Makijaż sylwestrowy musi być wyjątkowy… To chyba jednak przesada. Co sądzicie?

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
30 grudnia 2016
Fot. ScreenYoutube
Fot. ScreenYoutube

Szukacie inspiracji na sylwestrowy look? Myślę, że przy takim makijażu, to co na siebie włożycie nie będzie miało kompletnie znaczenia. Telewizja śniadaniowa przyszła nam z pomocą i pokazała, jaki makijaż powinniśmy wykonać na sylwestrowe szaleństwo.

Eh… te cyrkonie na rzęsach…

Cóż… Jakoś trudno tu o komentarz, może ja się po prostu nie znam. Powiem tylko – czekamy na wasze zdjęcia w proponowanym makijażu. Czy któras z was się odważy wymalować oko w ten sposób?

Fot. Screen/YouTube

Fot. Screen/YouTube

Fot. Screen/Youtube

Fot. Screen/Youtube

Fot. Screen/YouTube

Fot. Screen/YouTube

 

 

 


Mówienie „nie” nie oznacza, że jesteś złą osobą. Jak nauczyć się odmawiać

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
30 grudnia 2016
Mówienie "nie" nie oznacza, że jesteś złą osobą. Jak nauczyć się odmawiać
Fot. iStock/SrdjanPav

Dzisiaj chyba wszyscy, ale kobiety w szczególności – żyjemy pod presją poprawnych relacji ze wszystkimi i ustępowania „żeby było miło”. Realia współczesnego świata są takie, że gramy kilka społecznych ról (partnerek i partnerów, rodziców, szefów, pracowników, sąsiadów, dzieci itd.) i w każdej z nich staramy się spełniać narzucone oczekiwania. Nawet te, które sprawiają, że czujemy się niekomfortowo.

„Jasne, zajmę się twoim psem, w czasie twojego wyjazdu.” „Jasne, podrzucę cię na firmową imprezę, chociaż zupełnie mi nie po drodze i mam do załatwienia tysiąc spraw.” „Jasne, odbiorę ci dziś dziecko ze szkoły…”. Znacie to?

Kiedy już uporamy się z tymi dodatkowymi obowiązkami, jesteśmy zmęczeni, sfrustrowani i mocno zdziwieni, że ludzie wokół nie potrafią czytać nam w myślach i odgadnąć, że mamy już dość. Problem ten nie dotyczy jedynie kobiet, każdy z nas walczy w życiu z wielokrotnością oczekiwań i obowiązków, ale z całą pewnością jego konsekwencje odczuwamy mocniej niż panowie (ja – umęczona „Matka Polka”…).

Mówienie „nie”, nie jest samolubne. Mówienie „nie” daje nam pewność, że mamy wybór, oswaja nas ze zdrowym egoizmem. Mówienie „nie” jest wolnością. Mówienie „nie” jest czymś, czego w głębi pragniemy najmocniej: zamiast postępować wbrew sobie i przeciw sobie, nauczyć się dbać o siebie i nie czuć z tego powodu wyrzutów sumienia.  Mówienie „nie”, nie oznacza, że jesteś złą, czy niegrzeczną osobą, choć tak właśnie mówiono nam w dzieciństwie. Pamiętacie? Nie wolno było powiedzieć „nie” rodzicom, dziadkom, nauczycielom…

Dziś, choć jesteśmy dorośli, trzymamy się tych przekonań z dzieciństwa, a odmawianie nadal kojarzy nam się z nieuprzejmością i lękiem, że ktoś o nas źle pomyśli, uzna za egoistów. Martwimy się, że jeśli powiemy „nie”, będziemy czuli się winni, że zostaniemy odrzuceni, niezrozumiani, niezaakceptowani. Trzeba się tego przekonania pozbyć.

Jak mówić „nie”:

Bądź bezpośredni, mów: „Nie, nie mogę” lub „Nie, nie chcę.”

Nie przepraszaj i nie tłumacz się bez potrzeby.

Nie kłam. Kłamstwo najprawdopodobniej wzbudzi w tobie poczucie winy, uczucie, którego staramy się uniknąć.

Pamiętaj, że lepiej jest powiedzieć „nie” od razu, niż zgodzić się, a potem „kręcić”.

Bądź uprzejmy i kulturalny.

Praktyka czyni mistrza. Wyobraź sobie scenariusz, a następnie ćwicz mówiąc „nie”. To pozwoli ci czuć się dużo bardziej komfortowo w prawdziwej sytuacji.

Nie mów „Pomyślę o tym”, jeśli tak naprawdę nie chcesz tego robić. To jedynie przedłuży niekomfortową sytuację.

Pamiętaj, że poczucie własnej wartości nie zależy od tego, ile możesz zrobić dla innych ludzi.

Nauka odmawiania to jedna z naljlepszych rzeczy, jakie możemy sobie podarować Przemyśl to, tu chodzi o ciebie, o twoje szczęście. Potrafisz dbać o innych, ale czy potrafisz zadbać o siebie?


7 typów przyjaciół, którzy bardziej zaszkodzą niż pomogą twojemu związkowi

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
30 grudnia 2016
Fot. iStock/svetikd
Fot. iStock/svetikd

W miłości i na wojnie wszystko jest dozwolone. Mocno wierzymy w to, że naszym przyjaciołom najbardziej zależy na naszym szczęściu: słuchamy ich porad, opowiadamy o sercowych rozterkach. Gdybyśmy jednak byli ze sobą do końca uczciwi, pewnie wszyscy zgodzimy się, że mamy choć jednego przyjaciela, który mógłby bardziej naszemu związkowi przeszkodzić, niż pomóc.

