Mówisz, że to banał? Życie składa się z samych banałów!

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
18 lipca 2016
Życie składa się z samych banałów
Fot. iStock / vladans
 

Banał, frazes, komunał, stara śpiewka – ile razy zdarzyło ci się tak pomyśleć słysząc kolejny raz to samo zdanie? Ileż można tak w kółko rzucać mądrymi powiedzeniami i do znudzenia powtarzać trywialne wyrażenia? A co jeśli powiem ci, że to nie są truizmy i puste słowa, ale czysta prawda? I nawet jeśli nasze życie nie jest banalne i schematyczne, to i tak składa się z ….  samych banałów! Bo gdyby zacząć je analizować, to właśnie w tych utartych zdaniach dostrzeże się życiową słuszność i rację.

Pieniądze szczęścia nie dają

Któż z nas nie marzy o wygranej w totka albo wielkiej fortunie otrzymanej w spadku po dalekim krewnym z Ameryki. Fajnie jest mieć pieniądze, nawet bardzo, ale ich posiadanie nie oznacza rozwiązania naszych wszystkich trosk i problemów. Co więcej, liczne przykłady pokazują, że nagłe zyskanie milionów powoduje jeszcze większe problemy i utratę majątku w krótkim czasie! Zamożni ludzie nie są kuloodporni, bezproblemowi nieśmiertelni, a wraz z sześcioma zerami na koncie nie otrzymuje się pakietu „i żyli długo i szczęśliwie”. Gdyby to było takie proste… Kupić można bardzo wiele, ale wciąż to, co najcenniejsze jest… darmowe- prawdziwa miłość i przyjaźń na zasobność portfela nie patrzy.

Zdrowie jest najważniejsze

Banał? Najprawdziwsza prawda! Dopóki mamy się dobrze i nie chorujemy, możemy niemal wszystko, a świat stoi przed nami otworem. Zdrowia nie kupisz, nie wygrasz go na loterii, straconego możesz już nie odzywać. Nie czekaj, by przekonać się na własnej skórze, że najbardziej doceniamy coś wtedy, gdy to stracimy.  Dbaj o siebie i swoich najbliższych, przestań narzekać i marudzić, zacznij żyć i spełniać swoje marzenia – nigdy nie wiadomo, czy mityczne „później”, na które je odkładasz kiedykolwiek nadejdzie.

Miłość pokona wszystko

Od romantycznego uczucia dwojga kochanków, które trwa pomimo dzielących ich różnic, kilometrów, lat lub choroby, po miłość rodziców do dziecka, czyniącą cuda i często wygrywającą nawet ze śmiercią. Na świecie jest tyle historii dowodzących siłę miłości, że nie wierzyć w jej moc po prostu nie wypada. I nie ważne, czy to sprawka losu, boskich kombinacji, diabelskich machlojek, dobrych wróżek czy hormonów buszujących w naszym ciele – miłość jest piękna, wszechmocna i niezwykle pożądana!

Fot. Pixabay/ Unsplash/ CC0 Public Domain

Fot. Pixabay/ Unsplash/ CC0 Public Domain

Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie

W doli i w niedoli, w szczęściu i w kłopocie, na wozie i pod wozem- prawdziwy przyjaciele nie opuści nas w żadnej sytuacji. Będzie służył radą i wsparciem, stanie na głowie by rozwiązać nasze problemy lub po prostu, będzie obok, potrzyma za rękę i przypomni wszystkie śmieszne zdarzenia z przeszłości, by choć na chwilę wywołać uśmiech na naszej twarzy. Prawdziwych przyjaciół ze świecą szukać, więc jak już takiego znajdziecie, to trzymajcie się blisko i dbajcie o tę relację niczym o najcenniejszy skarb.

Rodzina jest twoja siłą

Bo nawet wielkie sukcesy zawodowe, cenne osiągnięcia osobiste i prywatne zwycięstwa lepiej smakują, gdy ma się z kim otworzyć przysłowiowego szampana. I choć mówią, że z rodziną najlepiej na zdjęciach, to właśnie ona daje nam siłę, jest nasza przystanią i oazą bezpieczeństwa. Jasne, czasami mamy dosyć mężów, dzieciaków, nadopiekuńczych matek, wścibskich ciotek i zrzędzących wujków, ale świadomość, że gdzieś tam są, że w razie czego pomogą i staną za nami murem, jest niezwykle budująca.

