Nie dołuj się, bądź dla siebie dobra i ciesz się życiem. Pamiętaj o tych 6 rzeczach

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
17 listopada 2016
Fot. iStock /  yulkapopkova
Fot. iStock / yulkapopkova

Łatwiej jest relaksować się i cieszyć życiem, gdy otoczenie temu sprzyja. Jednak nawet wbrew jesiennej szarzyźnie za oknem, spadku energii a co za tym idzie, nastroju, nadal możesz czerpać z życia pełnymi garściami. Wszystko to, czego pragniesz, może stać się twoim udziałem.

Odrzuć lęk i uwierz, że pozytywne myślenie ma wielką moc

Osoby, które traktują same siebie po przyjacielsku, mają w życiu lżej. I nie ma w tym krzty przesady — łatwiej jest zawierać przyjaźnie, znaleźć idealną pracę i cieszyć się drobnostkami, jeśli mamy pozytywne podejście do życia. Dołowanie się, marnowanie czasu na przeżywanie lęku i obaw, jedynie podcina skrzydła, odbierając szansę na sukces. Jak postępować, by chwytać dobre chwile, doceniając własną osobę i to, co nas spotyka?

1. Uwierz w siłę snów i marzeń

Mówi się, że myśli i marzenia cła nie płacą. Tym bardziej nie ma sensu ich sobie dozować, ale pozwolić im stać się fantastycznym napędem do potrzebnych zmian. Jeśli coś nie daje spokoju, warto wziąć się z tym za bary, nie odpuszczać pochopnie. Marzenia pomagają nabrać pewności siebie. Nikt nie może odebrać ci wiary w zdolność do osiągnięcia sukcesu. Zaufaj sobie i działaj, bo marzenia się spełniają, gdy naprawdę się w nie wierzy.

2. Każdy dzień może stać się tym najlepszym

Nieważne, czy udało ci się zrobić coś wielkiego, czy odnieść drobny sukces, pomóc komuś, robiąc coś dobrego. Ważne, że takie rzeczy składają się na całość, bo sukces przychodzi w małych krokach. Pamiętaj, że codziennie uczysz się na swoich błędach i nawet jeśli miałaś dziś zły dzień, potraktuj to, jak naukę i krok do przodu.

3. Kochaj swoje prawdziwe oblicze

Zamiast udawać kogoś, kim nie jesteś i spinać się dla innych, stawaj przed lustrem i mów o sobie dobrze. Polub swoje niedoskonałości, bo nie można oczekiwać dawania pozytywnej energii innym ludziom, gdy nie dajesz jej sobie w pierwszej kolejności. Otwórz swoje serce na własne potrzeby, łatwiej będzie ci zarówno dawać, jak i odbierać dobro.

4. Ponoś odpowiedzialność za swoje działania

Nikt nie może być odpowiedzialny za twoje życie, bo tworzysz swoją własną rzeczywistość, kształtujesz każdy swój dzień. Zrzucanie na innych odpowiedzialności za swoje działania, nie przybliży cię do szczęścia, bo ty sama wiesz, co najlepiej ci służy.

5. Najlepsze przed tobą

Nawet jeśli twój z założenia pozytywny nastrój rozpierzcha się w trybie natychmiastowym, bo coś nie wyszło, jutro czeka cię nowy dzień. Nowy i dobry z założenia, więc wykorzystaj nową szansę na odrobienie straty. Wierząc, że nowy dzień przynosi nowe szanse, łatwiej jest dostrzec pozytywy i przyciągać dobre myśli i pozytywne działanie.

6. Doceń każdy miniony dzień

Zauważaj dobre rzeczy i dobre osoby w swoim otoczeniu. Nie możesz wpłynąć na to, co się stało, ale masz wpływ na to, co zrobisz dalej. Bądź wdzięczny za to, co cię spotyka i traktuj każdy dzień jak cud. To naprawdę wiele, że możesz na nowo wstawać i podejmować kolejne starania wna drodze do spełniania marzeń.


źródło: www.lifehack.org


Tak, klaps to jest bicie! A my wciąż uważamy inaczej…

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
17 listopada 2016
fot. iStock/ bodnarchuk
fot. iStock/ bodnarchuk

O tym, że bicie dziecka jest złe i niedopuszczalne, mówi się głośno od lat. Zmiany prawne, kampanie społeczne, zwiększanie świadomości na temat praw dziecka i pedagogizacja rodziców miały wyeliminować bicie z repertuaru metod wychowawczych Polaków. Niestety, wciąż wielu z nas uważa, że ma prawo podnieść rękę na dziecko.

