Kwas hialuronowy – fakty i mity

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
31 października 2017
Fot. iStock/PeopleImages
Fot. iStock/PeopleImages
 

Mam znajomą, która jest wielką fanką zabiegów kosmetycznych. Trzeba przyznać, że wygląda dobrze. Choć jeszcze nie korzystała z usług chirurga plastycznego, myślę, że ten dzień kiedyś nastąpi. Niedawno umówiłyśmy się na kawę. Siedzimy i rozmawiamy, aż tu nagle ona nachyla się do mnie i mówi: „Nie gniewaj się kochanieńka, ale myślę, że ty już powinnaś zacząć coś ze swoją twarzą robić”. JA? Ale jak to „robić”? I przede wszystkim, co robić? „Rozważ kwas hialuronowy, ja ci dobrze radzę”. 

No nie powiem, trochę mną tąpnęło. W domu przyjrzałam się swojej twarzy bardzo dokładnie. Coś tak o kwasie hialuronowym słyszałam, ale ciągle wydawało mi się, że zabiegi z jego wykorzystaniem są dedykowane kobietom w wieku mojej matki, bądź takim, które chcą sobie powiększyć usta. Przeraziła mnie wizja ostrzykiwania twarzy, mając na karku zaledwie 30 lat. Jak nic koło 50-tki czeka mnie skalpel.

Zamiast jednak dalej roztaczać czarne wizje lub co gorsza, w te pędy umawiać się na zabieg, postanowiłam porozmawiać z kosmetologiem. A nuż trochę mnie uspokoi.

Kwas hialuronowy – czemu jest tak istotny?

Kwas hialuronowy spełnia trzy funkcje. Po pierwszy wymiata wolne rodniki. Po drugie, ułatwia komórkom układu odpornościowego migrację przez naskórek, gdy spełnią już swoją rolę. Po trzecie, pełni funkcję wypełniacza pomiędzy włóknami kolagenu i elastyny, jest swojego rodzaju „amortyzatorem”. To taka galaretowata maź, która powoduje, że skóra jest mięciutka. Kwas hialuronowy występuje w całym organizmie człowieka, jednak z biegiem lat zmienia się jego ilość. Szacuje się, że około 50. roku życia mamy w swoim ciele aż o 50 proc. mniej kwasu hialuronowego niż w młodości. To m.in. dlatego zmienia się kontur twarzy i jędrność skóry.

Kwas hialuronowy można suplementować – FAKT

Na rynku dostępnych jest wiele suplementów diety, zawierających kwas hialuronowy Preparaty te bywają jednak drogie i trzeba je stosować bardzo długo, by zobaczyć efekty. Ponadto, z reguły zawierają kwas hialuronowy pochodzenia zwierzęcego, co nie wszystkim może odpowiadać. Warto pamiętać, że starzenie się skóry przyspiesza nieodpowiedni styl życia, zła dieta czy częste sięganie po używki. Jeśli zależy nam, by jak najdłużej cieszyć się jędrną skórą, powinniśmy zadbać o to, co jemy i pijemy, a także jak często uprawiamy sport, czy w jaki sposób pielęgnujemy cerę.

Kwas hialuronowy jest dla skóry dojrzałej – MIT

Jeszcze do niedawna uważaliśmy, że po kwas hialuronowy powinny sięgać wyłącznie kobiety dojrzałe. Tymczasem nasza skóra starzeje się od koło 25. roku życia życia. – Już w tym wieku zaczynają powoli osłabiać się włókna kolagenowe w skórze. Dodatkowo, kwas hialuronowy, produkowany przez fibroblasty staje się nieco gorszej jakości. Jest go również mniej. To właśnie ten moment, w którym powinnyśmy sięgnąć po krem z dodatkiem kwasu hialuronowego. Oczywiście dostosowany do naszego wieku, cery, a także kondycji skóry – wyjaśnia Aneta Dzięcielewska, kosmetolog i ekspertka marki BANDI.

