To co robisz określa Cię!

Ogarnij mój chaos
Ogarnij mój chaos
8 stycznia 2017
 

Hey, hey, hey !
Lubicie coś robić w wolnej chwili?
Dbajcie o to! Róbcie to.
Nie zabraniajcie również realizować swoich pasji swoim bliskim!

To co robią inni określa Ich.
To co robicie razem określa Was.
To co robisz sam określa Cie.

Nie tylko w oczach innych, ale i w Twoich samych.

Bo w sumie ktoś Was zapyta jakie macie zainteresowania? A Wy nic nie odpowiecie? Już nie ważne co pomyśli osoba pytająca Was o to, ale co pomyślicie Wy sami?

Ja pomyślałabym, o sobie, że kiepsko żyć i nie mieć zainteresowań. Jeśli ich nie macie znajdziecie je w oka mgnieniu, po prostu usiądźcie i zastanówcie się co lubicie robić i co moglibyście, robić w wolnej chwili, tak automatycznie, w sumie nawet o tym zbytnio nie myśląc, tak po prostu. Wiecie już co?

Ja wiem. Mogę dać Wam przykład na sobie.
Moje odpowiedzi zawsze brzmią:

– zdjęcia (szukanie, robienie, przerabianie)
– malowanie (jeśli mam kartkę i coś do pisania czy też malowania zawsze coś mimowolnie tworzę)
– czytanie (mojemu chłopakowi powtarzam, że bez czytania moje życie byłoby tak smutne, że nie miałoby sensu, a bez mojej wyobraźni nie byłabym sobą, dla mnie czytanie to coś najważniejszego, najpiękniejszego co tylko może być)
– pisanie (jak widać pisze, wszystko co myślę, jako dziecko pamiętnik, teraz bloga, zdarza się i wiersze)
– prowadzenie stron (kiedy nie pisze, nie czytam, nie marzę to wyszukuje jakieś cytaty, zdjęcia, fragmenty tekstów które do mnie w danym momencie przemawiają) i w ten sposób się realizuję, prowadząc moje w sumie dwie a już nawet trzy strony (poza tym blogiem).

Tej właśnie realizacji życzę każdemu z Was.

Mogłabym tutaj dopisać pewnie masę innych rzeczy, ale to są chyba te główne,
najważniejsze, dotyczące mnie, a jakie są Wasze?

Wypiszcie je na kartce i systematycznie o nie dbajcie!
Moja rada jeśli macie jedną pasję minimum raz w tygodniu postarajcie się o nią zadbać.
Jeśli kilka i brakuje Wam na nie czasu, co tydzień możecie poświęcać się jednej wybranej z nich.

Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i zachęcam do dbanie o Wasze pasję, nawet te nie dające zysku i wydające się bezużytecznymi, bo w końcu to co robimy ma sprawiać Nam satysfakcję! Moja praca jest moją pasją, nie napisałam tutaj o niej, bo chodziło mi o te które na co dzień są mniej ważne, a zarówno tak ważne!


Starość w Polsce. Czy nas, młodych, też czeka taki los?

Ogarnij mój chaos
Ogarnij mój chaos
15 stycznia 2017
Fot. iStock/utah778
Fot. iStock/utah778
 

W piątkowe popołudnie wyszłam z pracy wcześniej. W tym roku mamy piękną zimę, mroźną, śnieżną ale i słoneczną. Postanowiłam skorzystać z tego jakże pięknego popołudnia. Koło mojego bloku jest bar mleczny, odkąd przeprowadziłam się na to osiedle jeszcze tam nie byłam. Uznałam, że pora wstąpić na szybki obiad, nie tracić czasu na gotowanie dla siebie samej w domu. Lubię gdzieś wyjść, zjeść coś na mieście. Lubię ładne miejsca, fajne kawiarnie, dobre restaurację. Miałam zjeść szybko obiad, wrócić do domu ogarnąć się po pracy, lecieć do kosmetyczki na paznokcie, a potem na jakieś zakupy do Centrum Handlowego – to był mój plan.

Weszłam, zamówiłam pyszną domową zupę i pierogi. Można powiedzieć obiad jak u babci za zaledwie 7 zł! Usiadłam, rozglądnęłam się i nagle odechciało mi się jeść. Czułam się przytłoczona, smutna i miałam ochotę stamtąd uciec. Jedzenie było ok, naprawdę smaczne, ale nie mogło mi jednak przejść przez gardło.

Zobaczyłam wokół siebie prawie same starsze osoby. Młodych można było policzyć na palcach jednej ręki. Była pora obiadowa, schodziło się co raz więcej osób. Gdzie nie spojrzałam były osoby w podeszłym wieku. Samotne, schorowane, ledwie idące. Miały problem z doniesieniem talerza do stolika. Trzęsły im się ręce, a mi pękało serce. Siedziałam tam może zaledwie dziesięć minut, i myślałam: Czy naprawdę tak musi wyglądać życie polskiego emeryta, rencisty? Może jeszcze dodam, że mieszkam w większym mieście. Kraków to tak jakby druga nasza stolica. Wiem, że w kraju jest wiele biednych ludzi, ale jak zobaczyłam tyle schorowanych i widać było biedniejszych ludzi w jednym miejscu naprawdę zabolało mnie serce. My młodzi żyjemy w ciągłym biegu, w pogoni. Pogoni za dobrobytem, pracą, pieniędzmi i pięknem. Wiemy, że życie nie jest takie łatwe i piękne jak mogłoby się wydawać, ale Ci ludzie to dramat. A raczej to życie to ludzki dramat. Zadaje sobie pytanie: Czy moje życie też będzie tak wyglądać?