Nie ma ludzi niezastąpionych

Kolejna prawda życiowa – niezastąpionych nie ma. Na szczęście są ci niezapomniani, którzy mają sobie coś magicznego i wyjątkowego. Bo nawet jeśli kogoś można zastąpić, to nie zawsze się chce. W końcu nie jesteśmy maszynami, różnimy się między sobą, mamy swoje uczucia, emocje, charaktery i temperamenty, słabości i niedoskonałości. Jak mawia moja przyjaciółka, zalety są przereklamowane – to właśnie za wady trzeba lubić innych.

Najważniejsze jest to, co w środku

Uroda, symetryczność budowy, proporcje wymiarów ciała – jesteśmy biologicznie zaprogramowani, by właśnie te cechy wyglądu stanowiły w pierwszej kolejności o tym, czy ktoś jest dla nas atrakcyjny. Ale choć te przymioty wzbudzają nasze zainteresowanie, to o jego utrzymaniu decydują już zupełnie inne. Charakter, inteligencja, uczuciowość, zdolność do empatii i współodczuwania, poczucie humoru – na pierwszy rzut oka trudno je ocenić, a później trudno przecenić we wzajemnych relacjach. Ludzie -wydmuszki, piękni na zewnątrz i puści w środku, może i są pociągający, ale po pewnym czasie strasznie nudni!

Dobro, które dajesz, powraca

Ponoć trzepot skrzydeł motyla na jednym krańcu świata, może spowodować potężne tsunami na jego drugim końcu. Skoro tak mała rzecz może wywołać coś wielkiego, to pomyśl, ile możesz zdziałać ty sama! Nie musisz od razu rzucać wszystkiego, rozprzedawać majątek i jechać w dzicz budować nowe miasteczka lub opatrywać rannych. Myśl globalnie, działaj lokalnie! Wokół siebie na pewno znajdziesz kogoś, komu możesz pomóc, ofiarować mu trochę dobra, przekazać pozytywną energię. Szczęście to jedyna rzecz, która podzielona zostaje pomnożona, a dobro powróci do ciebie ze zdwojoną siłą – może nie już, zaraz, następnego dnia, ale w ostatecznym rozrachunku bilans zysków będzie o wiele większy niż strat. Spróbuj, a sama się przekonasz, że to nie są puste słowa.


Jak wybrać rowerek biegowy dla dziecka? [Pytania i odpowiedzi]

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
18 lipca 2016
Jak wybrać rowerekbiegowy dla dziecka
Fot. iStock / Imgorthand
 

Dziś mało kto z zadziwieniem spogląda na dwulatka sunącego na dwukołowym rowerze. Popularne „biegówki” przebojem wdarły się do naszego świata i juz zostały. I bardzo dobrze, bo chyba nie ma lepszego sprzętu dla dzieci, który tak dobrze wpływałby na ich rozwój. Oprócz niewątpliwej zalety rowerków biegowych, jaką jest łatwiejsza przesiadka na „dorosły” rower,  jazda na nich, to doskonałe ogólnorozwojowe ćwiczenie.

Jeśli poświęcie chwilę na wybór rowerka – zyskacie nie tylko użyteczny przemiot, a godziny dobrej zabawy, wspólnie spędzony czas i kolejny fragment układanki w nauce zdrowego i aktywnego życia. A czy to bezpieczne? Oczywiście. Nie zapomnijcie jedynie o kasku i ochraniaczach na łokcie czy kolana – wtedy nawet ci najmłodsi, mogą bezpiecznie oddawać się aktywnej zabawie na powietrzu.

Jest tylko jedna zasada – żeby rowerek biegowy cieszył i długo służył – musi być dobrze dopasowany. Sprawdźcie, na co zwrócicć uwagę przed zakupem i jak wybrać ten idealny dla naszego dziecka.

Jak wybrać rowerek biegowy dla dziecka?

Wielkość

To najważniejszy element całej układanki, bo to czy dziecko będzie się na rowerku czuło pewnie i bezpiecznie zależy od dobrze dopasowanego rozmiaru. Warto wybierać modele z możliwością regulacji, wtedy po pierwsze zyskujemy opcję manipulowania wysokością siodełka i kierownicy, tak by rzeczywiście była odpowiednia oraz rowerek posłuży dziecku więcej niż jeden sezon.

