Najzimniejsza zamieszkała wioska na świecie. Mieszkańcom zamarzają rzęsy po wyjściu z domu

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
15 stycznia 2018
Fot. Facebook /The Siberian Times
Fot. Facebook /The Siberian Times
 

Podczas, kiedy my czekamy na prawdziwą zimę ze śniegiem i mrozem, okazuje się, że są miejsca, w których zima rozgościła się na dobre.

Odległa syberyjska wioska Oymyakon jest najzimniejszą, stale zamieszkałą osadą na świecie. Mieszka tu około 500 osób, a sama wioska sto lat temu była przystankiem dla pasterzy reniferów. Co prawda niższe temperatury zanotowano na Antarktyce, ale tam nie nikt na stałe nie mieszka.

Tymczasem w Oymyakon średnia temperatura w styczniu wynosi -50 stopni, przez co rzęsy jej mieszkańców zamarzają po kilku chwilach od wyjścia z domu. Najniższą temperaturę odnotowano w ostatnim czasie i wynosiła minus 62 stopnie, czy była niższa – nie wiadomo, ponieważ nowy elektroniczny termometr wskutek zimna przestał działać.  Jednak to w  1933 r. w Oymyakon odnotowano temperaturę minus 67,7  stopni, przyjętą jako najniższą na półkuli północnej.

W wiosce zamarza wszystko – nawet żywność w sklepach, problemem je uruchomienie samochodów, a nawet chowanie zmarłych.

Patrząc na zdjęcia opublikowane w The Siberian Times – można pozazdrościć bajkowej aury, ale czy za taką zimą tęsknimy? Chyba jednak nie.

 

 

źródło: dailymail.co.uk

 


7 sekretnych sygnałów samotności, które wysyłają ciało i umysł

Redakcja
Redakcja
16 stycznia 2018
Fot. iStock/alien185
Fot. iStock/alien185
 

Samotność ma różne oblicza, nie zawsze związane wyłącznie z brakiem towarzystwa. Samotnym można czuć się nawet w pokoju pełnym ludzi, którzy nie dostrzegają potrzeb, czy problemów danej osoby. Ten stan może wiązać się z odosobnieniem, lękiem, niepewnością, obawami. Wraz z nią pojawia się wiele emocji, które wczepiają się mocno w człowieka.

Według dr John Cacioppo psychologa z Uniwersytetu w Chicago w stanie Illinois, te emocje, które pojawiają się w samotności, mogą być silne i mogą wywołać depresję, a w skrajnych przypadkach nawet doprowadzić do wcześniejszej śmierci. Badania pokazują, że ludzie samotni, przygnębieni i odizolowani są do pięciu razy bardziej narażeni na przedwczesną śmierć niż ci, którzy pielęgnują związki w swoim życiu. W Kanadzie przebadano 224 kobiet z rakiem piersi. Siedem lat po diagnozie przeżyło 72 procent kobiet, które trwały w przynajmniej jednym związku w tym czasie. Tylko 56 procent kobiet samotnych, przeżyło.

Intymne relacje z bliskimi osobami pomagają w radzeniu sobie ze stresem i wpływają na polepszenie samopoczucia. To z kolei prowadzi do silniejszej odporności psychicznej, aby lepiej radzić sobie z pojawiającymi się czasem chorobami i stresem. I wcale niełatwo jest wyrwać się z tego stanu, szczególnie, gdy nikt nie widzi sygnałów wysyłanych przez osamotnioną osobę.

7 sekretnych sygnałów samotności

1. Niespokojny sen

Osoby, które czują się samotne, mają problem z głębokim, relaksującym snem. Naukowcy zmierzyli cykle snu 95 osób, którzy formalnie nie żyli samotnie, ale niektórzy z nich twierdzili, że czują się bardziej samotni, niż inni. Naukowcy ustalili, że im dan osoba czuła się bardziej samotna, czym częściej wybudzała się podczas snu. Samotność nie zmieniła całkowitej długości snu u poszczególnych osób, ale budzili się oni dwa razy częściej od pozostałych uczestników badania. Na skutek tego może pojawić się zmęczenie, rozdrażnienie i słabsza koncentracja.

