10 „świętych” zasad, których MUSISZ przestrzegać, jeśli chcesz nosić legginsy

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
31 stycznia 2018
fot. iStock / Shtyrov
 

Są ładne, wygodne, i modne. Czego chcieć więcej? A, momencik, legginsy mają tylko jedną wadę… nie wystarczy ich założyć, żeby wyglądać obłędnie. Co rusz popełniamy paskudne błędny podczas komponowania stylizacji z legginsami. I wcale nie trzeba być tzw. „szprychą”, żeby wyglądać dobrze w modnych następcach getrów… Ale trzeba spełnić jeden warunek – raz na zawsze zapamiętać, czego nigdy, przenigdy robić nie można! Przeczytajcie 10 „świętych” – lecz banalnie prostych – zasad, jeśli chcecie nosić legginsy!

10 „świętych” zasad, których MUSISZ przestrzegać, jeśli chcesz nosić legginsy

  1. Bez względu na to, jak bardzo seksi i napięta jest twoja pupa, nie zakładaj do legginsów krótkiego topu. Osiągniesz jeden z 3 możliwych efektów: 1) golasa, 2) jakbyś w pośpiechu zapomniała przebrać piżamy lub 3) uciekła z siłowni. To jest złe. Kropka.

  2. Uważaj, jak dopasowujesz wzory legginsów do reszty garderoby. Nie chcesz wyglądać groteskowo – trzymaj się zasady: wzór tylko w jednym miejscu. Albo na legginsach, albo na topie. Tak będzie prościej.

  3. Noś je z czymś luźnym. Nie zakładasz wyciągniętej bluzy one-size z workowatą spódnicą, prawda? Trzymaj się tej zasady z legginsami. Dopasowana góra odpada, to rzadko kiedy się udaje.

  4. Zajrzyj w lusterko… Jeśli nie jesteś całkowicie pewna, że góra stroju zakryje twoją pupę, sprawdź, czy gdy podniesiesz ramiona nie zaprezentujesz światu gustownie odciśniętych majciochów… Wybieraj dłuższą bluzkę i/lub dobrą bieliznę.

  5. Upewnij się, że nie masz dziury… Legginsy są cienkie i delikatne… uwierz mi nie chcesz odkryć w biurze, że masz w kroku gigantyczne przetarcie…

  6. Legginsy powinny być prane znacznie częściej niż dżinsy. Nie zapominaj, że ten rodzaj ubioru mocno przylega do ciała – więc to kwestia higieny.

  7. Pamiętaj, że legginsy nie są spodniami. I nie zapomnij tego nigdy! Legginsy i rozmowa kwalifikacyjna – to do siebie nie pasuje…

  8. Grubsze legginsy zawsze wyglądają lepiej niż te ekstremalnie cienkie.

  9. Zawsze kupuj dobry rozmiar! Inaczej zapomnij o legginsach na zawsze. To co, że jakoś się wciśniesz… naprawdę, nie chcesz zobaczyć się na zdjęciach.

  10. Złota zasada: nigdy nie zakładaj białych lub beżowych legginsów. Dlaczego? Jeśli nie wiesz, wyobraź to sobie… Za mało? Poproś przyjaciółkę, żeby takie przymierzyła i popatrz na to z boku.


Źródło: makeup-mania.net


Przynosisz kwiaty i słodycze? Lista rzeczy, których nie powinnaś robić, odwiedzając kogoś w szpitalu

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
31 stycznia 2018
Fot. iStock/nedomacki
 

Poza pracownikami służbowy zdrowia, mało kto dobrze czuje się w szpitalu. Nie lubimy być ani pacjentami, ani osobami odwiedzającymi. Nieznajomość podstawowych zasad, obowiązujących w tym miejscu, często powoduje nie tylko niezręczne sytuacje, ale wręcz zagrażające zdrowiu. Chociaż każdy szpital (a nawet oddział) posiada własny regulamin, warto znać podstawowe zasady. Oto, czego powinnaś unikać, wybierając się z wizytą do kogoś, kto właśnie jest hospitalizowany. 

Przynoszenie kwiatów, słodyczy i owoców

W wielu szpitalach posiłki pozostawiają wiele do życzenia. Zanim jednak przyniesiesz z domu wałówkę, upewnij się, czy dana osoba nie powinna być na jakiejś konkretnej diecie. To ważne, ponieważ spożycie nieodpowiednich produktów może utrudnić powrót do zdrowia. Idąc z wizytą do świeżo upieczonej mamy, zapomnij o jakichkolwiek bukietach. Może i ładnie wygląda to w amerykańskich filmach, jednak w praktyce w większości szpitali obowiązuje zakaz przynoszenia kwiatów. Ewentualne uczulenie czy zbyt intensywny zapach, to jedna sprawa. Chodzi też o zarodniki grzybów, które mogą znajdować się na roślinach.

