„Siostry od Kuchni” polecają: Sałatka z serem pleśniowym, kurczakiem, figami i pomidorkami z malinowym dressingiem

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
3 czerwca 2017
Fot. Siostry od Kuchni
Fot. Siostry od Kuchni

Leci do was nowy przepis od „Sióstr od Kuchni”. Jak zawsze polecamy!

Sałatka z serem pleśniowym, kurczakiem, figami i pomidorkami z malinowym dressingiem

Czas przygotowania:30 min.

Ta sałatka to absolutne must have na ważnych imprezach. Idealnie sprawdzi się również na kolację we dwoje. Nie jest skomplikowana w przygotowaniu, a zaskoczy najbardziej wybrednych gości. W trakcie jej konsumpcji wyczuwamy różne smaki, które raz pojedynczo się wybijają, a raz wspaniale łączą, dając prawdziwą mieszankę doznań kulinarnych w naszym podniebieniu. Sałatka nadaje się do wina bądź schłodzonego piwa w letnie wieczory. Jeśli lubicie ostre sery pleśniowe i rukolę, to ta propozycja z pewnością wam się spodoba. W tym daniu nie może zabraknąć szlachetnego sosu malinowego. Jego kwaskowato-słodki smak nadaje charakteru całości i wspaniale łączy się z resztą składników. Po pierwotnym spróbowaniu będziecie mieli ochotę na więcej.

Z podanych składników przygotujesz porcje dla dwóch osób.

Składniki:

  • mieszanka sałat
  • garść rukoli
  • pierś z kurczaka
  • 1/2 łyżki oleju rzepakowego
  • 1/2 łyżeczki papryki wędzonej w proszku
  • 2 figi
  • pomidorki koktajlowe (ok. 15 szt.)
  • ser pleśniowy typu Rokpol lub Lazur
  • garść orzeszków pinii (mogą być nerkowce)
  • 3/4 szklanki malin (użyłam mrożonych)
  • 1 łyżeczka octu balsamicznego
  • 3 łyżki oliwy (z oliwek lub innej)
  • 3 łyżki wody
  • garść listków bazylii
  • 3 łyżeczki syropu klonowego
  • sól i pieprz do smaku

Przygotowanie:

Kurczaka dokładnie umyć i osuszyć, skropić olejem rzepakowym i przyprawić solą pieprzem oraz wędzoną papryką, dokładnie natrzeć przyprawami, po czym włożyć do rozgrzanego grilla na około 6  do 8 minut (w zależności od wielkości i grubości piersi). Można również użyć patelni grillowej, ale wówczas bezpieczniej jest przeciąć pierś wzdłuż, przyprawić, wyłożyć na bardzo dobrze rozgrzaną patelnię grillową i smażyć około 4 minut z każdej strony.

W obydwu przypadkach należy sprawdzić czy mięso nie jest jeszcze surowe, jak również pilnować by go nie wysuszyć. Kurczak powinien być soczysty.

Sałatę i rukolę dokładnie umyć i osuszyć. Ja użyłam 3 rodzajów sałat (z jednej doniczki), rukolę i roszponkę, którą akurat miałam w lodówce (ale nie jest konieczna).

Figi umyć, odciąć ogonek i pokroić na ósemki. Pomidorki koktajlowe umyć i przekroić wzdłuż na pół. Ser pokroić w średnią kostkę. Orzeszki delikatnie podprażyć na suchej patelni.

Maliny (wyjęte chwilę wcześniej), ocet balsamiczny, wodę, oliwę, posiekaną bazylię oraz syrop klonowy wkładam do blendera i wszystko miksuję na gładki i aksamitny sos. Doprawiam świeżo zmieloną solą i pieprzem. Gdyby okazało się, że sos jest za gęsty, można wówczas dodać odrobinę wody.

Jeśli pestki malin w dressingu są dla Was nie do przyjęcia, możecie najpierw zmiksować maliny i powstałą pulpę malinową przelać przez sitko, a następnie zmiksować z pozostałymi składnikami dressingu.

Na talerz wyłożyć kolejno sałatę, rukolę, pomidorki, ser, figi i na koniec posypać prażonymi orzeszkami. Pokrojonego wedle upodobań kurczaka wyłożyć obok sałaty. Całość polać dressingiem.

Fot. Siostry od Kuchni

Fot. Siostry od Kuchni

Zajrzyjcie koniecznie na bloga „Siostry od kuchni” i śledźcie na bieżąco ich poczynania na Facebooku! My dwa razy w tygodniu będziemy na naszym portalu umieszczać dla was nowe przepisy.

18492427_10209141583683180_1950963320_n (1)


SIOSTRY OD KUCHNI, CZYLI

siostryKRZYSIA – na co dzień pracująca zawodowo, zabiegana mama dwójki dzieci. Mimo braku czasu odnajduje czas na swoją największą pasję, jaką jest gotowanie. Pewnie dlatego, że kocha dobre jedzenie. Zodiakalny Koziorożec, a więc konsekwentna w działaniach oraz bardzo ambitna i wnikliwa. Każde danie, które tworzy jest w 100% przemyślane, ale jej artystyczna wyobraźnia dokłada odrobiny szaleństwa i kulinarnej spontaniczności… Uwielbia kawę…ale tylko parzoną w kawiarce, a dobre ciacho to raj dla jej podniebienia. Lubi testować nowe przepisy i nie boi się eksperymentować.