To prawda, że polski emeryt żyje zazwyczaj jak  biedak. Żyje żeby przeżyć. Słyszałam to stwierdzenie wiele razy, ale dotarło ono do mnie dopiero w tamtym momencie. Większość z tych ludzi przepracowała wiele lat, a jednak dziś kiedy są już starsi, schorowani nic z tego nie mają. To smutne, bo przecież można powiedzieć, że Polska została odbudowana przez Nich. Za tamtych lat rozkwitała. Pamiętają złe czasy jak i te lepsze. A teraz znowu przyszło im żyć jak w dawnych gorszych czasach. Są schorowani, smutni, samotni, opłaty i leki pochłaniają prawie cały ich miesięczny dochód. Czym My Polacy różnimy się od zagranicznych ludzi? Dlaczego większość zagranicznych emerytów, rencistów jest w stanie normalnie na starość żyć, a nie jeden raz również podróżować, wyjeżdżać na wakacje, urlopy czy też weekendy?  Nasi rodacy liczą każdy gorsz żeby tylko przeżyć do kolejnego miesiąca, przecież nie powinno to tak wyglądać.

Czy tak ma również wyglądać starość Nas młodych? Słyszałam, że jeszcze gorzej. Nasze emerytury, czy też renty mają być jeszcze niższe, niż są teraz, więc co wtedy? Teraz co roku świadczenia wzrastają o jakieś kilka złotych. Tyle więcej dostać co roku od Państwa? Przecież to wszystko jest śmieszne. Smutne, śmieszne, żenujące. dołujące, frustrujące, wkurzające. Jasne martwię się o siebie za kilkanaście lat, martwię się o Nas wszystkich, ale w tym momencie najbardziej szkoda mi obecnie żyjących starszych ludzi. Nie zasłużyli na takie życie. Są tyle samo warci co ludzie pochodzący z innych krajów. Powinni na stare lata, odpocząć, cieszyć się że tyle lat przeżyli i u schyłku swojego życia korzystać z niego jak tylko można, spełniając również swoje dawne często niezrealizowane jeszcze marzenia. Tymczasem czekają latami na operację ratujące im życie, lub poprawiające ich komfort fizyczny, czy też psychiczny, ledwie starcza im na życie, często nawet nie starcza. Nawet nie marzą o wyjeździe, marzą o tym żeby mieć na leki, opał, czy też obiad.  Nie mieści mi się to w głowie.

Siedzę i patrzę w ekran laptopa. Nie wiem jak zakończyć ten wpis. Przygryzam wargi i powstrzymuje łzy. Chciałabym zmienić świat, zmienić chociażby Nasz Polski świat, ale nie umiem. Nie wiem jak pomóc tylu biednym ludziom mam. Chciałabym przywrócić im wiarę w życie, w jego sens, ale jak? Ci wszyscy chorzy, czy też starsi ludzie nie zasłużyli na taki byt. Czasami myślę, że cała Polska powinna zbuntować się, może to miałoby jakiś sens.


Idą święta, okaż serce, spraw radość dzieciom!

Ogarnij mój chaos
Ogarnij mój chaos
30 października 2016
 

Kochani, na co dzień powinniśmy dbać o innych, wywoływać uśmiech na ich twarzach, pomagać, lecz często w swojej codzienności o tym zapominamy. Zbliżają się święta, nadchodzi magiczny, wyjatkowy czas w którym każdy powinien zaznać odrobinę szczęścia, zadbajmy więc o to,  ponieważ niestety na tym świecie jest nadal wiele krzywd, smutku i nie każdy ma powód chociaż do jednego uśmiechu dziennie. Mam  dla Was propozycję, zerknijcie, zapraszam do udziału w tej akcji, w innych tego typu oczywiście też! Drobną rzeczą możecie przyczynić się do uśmiechu dziecka, nawet nie jednego, a przecież uśmiech dzieci, ich radość to coś najszczerszego i najpiękniejszego co może przytrafić Nam się w życiu. Poza tym zachęcam tych co mają chociaż dwie godziny w tygodniu wolne, do zostania wolontariuszem, gdziekolwiek chcecie, szpital, dom dziecka, schronisko. To coś pięknego móc pomagać innym ❤ pamiętajcie też, że dobro wraca, wszystko w Naszym życiu zatacza koło. Co dajesz kiedyś dostajesz! Wierzę w Was i wasze dobre serducha!!! Do dzieła!

https://www.facebook.com/events/1696201410700920/?ti=cl