Choć większość z nas dobrze wie, że nawet zwykły klaps to kara cielesna, a zatem przestępstwo prawnie zakazane, to jednak nadal stosujemy go wobec najmłodszych. Niemal połowa Polaków uważa, że klapsy to niewinna forma kary dla dziecka i jako taka jest przez nich akceptowana. 17 procent nie widzi nic złego w tzw. laniu. To niepokojące dane, ale i tak jest o wiele lepiej niż niemal dekadę temu – w 2007 roku klapsy popierało aż 80 procent rodaków. Oprócz przemocy fizycznej rodzice często sięgają też po psychiczną – 40 procent grozi biciem swoim dzieciom i straszy je karami cielesnymi, tyle samo za karę ignoruje je i traktuje obojętnie.

Eksperci podkreślają, że głównym problemem jest to, iż rodzice uważają swoje dzieci za swoją własność, a zatem wolno im robić z nimi, co tylko chcą. A przecież przemoc rodzi przemoc i uczy tego, że rację ma ten, kto jest silniejszy. Zachowania, których dzieci doświadczają w domu, przenoszone będą przez nie na relacje z rówieśnikami oraz powielane w ich dorosłym życiu. W ten sposób koło przemocy zamyka się, a naganne zachowania wobec maluchów nadal mają miejsce.

Osobom wykonującym władzę rodzicielską oraz sprawującym opiekę lub pieczę nad małoletnim zakazuje się stosowania kar cielesnych art. 96, KRiO

Dlaczego nadal bijemy dzieci? Bo uważamy, że bez tego są rozpieszczone, stają się niewychowane, niezdyscyplinowane, pozbawione szacunku i dzikie. Nawet jeśli dostrzegamy chwilową krzywdę dziecka, to klapsa traktujemy jako mniejsze zło i niewielką szkodę. Pamiętajmy jednak, że klaps nie uczy niczego dobrego – uczy jedynie złych rzeczy. Od 1 sierpnia 2010 roku stosowanie kar cielesnych wobec dzieci jest całkowicie zabronione, o czym mówi art. 96 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego.


Na podstawie: www.tvn24.pl,   www.niedlabicia.pl

Zapisz

Zapisz


Witaminy dla każdego? Lepiej wiedzieć, kiedy szkodzą zamiast pomagać

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
17 listopada 2016
Fot. iStock /diego_cervo
Fot. iStock /diego_cervo

Witaminy są niezwykle istotne dla funkcjonowania naszego organizmu. Umożliwiają wzrost, zachowanie aktywności życiowej oraz dobre samopoczucie. Gdy zaczyna nam ich brakować, pojawią się kłopoty ze zdrowiem i samopoczuciem. Musimy dostarczać je wraz z pożywieniem, ponieważ organizm (nie licząc przypadku witaminy D) nie jest w stanie samodzielnie ich syntetyzować.

Braki witamin bywają dokuczliwe, ale ich nadmiar również szkodzi

Niedobór witamin w codziennej diecie może skutkować nieprzyjemnymi objawami:

  • niedostateczna ilość witaminy E i luteiny — powoduje zaburzenia wzroku,
  • brak cynku – zaburzenia węchu i smaku,
  • niedobór witaminy B12 i kwasu foliowego — wpływa na pogorszenie pamięci i większe ryzyko wystąpienia depresji,
  • zbyt mały poziom magnezu i koenzymu Q10 osłabia serce,
  • niedobór witaminy D i wapnia — powoduje osteoporozę.
  • brak selenu i żelaza — skutkuje większą podatnością na występowanie infekcji.

Aby zapobiegać tego rodzaju dolegliwościom, należy przestrzegać zbilansowanej diety, która wraz z owocami, warzywami i innymi produktami spożywczymi, dostarczy do organizmu każdego dnia potrzebne witaminy. Często jednak bywa tak, że nie jesteśmy w stanie uzupełnić podstawowego zapotrzebowania na te składniki. Co wtedy? Wtedy chętnie sięgamy po suplementy, które zawierają w sobie wszystkie potrzebne witaminy, w odpowiednich proporcjach. Bierzemy je bez skorzystania z porady lekarskiej, na własną rękę, czasem bez świadomości zagrożeń, jakie mogą z tego wynikać. Witaminy łykają na wszelki wypadek dzieci, dorośli, ciężarne, osoby starsze czy sportowcy. A prawda jest taka, że syntetyczne witaminy nie wchłaniają się tak dobrze, jak naturalne, a także podane w nieodpowiednim czasie, gdy nie zaistniał faktyczny niedobór, mogą wręcz szkodzić.

