Nie dziękuj za wszystko innym. Bądź panią swojego sukcesu!

Karolina Krause
Karolina Krause
29 grudnia 2016
Fot. iStock / anyaberkut
Fot. iStock / anyaberkut

Jakoś tak dziwnie w życiu bywa, że my kobiety bardzo rzadko chcemy zawdzięczać swój sukces samym sobie. Bzdura! – pomyślisz. To przypomnij sobie kiedy ostatnio udało ci się coś osiągnąć. Masz to? Co wówczas przyszło ci na myśl? Czy przypominało to coś w stylu: „Osiągnęłam to, bo jestem w tym dobra”. Czy raczej pomyślałaś – „ufff dzięki Bogu” lub „bez tych kilku osób, nigdy by mi się to nie udało”, albo zwyczajnie uznałaś, że miałaś farta? Większości z nas częściej przydarza się ten drugi scenariusz. Dlaczego?

Wyssane z mlekiem matki

Po pierwsze dlatego, że tak zostałyśmy wychowane. W naszej kulturze króluje tendencja do wychowywania dziewczynek w pokorze. Bez chwalenia się sukcesami, co oczywiście chłopcom bardzo przystoi. Oczekujemy od nich osiągania sukcesu, bo w końcu bez niego nie uda im się utrzymać rodziny. Chwalimy ich za osiągnięcia z matematyki, mówimy – „Świetnie ci poszło. Wiedziałem, że ci się uda”. Kiedy to samo zadanie uda się jednak rozwiązać dziewczynce, powiemy – „O! Udało ci się”. Jej sukces nadal pozostaje dla nas swego rodzaju zaskoczeniem, nieoczekiwanym rezultatem. Oczywiście te stereotypy ulegają ciągłej zmianie. Ale mówimy tu o pokoleniu, które nas ukształtowało, a nie o sposobie, w jaki dzisiaj wychowujemy swoje dzieci.

Samospełniające się proroctwo

Po drugie dlatego, że mamy zaniżoną samoocenę, a ona kieruje się określonymi prawami. Jaka by ona nie była człowiek zawsze będzie szukać dla niej potwierdzenia. W psychologii nazywa się to autoweryfikacją, czyli dążeniem do spójności napływających do nas informacji i tego, co sami o sobie myślimy. W praktyce oznacza to tyle, że osobie, która ma niską samoocenę ciężko jest uwierzyć, że zrobiła coś wartościowego, albo że jest w czymś dobra. Bo jest to sprzeczne z jej „ja”, czyli ukształtowaną przez lata tożsamością.

Ale jak to się ma do osiągania sukcesów i ich odbierania? A no tak, że osoba, która za wszelką cenę utrzymuje negatywne myśli na swój temat, nie wierzy we własne możliwości. Gdy udaje jej się coś osiągnąć, nie chce przyznać, że sama tego dokonała. Przypisuje więc swój sukces innym, zewnętrznym czynnikom, czyli właśnie Bogu, dobrym duszkom, zrządzeniu losu, albo innym magicznym mocom. A porażkę oczywiście samej sobie. Co gorsza całkiem nieźle udaje jej się także sabotować własne sukcesy. Brak wiary w siebie doprowadza bowiem do tego, że z mniejszym wysiłkiem i dokładnością podchodzi do wykonywani zadania, a przez to osiąga słabe efekty swojej pracy. Co jeszcze bardziej zaniża jej (i tak już niskie) poczucie wartości.

Osoby z zaniżoną samooceną często też stosują strategię samoutrudniania, która ma chronić ich przed złym samopoczuciem po odniesieniu porażki. Roztaczają wizję szeregu przeszkód i trudności na drodze do osiągnięcia wymarzonego celu, by w ten sposób usprawiedliwić swoje niepowodzenie i zachować resztki godności.

„No świetnie, ale gwiazdą to ty nie będziesz”

Bardzo często zdarza się też, że nie chcemy przypisywać sobie własnego sukcesu, bo nie definiujemy go jako sukces. Wydaje nam się, że to czego dokonałyśmy jest czymś naturalnym, że każdy potrafi to zrobić. Że sukces wymaga jakiegoś ukrytego talentu, a skoro my go nie mamy to nie mamy co liczyć na „bycie gwiazdą”. To poważny błąd. Sukces nie zależy od uwarunkowań wewnętrznych, ale od naszej ciężkiej pracy. Nasze zdolności nie są też czymś stałym, ciągle możemy je doskonalić i zdobywać kolejne. To w czym kiedyś nie byłyśmy dobre, nie oznacza wcale, że teraz też musi tak być. Warto co jakiś czas poznawać siebie na nowo, odkrywać i weryfikować prawdę o sobie.

