Gdzie mieszkał Grey? Gdzie pracował Blomkvist? Oto niezwykła mapa, na której odnajdziesz miejsca znane z książek

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
8 lipca 2017
 

Czy zastanawialiście się kiedyś gdzie znajdują się miejsca, o których czytaliście w książkach i czy adresy zapisane na kartach powieści rzeczywiści istnieją? Nie musicie dłużej żyć w niepewności, bo możecie to sprawdzić – poznajcie Mapę Książek, niezwykły projekt, który pokocha każdy fan literatury!

Mapa Książek przypomina zwykłą mapę, ale zaznaczone na niej lokalizacje związane są z miejscami znanymi z literatury. Każda z nich jest opisana – podany jest autor książki, jej tytuł, a także kilka szczegółów na temat danego adresu. Przykładowo, w Londynie znajdziemy dworzec, z którego Harry Potter odjeżdża do Hogwartu, w Vancouver uczelnię Anastasii Steele, a w Olsztynie prokuraturę, gdzie pracowała Teodor Szacki. Dodatkowo przy niektórych lokalizacjach znajdują się cytaty z powieści. Nie obawiajcie się tez spoilerów, bowiem jeśli opis miejsca zawiera szczegóły dotyczące fabuły, pojawia się stosowne ostrzeżenie.

fot. screen ze strony Mapa Książek

fot. screen ze strony Mapa Książek

Mapa Książek podlega nieustannym modyfikacjom – zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać nowe miejsca, za co przyznawane są punkty. Na stronie znajduje się też ranking, który stanowi formę mobilizacji i nagrodę na udoskonalanie strony. Istnieje też możliwość wyszukiwania po tytule książki lub jej autorze oraz lista ostatnio dodanych miejsc.

Mapę znajdziecie tutaj- www.mapaksiazek.pl. Miłego poszukiwania! 😉


Co zrobić, żeby poranek był przyjemny? Wprowadź tych kilka prostych czynności

Anna Wójtowicz
Anna Wójtowicz
8 lipca 2017
Fot. iStock/Geber86
 

Wiele z nas nie lubi poranków. Bo trzeba opuścić łóżko, stawić czoła codziennym trudom i wypełnić obowiązki. Niejednej z nas kojarzy się on z pędem, bo chciałyśmy pospać jeszcze tylko minutkę. A ona, jakoś dziwnie, zamieniła się w trochę dłuższą chwilę. Jeśli należysz do tej grupy, możesz przeciwdziałać porannemu złemu humorowi. Poznaj kilka wskazówek, co robić po otwarciu oczu, aby poranek był czymś przyjemnym.

Zrób porządek przed pójściem spać

Kilka kroków podjętych przed pójściem spać może mieć znaczenie dla naszego porannego nastroju. Jeśli zawsze rano czujesz pragnienie, połóż na nocnej szafce butelkę wody. Masz zaplanowaną wizytę na siłowni przed pracą? Przygotuj torbę dzień wcześniej. Zadbaj także o to, żeby w pomieszczeniu, w którym śpisz, było czysto.

Otoczenie, w którym śpimy, jest bardzo ważne. Udowadniają to wyniki badań opisane w Personality and Social Psychology Bulletin. Okazało się, że kobiety, które opisywały swoje domy jako „niechlujne” i „nieuporządkowane”, były bardziej podatne na depresję i czuły się bardziej zmęczone oraz odczuwały niepokój.

Poza tym posprzątany pokój, to także spokojna głowa. Nie budzisz się z myślą, że dzisiaj musisz zrobić porządek, więc jesteś wolna od listy obowiązków.

Zagospodaruj chwilkę na ćwiczenia rozciągające

Większość ludzi zbyt szybko zrywa się z łóżka. To błąd. Powinnaś poleżeć chwilkę i rozciągnąć wszystkie mięśnie. W tym celu wykonaj kilka prostych ćwiczeń, które według Scientific American zapewnią ci dobry humor.

Przygotuj poranne mini SPA

Zamień poranny prysznic w prawdziwą przyjemność. Użyj pięknie pachnącego żelu pod prysznic, posmaruj się balsamem i zaopatrz w puszyste ręczniki. Dodaj do tego ulubioną muzykę, która nastroi cię pozytywnie i zapewni dobry humor.

Fot. iStock/vadimguzhva

Fot. iStock/vadimguzhva

Zjedz, nawet jeśli nie masz ochoty

Chyba nie musimy przypominać, że śniadanie jest najważniejszym posiłkiem w ciągu dnia. Jednak do znudzenia będziemy powtarzać, że nie powinnaś bez niego wychodzić z domu. W ten sposób wyrządzasz sobie krzywdę. Dobrze zbilansowany posiłek doda ci energii na cały dzień. Przygotuj coś, co lubisz. A jeśli naprawdę nie masz czasu, możesz zjeść jogurt lub wypić koktajl.

Zaplanuj coś przyjemnego na wieczór

Świadomość, że wieczorem czeka cię coś przyjemnego, sprawi, że łatwiej będzie ci wstać z łóżka. Zaplanuj wyjście do kina, wino z przyjaciółką czy wizytę u kosmetyczki. Dzięki wieczornym planom, codzienne trudności nie będą takie straszne, bo wiesz, że na koniec dnia się zrelaksujesz i miło spędzisz czas.

To jak? Jesteś gotowa na to, żeby wreszcie poranek kojarzył ci się z czymś przyjemnym?