Fot. iStock / Viperfzk

Fot. iStock / Viperfzk

Nadmiar witamin A, C, E może zwiększać ryzyko zachorowania na nowotwór

Te witaminy przyjmowane w naturalnym pożywieniu, są cennymi antyoksydantami wymiatającymi wolne rodniki z organizmu. Natomiast ich długotrwały nadmiar może skutkować poważnymi konsekwencjami. Przeprowadzono badania na mężczyznach — palaczach, którzy przyjmowali duże ilości witaminy A. W rezultacie trafili do grupy osób podwyższonego ryzyka zachorowania na raka płuc, w przeciwieństwie do tych, którzy nie przyjmowali dodatkowych suplementów. Organizm zazwyczaj nie wymaga uzupełnianiu antyoksydantów, przy zachowaniu odpowiedniej diety. Wiadomo także, że szczególnie witaminę A łatwo przedawkować, co skutkuje utratą apetytu, owrzodzeniem skóry, łysieniem, obrzękiem powiek i wytrzeszczem gałek ocznych. Może także nastąpić łamliwość kości, osłabienie mięśni, krwotoki, zaburzenia rytmu serca, a u kobiet ciężarnych, uszkodzenia płodu.

Z kolei badanie przeprowadzone na 36.000 mężczyzn, którzy brali suplementy witaminy E, wykazało u nich podwyższone ryzyko rozwoju raka prostaty.

Witamina B3 nie zawsze wskazana dla chorych na serce i cukrzycę

Witamina B3 może mieć szkodliwy wpływ na pacjentów cierpiących na choroby serca, cukrzycy lub wysoki poziom cholesterolu. Suplement tej witaminy jest zwykle przepisywany w celu obniżania LDL (złego cholesterolu) i zwiększenie poziomu HDL (dobry cholesterol). Jest także stosowany u pacjentów z udarem serca. Jednak w badaniach wykazano, że u pacjentów, którzy regularnie brali witaminę B3 zaistniało większe prawdopodobieństwo rozwoju zakażeń, problemów z wątrobą i krwawienia wewnętrznego.

Zbyt dużo witaminy C zagraża powstaniem kamicy nerkowej

Witamina C, wbrew utartych schematom, wcale nie pomaga skrócić czasu przeziębienia. Witamina C jest potrzebna w organizmie, z wielu innych powodów, ale przekraczanie maksymalnej dziennej dawki tej witaminy, czyli 2000 mg dziennie, powoduje podwyższone ryzyko zachorowania na kamicę nerkową. Badania przeprowadzone na 1300 osób wykazały, że przyjmowanie cynku podczas infekcji, ma lepszy wynik na przyspieszenie wyleczenia przeziębienia.

Witamina D również może szkodzić

Trudno jest pozyskać witaminę D ze źródeł naturalnych, a światło słoneczne, dzięki któremu organizm wytwarza tę witaminę, szczególnie jesienią i zimą jest niewystarczające. Witamina D jest konieczna w utrzymaniu zdrowych, mocnych kości. Jednak jej nadmierna suplementacja może nieść skutki uboczne — przedawkowanie witaminy D grozi uszkodzeniem serca, płuc, naczyń krwionośnych oraz rozmiękaniem kości.

Multiwitaminy — sięgaj tylko w razie konieczności

Preparaty multiwitaminowe, uważano długie lata za doskonałe źródło pozyskiwania ogólnych witamin dla naszego organizmu. Teraz jednak odchodzi się od powszechnej suplementacji, a raczej namawia na zwrócenie większej uwagi na zbilansowanie codziennej diety. Ona zdecydowanie lepiej odpowie na zapotrzebowanie organizmu na witaminy i nie narazi na niepotrzebne ryzyko przedawkowania.


źródło: www.lifehack.orgwww.medonet.pl

 


Zobacz także

soullove

Prawdziwa miłość istnieje

Fot. iStock/mihtiander

O kobietach, dla kobiet i przez kobiety pisane – książki, które warto zabrać na wakacje

Ft. iStock / gilaxia

Doganiamy mężczyzn, nie zawsze z dobrym skutkiem. Kobiety piją coraz więcej