Mrożące krew w żyłach opowieści

To nie jest dobry moment, by opowiadać swojej chorej znajomej o Zośce, którą to „źle zoperowali i zmarła”, tudzież o innej cioci Halince, co to „ze szpitala już nie wyszła”. Takie opowieści na pewno nie przyspieszą powrotu do zdrowia i nie poprawią nastroju osobie chorej.

Ubrania ochronne

Napis „Wstęp tylko w ochraniaczach na buty i bez okrycia wierzchniego” mógłby mieć dwa metry i świecić się na czerwono, a i tak niektórzy by go nie zauważyli. Chodzi o to, żeby wnosić na salę jak najmniej zarazków. Dlatego też założenie ochraniaczy na buty to absolutne minimum. Jeżeli personel mówi, że trzeba założyć na siebie ochronny fartuszek, a na usta maseczkę, lepiej polecenie wykonać, a nie dyskutować. Z tych samych względów nie należy też siadać na łóżku chorego.

Podważanie autorytetu i agresja wobec personelu

Jeżeli jesteś członkiem najbliższej rodziny, a pacjent nie ma nic przeciwko, może porozmawiać z lekarzem na temat zdrowia osoby chorej, dalszego leczenia  i rekonwalescencji. Więcej się dowiesz, gdy będziesz rozmawiać spokojnie i rzeczowo. Jeżeli coś cię wyraźnie niepokoi lub uważasz, że pacjent nie jest traktowany należycie, możesz zgłosić się do dyrekcji szpitala, bądź Rzecznika Praw Pacjenta.

Szacunek dla innych pacjentów

Pozostali pacjenci mogą być skrępowani twoją obecnością. Poza miłym przywitaniem, nie zagaduj wszystkich osób w sali i nie wypytuj, na co chorują (i oczywiście nie strasz rychłą śmiercią). Pomóż, jeśli ktoś cię o coś poprosi. Niektórych nikt nie odwiedza w trakcie trakcie hospitalizacji. Wyjdź z sali, jeśli rozpocznie się obchód. Personel medyczny na ogół sam o to prosi.


 

Źródło: Reader’s Digest


Jaka przyjaźń nigdy nie powinna być? 7 rzeczy, które mówią, że przyjaźń jest dla ciebie toksyczna

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
31 stycznia 2018
Fot. Pixabay / cherylholt / CC0 Public Domain

Przyjaźń to wyjątkowa więź. Czasami zastanawiam się, czy nie najważniejsza. Naprawdę. Bo jak wyglądałoby nasze życie bez świadomości, że gdzieś jest ktoś, przynajmniej jedna taka osoba, na którą zawsze możesz liczyć, przy której możesz być sobą, której możesz powiedzieć wszystko bez obaw, że zostaniesz ocenionym?

Przez wiele lat nie doceniałam siły przyjaźni, ale na szczęście człowiek z wiekiem trochę mądrzeje. I dzisiaj wiem, że mam prawdziwych i szczerych przyjaciół – kilku, ale są. Niektórzy od zawsze, inni od kilku lat. Trzeba tylko otworzyć się na drugiego człowieka. I choć czasem może być nudno, trudno i źle, to po ponurych okresach wycofania zawsze przychodzi słońce i euforia. Taka jest natura i rytm życia.

Bywa, że zjawiają się obok nas ludzie, którzy chcą być naszymi przyjaciółmi, którzy szumnie celebrują tę przyjaźń. Bywa, że miewamy wątpliwości, ale tak bardzo pragniemy bliskości drugiej osoby, że wchodzimy w relacje, które tak naprawdę dalekie są od przyjaźni.

Jaka przyjaźń nigdy nie powinna być? 7 rzeczy, które mówią, że przyjaźń jest dla ciebie toksyczna

W prognozie pogody zawsze jest burza

Brzmi jak spowiedź pogodynki. Chodzi jednak o to, że w przyjaźni nie powinny pojawiać się co chwilę burzowe chmury. Jeśli wasze rozmowy są lekkie i spokojne tylko na chwilę, zastanów się na tą relacją. Czy naprawdę zawsze musicie się na coś złościć, narzekać? Czy dobrze się w tym czujesz?