7 typów przyjaciół, którzy bardziej zaszkodzą niż pomogą twojemu związkowi

1. Przyjaciel „od zawsze”

To ten, którego znasz całe swoje życie. Z nim utrzymujesz kontakt od lat, mimo różnych nieporozumień. Masz tendencję do szukania u niego porad, bo to on zna cię najlepiej. Załóżmy, że to prawda, ale nie oznacza to, że jego rady będą dla ciebie zawsze ​​najlepsze, nawet jeśli wypływają z najszczerszych chęci. Jego opinia może być oparta na jego własnych, poprzednich doświadczeniach („Nie chcę, żebyś przechodził przez to, co ja”). Niektórzy nasi przyjaciele czują się wręcz uprawnieni do dawania nam wskazówek, bo uważają, że skoro są tak długo obecni w naszym życiu, wiedzą, co jest dla nas najlepsze.

2. Zakochany (w tobie) przyjaciel

Taki przyjaciel to ten, który się nie uśmiecha na widok twojego partnera, ale doszukuje się w nim wad i stara się przekonać ciebie, że najwyższa pora zostawić swoją drugą połówkę, bo „nic z tego nie będzie”. Strzeż się takiego przyjaciela. Jego porady nie mają w sobie nic z obiektywizmu. Usłyszysz pewnie, że twój partner nie jest dla ciebie wystarczający dobry. Krótko mówiąc, wszelkie wskazówki  będą wypływały z negatywnych emocji i zazdrości.

3. Przyjaciel – były chłopak/była dziewczyna

To na pewno ciekawa postać. Wierzy, że przyjaźń z tobą jest otwartymi drzwiami, by do ciebie wrócić. Niekoniecznie chodzi tu o miłość, częściej o ambicję.  Swoimi uwagami w obecności twojego partnera może  systematycznie niszczyć relację miedzy wami, doprowadzać do kłótni i wprowadzać napiętą atmosferę. Nigdy ufaj radom, które od niego otrzymujesz. Nie słuchaj ich, chyba, że ​​czujesz, że to co mówi jest przydatne.

4. Rodzice byłej dziewczyny / chłopaka

Nawet jeśli zakończyłaś swój związek, być może nadal utrzymujesz dobre relacje lub przyjaźń z rodzicami byłego partnera. A oni mogą próbować przekonać cię, żebyś wróciła do ich syna. Słyszałaś kiedyś” „On nigdy by tego nie zrobił” lub „Wiesz, co nie było chyba tak źle, kiedy byliście razem”? Rodzice, w dziewięciu przypadkach na dziesięć mają jasny cel. Chcą sabotować twój obecny związek.

5. Nieszczęśliwy przyjaciel

Skoro on jest nieszczęśliwy, dlaczego tobie wolno być szczęśliwym? Porady takiego przyjaciela opierają się głównie na jego negatywnych doświadczeniach. Ten typ zrobi wszystko (nie zawsze świadomie), żeby cię zdołować. Nie słuchaj go.

6. Zawsze obecny przyjaciel

Chce być stale blisko ciebie, albo nawet między wami. Chce wiedzieć o wszystkim, co tylko dzieje się w twoim związku. Wpada niezapowiedziany, najczęściej wtedy, gdy pragniecie samotności we dwoje. Skutecznie zepsuje wam „sam na sam”, bo chce mieć ciebie dla siebie. Nie akceptuje twojego partnera i potrafi go lekceważyć w twojej obecności. Doprowadza do sytuacji, w której musisz wybierać między nim a partnerem.

7. Przyjaciel, który właśnie wszedł w związek małżeński

Albo został rodzicem. Jeden z tych dwóch tematów (albo oba) dominują w waszych rozmowach. Taka osoba myśli, że ślub i urodzenie dziecka może naprawić wszystko. Stale pyta: „Kiedy ślub? Kiedy dziecko?” Zapewnia, że będziecie wspaniałym małżeństwem (nawet jeśli jesteście razem od miesiąca) i cudownymi rodzicami. Planuje za was i układa wam wasze życie, na wzór swojego. Wprowadza napięcie i, mimo swojego entuzjazmu, może skutecznie obrzydzić wam życiowe plany.

Prawdziwi przyjaciele zazwyczaj chcą by nasz związek był udany, pragną naszego szczęścia. Czasami jednak ich porady są nietrafione, a sugestie mogą spowodować więcej szkody niż pożytku. Nie warto przyjmować ich bezkrytycznie, nawet jeśli wypływają z najlepszych pobudek.


Źródło: huffingtonpost.com


Zobacz także

Fot. iStock/oleg66

Nie ma żadnego kryzysu męskości! Same musicie wiedzieć czego chcecie

Fot, iStock/h2o_color

Tylko nie mówicie, że myjecie podłogę raz dziennie, bo umrę. Mówię to ja: Pani Domu Dobra Na Miarę Swoich Możliwości

Fot. iStock / BraunS

Hydrorelaks w solance? Dlaczego warto korzystać z wód termalnych [infografika]