dzieckiem.

Warto jednak pamiętać, że wspomniane modele zostały przeznaczone do mieszkań, które nie mają wysokich progów i wielu dywanów, ponieważ to przeszkody zakłócające pracę.

Odkurzacze automatyczne marki Hoover – znajdź swój model!

W ofercie marki znajdują się trzy modele urządzeń sprzątających. Oto one:

RBC050 RoboCom3 – ma jedynie 68 mm wysokości, do tego został wyposażony w system nawigacji, czujniki kurzu, wyświetlacz LCD oraz baterię Li-ion pozwalającą na 90 minut ciągłej pracy. Ponadto model może się pochwalić aż 9 programami oraz systemem wirtualnej ściany – wystarczy odpowiednio zaprogramować urządzenie i sprawić, że będzie ono pracować jedynie na powierzchni wytyczonej przez ustawioną przez Ciebie wirtualną ścianę.

RBC070 RoboCom3 – ten model dodatkowo ma funkcję komunikacji głosowej oraz wyświetlacze ledowe. Wydłużony został także czas pracy – do 120 minut. Rozbudowana jest także funkcja ograniczania pracy – tu możesz bowiem ustawić dwie wirtualne ściany.

RBC090 RoboCom3 – to najbardziej rozbudowana opcja, która od wcześniejszego modelu różni się jeszcze możliwością podłączenia urządzenia do sieci wi-fi. Od teraz sterujesz odkurzaczem nawet na odległość!

Wszystkie modele z oferty Hoover znajdziesz tutaj.

Rodzic, alergik i wszyscy inni – komu przyda się odkurzacz automatyczny?

Kurz w domu to przyczyna wielu alergii domowników. Wystarczy otworzyć okno (chociażby wiosną i latem podczas suchych dni), żeby problem się nasilił. To dość uciążliwe, zwłaszcza gdy w domu są dzieci uwielbiające bawić się na podłodze lub po prostu alergicy. Z odkurzaczami automatycznymi sprawa jest dużo prostsza, wystarczy włączyć urządzenie i zająć się swoimi sprawami. To także świetny wybór dla tych, którzy po prostu nie lubią odkurzać.

A jeśli wciąż się zastanawiasz nad kupnem, wyobraź sobie taką sytuację. Przychodzą do Ciebie goście, a w domu wszystko niegotowe: mieszkanie nieposprzątane, jedzenie nieprzygotowane, a Ty ciągle biegasz w dresie. Jak zdążyć ze wszystkim? Wystarczy, że włączysz odkurzacz, by 1/3 zadań wykonał za Ciebie. Ty w tym czasie możesz spokojnie wyjść do sklepu, pichcić w kuchni i przebierać się w wyjściowe ubrania.

Brzmi jak bajka, prawda? Ale to czyste fakty!


„Ryzykanci”. Dlaczego ludzie decydują się na małżeństwo, choć dobrze wiedzą, że to się nie uda?

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
22 czerwca 2016
Dlaczego ludzie decydują się na małżeństwo, choć dobrze wiedzą, że to się nie uda?
Fot. iStock / piskunov
 

Jeśli ostatnio zauważyliście, że coraz więcej małżeństw waszych znajomych się rozpada, nie jesteście w tych obserwacjach osamotnieni. Nawet media coraz częściej piszą o zaskakujących rozwodach znanych par, uważanych dotąd za udane i zgodne. Z pewnością związki te mogłyby przetrwać, gdyby nie zawierano ich z nieodpowiednich powodów. Są wśród nas i tacy ryzykanci, którzy wiążą się z drugą osobą, czy to w urzędzie, czy w kościele, choć dobrze wiedzą, że ten związek jest z góry skazany na niepowodzenie. Skąd więc taka decyzja?

Dlaczego ludzie decydują się na małżeństwo, choć dobrze wiedzą, że to się nie uda?

Brak pewności siebie, to zły doradca

On – pewny siebie i dominujący. Wie wszystko najlepiej i nie uznaje kompromisów. Ona – zamknięta w sobie, wycofana i szczęśliwa, że ktoś zwrócił na nią uwagę. Czuje, że to nie jest do końca to, ale ryzykuje, myśląc, że i tak nikt inny jej nie pokocha. Żyje po cichu, w jego cieniu. Żyje i dorasta.  Z czasem po prostu dojrzewa, zmienia się, zaczyna dostrzegać, że tak naprawdę nigdy się dobrze nie rozumieli. Długo dojrzewa do decyzji o rozstaniu, aż w końcu nadchodzi dzień, gdy jest gotowa odejść. On nie ma nic przeciwko. Przecież to nie jest już ta sama cicha myszka, którą łatwo było sterować i która zgadzała się na wszystko. To już ktoś inny, obcy.