Od czego zacząć? Czy kupując rowerek sugerować się przedziałem wiekowym?

Niekoniecznie. Przedział wiekowy jest jedynie informacją orientacyjną – przecież każde dziecko jest inne, wyższe – niższe etc. Najważniejszym wymiarem jest wysokość siodełka, aby dobrac ją idealnie, nalezy zmierzyć długość nóżki dziecka.

Jak zmierzyć długość nóżki?

jak zmierzyc dlugosc nozki dziecka1

Dobra rada
Gdy będziecie ustawiać siodełko na pierwszą jazdę, nie szalejcie. Dziecko musi pewnie stać na ziemi. Szczególnie jeśli jest maluchem. Na poczzątku dwulatek bedzie chodził z rowerkiem między nogami, dopiero potem zacznie oswajać jazdę. I pamiętajcie o tym, żeby założyć buciki – to zawsze dodatkowy 1 cm :).

Jeśli chcecie kupić rowerek w prezencie i znacie tylko wiek dziecka – lepiej skontakujcie się z jego mamą i tatą i poproście i pomoc.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Koła

Często ulegamy złudzeniu, że małe kółeczka sa lepsze dla mniejszego dziecka. Nie do końca tak to działa.  Po pierwsze – rozmiar kół nie idzie zawsze w parze z rozmiarem całego rowerka, czyli małe kółeczka nie muszą oznaczać, że rowerek będzie mniejszy, niższy lub lżejszy, po drugie te większe – zdecudowanie lepiej radzą sobie z nierównościamu terenu.

Drugie pytanie, które najczęsciej pojawia się podczas wyboru rowerka to czy koła powinny posiadać pompowana dętkę czy być wykonane z pianki. Piankowe koła mają jedną zaletę – nie da się ich przebić. Jednak tradycyjne pompowane dętki też mają swoje zalety. Lepiej sprawdzają się jeździe terenowej, ponieważ zazwyczaj maja głębszy bieżnik oraz… tutaj niespodzianka, bo jeśli twoje dziecko zbyt szybko jeździ na rowerku lub szukasz sposobu, żeby jeszcze odrobinkę obniżyć rowerek – lekkie spuszczenie powietrza załatwi sprawę. Wybierz więc według własnych potrzeb, ale nie musisz od tego parametru uzależniac swojej decyzji.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Hamulec czy bez?

Największy dylemat. Czy „to” nie będzie przeszkadzać? Nie będzie. Na początku dziecko i tak zignoruje korzystanie z hamulca. Maluch przede wszystkim zatrzymac się bedzie sam, za pomocą własnych nóg. jednak ta opcja bardzo się przydaje, gdy dziecko opanuje już sztukę jazdy na rowerze, i nie ukrywajmy wypracuje dobre przyzwyczajenie, które zaprocentuje gdy przyjdzie pora na rower z pedałami.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Zdecydowanie warto zwrócić uwagę na kierownicę – a konkretnie rączki. Powinny być dość masywne, aby dziecko mogło pewnie trzymać kierownicę. Zwróćcie uwagę na to, czy guma posiada antyposlizgowe wżłobienia – to istostne szczególnie latem, gdy dłonie pocą się z powodu wysokich temperatur.

Rama – metal czy drewno?

Kwestia indywidualna. Wagowo – wbrew pozorom nie ma tu ogromnych różnić. Większość wyborów raczej opiera się o wrażenia estetyczne. Wszystko zależy od tego, czego od rowerka oczekujecie. Jednak warto zwrócić na to, że rowerki na metalowych ramach mają dużo większy zakres regulacji.

Niestety rowerki biegowe maja jedną poważną wadę – zimą przechowywane w niewłasciwy sposób mogą ulegać zniszeniu – sa podatne na odkształcenia i butwienie drewna. W tej materii wygrywa „metal”. Rowerki z metalową ramą będą trzymały „fason” bardzo długo.

Mamy nadzieję, że teraz wybór będzie łatwiejszy! Nie zwlekajcie, szkoda lata.

Rowerek biegowy Dex

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Zadbaj o odpowiedni rozwój równowagi twojego dziecka!

BEZPIECZEŃSTWO

Przykładamy dużą wagę do staranności wykonania naszych produktów, by twoje dziecko bawiło się bezpiecznie nie tracąc przy tym radości z zabawy. W tylnym kole zamontowano bezpieczny, automatyczny hamulec dla łatwej kontroli prędkości.