Jak zostać Panią swojego sukcesu i zacząć przypisywać go swoim własnym zasługom?

1. Zadbaj o swoją samoocenę

Wbrew pozorom niska samoocena nie oznacza tylko i wyłącznie negatywnych sądów o samej sobie. Zaniżone poczucie własnej wartości wynika po prostu z pewnego niedoboru tych dobrych. Chodzi o to, by udzielić sobie bezwarunkowej samoakceptacji. Która, znowu, nie polega na byciu całkowicie zadowoloną z siebie, ale ułatwieniu sobie przyznanie się do błędu, wybaczenie pomyłek.

2. Chwal siebie za własne sukcesy

Każdy, chociażby najmniejszy z nich powinien zostać przez nas doceniony, celebrowany i wypielęgnowany. Jak gdyby to było kolejne trofeum na naszej półeczce z osiągnięciami. To nas motywuje do tego, aby się nie poddawać i ciągle sięgać po więcej.

3. Rozejrzyj się dookoła

Oczywiście warto jest docenić udział innych osób w drodze do osiągnięcia naszego celu, ale nie zawsze i nie wszystkim. Kiedy przypisujemy wszystkie nasze sukcesy komuś/czemuś innemu, zaprzeczamy rzeczywistemu stanu rzeczy i pozbawiamy siebie nagrody za własny wysiłek. Potwierdzenie tego, że to samej sobie powinnaś za to podziękować znajduje się wokół ciebie. Musisz tylko otworzyć oczy i umysł, aby to zauważyć. Posłuchać tego co mówią do nas inni ludzie –„Zobacz co osiągnęłaś”, nie mów „to nic takiego”, ale faktycznie przyjrzyj się efektom swojej pracy.

Może są to dzieci, które potrafią bawić się w zgodzie, powiedzieć „przepraszam”, albo przygotować dla ciebie coś pysznego. Może jest to kolejny wielkie przedsięwzięcie twojej firmy, które nie udałoby się bez twojego udziału. Może jest to fakt, że wizyta w twoim rodzinnym domu nie wywołuje w tobie ogromnego bólu i odwiecznego poczucia winy. Zobacz co osiągnęłaś. Bądź Panią swojego sukcesu. Tylko sobie możesz za niego podziękować.


Czy jesteś ofiarą gaslighting? 5 zdań, którymi socjopaci i narcyzi podważają twoją pewność siebie

Karolina Krause
Karolina Krause
29 grudnia 2016
Fot. iStock/martin-dm
Fot. iStock/martin-dm

Zdarzyło ci się kiedyś pomyśleć, że facet, z którym się spotykasz jest narcyzem lub socjopatą? Na pierwszy rzut oka oba te typy osobowości wydają się być dość podobne – posługują się tymi samymi zdaniami. Istnieją między nimi jednak pewne zależności. A mniej więcej takie jakie mamy między kwadratem a prostokątem. Tak jak każdy kwadrat to prostokąt, tak każdy socjopata jest narcyzem, ale nie każdy narcyz jest socjopatą. Pozwól, że ci to wyjaśnię.

Oboje posługują się tymi samymi mechanizmami psychologicznymi, za to każdy z nich robi to w innym celu i z innych powodów. Socjopaci chcieliby kontrolować każdy aspekt naszego życia, z kolei narcyzom chodzi przede wszystkim o to, byśmy poświęciły im cały nasz czas i uwagę. Aby im się to jednak udało, najpierw muszą doprowadzić cię do stanu zwątpienia, podważyć twoją pewność siebie.

Robią to używając tych 5. zdań:

1. „Przestań dramatyzować”

Bo w zasadzie wszystko co według nich robisz to dramatyzowanie. Na początku będą cię wynosić pod niebiosa, wielbić każdy aspekt twojego zachowania. Pamiętaj jednak, że to patologiczni kłamcy, oszuści i do tego są wiecznie pokrzywdzeni przez życie. Zanim się obejrzysz pochwały znikną a w ich miejscu pojawi się twoja przytłaczająca niepewność.

Za każdym razem, kiedy będziesz starała się wyrazić swój sprzeciw wobec ich okropnego zachowania, powiedzą ci byś nie robiła scen. Przez co poczujesz się jakbyś była urodzoną królową dramatu.

2. „Jesteś …”

… dokończ zdanie. Nienormalna, zazdrosna, obsesyjnie w nim zakochana. Lista w zasadzie nie ma końca, a pojawia się zazwyczaj wtedy, gdy związek zaczyna się chybotać.

Ciągle powtarzane obelgi doprowadzają w końcu do tego, że sama zaczynasz w to wierzyć. Zmniejsza się twoje poczucie własnej wartości. A przedstawiając cię w gorszym świetle, on sam znajduje usprawiedliwienie dla swoich toksycznych zachowań.

