Mężczyźni bardziej dążą do bycia w związku niż kobiety. Gorzej radzą sobie z byciem singlem

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
23 grudnia 2017
Fot. iStock/arjan_Apostolovic
Fot. iStock/arjan_Apostolovic
 

Pamiętam kiedyś dyskusję wśród moich koleżanek, że faceci zawsze odchodzą do innej kobiety, rzadko kiedy odchodzą po to, żeby być sami. Najpierw rozgorzała kłótnia, ale zrobiłyśmy szybki przegląd naszych kolegów, relacji, związków, okazało się, że faktycznie. Mężczyźni rzadziej niż kobiety są sami. Bardzo szybko po skończonym związku, wchodzą w kolejny, zdecydowanie szybciej niż kobiety, które czas bycia singlem coraz częściej wykorzystują do poznania siebie, swoich potrzeb, do samorozwoju, rozwijania swoich pasji. 

Portal randkowy eHarmony przeprowadził ankietę, z której wynika, że ponad 70%  mężczyzn czuje presję znalezienia partnerki, w porównaniu do 58% kobiet. Ponadto faceci single zdecydowanie bardziej niż kobiety cierpią z powodu samotności. Według Dr Linda Papadopoulos, psycholog z eHarmony, taka sytuacja ma miejsce, ponieważ to ​​kobiety częściej korzystają z przyjaźni, niż mężczyźni.

Wydawałoby się, że nie ma lepszego i bardziej beztroskiego życia od życia kawalera, cóż okazuje się, że panowie wcale tak nie uważają. I choć oczywiście zauważają pozytywne strony bycia singlem, takie jak niezależność, czas na hobby, wolność, niezobowiązujący seks, to jednak zdecydowanie bardzie niż kobiety dążą do bycia w związku.

Ankieta przeprowadzona na portalu randkowym wykazała także, że:

41% ludzi wolałoby być sama niż w związku z niewłaściwą osobą
47% mężczyzn stwierdziło, że samotność to negatywny aspekt bycia singlem w porównaniu do 43% kobiet
77% osób samotnych stwierdziło, że doświadczyło samotności
45% określiło samotność jako wadę bycia singlem

 

Jakoś ciśnie mi się złośliwość na usta – czyżby panowie, którzy nie radzą sobie w sytuacji bycia singlem potrzebowali kobiety do tego, by się nimi zaopiekowała, żeby była stałym towarzystwem, żeby im pomatkowała trochę, podczas gdy oni musieli wyjść spod mamusinych skrzydeł? Niestety bardzo często obserwuję mężczyzn, którzy nie szukają partnerki, ale kobiety, która oprócz roli kochanki wejdzie także w rolę ich matki. Może czas na odrobinę samodzielności?


źródło: independent.uk.co

 


Regularnie ją zdradzał. Oszukiwał ją każdego dnia. I te SMS-y: „Kręcisz mnie jak diabli. Stoi ci? Przy tobie zawsze”

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
23 grudnia 2017
Fot. iStock/atarzynaBialasiewicz
Fot. iStock/atarzynaBialasiewicz
 

Paula

Upuściła telefon. Ze złości i zdenerwowania. Ona wie. Ta pieprzona żona wie. Co teraz? Może trzeba z Klaudią pogadać, ona ma łeb jak sklep. Podpowie. Zanim to jednak zrobi, wysyła serię wiadomości do Radka, a raczej do Sylwii. Bo na telefon Radka, ale wie, że ona to przeczyta.

Zniszczę cię, Radek kocha mnie.
Zostawi cię i puści z torbami.
Nawet dzieci ci zabierze, bo przecież ciągle cię nie ma.
Ja mu dam dom i ten seks, o którym on marzy. No bo z takim wielorybem to przecież orka na ugorze, a nie przyjemność.

Ale pojechała. Grubo. Jest z siebie dumna. Z tego seksu najbardziej. Wbiła szpilę głęboko. No  przecież ta Sylwia jest stara i gruba, no to sorry. Trzeba było nie żreć w ciąży.
Może i dobrze, że się wydało. Radek pójdzie do prawnika już na pewno. Tyle jej obiecywał, że pójdzie, ale ta głupia Sylwia zawsze dawała mu jakieś zadanie. I on robił, żeby nie skumała, że ma ją – swoją Myszkę. Więc pójdzie, wezmą rozwód i wtedy dziewczyny z pracy już nie będą gadać, że małżeństwo rozbija. Pokaże im, że można zdobyć żonatego faceta. Starszego, z mieszkaniem w dodatku.