2. Zamiłowanie do gorących kąpieli i czekolady 

Wg dr John Bargh, psychologa i badacza z Yale University w New Haven w stanie Connecticut, im ktoś czuje się bardziej samotny, tym częściej korzysta z długich gorących kąpieli i mniej chętnie je kończy. Dr Bargh przeprowadził ankietę wśród 51 studentów na temat ich poziomu  samotności  i codziennych przyzwyczajeń i wywnioskował, że niektórzy ludzie wykorzystują fizyczne ciepło jako substytut  ciepła społecznego. Podobnie działa częste wypijanie gorącej czekolady czy kakao.

3. Przywiązanie do przedmiotów

Osoby samotne z łatwością przywiązują się do różnych przedmiotów, co określane jest mianem „miłością posiadania materialnego”. W takim przypadku swoje samochody, komputery czy inne sprzęty traktują wyjątkowo, dbają o nie szczególnie, a nawet przemawiają z czułością. To jeden ze sposobów na wypełnienie pustki po żywej osobie.

4. Skupianie się na znajomościach wirtualnych

Serwisy społecznościowe są dobrym sposobem na zawieranie i podtrzymywanie znajomości. Jednak niosą ze sobą zagrożenie, ponieważ dystansują od życia prowadzonego w realu i pustkę po bliskości pozostawiają niewypełnioną, a nawet nasilają problem. Zamiast chwycić za telefon i umówić się na spotkanie, wolimy sprawdzać statusy znajomych na ich profilach w sieci.

5. Silniejsze przeżywanie sytuacji stresowych

Badania opublikowane w czasopiśmie Current Directions in Psychological Science wykazały, że osoby cierpiące z powodu odczuwania samotności, odnotowały więcej źródeł stresu i przeciwności losu w swoim życiu, niż inni. Obecność bliskiego towarzysza pomaga przechodzić lżej różne kryzysy i buduje odporność psychiczną.

6. Częstsze tycie

Samotność i nadmiar wolnego czasu powodują silniejsze skupianie uwagi na jedzeniu. Ulubione pożywienie staje się sposobem na nudę i swoistym pocieszeniem, wypełniającym bolesną pustkę. Z tego powodu osoby samotne częściej podjadają szybkie i bezwartościowe przekąski, często bywają otyłe i cierpią na choroby wynikające z nadmiernej masy ciała.

7. Częstsze chorowanie

Samotność ma działanie ogólnoustrojowe, prawdopodobnie wpływa na podniesienie poziomu hormonów stresu i większą podatność na infekcje. Organizm przestaje się skutecznie przed drobnoustrojami, więc samotni chorują częściej i dłużej. W ten sposób osoby samotne mogą również podświadomie zwracać uwagę na swój problem.


 

źródło: www.everydayhealth.com


12 rzeczy, z których zdasz sobie sprawę dopiero, gdy całkowicie zrezygnujesz z alkoholu

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
15 stycznia 2018
Fot. iStock / pogorelova
Fot. iStock / pogorelova

Patrząc z boku i z dystansem picie alkoholu jest jednym z uwarunkowanych kulturowo zachowań, które w gruncie rzeczy jest niezwykle ciekawe. Wiemy, że alkohol jest szkodliwy, że jest powodem problemów, także tych społecznych (wypadki samochodowe, przemoc). Wiemy, że biznes alkoholowy jest wyjątkowo lukratywny, a jednak – pijemy. Uważa się, że alkohol to także sposób na zatuszowanie osobistej traumy, bólu emocjonalnego, poprawę nastroju. W końcu, dlaczego pijemy? Często, żeby dobrze się bawić, czasami, żeby ukoić nerwy i spokojniej zasnąć. Każdy ma swój powód. I szczerze mówiąc, dopóki picie alkoholu nie staje się nałogiem, nie widzimy w tym nic złego. Tymczasem jest lista rzeczy, które dostrzeżemy, kiedy całkowicie zrezygnujemy z alkoholu.