Nie mówisz prawdy, bo obawiasz się reakcji

Twoje spotkania z przyjaciółką nauczyły cię, że bycie otwartym i prawdomównym sprawi, że zostaniesz w jakiś sposób ukarany? Twoje słowa są zawsze destylowane przez negatywny i obraźliwy filtr? Kiedy przyjaciel pyta cię o radę, a ty szczerze odpowiadasz, dowiadujesz się, że właśnie go obraziłeś i znieważyłeś? Gdy mówisz, że nie czujesz się bezpiecznie w tej relacji, słyszysz, że sprawiasz mu przykrość? Nieustannie obawiasz się, że powiedziałaś coś niewłaściwego lub zbyt dużo właściwych rzeczy? Nie o to chodzi w przyjaźni. Jasne, że mogą przyjść rozczarowania, złość, ale w efekcie masz poczucie, że mówienie prawdy obraca się zawsze przeciwko tobie.

Martwisz się, że przyjaciel zdradzi twoje tajemnice

Po prostu czujesz to w kościach, intuicja krzyczy ci do ucha: „Nie ufaj”. I nie jest to zwykła paranoja, ale twój instynkt. Coś wiszącego w powietrzu mówi ci, że twój niby-przyjaciel używa twoich sekretów, nieszczęść, słabości do zbliżenia się z innymi ludźmi.

Jeśli nie czujesz się bezpiecznie wiedząc, że twoje najbardziej prywatne rzeczy dałaś na przechowanie niewłaściwej osobie, to oznacza, że ona nie jest warta twojej przyjaźni.

Czujesz niepokój

Kiedy widzisz SMS-a, czy połączenie od tej osoby czujesz, jak zaciska ci się żołądek. Jedyne co ci towarzyszy to niepokój pod tytułem: „Co tym razem?”. Trudno wyjaśnić, dlaczego tak się dzieje, ale warto się wsłuchać w to, co chce ci powiedzieć twoje ciało, a czego ty, być może, nie chcesz dopuścić do swojej świadomości.

Wszystko kręci się wokół niegodnego

Każdy twój wpis na Facebooku, zdjęcie na Instagramie, komentarz u wspólnego znajomego odczytywany jest zawsze przez pryzmat twojego przyjaciela. Musisz się tłumaczyć, co to miało znaczyć, dlaczego nie zalajkowałaś postu, zareagowałaś na fotkę kogoś innego? Nagle obrywasz zarzutami, że jesteś nieszczera, że się wywyższasz. Wszystko, co mówisz, piszesz, jest używane przeciwko tobie? Naprawdę chcesz ciągnąć tę przyjaźń?

Masz nieustające poczucie winy

Przychodzi taki moment, kiedy w tej wątpliwej przyjaźni zaczynasz się po prostu dusić. Jest ona dla ciebie niezwykle wyczerpująca, wymaga nieustannego skupienia, uwagi, żeby nie powiedzieć dwóch słów za dużo. Kiedy już twoje emocje wołają o oddech, a twoja głowa o dystans, słyszysz, że jesteś nieobecna, zbyt cicha, niewystarczająca, że jesteś inna niż twój przyjaciel się spodziewał. Na końcu, jeśli do tego dopuścisz i wdasz się w dyskusję, dowiesz się, że jesteś zdrajcą. Nie dawaj się wciągać w takie dyskusje, odpuść.

Czujesz się jak emocjonalny worek treningowy

Przyjaźń oparta powinna być na miłości i szanowaniu siebie nawzajem. Tymczasem masz wrażenie, że rozwiązujesz cudze kłopoty, konflikty, że musisz wczuwać się w stan drugiej osoby, bo ta wymaga od ciebie nieustannie pełnego zrozumienia. A gdzie, do cholery jasnej, ty jesteś? Kiedy twoim obowiązkiem stało się naprawić, uspokoić, wytłumaczyć o każdej porze dnia i nocy?

Przyjaźń polega na nieustannej wymianie, na dzieleniu się dobrem i złem, śmiechem i frustracją, z każdej strony powinna być zachowana równowaga. Jeśli jej nie czujesz w relacji z osobą, która nazywa cię swoim przyjacielem, może czas zebrać siły i odejść? Naukę z tego spotkania już wyciągnęłaś. Prawdą jest, że życie jest zbyt krótkie, by marnować energię tam, gdzie brakuje cudownych emocji, pięknych chwil. Zbyt wiele dobrego jest do zobaczenia, do przeżycia. Zbyt wiele dobrych ludzi do spotkania, by tkwić w relacji, którą trudno nazwać prawdziwą przyjaźnią.


Zobacz także

Nigdy niewysłany list do Przyjaciela. „Twoje milczenie mnie upokarza. Przepraszam. Po raz ostatni”

Co założyć na Święta? Styliści Balladine proponują bluzki i koszule z kolekcji polskich marek

Oda do przeklinania. Podobno najwięcej przeklinają ekstrawertycy! Czy to na pewno prawda?