Można? Można. No jak ma się 20 lat, ciało młode i chętne, no to, sorry, każdy poleci. Dzieci jakoś ogarnie. Radek będzie się nimi zajmował. Najgorzej to te wakacje, ale jakoś wytrzyma. Dadzą im tablet i z głowy. Ponoć dzieciaki teraz to lubią. Żanety synek ma dwa latka, a już gra.

Chyba będzie musiała powiedzieć rodzicom. Matka jakoś zrozumie. Widzi, że jej Paulusia ukochana jak na skrzydłach lata. Mówiła raz ojcu, a Paula wszystko słyszała. Gorzej z ojcem, bo on taki srogi jest. Nie wiadomo, czy rozwodnika zaakceptuje. Paula najwyżej ucieknie z Radkiem na koniec świata. Będą wszystkich mieli w dupie.

Telefon zawibrował. Odpowiedź Sylwii. O wku*wiła się. Bolało co, świnio jedna?

A idź se na policję. Będę pisała do Radka, ile mi się żywnie  podoba. Ch*j ci do tego. To mój facet. Za chwilę weźmie z tobą rozwód. A jak mnie wku*wisz bardziej, to cię zniszczę. Albo dzieci nastraszę. Albo doniosę do opieki, że patola z was.

Paula ostatnio w tv widziała takie zemsty. Spróbować zawsze można. A przynajmniej jej stracha napędzi, to nie będzie taka pewna. Co policja jej zrobi. No bez przesady.
Klaudia nie odbiera. Paula idzie do pracy. Znów wysyła Sylwii serię, że ma dać im spokój, że może se dzieci brać, ale Radek jest jej. I że już nie kocha na pewno, bo jej mówił to i pisał. Zresztą poczytać se może. To jej oko zbieleje i będzie jeszcze brzydsza.

W pracy kierowniczka się czepia. Żaneta widzi, że Paula nie w sosie. Docina jej nawet, czy się z Radusiem nie pożarła. A pożarła i owszem. Tylko, że z jego żoną. Żaneta aż upuściła foliówki, które niosła na warzywa i owoce. Co teraz? Paula opowiada. Jest dumna ze swoich docinek. Radek może zaraz przyjedzie. Przytuli i powie, że ma się niczym nie przejmować. Przecież urodzin to raczej nie będzie.

Żaneta mówi jedno.: „A nie mówiłam? Rodzinę roz*ebałaś. Zostaw ich w spokoju. Dzieci są. A ty znajdziesz innego”.

Żanetę w ciąży chłopak zostawił. Polazł do innej. Ojciec ją wyklął. Zlał, ale z domu nie wyrzucił. Ciężko mają. Samemu dzieciaka chować trudno. Ale przecież nie musiała dupy dawać, nie? Wpadli no to sorry. Paula ma odpowiedzialnego faceta, w ciąży nie jest. Radek się zachować umie. Kocha ją. A tamten Żanety nie kochał, bzykać się chciał i tyle. Pecha mieli.

Paula robi dobrą minę do złej gry. Udaje twardą. Radka wciąż nie ma. A dziś jego dyżur. No musi być.

Sylwia

Drży, serce wali jak młot. Jeszcze nie płacze. Przyjdzie czas na łzy. Będą lać się strumieniami. Czyta wpisy Radka i tej dziewczyny. Od kilkunastu miesięcy Radek prowadził podwójne życie. Mówił tej gówniarze to, co Sylwia chciałaby usłyszeć. Kocha ją? Spali ze sobą? Kiedy się spotykali? Pytania pędzą jak lawina. Powoli doczytuje. Romans. Radek ma romans.

Regularnie ją zdradzał. W pracy, w domu. Pisał, jeździł, dzwonił, kupował prezenty, zapraszał na kawki. Oszukiwał ją każdego dnia. Kradł czas dzieciom. Wykorzystywał jej nieobecność. A jak brała dodatkowe dyżury, to się cieszył, że kasy będzie więcej. Teraz wszystko jasne. Boże ona ma 20 lat. Omotała go. To jeszcze dziecko, ale bezczelna, wyrachowana, zimna. Radek nie mógł się zakochać.