3. „Jesteś przewrażliwiona”

Po okresie krótkiego „miesiąca miodowego”, w którym to zasypywał cię ciągłymi pochlebstwami, będą cię ignorować przez kilka dni, czekając na twoją reakcję. Gdy w końcu zaczniesz ubiegać się o swoje, wytkną ci, że jesteś przewrażliwiona i „wiecznie czegoś potrzebująca”.

Będą cię obrażać i krytykować (czasem nawet w żartobliwy, przekorny sposób), doprowadzając cię do granic wytrzymałości. A kiedy wreszcie wybuchniesz, użyją twojej reakcji przeciw tobie, by pokazać ci, jaka jesteś niezrównoważona.

4. „Źle mnie zrozumiałaś”

Każdy z nas od czasu do czasu może błędnie interpretować to co mówią do nas inni ludzie. Ale narcyzi i socjopaci mówią rzeczy, które specjalnie mają nas „zapalać”. Gdy w naturalny sposób zaczynamy wyrażać swoje oburzenie i niesmak, obracają kota ogonem i mówią, że źle ich zrozumiałyśmy. Albo, że wcale tego nie powiedzieli.

Taka technika przemocy emocjonalnej ma nawet swoją nazwę – „gaslighting”. Termin ten wziął się z napisanej w 1938 roku, sztuki „Gas Light”. Opisującej małżeństwo, w którym mąż usiłuje doprowadzić żonę do szaleństwa. Za pomocą różnych sztuczek doprowadza do tego, że kobieta zaczyna kwestionować własne zdrowie psychiczne.

5. „Nie możesz beze mnie żyć”

Takie wyrazem ich nadziei a nie faktem. Powtarzając to w kółko i w kółko liczą na to, że tak właśnie będzie.

Nie mówią tego jednak, dlatego że kochają, ale po to, aby przejąć nad tobą kontrolę. A robią to przez doprowadzanie cię do szaleństwa. Nie pozwól im na to. Możesz i potrafisz żyć bez nich.


Źródło: dailyvibes.org


Świat stracił ich w 2016 roku, ale nie sposób o nich zapomnieć

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
29 grudnia 2016
Fot.  Screen z Twitterachristhebarker
Fot. Screen z Twitterachristhebarker

Przez cały rok obserwowaliśmy, jak świat zmienia się nieuchronnie, na zawsze, jak odchodzą ci, którzy byli z nami „od zawsze”. Przez ten rok wiele razy Facebook zalewany był przez morze „smutnych lajków”, bo gasło czyjeś światło.

Ale dopiero dziś, gdy patrzymy z perspektywy całego roku, widać jak wiele naprawdę się zmieniło. Artysta Chris Baker przygotował niesamowitą grafikę, z okładek magazynów, w hołdzie tych, którzy już dla nas nie zaśpiewają, nie zatańczą, nie napiszą kolejnej książki.


Niesamowity tłum tych „niezwykłych” bardzo dosadnie uświadamia nam, że w 2017 roku będzie zupełnie inaczej. Ale ku pamięci wszystkich tych niezwykłych osobowości, i trochę na przekór śmierci – pamiętajmy o nich, dalej śpiewajmy ich hity pod prysznicem i w samochodzie, czytajmy ich poezję i prozę z najlepszą herbatą świata w kubku, tańczmy jak dzieci do ich muzyki. Tylko tak naprawdę zostaną w naszym życiu.

Pamięci „Niezwykłych”, których świat stracił w 2016 roku

Prince

Prince Rogers Nelson,  amerykański muzyk. Książę POP-u.

(ur. 7 czerwca 1958, zm. 21 kwietnia 2016)

David Bowie

Jego pełne imię to: David Robert Jones. Brytyjski piosenkarz, kompozytor, autor tekstów, multiinstrumentalista, producent muzyczny.

(ur. 8 stycznia 1947, zm. 10 stycznia 2016)

Leonard Cohen

Kanadyjski poeta, pisarz i piosenkarz.

(ur. 21 września 1934, zm. 7 listopada 2016)

George Michael

Jego prawdziwe imię to: Georgios Kyriacos Panayiotou –  piosenkarz, producent muzyczny i kompozytor muzyki pop i soul.

(ur. 25 czerwca 1963, zm. 25 grudnia 2016)

Umberto Eco

Włoski filozof, semiolog i mediewista, powieściopisarz, autor felietonów i esejów. Sławę zyskał dzięki swojej powieści Imię róży.

(ur. 5 stycznia 1932, zm. 19 lutego 2016)

Ks. Jan Kaczkowski

„Ksiądz od umierania”, tak czasem go nazywano, ale przede wszystkim wspaniały człowiek, duchowny, doktor nauk teologicznych, bioetyk. Założyciel i dyrektor Puckiego Hospicjum pw. św. Ojca Pio.