WZMOCNIONA, METALOWA KONSTRUKCJA

Rama wykonana została ze wzmocnionego metalu, podobnie jak koła i szprychy. Pompowane koła o średnicy 12” zapewniają komfortową jazdę małemu kierowcy.

REGULOWANA RAMA I SIODEŁKO

Rowerek Dex daje możliwość regulacji ramy oraz siodełka, dostosowując wielkość rowerka do wieku i wzrostu dziecka.

KASK I OCHRANIACZE W ZESTAWIE

Do rowerka gratis otrzymasz kask oraz ochraniacze na łokcie, kolana i dłonie dopasowane kolorystycznie do rowerka.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

ROZWÓJ MOTORYCZNY

Rowerek biegowym Dex sprawi, że twoje dziecko szybciej nauczy się utrzymywać równowagę. Dzięki temu nauka jazdy na klasycznym rowerku przebiega o wiele sprawniej.

CERTYFIKATY

Rowerek Dex spełnia wymagane normy EN71-1, EN71-2, EN71-3, co potwierdzone zostało podczas badań niezależnego zespołu badawczego TUV.

rowerek dex2


Artykuł powstał we współpracy z firmą Lionelo


Czasami najtrudniejsza w odchodzeniu jest samotność, więc zostajesz, bo znikąd nie dostajesz wsparcia

Listy do redakcji
Listy do redakcji
17 lipca 2016
Fot. iStock/Marjot

Nie wiem, gdzie wtedy byłam – dziwne, prawda, bo nadal tutaj tkwię. Nie odeszłam od niego, po tamtym spotkaniu, nie jestem pewna czy to dobrze czy źle, czy cokolwiek się już skończyło czy dopiero zakończy. Siedzimy trochę jak zaczarowane sięgając po filiżankę częściej niż zwykle, żeby zapełnić czymś milczenie.

Było późne popołudnie, gdy wychodziłyśmy, padało. Wiele razy przecież rozmawiałyśmy o tym, co się dzieje, co u mnie się dzieje, a jednak tym razem to  zupełnie co innego. To trochę ironiczne – że łatwiej nam rozmawiać z kawałkiem plastiku niż patrząc sobie w oczy. Jakby wina „na żywo” była cięższa, a problemy bardziej prawdziwe.

Już długo oswajałam cię z naszym spotkaniem.

– Chodźmy proszę, gdzieś na kawę, żebyśmy mogły spokojnie porozmawiać, jak już przyjedziesz – szeptałam ci mamo do słuchawki, a ty odpowiadałaś  – Tak, zobaczymy…

– Przecież wiesz, że przy A. nie będzie okazji.

– Tak, tak – mówiłaś lekko już przygaszonym głosem. A ja jednak żyłam nadzieją, że gdy ci się wypłaczę na ramieniu, wszystko jakoś się ułoży. Nie umiem ci tego powiedzieć, i chyba nie chcę – to była bardzo gorzka kawa, choć obie tak starannie wycierałyśmy serwetką swoje rozczarowanie.

Siedzimy sięgając po filiżankę częściej niż zwykle, żeby zapełnić czymś ciszę. Czyjeś życie właśnie rozpada się na kawałeczki – brzdęk, filiżanka uderza o spodeczek, jakby to była najzwyklejsza środa świata. Łzy napływają mi do oczu – brzdęk… Mówię, czekam, tak bardzo chcę usłyszeć coś, co wszystko dla mnie zmieni, jakoś magicznie pchnie mnie do przodu, albo strzeli mocno w policzek – brzdęk – cokolwiek, to taka chwila, w której wyczekuje się, nawet największego banału świata – brzdęk…

A przecież jeszcze wczoraj rozmawiałyśmy przez telefon, znasz tę moją historię nazbyt dobrze. Żyjesz w niej. Dziwisz się, złościsz, nie rozumiesz, jak tak  można – pływać we własnej obojętności, i ciągle czekać na coś, mieć nadzieję, że po prostu będzie lepiej, a problemy same się rozwiążą.