Kwas hialuronowy nie uczula – FAKT

Kwas hialuronowy jest związkiem naturalnie występującym w organizmach ludzi i zwierząt, dlatego też jest bardzo dobrze tolerowany. Ewentualne reakcje alergiczne mogą powodować inne substancje, znajdujące się w składzie suplementu czy kremu. Sam kwas hialuronowy jest substancją fizjologiczną i bezpieczną.

Krem z kwasem hialuronowym trzeba stosować długo, by zobaczyć efekty – MIT

W przypadku ostrzykiwania twarzy w ramach wypełnienia zmarszczek lub poprawienia owalu twarzy, efekty widoczne są natychmiast. – W przypadku kremów na poprawę również nie trzeba długo czekać. Jeżeli zależy nam na nawilżeniu skóry, już po kilku dniach zauważymy różnicę. Jeżeli natomiast chcemy wygładzić zmarszczki, z oceną musimy się wstrzymać około dwóch, trzech miesięcy. Dopiero po kilku cyklach wzrostu świeżego naskórka można stwierdzić, czy krem faktycznie działa – mówi Dzięcielewska i zapewnia, że warto poczekać, ponieważ są naprawdę zdumiewające. Poprawia się nie tylko kontur twarzy, ale także stan nawilżenia. Jednym z preparatów, który cieszy się ostatnio ogromną popularnością jest emulsja silnie nawilżająca z linii „anti dry” (Medical expert). Przyda się w szczególności tym paniom, które zmagają się z przejściowym i/lub długotrwałym przesuszeniem skóry. Przywraca, wyrównuje i utrzymuje prawidłowy poziom nawilżenia.

Gdy raz sięgniesz po kwas hialuronowy, musisz stosować go już zawsze – MIT

– Absolutnie nie. W każdej chwili można zrezygnować z dalszego stosowania kwasu hialuronowego, niezależnie od tego, w jaki sposób korzystamy z jego dobroczynnych właściwości. Czy łykamy suplementy, stosujemy kremy, czy decydujemy się na wypełniacze – zapewnia ekspertka. Tyle, jeśli chodzi o zdrowie. Problemem jednak jest nasza psychika. Szczególnie, gdy poddajemy się zabiegom z zakresu medycyny estetycznej. Gdy efekt „wow” zniknie po kilku miesiącach i znów wrócimy do punktu wyjścia, możemy być niezadowolone ze swojego wyglądu. Dlatego też wydaje się, że gdy już raz zaczniemy stosować kwas hialuronowy, nie potrafimy się z nim rozstać. Z całą pewnością jednak ma mniej skutków ubocznych od botoksu czy inwazyjnych zabiegów z zakresu medycyny plastycznej.

Kwas hialuronowy może wstrzykiwać tylko lekarz – FAKT

– Najszybsze efekty uzyskamy po ostrzykiwaniu wykonywanym przez lekarza. Lekarz dobierze odpowiedni rodzaj kwasu hialuronowego w zależności od tego, czy zależy nam na rewitalizacji całej twarzy czy na wypełnieniu konkretnej okolicy – radzi kosmetolog. Ostrzykiwanie twarzy może nie jest szalenie inwazyjne, ale jednak wymaga ogromnej wiedzy i precyzji. Jeżeli zależy nam na bezpieczeństwie, powinniśmy upewnić się, że osoba wykonująca zabieg ma odpowiednie wykształcenie i kwalifikacje.

Szczerze mówiąc, odetchnęłam z ulgą. Z ostrzykiwaniem jeszcze się wstrzymam, ale jakiś dobry kremik sprezentuję sobie w najbliższym czasie.

Fot. Aneta Dzięcielewska, kosmetolog i ekspertka marki BANDI

Fot. Aneta Dzięcielewska, kosmetolog i ekspertka marki BANDI

 Konsultacja: Aneta Dzięcielewska, kosmetolog i ekspertka marki BANDI. Jeśli potrzebujesz profesjonalnej porady eksperta napisz na kosmetolog@bandi.pl

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Artykuł powstał we współpracy z marką BANDI.