(ur. 19 lipca 1977, zm. 28 marca 2016).

Andrzej Wajda

Wybitny reżyser filmowy i teatralny, uhonorowany statuetka Oskara.

(ur. 6 marca 1926, zm. 9 października 2016)

Maria Czubaszek

 

Pisarka i satyryczka, autorka tekstów piosenek, scenarzystka, felietonistka, dziennikarka, komentatorka „Szkła kontaktowego”. Przez jednych wielbiana za swój cięty język i szczerość, prze zinnych znienawidzona – z tego samego powodu.

(ur. 9 sierpnia 1939, zm. 12 maja 2016)

Toots Thielemans

(ur. 29 kwietnia 1922, zm. 22 sierpnia 2016)

Neville Marriner

Brytyjski dyrygent i skrzypek.

(ur. 15 kwietnia 1924 w Lincoln, zm. 2 października 2016)

Fot. Wikimedia / Araceli Merino / CC BY-SA

Fot. Wikimedia / Araceli Merino / CC BY-SA

Sharon Jones

Amerykańska wokalistka.

(ur. 4 maja 1956, zm. 18 listopada 2016)

Gato Barbieri

Argentyński saksofonista jazzowy i kompozytor.

(ur. 28 listopada 1932, zm. 2 kwietnia 2016)

Frank Sinatra Jr

Franklin Wayne Sinatra – amerykański piosenkarz. Syn Franka Sinatry.

(ur. 10 stycznia 1944, zm. 16 marca 2016)

Odeszli również:

Maurice White (EW&F)

Rick Parfitt (Status Quo)

John Berry (Beastie Boys)

Sir George Martin (producent muzyczny The Beatles)

Keith Emerson (EL&P)

Glenn Frey (The Eagles)

Artyści Chóru Aleksandrowa

Victor Bailey (basista, Weather Report)

Greg Lake (EL&P)

Pete Burns (Dead or Alive)

Alphonse Mouzon  (perkusita)

Carrie Fisher (aktorka, filmowa Leia)

Debbie Reynolds (aktorka, matka Carrie Fisher)

Claude Gensac – (aktorka)

Leon Russel (kompozytor, producent, muzyk country)

Nick Menza (perkusista Megadeth)

Guy Clark (wokalista i twórca muzyki country)

Phife Dawg (A Tribe Called Quest)

Sonia Rykiel

Szimon Peres

Elie Wiesel

Muhammad Ali

Gene Gutowski

Alan Rickman

Zaha Hadid

Zdenek Smetana

Fidel Castro

Zsa Zsa Gabor

Anton Yelchin

John Glenn

Robert Vaughn

Gene Wilder

Kenny Baker

Garry Marshall

Bill Cunningham

David Hamilton

Christina Grimmie

Madeleine LeBeau (aktorka)

Nancy Reagan

Franca Sozzani

Dario Fo

Gloria DeHaven

Bhumibol Adulyadej (król Tajlandii)

Andrzej Żuławski

Janusz Muniak

Xymena Zaniewska

Janusz Ekiert

Stasiek Wielanek

Bohdan Smoleń

Bogusław Kaczyński

Waldemar Dziki

Andrzej Kopiczyński

Tadeusz Chmielewski

Krzysztof Ptak

Tomasz Wiszniewski

Jerzy Cnota

Marian Kociniak

Andrzej Kondriatuk

Eugeniusz Rudnik

Marcin Kuźmiński

Andrzej Wasilewicz

Krzysztof Miller

Piotr Kokosiński

Piotr Grudziński

Marcin Jarnuszkiewicz

Monika Dzienisiewicz-Olbrychska

Jerzy Ridan

Michał Żarnecki

Paweł Skura

Waldemar Walczak

Prof. Jerzy Szacki

Prof. Marek Kwiatkowski

Kard. Franciszek Macharski

Janina Paradowska

Prof. Jan Winiecki

Andrzej Niemczyk

Andrzej Urbański

Prof. Janusz Tazbir

Zyta Gilowska

Michał Jagiełło

Maria Łopatkowa

Mec. Maciej Bednarkiewicz

Abp. Tadeusz Gocłowski

Agata Kaczmarek

i wielu innych…

Pamiętajmy.

 


Zobacz także

Fot. iStock / BraunS

Rozwiązanie konkursu „Nowa JA na wiosnę”

Fot. iStock / sunemotion

Regulamin akcji „Pokaż, jak kochasz”

Mówią, że przyjaźń miedzy kobietą a mężczyzną to fikcja...

Mówią, że przyjaźń miedzy kobietą a mężczyzną to fikcja…