Moja historia jest taka zwyczajna. Przez chwilę myślałam nawet, że wyjątkowa, bo inna niż te, które obserwowałam. Tymczasem poczułam, jakby nagle jakieś złe duchy zamieniły moje wszystkie koszmary w jawę. Przecież ja tak bardzo nie chciałam, żebyśmy byli  jak inni – mijać się, zapomnieć co to dotyk, uśmiech, bycie – takie po prostu. Głupia ja, nawet w tym smutku nie ma nic niezwykłego – przecież inni też nigdy tego nie planowali, nie chcieli. Może część z nich płacze wieczorem w poduszkę, a rano znów udaje, że jest częścią idealnie działającej maszyny. Takiej, która z wiekiem już nie potrzebuje tej czułości, uważności…  Jednego się boję mamo, że będę tu już zawsze, nagle obudzę się i będę wiedziała, że tak przeżyłam życie, że moje dzieci pójdą kiedyś w świat z przekonaniem, że tak właśnie wygląda miłość, wspólne życie, że trzeba się z tym pogodzić.

Minęły już przecież trzy lata od naszej ostatniej ważnej rozmowy, mamo, a ja nadal nie umiem przesunąć się o milimetr. Jedyne co się zmieniło to to, że dzisiaj już nie wierzę, że zmienić się może. Przecież to tyle czasu. Przez trzy lata można tak wiele zrobić… Zbyt wiele, żeby wierzyć w bajki o nagłej odmianie życia.

… Słuchasz, chociaż znasz to prawie na pamięć. Zawsze jest tak samo: – Musicie się jakoś dogadać, córeczko – mówisz, a dla mnie każde słowo byłoby teraz lepsze. Wszystko byłoby bardziej atrakcyjne dla kogoś bez nadziei, niż ta niepewność decyzji, którą mam, zwątpienie, smutek, miotanie się rozpaczliwie, naprawdę.

Wiesz mamo, czasami najtrudniejsza w odchodzeniu jest samotność, więc zostajesz… Nie, to nie jest samotność, którą zgubisz w cudzym łóżku, to ta, która cię  nie opuszcza, mieszka cicho, nieustannie gdzieś z tyłu głowy. Zawsze chcesz odejść gdzieś, choćby to miało być ciepłe poklepanie po ramieniu, odrobina zrozumienia – a ja wiem, że moje odejście zawsze będzie dla ciebie, mamo, zbyt trudne, niewygodne.

Nie z powodu strachu przed resztą świata i zawodem jaki sprawię tobie moim życiem. Nie winię cię, wiem jak bardzo nie wierzysz, że dobra może być inna droga, albo że nic już innego nie zostało. I może masz rację, chciałabym dziś w to wierzyć, po kilku latach dryfowania gdzieś myślami po tym, „jakby to było, gdyby…”.

Wiem, że nie możesz, nie potrafisz inaczej – po prostu powiedzieć mi „co by się nie działo jestem z tobą”. Nie możesz powiedzieć „rozumiem cię”, „nie martw się, to nie koniec świata” – bo choć tak wiele w życiu już dla mnie zmieniłaś, ta moja decyzja byłby dla ciebie jednak końcem świata. To wybór, którego nie umiesz dokonać, między córką a tym wszystkim,  w co w życiu wierzysz. Że zawsze, że do końca, że pomimo wszystko… Dla ciebie pochwalanie tego, że chcę odejść, to wzięcie za moje być może złe wybory odpowiedzialności…. Wiem, że nie umiałabyś się z tym budzić co rano…

Wiem, że wszystko w tobie krzyczy, choć milczysz jak zaklęta. I choć ja naprawdę, mamo, to wszystko wiem – to nadal boli tak samo.

Chyba obie się tym spotkaniem rozczarowałyśmy, mamo. Nie sobą, tym że tak wiele jest znów pomiędzy nami – a każda z nas wie i rozumie, dlaczego ta druga nie może się już bliżej niej przysunąć. Dziś wiem, że nie zawsze będziesz na mnie gdzieś czekać, nawet ty. Może nie jestem jeszcze dość duża, żeby to nie miało znaczenia.


Zobacz także

gwyneth paltrow

Gwyneth Paltrow pokazała, jak powinnyśmy naprawdę kochać siebie. #Nomakeup na 44 urodziny

Każdy zasługuje na szczęście. 10 kroków, by być szczęśliwym

Każdy zasługuje na szczęście. 10 kroków, by być szczęśliwym

grill w nowoczesnym wydaniu

Jeśli grill, to tylko de luxe! Najlepsze przepisy na grillowane mięso i warzywa oraz sosy