Wybierz kapelusz, a dowiesz się jaką jesteś… czarownicą! Ile masz w sobie z wiedźmy?

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
31 października 2017
Fot. iStock/Nevena1987
Fot. iStock/Nevena1987
 

Niezależnie od tego, czy wybierzecie dziś Halloween, czy bal Wszystkich Świętych :), chyba zasłużyliście dziś na chwilkę relaksu? Takie małe trzy minutki przy codziennej kawie albo zielonej herbacie? Zapraszamy was do zrobienia pewnego przerażającego testu. Kto wie, ile w sobie z wiedźmy ma każda z nas ;). 

Podobno każda kobieta ma w sobie coś z małej czarownicy 😉 Przyjrzyj się obrazkowi i wybierz kapelusz, który najbardziej ci odpowiada.

 

Interpretacja

Kapelusz nr 1

Te czarownice są silnie związane z siłą Ziemi i Natury. Chętnie się uczą i czerpią z mocy ziół i medycyny naturalnej. Są pokojowo nastawione do świata, introwertyczne, mądre swoim spokojem.

Kapelusz nr 2

To czarownice – liderki. Wszechświat daje im siłę i energię do przeprowadzenia tego, co sobie zaplanowały. Są pewne siebie, optymistycznie nastawione do świata i przyciąga je wiedza ezoteryczna.

Kapelusz nr 3

Te czarownice mają naturalną zdolność do odczuwania zmian w polu energetycznym wokół nich. Posiadają bardzo wrażliwą intuicję i potrafią wysyłać i odbierać energię w przeszłość, teraźniejszość i przyszłość.

Kapelusz nr 4

Te czarownice są „mocne” w praktyce magicznej :). Posiadają zdolność koncentracji w najtrudniejszych warunkach. Są silne, uprzejme i jak koty, zawsze spadają na cztery łapy :).

Kapelusz nr 5

To nocne sowy, czarownice, które przebudzenia doznają o północy, kiedy zapada cisza. Ciemność ich nie przeraża, nie kojarzy im się ze złem. Te czarownice po prostu dostrzegają  znaczenie tego, co jest głęboko ukryte.

Kapelusz nr 6

Te czarownice są bardzo silnie związane z energią kosmosu i z gwiazdami. Kiedy te ostatnie są widoczne na niebie, czarownice najmocniej czują, że są częścią „czegoś więcej”. Dosłownie przychyliłyby ci nieba.

Kapelusz nr 7

Te czarownice są obdarzone umiejętnością czerpania energii z ognia. Jego światło je przyciąga. W ich domu znajdziesz mnóstwo świec. Mają ognisty temperament, są namiętne i mogą łatwo stracić cierpliwość.

Kapelusz nr 8

Te czarownice są gospodyniami domowymi :). Wykorzystują energię pochodzącą z „materiałów” domowych, takich jak żywność. Są to typowe czarownice „kuchenne”,  które przygotowując eliksiry i strawę, wkładają w to całą swoją miłość.


 

Na podstawie: www.soulpost.me


4 stopnie, po których musisz się wspiąć po zakończeniu poważnego związku

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
31 października 2017
Fot. iStock / MariKu
Fot. iStock / MariKu
 

Stało się. Właśnie skończyły się wasze burze i kłótnie. A ty czujesz się  jakby sparaliżowana, osłupiała. Przecież przez tyle lat nawet te najgorsze kłótnie i problemy kończyły się inaczej, a teraz?

W pierwszym momencie nie dociera do ciebie, że ty (lub on) już zamknęliście te drzwi. Teraz pora na coś zupełnie innego, nie ma sensu siedzieć na progu. Jak to zrobić? Pierwszy krok po trudnym rozstaniu to wyjść  i pójść na klatkę schodową.

Prawdopodobnie czujesz się romantycznie odrzucona, nawet jeśli to ty spakowałaś swoją walizkę, szukasz w tym rozstaniu odpowiedzi na pytanie: „dlaczego mnie nie zatrzymał”? To naturalne. Wiemy, że trudne. Kluczem do tego, by z rozstaniem sobie „poradzić”, a trudne emocje przekuć w budujące, są cztery kroki, które dzielą nas od oswojenia sytuacji.