Poczucie misji

Znacie ich. Czują, że potrafią zmieniać innych, że mają dobry wpływ. „On/ona mnie kocha – myślą – dla mnie rzuci nałóg i będzie jak w bajce. Dla mnie pójdzie na terapię i przestanie być agresywny. Dla mnie przestanie kłamać.”.

Ryzykanci z poczuciem misji, to ci, którzy na wiązkowe dno ciągną latami, nie tylko siebie, ale i dzieci, angażując je w zbawianie mamusi czy tatusia. Kiedy budzą się z tego snu, często zostają z niczym. Jeśli decydują się na nowo budować swoje życie, naprawdę zaczynają wszystko od początku.

Lęk przed samotnością

„Lepszy rydz niż nic”- to stereotypowe myślenie doprowadziło do niejednej katastrofy. Nie ma nic gorszego niż związek małżeński, w który wchodzimy z poczuciem, że przydałby się ktoś, z kim można wieczorem pogadać, albo pójść do kina, bo samemu to tak trochę głupio… Tylko kiedy oswoisz swoją samotność i zaakceptujesz bycie „sam na sam ze sobą”, będziesz umiał właściwie dobrać sobie życiowego partnera.

Motylem jestem, czyli lekko…myślność

„W końcu to tylko papierek” – myślą niektórzy. Nieprawda. To papierek, który niesie ze sobą konsekwencje prawne. Małżeństwo nie zakończy się, kiedy obrażony spakujesz walizki i powiesz: „Nie chcę cię więcej widzieć, żegnaj”. To jest decyzja, której nie możesz podjąć, kierując się zasadą „ jakoś to będzie”. Sprawy jeszcze bardziej komplikują się, gdy na świecie pojawiają się dzieci: stajecie się wówczas oboje odpowiedzialni za ich szczęście i emocje.  Więc jeśli żyjesz na luzie, do tej jednej sprawy zachowaj dystans i zanim powiesz „tak”, znajdź sobie więcej niż odrobinę zdrowego rozsądku.

Kolejny krok

Byliście razem taaaaak długo, a małżeństwo to przecież naturalny, kolejny krok w związku. Niestety, długość trwania waszej relacji nie jest gwarancją jej długoterminowego sukcesu. Statystycznie rzecz ujmując „przechodzone” związki o wiele częściej rozpadają się tuż po ślubie… Nie ryzykuj – upewnij się, że to, co was połączyło kiedyś, łączy was nadal.

Presja otoczenia

Wszyscy twoi przyjaciele biorą ślub, a w rodzinie to właściwie zostałeś już tylko ty i Stefan, tylko, że on ma pięć lat. Mama szepcze ci dyskretnie podczas rodzinnego obiadu: „No kiedy się w końcu oświadczysz?”, a na widok sklepu jubilerskiego zaczynasz już odczuwać mdłości. Presja rodziny czy otoczenia to nie jest powód, by się ożenić. Powodem jest pewność, że spotkałeś na swojej drodze osobę, z którą chcesz dzielić życie.

Gdy w portfelu pusto…

Małżeństwa zawarte dla pieniędzy bywają szczęśliwe… Jeśli tylko prócz argumentów ekonomicznych, przemawiają za nimi uczucia, może być bajkowo. Jeśli nie – zdecydowanie odradzamy. Wbrew ludowym porzekadłom, opływanie w luksusy wcale nie zmniejsza poczucia, że jesteśmy nieszczęśliwi i samotni w miłości.

Małżeństwo nie jest dla ryzykantów, ale miłość zawiera w sobie elementy ryzyka. Jak tu zatem podjąć dobrą decyzję? Na pewno nie – jedynie- pod wpływem emocji :).


Dzień dobry, śniadanie! 4 sposoby na udany początek dnia

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
22 czerwca 2016
Dzień dobry, śniadanie!
Fot. iStock / elenaleonova

Udany dzień wcale nie zależy od tego, którą nogą wstaniemy. Dobry dzień to taki, który rozpoczynamy pożywnym śniadaniem. Najbardziej optymistyczna wersja zawiera celebrowanie pierwszego posiłku, najlepiej z drugą połówką. Po odpowiednim śniadaniu, możesz skakać i śpiewać dokładnie tak samo, jak weseli ludzie w reklamach ciasteczek. Co zrobić, żeby śniadanie nie było klasyczną jajecznicą i kanapkami? Oto cztery sposoby na proste, ale wyrafinowane śniadanie – mniej znaczy więcej, nie tylko w modzie!

Smak Afryki

Shakshuka to cudownie proste, afrykański pomysł na śniadanie. Danie, którego nazwa w arabskim oznacza „miksturę”, kochają od Egiptu przez Maroko po Liban. Co w tym takiego niezwykłego? Prostota! Shakshuka to mieszanka pomidorów, papryki, cebuli i czosnku, na której gotujemy jajka. Tak naprawdę, od ciebie zależy, co wrzucisz do pomidorowej bazy – liczy się kreatywność! Śniadanie prosto z Afryki najlepiej smakuje z grzankami, natartymi czosnkiem. Jak je zrobić? Wystarczy zrumienić cebulę i czosnek na oliwie z oliwek, następnie dodać paprykę lub wybrane przez siebie dodatki i zalać wszystko pomidorami z puszki. Po kilku minutach, kiedy wszystkie składniki stworzą całość, doprawiamy do smaku i rozbijamy jajka na pomidory – dokładnie tak samo jak jajka sadzone! Wystarczy kilka minut, w zależności od preferencji co do ścięcia żółtka, a danie będzie gotowe!