 

Źródło: huffingtonpost


„Ja ci pokażę, że jestem ciebie warta. Jestem fajna, piękna, interesująca, lepsza od niej”

Listy do redakcji
Listy do redakcji
8 lipca 2017
Fot. iStock/JTSorrell

Gdy usłyszałam ten dźwięk, wiedziałam, że zwiastuje coś złego. Czułam, od dawna miałam złe przeczucia, które wyśmiewałeś. Przecież to ja byłam winna. To ja spojrzałam w bok, pozwoliłam sobie na szaleństwo, które w końcu ktoś chciał mi dać. Byłam wyrachowana? Nie. To nie było zaplanowane. Ot, światełko w ciemności.

Dźwięk był cichy. Wiedziałam, że to od Niej. Czułam intuicyjnie, że Ona gdzieś jest. Kiedyś ktoś Was widział. Powiedział mi, nie uwierzyłam. Ani wtedy, gdy dla mnie ciągle cię nie było. Nie przyjmowałam do wiadomości, że Ty możesz spojrzeć w bok, no przecież to ja byłam tą winną, pełną wad. Szukałeś w Internecie  płyty z muzyką, taką idealną do biegania, myślałam że dla mnie, ale nie była jednak mi przeznaczona. Nawet gdy wracałeś nad ranem, wmawiałam sobie, że to zwykłe spotkanie z pracy. Kumple, piwo, rozmowy o tym, o czym ja nie miałam pojęcia. Choć błysk w twoim oku był. I twój basen, coraz częściej, no przecież to normalne, że się o siebie dba. Nie umiałam sprawić, byś mnie zauważył. Nie chciałam się narzucać, pewnie przeżywałeś mój bok, przyjęłam to jako pokutę, za ten mój bok.

Dźwięk zabolał. Jeszcze bardziej to, co ze sobą niósł. Ona istniała, była tuż obok. Od kilku miesięcy, intensywnie, namiętnie, nie tylko wirtualnie, słodko od marcepanu, którym się codziennie zajadaliście w przerwie. Najpierw wzięłam winę na siebie, bo to moja wina. Mea culpa. Jestem taka niedoskonała, żałosna, to ja nie mogłam patrzeć na swoje odbicie w lustrze. Ty byłeś przecież nieskazitelny.

A jednak…
Ty mogłeś spojrzeć sobie w twarz? Jak?

Karmiąc mnie złudzeniami, rozmowami o niczym, tłumacząc się nawałem pracy.
Każde zdanie od Niej, każde zdanie do Niej bolało. Było ich tak wiele, że zamazały się w czarną plamę. Potem przebłyski. Znajdowałam odpowiedzi na pytania, gdzie byl lunch. Wspólny. Spacer. Wspólny. Impreza. Wspólna. Drink. Wspólny. Basen i sauna. Wspólnie. Pomoc dla Niej, od razu,
mi jej nie udzielałeś, a ja nie naciskałam. To była przecież kara za mój bok.

A Ty? Żałowałeś, że ktoś wszedł do biura i Wam przeszkodził. Praca razem, biurko w biurko. Maile głównie niesłużbowe. I plany. Wypad w góry, na które codziennie patrzycie. Do Aquaparku albo na termy, bo tak lubicie wodę albo na sushi. Przecież trzeba próbować nowych rzeczy. Karteczki zostawiane w biurze, takie romantyczne liściki, żeby umilić dzień. Wyjścia z biura na chwilę, podobno na papierosa, a przecież ty nie palisz. Robienie kanapek i sałatek sobie do pracy, bo zaczynasz żyć zdrowo. Na pewno w Jej towarzystwie smakowały słodziej. O tak, było słodko, coraz goręcej. Przerwałam Wam.

Nie wiedziałam, że można wylać tyle łez, że przez kilka miesięcy można czuć zimno, nie mieć apetytu. Być robotem. Nie mieć siły na nic.

Zostawić cię?
Nie wiem. Boję się.
Tak. Uciec jak najdalej.
Nie. Ja ci  pokażę, że jestem ciebie warta. Jestem fajna, piękna, interesująca, lepsza od niej. Duma schowana do kieszeni. Nie rozumiałam, że chodziło tylko o to, że Ona była inna. Ja w domu, co z tego, że do typowej kury domowej w dresach sporo mi brakowało. Zawsze zadbana. Uśmiechnięta. Świetnie zorganizowana. Studia skończone, kilka kierunków, praca dorywcza, by skupić się na synku. Być żoną idealną. Plany zawodowe odłożone na potem. A ona? Miała cię całe dnie, podczas gdy ja skomlałam o wspólny wieczór. Nie miałam siły żądać. Zrobiłeś, co chciałeś. Mimo obietnic, były wyjścia, bankiety, liściki, tańce, wspólne posiłki, spotkania, kontakt nie tylko służbowy. I wypad w góry. Co z tego że na szkolenie, że szef kazał, że będzie mnóstwo ludzi. Błagałam. Krzykiem. Płaczem.

Ostygłam. Zablokowana. Mój bok jest wspomnieniem. Może z sentymentem. twój jest wciąż obok. Dziś umiem odejść. Nie pozwalasz, ale jednocześnie nie mówisz czemu i nie robisz nic, by pozwolić mi odejść lub spróbować walczyć. Może przestałeś mnie unieszczęśliwiać. Czy dajesz szczęście? Tego nie wiem.
Mogłeś.

Możesz, jeśli podejmiesz wysiłek.
Jestem spakowana. Gotowa odejść. Do kogoś? Nie. Nikogo nie ma. Czy będzie? Nie myślę o tym. Najpierw ja. Patrzę tylko na wprost. Już nigdy w tył ani w bok.

autorka: Poli-Ann


Zobacz także

Cierpisz na lęki lub depresję? Sprawdź swoją tarczycę

10 sygnałów, że on chce z tobą zerwać. Wcale nie tak trudno je zobaczyć

Małe rytuały. Znajdź czas na kawę! Akcja #rodzINKA. Tydzień III, wyzwanie 19