Lubisz gotować dla siebie i innych? Czerpiesz z tego nieoczywiste korzyści!

Redakcja
Redakcja
22 stycznia 2018
Fot. iStock/Marco_Piunti
Fot. iStock/Marco_Piunti
 

Lubicie gotować? Jest coś wyjątkowego w przygotowywaniu jedzenia od podstaw. Od kupna składników, układania ich na blacie, aż po smakowanie, jak wszystko wyszło. Psycholodzy mówią, że istnieje wiele korzyści wynikających z gotowania i nie chodzi tylko o zaspokojenie naszego głodu czy zachcianek. 

Podobnie jak w przypadku malowania czy tworzenia muzyki, gotowanie jest punktem wyjścia do twórczej ekspresji, co pomaga w radzeniu sobie ze stresem, bo w ten sposób możemy wyrazić siebie. Ponadto przygotowywanie posiłków jest także sposobem na praktykowanie uważności, odwieczną techniką zwalczania lęku i maksymalizowania szczęścia. Eksperci zwracają uwagę na pieczenie, które wymaga dużej uwagi. Jeśli skupiasz się na zapachu i smaku, na byciu obecnym w tym, co tworzysz, na samym akcie uważności, może to być twój faktyczny sposób na walkę ze stresem.

Ci, którzy zmagają się z depresją, znajdują ukojenie w pieczeniu, ponieważ odsuwają swój umysł od smutnych myśli i zmuszają się do skupienia się na kulinarnym zadaniu, którego efekty można dzielić z innymi.

Mój syn mówi, że największą przyjemnością, jaką można zrobić drugiej osobie, jest ugotowanie jej czegoś smacznego. Dużo w tym prawdy, ponieważ przygotowanie jedzenia dla rodziny czy przyjaciół może być formą komunikacji, wyrażania uczuć – oznaką wdzięczności, sympatii. Jedzenie może być wyrazem miłości.

Gotując dla kogoś, dajemy mu część siebie, część swojego czasu, uwagi.To forma altruizmu, który sprawia, że czujemy się lepiej, że mamy poczucie zrobienia czegoś dobrego dla świata, co może poprawić nasze samopoczucie i sprawić, że dobrze myślimy o sobie, że nasza „ważność” w relacjach z innymi wzrasta.

Jak widać gotowanie ma wiele ukrytych korzyści, które wpływają na nas pozytywnie. Także, gotujmy na zdrowie nie tylko fizyczne, ale też psychiczne.


źrodło: countryliving.com

 


Wszystkie kobiety po 30-tym roku życia powinny przejść badanie jak Angelina Jolie

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
23 stycznia 2018
Georges Biard [CC BY-SA 3.0], via Wikimedia Commons
Georges Biard [CC BY-SA 3.0], via Wikimedia Commons
 

Usłyszałam ostatnio od znajomej, której mama zmarła na nowotwór: „Nie badam sobie piersi, bo boję się, że coś wykryję”. Trudno mi było uwierzyć w to, co mówiła, bo przecież nieustannie słyszymy, że rak wcześnie wykryty daje zdecydowanie większe szanse na wyleczenie. 

Pamiętam dyskusję, która rozgorzała po tym, gdy Angelina Jolie zdecydowała na podwójną mastektomię, po tym, gdy wykryto u niej mutację genów BRCA1 lub BRCA2 zwiększające ryzyko zachorowania na raka piersi i jajników. Nie ulega jednak wątpliwości, że decyzja Angeliny Jolie wywołała dyskusję na temat słuszności takich działań. Dzisiaj eksperci tłumaczą, że każda kobieta po 30 roku życia powinna zdecydować się na badanie pod kątem wystąpienia u niej wadliwych genów. Przesiewowe badania zdecydowanie zmniejszyłyby liczbę zachorowań na raka piersi i jajników i zmniejszyło nakład finansowy na ich leczenie, co nie jest bez znaczenia.

Być może kobiety obciążone genetycznie ryzykiem nowotworu zdecydowałby się na mastektomię czy usunięcie jajników, jako środka zapobiegawczego.

Wcześniejsze badania wykazały, że kobiety z mutacją genu BRCA 1 lub BRCA2 mają między 17-44% szansą na wystąpienie raka jajnika a 69-72% szansą na rozwój raka piersi w ciągu całego ich życia.Wśród kobiet, które nie mają mutacji genowych, ryzyko raka jajnika wynosi zaledwie 2%, a raka piersi około 12,5%. Badania mające na celu ustalenie występowania mutacji genów mogłyby uratować życie wielu kobiet.

Czy zdecydowałybyście się na takie badania? Uważacie, że powinny być obowiązkowe?


źródło: huffingtonpost.com

 


Potrząsasz buteleczką lakieru przed malowaniem paznokci? Nie rób tego więcej

Redakcja
Redakcja
22 stycznia 2018
Fot. iStock/Creative-Family
Fot. iStock/Creative-Family

Kochamy malować paznokcie, lubimy w ten sposób ozdobione dłonie. To wyjątkowo kobieca rzecz, która może albo zadać szyku klasycznym manicure, albo rozświetlić szalonymi kolorami. Najczęściej malujemy paznokcie samodzielnie, w domu, co jest znacznie bardziej opłacalne, niż częste odwiedzanie kosmetyczki. 

Jednak w przeciwieństwie do specjalistek od upiększania paznokci, popełniamy błędy, które mszczą się na wyglądzie dłoni. Jednym z nich jest czynność, którą w dobrej wierze wykonuje każda z nas.

Nie potrząsaj buteleczką od lakieru

Już chyba w odruchu, sięgając po lakier, potrząsamy intensywnie buteleczką. Ma to na celu dobre wymieszanie lakieru, by nierozwarstwiony dokładniej pokrywał płytkę paznokcia. Jednak ten sposób nie jest najlepszy z jednego powodu — podczas potrząsania powstają mikro pęcherzyki powietrza, które mieszają się z lakierem i mogą zniweczyć efekt malowania. Widać je nie tylko w buteleczce, ale wychodzą również już na nałożonym na paznokieć lakierze.

W dodatku, gdy pociągnięć pędzelkiem po płytce jest więcej, więcej powietrza pojawia się pod warstwą lakieru. Taki manicure jest mniej trwały, bo lakier szybciej odpryskuje. Najlepiej posługiwać się szerokim pędzelkiem na jedno, góra dwa pociągnięcia i poczekać do wyschnięcia przed nałożeniem kolejnej warstwy. A zamiast potrząsać buteleczką z lakierem, należy rolować go i ogrzać w dłoniach. Efekt będzie lepszy.


 

źródło: kobieco.pl


Zobacz także

Fot. iStock/zeljkosantrac

II Koktajl Kobiet Sukcesu – potencjał kobiecy i różne jego wymiary

Fot. Archiwum prywatne

„Aaaa, no co mnie podkusiło?”. Nie zasłaniajcie oczu, sprawdziłyśmy, o co chodzi z podpaskami wielorazowymi!

Fot. iStock/AleksandarNakic

Ministerstwo Sprawiedliwości odpowiada na artykuł o alimentach: „Pani redaktor, nasze propozycje są konkretne i skuteczne”