1. Porzucenie i konfrontacja

W zależności od okoliczności rozstania mogą pojawić się żal, rozczarowanie i uczucie odrzucenia.  Być może odruchowo z nim walczysz:

„Nie zasłużyłam na takie potraktowanie” ,

„To kara za to, co robiłam źle”,

„Gdyby, gdyby, gdyby…”.

Nie szukaj winnych ani zewnętrznych wytłumaczeń tego, co się między wami wydarzyło. Wydarzyło się. Pora się z tym skonfrontować. Tak, porzucił mnie, tak, nie walczył. Tak się zdarza. Można z tego wysnuć różne wnioski, ale trzeba głośno przyznać: tak stało się.

Nikt z nas nie żyje w szklanej, bezpiecznej kuli. Również takich emocji doświadczamy. Nie tłum ich, bez tego nie pójdziesz dalej.

2. Nie oceniaj siebie przez pryzmat rozstania

Tak długo, jak będziesz oceniać swoją wartość przez pryzmat rozstania – będziesz cierpieć. Myśląc: „nie byłam dość dobra”, „nie zasługuję na miłość, szczęście”…  stawiasz przed sobą przeszkodę nie do pokonania. Pamiętaj, że nikt poza tobą nie definiuje tego, kim jesteś. To, że zakończył się twój związek, nie mówi niczego o tym, jakim jesteś człowiekiem, co jest dla ciebie ważne, co możesz osiągnąć ani czego pragniesz.

Rozstałaś się z jednym człowiekiem, nie z całym światem i życiem. Potraktuj takie doświadczenie, jako lekcję – a nie wyrok.

3. Skup się na tym, co czujesz i pomyśl o swoich oczekiwaniach

Kiedy kończy się związek, to dobry moment, żeby na nowo przyjrzeć się swoim emocjom i oczekiwaniom. Nie udało się, być może dlatego, że każde z was oczekiwało od życia czegoś innego. Nazwij to. Pomyśl o tym, jak chcesz teraz kształtować swoje życie?

To najlepszy moment na to, by wreszcie pomyśleć szczerze o sobie i swojej przyszłości.

Pomyśl też o tym, co cię ogranicza. Być może są w twojej duszy miejsca, nad którymi chcesz popracować, lęki, których dotychczas nie miałaś okazji pokonać. Niech rozstanie stanie się impulsem do wyjścia ze swojej strefy komfortu.

4.  Zaakceptuj 

Żeby ruszyć dalej trzeba zaakceptować sytuację, w jakiej się znajdujesz. Trudno kreślić plan podróży, jeśli za nic na świecie nie chcesz przyznać, gdzie się znajdujesz. Nie tłumacz rozstania swoimi wadami (albo wadami partnera), nie szukaj na siłę etykiety, którą przykleisz do waszego związku. Nawet, jeśli każde z was wniosło do tego związku trudności i deficyty, które doprowadziły do jego upadku – teraz masz niepowtarzalną okazję, by świadomie wypracować w sobie zmiany i by rozwinąć na nowo skrzydła.

Nikt nie jest doskonały, żaden związek nie jest gwarantem szczęścia i spełnienia – i to chyba najważniejsza lekcja, jaką możemy wynieść.

Pracować nad sobą trzeba również solo – jeśli naprawdę zależy nam na dobrym życiu.


 

Na podstawie: psychologytoday.com


Zobacz także

fot. iStock/AleksandarNakic

5 naukowo udowodnionych rzeczy, które czynią cię seksowną i atrakcyjną

Czarnuszka chroni przed nowotworem i dba o nasze serce

Czarnuszka chroni przed nowotworem i dba o nasze serce

Fot. iStock / Nadezhda1906

Współczesne dzieci nic nie cieszy. Dziś wycieczka, jutro człowiek…