1.

Pierwszą ważną rzeczą, jaką można zauważyć, gdy odstawi się alkohol, to ogromna poprawa ogólnego stanu zdrowia fizycznego, która zazwyczaj obejmuje znaczną utratę wagi, lepsze trawienie. Mamy więcej energii, a rzadziej czujemy zmęczenie.

2.

Poprawia się nasze zdrowie psychiczne, dzięki czemu zdecydowanie zmniejsza się poczucie lęku, zwiększa się poziom klarowności naszego umysłu, poprawia pamięć. Mamy także lepszą koncentrację, obniża się poziom stresu, podwyższa samoocena, a także zwiększa motywacja. Pozytywniej patrzymy na nasze życie.

3.

Poprawia się sen. Łatwiej nam zasnąć, dużo lepiej śpimy przez całą noc, a po przebudzeniu czujemy się wypoczęci.

4.

Stajemy się bardziej empatyczni, zauważamy drugiego człowieka, jego potrzeby.

5.

Rezygnacja z alkoholu zdecydowanie poprawia domowy budżet, nagle okazuje się, że mamy więcej pieniędzy na koncie pod koniec miesiąca.

6.

Zaczynamy zdawać sobie sprawę, że tak naprawdę nie potrzebujemy pić, żeby dobrze się bawić na imprezach, wśród przyjaciół. Tym samym obnażamy wielkie kulturowe kłamstwo, że alkohol to świetny sposób na spędzenie dobrego czasu. Wiele osób nagle odkrywa, że alkohol raczej obciąża relacje społeczne niż je wzmacnia.

7.

Zaczynamy widzieć siebie takimi, jakimi jesteśmy, bez zakładania maski pod wpływem alkoholu. Zostajemy zmuszeni do tego, by zmierzyć się ze sobą, z tym, co w nas dobre i tym, co trudno nam w nas zaakceptować.

8.

Okazuje się, że alkohol tak naprawdę pogarsza nasze osobiste problemy.

9.

Rezygnując z alkoholu nie robimy po pijanemu głupich, ryzykownych i kłopotliwych, których później żałujemy.

10.

Kiedy nie pijemy, widzimy, jacy naprawdę potrafią być ludzie po alkoholu, jak się zachowują. Tylko na trzeźwo jesteśmy w stanie to dostrzec.

11.

Zdajemy sobie sprawę, że podsycane alkoholem rozmowy są w rzeczywistości nudne i dość powierzchowne. Po alkoholu najczęściej zdarza się nam kłócić, walczyć, stajemy się agresywni i w efekcie podsycamy nasz zły nastrój.

12.

Dostrzegamy, że ludzie, którymi się otaczaliśmy, mogą być toksyczni i że wiele związków nie jest w stanie przetrwać bez odrobiny alkoholu. Często uczymy się, kim naprawdę są nasi prawdziwi przyjaciele.

Zdaję sobie sprawę, że dla wielu z was te argumenty nic nie będą znaczyć, bo w końcu „jak piję, to tylko na imprezie”. Jednak polecam, choć jedną przeżyć na trzeźwo, świadomie odmówić alkoholu i spróbować się dobrze bawić. Myślę, że dla wielu z nas będzie to bardzo ciekawym doświadczeniem.


Zobacz także

Fot. iStock/Pilin_Petunyia

Mindfulnes – pięć kroków, które zmienią twoje życie w 15 dni. Czy to możliwe?

Alimentacyjny absurd goni absurd, a rząd myśli, że dokonuje przełomu. Śmiech na sali, proszę Państwa

„Widełki są bardzo szerokie, czasem trudno się dziwić, że kobieta, która dostaje 500 zł na dziecko od jego ojca jest wkurzona”. Jak ustala się wysokość alimentów?

Fot. iStock/franckreporter

Wyrzuć z łóżka nudę i rutynę. 6 niezawodnych patentów na podkręcenie atmosfery w sypialni