No przecież jeszcze w weekend się z nią kochał, było cudownie jak zwykle. Dobrze im razem mimo jej tuszy. Przecież Sylwia dobrze wie, jak wygląda. Schudnie dla siebie i Radka. Taki był plan. Siedzi na podłodze. Czajnik gwiżdże, ale ona nie słyszy. Czyta i zapada się w czarną dziurę.

Myszko, Kotku, tak cię pragnę.
Oj wziąłbym cię. O tak chciałabym.
Dziękuję skarbie za prezent. Majteczki idealne.
Proszę Myszko, nie mogę się doczekać, by je z ciebie zedrzeć.
Tęsknię. Ja też.
Kocham cię. Ja ciebie też.
Sprawiasz Myszko, że unoszę się nad ziemią. Wiem, Kotku, ja też fruwam.
Kiedy będziesz? Myszka tęskni. Już jadę i jak cię wezmę…
Gdzie mnie weźmiesz? Na stole?
Myślałem o kawie najpierw, ale skoro chcesz to na stole.
Bardzo chcę. Jak bardzo? Bardzo bardzo.
Wczoraj mi się to śniło, nasz szalony seks. Cudownie Myszko, będzie szalony. Kręcisz mnie jak diabli.
Stoi ci? Przy tobie zawsze.
Byłeś u prawnika? Pójdę w przyszłym tygodniu.
Mówiłeś żonie? Powiem w weekend.
Ja cię kocham, wiesz? Zrobię dla ciebie wszystko. Wiem Myszko. Buziaki.
Nie chcę, byś dawał jej kwiaty na dzień kobiet.
Myszko muszę.
Jak to dziś cię nie będzie? Masz tu być! Inaczej wszystko jej powiem!
Dobrze będę za godzinę, pogadamy, uspokój się.
No jak mam się uspokoić? Chcesz mnie rzucić?
Powiem jej, zobaczysz. Nienawidzę cię!
Dziękuję Kochany za kwiaty. Proszę Myszko. Piękne kwiaty dla pięknej dziewczyny…

Sylwia jak w transie przewija palcem setki rozmów. Radek wszedł do mieszkania. Nie słyszała. Zbladł. Widzi swój telefon w jej rękach i to osłupienie na twarzy, ten ból i rozpacz. Już wszystko wie. Sylwia czyta dalej. Po chwili tępo patrzy przed siebie. Widzi Radka. Dociera do niej, że przyszedł po telefon. Jest przerażony. Sylwii robi się gorąco. Powoli podchodzi do niego, a Radek częstuje ją najgorszym tekstem świata. No jak, oczywiście, że to nie jest tak jak ona myśli. Przecież wymyśliła sobie wszystko.

W kilka chwil odzyskuje jasność umysłu. Z całej siły uderza Radka w twarz. Pięścią. Krew tryska. Sylwia dostała jakiejś nadludzkiej mocy. Bije go na oślep. Rzuca talerzami. Krzyczy, wyje. Radek próbuje ją uspokoić, ale obrywa kolejne ciosy. Tak jakby chciała go ukarać za każdy jego pocałunek z tamtą, za każde słowo do niej, każde spojrzenie i dotyk.
Kuchnia wygląda jak po bitwie. Radek jak po pobiciu. No szczerze mówiąc, Sylwia go pobiła. Spuściła wręcz manto. Jest oślepiona złością i furią. A on przerażony tym, co zrobił. Nie wie, że to dopiero początek tsunami. To była pierwsza fala. Za nią nadejdą kolejne…

Cdn.

autorka: Poli-Ann


Mindfulnes – pięć kroków, które zmienią twoje życie w 15 dni. Czy to możliwe?

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
23 grudnia 2017
Fot. iStock/Pilin_Petunyia
Fot. iStock/Pilin_Petunyia
 

Każda wielka zmiana wynika z małych wstrząsów, codziennych zmian, które, choć niewielkie, mają moc zmiany naszego życia na lepsze. Czasami czekamy na jakiś wstrząs, spektakularne wydarzenie marnując kolejne szanse, nie dostrzegając, co się właśnie wydarza na naszych oczach.

Praktyka mindfulnes, czyli uważności może nam pomóc stać się bardziej świadomymi tego, co dzieje się w obecnej chwili.