Ostrzegamy – jeżeli raz spróbujesz, już nigdy nie wrócisz do zwykłych, sadzonych jajek!

Francuski szyk w kubku*

Kto z nas nie kocha tostów francuskich? Danie, które było znane już w V wieku naszej ery, to świetny sposób na nie wyrzucanie pieczywa. Zamiast pozbywać się czerstwego pieczywa, za którym nie wszyscy przepadają, wystarczy dodać kilka składników, które goszczą w naszych lodówkach i voila!

Znamy już ciasto czekoladowe z mikrofalówki, ale pora poznać tosty francuskie w kubku! Czas ich przygotowania do zawrotne 6 minut! Początek przygotowania kubkowej wersji tostów nie różni się niczym od standardowego – mieszamy jajko z mlekiem i cynamonem. Zmiany zaczynają się przy użyciu pieczywa; nie maczamy go w jajku i mleku, ale rozdzielamy na mniejsze porcje, układając w kubku. Następnie zalewamy całość miksturą i dodajemy swoje ulubione dodatki – od czekolady po owoce czy orzechy. Czas przeznaczony na samo „gotowanie” to minuta! Po wyciągnięciu z mikrofalówki całość przypruszamy cukrem pudrem i gotowe! Proste, smaczne i zaskakujące!

Dziecięce marzenie

Pytając dzieci o to, co chciałyby zjeść na śniadanie, większość z nich będzie zgodna co do menu. W dziecięcych marzeniach królują lody, dlaczego więc nie spełnić tego snu? To zdrowsze niż myślicie!

Wszystko czego nam potrzeba to owoce, płatki owsiane lub granola, miód i jogurt grecki oraz foremki na lody dostępne w każdym markecie. Na początku mieszamy jogurt z miodem i płatkami owsianymi (można dodać je później). Do foremek wrzucamy owoce, według własnego uznania, dobrze wykorzystywać te sezonowe, takie jak truskawki czy jagody. Owoce zalewamy do połowy jogurtem, dodajemy płatki lub granolę i kilka dodatkowych owoców. Świeże owoce można zastąpić konfiturami. Całość zalewamy jogurtem i wkładamy do zamrażalki na około sześć godzin. Przygotowując całość wieczorem, rano nie musisz martwić się o szybkie śniadanie, idealne na upalne dni.

Wege omlet

Omlety zna każdy. To jedno z tych dań, które można przygotować na sto sposobów, a i tak nie staną się nudne. Biszkoptowe, klasyczne śniadaniowe i hiszpańska wersja tego dania – frittata. Ta ostatnia to omlet z dodatkiem ugotowanych ziemniaków oraz dowolnych składników.

A może tak… wege frittata? To kolejne bajecznie proste danie. Wystarczą jajka, szpinak, pieczarki, cebula, mleko sojowe, masło roślinne i feta. Najpierw mieszamy mleko i jajka, następnie podsmażamy na maśle cebulę i pieczarki. Kiedy pieczarki staną się miękkie, na patelnię dodajemy szpinak. Wszystko zalewamy jajkami z mlekiem i jak w klasycznym omlecie, czekamy aż jajka zaczną się ścinać. Wtedy wrzucamy fetę i przyprawiamy – wedle uznania, solą i pieprzem. Ściągamy patelnię z kuchenki, kiedy feta zacznie się roztapiać. Pamiętajcie, żeby nie kroić fritatty na patelni – możemy skutecznie naruszyć teflon, co jest szkodliwe dla zdrowia!

Warto mieć w pogotowiu sok, który uzupełni te słynne „pięć porcji warzyw i owoców”, a przy okazji okaże się dopełnieniem śniadania i miłym dodatkiem do kawy czy zielonej herbaty.

Smacznego!


*jellytoastblog.com


Zobacz także

Fot. iStock

„Człowiek nie jest stworzony do tego, by zamawiać samotnie taksówkę i wracać do pustego domu…”. Choć tak często próbuje się oszukać

Mat. prasowe

Ta szminka jest moja, ale ty też możesz ją mieć. Jest idealna!

Czy kobieta musi zamordować swojego oprawcę, by w Polsce dostrzeżono problem przemocy domowej? Rocznie ginie do 400 kobiet

Czy kobieta musi zamordować swojego oprawcę, by w Polsce dostrzeżono problem przemocy domowej? Rocznie ginie do 400 kobiet