Jasne, że jeśli chodzi o szczęście – nie ma cudów. Ale jest siła woli i otwarty umysł, aby z dnia na dzień, krok po kroku, stawać się coraz bardziej spostrzegawczym, widzieć wszystko, co dzieje się wokół nas. Aby zobaczyć możliwości. Aby przejść przez drzwi, gdy się otwierają. Przecież każde miejsce jest TUTAJ, a każda chwila dzieje się TERAZ.

Jedną z największych rzeczy, która powstrzymuje nas przed zmianami, jest niewątpliwie błądzący umysł. Czy wiecie, że według wielu badań, spędzamy od 30 do 40% naszego czasu na „autopilocie”.

Żyjemy życiem, które utknęło w rutynie, jesteśmy pasażerami, a nie kierowcami, pozwalając przeznaczeniu decydować o naszym szczęściu.

To nie wystarczy. Naprawdę niewiele trzeba, żeby zauważyć zmiany w jakości naszego życia już po 15 dniach. Chcesz spróbować?

Krok pierwszy

Bądź wrażliwy na swoje emocje, najlepszym momentem, by się na nich skupić jest TERAZ

Uważność, bardziej niż cokolwiek innego, jest życiową filozofią, narzędziem do rozwijania pełnej świadomości w teraźniejszości.

Nie miałoby to sensu, gdybyśmy nie zwracali uwagi na nasze emocje – na każdą z nich. Nie możemy przenieść rozczarowania, gniewu czy irytacji do oddzielnej części naszego mózgu. Musimy poradzić sobie ze wszystkimi emocjami i zająć się nimi, przejąć kontrolę nad wewnętrznym światem.

Krok drugi

Dzięki uważności przestaniesz oceniać

Naucz się żyć swoim życiem bez osądzania innych. Ludzie mają prawo żyć według własnego uznania.

Twoje życie należy do ciebie, bądź za to odpowiedzialna i nie oceniaj tego, którym nie żyjesz. Coś tak prostego może pomóc w osiągnięciu stanu spokoju i równowagi, zacznij od dzisiaj.

Krok trzeci

Bądź otwarta, słuchaj i ucz się być obecny

Zrób to! Wyłącz nieprzerwany szum myśli. Teraz otwórz oczy, a nie tylko patrz. Zamiast tego z większym spokojem przyglądaj się temu wszystkiemu, co cię otacza. Zwolnij tempo, zatrzymaj się i oddychaj.

Właśnie teraz naucz się słuchać. Od dawna słyszysz dźwięki, ale to w tym momencie jest czas, aby poczuć, zobaczyć i słuchać z serca, z centrum twojego umysłu. Jeśli chcesz mieć pełniejsze życie, powinnaś nauczyć się koncentrować całą swoją energię i zasoby na tym, by żyć zgodnie z twoim pragnieniami.

Krok czwarty

Odłóż na bok „MUSZĘ BYĆ”, aby praktykować „JA JESTEM”

Przez większość naszego życia jesteśmy tacy, jak inni chcą, żebyśmy byli. Dopasowujemy się, zamykamy w formie, którą nie my stworzyliśmy. To wszystko jest źródłem niepotrzebnego cierpienia, które powoli doprowadza nas do nieszczęścia.

Wprowadzać zmiany. Zastąp „Muszę być” na „Jestem”. Spróbuj medytacji, bo ta może pomóc nam przypomnieć, kim jesteśmy.

Krok piąty

Ćwicz akceptację

Praktykowanie akceptacji w naszym codziennym życiu wcale nie oznacza rezygnacji z wszystkiego, co dzieje się wokół nas.

Oznacza to przede wszystkim akceptację siebie i emocji, które czujemy. Ponadto akceptacja pozwala nam także zrozumieć i szanować życie innych ludzi. To tolerancja i zrozumienie.

Zobacz, to tylko pięć kroków, nic nie stoi na przeszkodzie, by spróbować je zrobić. Uważność przybliża nas do pełniejszego i bardziej autentycznego życia oraz szczęścia, które jest w naszych rękach.


 

źródło: exploringyourmind.com


Zobacz także

fot. iStock/ Rocky89

Chwyć za kijki i w drogę! 8 korzyści z nordic walking

Każdy z nas potrzebuje odrobiny przestrzeni tylko dla siebie, nawet gdy kocha całym sobą

Każdy z nas potrzebuje odrobiny przestrzeni tylko dla siebie, nawet gdy kocha całym sobą

rak jajnika

Obok tej kampanii żadna z nas nie powinna przejść obojętnie. „Twoja historia nie musi być złośliwa”