EWKA – Można powiedzieć, że to człowiek orkiestra – znajdzie pasję w każdym zajęciu. Twardo stąpa po ziemi, mówiąc że nie ma rzeczy niemożliwych i z powodzeniem realizuje założone cele. W swojej pracy zajmuje się prowadzeniem projektów informatycznych, gdzie wykorzystuje i rozwija swoje menadżerskie zdolności. Uwielbia podróżować i odkrywać smaki lokalnych kuchni. Kocha kuchnię włoską i w tej dziedzinie chce się rozwijać, ale z sentymentem wraca rownież do polskich smaków znanych z dzieciństwa. Gotowanie i wypieki sprawiają jej ogromną przyjemność. Dzięki jej zdolnościom organizacyjnych każdy ruch w kuchni jest zawsze przemyślany, dzięki czemu przygotowanie dań trwa chwilę.

 

 


Cudowne! Czy potrafimy troszczyć się o siebie nawzajem? Obejrzyjcie ten krótki, wzruszający filmik i koniecznie pokażcie go swoim dzieciom

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
3 czerwca 2017
Fot.  Screen z Facebooka /f•everything about silence•
Fot. Screen z Facebooka /f•everything about silence•

Życzliwość i troska to proste gesty, takie, które wcale nie kosztują nas wiele. Jak pokazać komuś, że jest ważny, że ci na nim zależy, że nie jest sam? Bądź uważny i nie odwracaj oczu na to, co czasem niewygodne i smutne. Pomagaj tak, jak potrafisz, jak możesz. Bywa, że wystarczy naprawdę niewiele… A jeśli masz dzieci, konieczne obejrzyj razem z nimi ten krótki, wzruszający filmik. Życzliwości i troski o innych można się nauczyć, trzeba tylko mieć dobry przykład…


„Bądź skromna i pokorna” – powtarzali nam od dzieciństwa. Ale dosyć z tym, skromność się nie opłaca!

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
3 czerwca 2017
Fot. iStock/g-stockstudio
Fot. iStock/g-stockstudio

Jedną z wielu rad, jakie dostawałyśmy w dzieciństwie, było to, że należy być skromną, grzeczną i pokorną. „Tego dziewczynce nie wypada”, „tak się dziewczynka nie zachowuje”, „to bardzo niegrzeczne, dziewczynki tak nie robią” powtarzały nam przez lata starsze pokolenia, wtłaczając nas tym samym w stereotypy i powodując, że teraz próbujemy odzyskać wiarę w siebie i prawo do tupnięcia nogą. Bo może i skromność jest zaletą, może bycie grzecznym sprawia, że inni dobrze nas oceniają, ale koniec końców w ogóle nam się to nie opłaca!

To strasznie niesprawiedliwe, że owej grzeczności wymagało się jedynie od płci żeńskiej – rozrabiający i uparty chłopiec uznawany był za normę, a nawet coś pożądanego. Jego zachowanie brane było za objaw mocnego charakteru i mentalnej siły. Chłopcom bardziej przystawało popisywanie się i przechwalanie i nikt nie zarzucał im wtedy, że są nieskromni i brakuje im pokory. Powtarzanie dziewczynkom, że mają być grzeczne, miłe i skromne uczyniło jednak więcej szkody niż pożytku – i to wcale nie wobec dzieci, ale później, wobec dorosłych już kobiet, które:

Mają mniejszą pewność siebie niż faceci

I dlatego muszą pracować dwa razy bardziej, by udowodnić, że są coś warte – niestety, ale to prawda. Facet, zapytany czy potrafi coś wykonać i czy podejmie się jakiegoś zadania, z miejsca zadeklaruje swoją chęć i gotowość, a potem będzie myślał co i jak, martwił się i kombinował. Kobieta natomiast najczęściej najpierw się wystraszy, potem zacznie szukać powodów do odmowy, rozważać i analizować, a gdy już dojdzie do wniosku, że jednak potrafi, może być za późno – bo jakiś mężczyzna ją uprzedził.

Umniejszają swoje dokonania

Powiedzą „udało się”, „jakoś poszło”, „tak się złożyło” zamiast otwarcie wyznać ” zasłużyłam na ten sukces,  kosztowało mnie to cholernie dużo pracy” albo „dokonałam tego, osiągnęłam to, to JA stoję za tym sukcesem”. Facet nie miałby z tym najmniejszego problemu, a i jeszcze by dołożył sobie zalet i przypisał jakieś zasługi – nie dlatego, że chciałby kogoś oszukać, ale dlatego, że jest o nich przekonany i pewny.

Bagatelizują zdolności

„Och, to nic takiego”, „coś tam potrafię”, „trochę się znam” w miejsce męskiego „jestem w tym wyśmienity”, „robię to doskonale”, „jestem ekspertem”. Kobiety swoje umiejętności traktują jako coś normalnego, faceci natomiast każdą z nich podnoszą do rangi sztuki i oczekują podziwu. Nawet, gdy gotują makaron, to robią to z takim namaszczeniem, jakby spaghetti przygotowane al dente było przełomowym odkryciem w zakresie medycyny i mogło odmienić losy świata.

Głośno same siebie nie pochwalą, bo to nie jest skromne

Bo przecież powiedzenie, że jest się w czymś dobrym, najlepszym, wybitnym nawet, zaprzecza idei skromności – no jak to tak, chwalić się czymś publicznie? Otwarcie mówić o własnych zaletach? Nie do pomyślenia! Zaraz ktoś powie, że zadzierasz nosa, że wywyższasz się, patrzysz na innych z góry. Lepiej samą siebie skrytykować, wytknąć swoje błędy, podkreślić niedoskonałości – z tym otoczenie nie ma problemu.

Nie umieją przyjmować komplementów

Nowa bluzka? Świetna!

– Och, daj spokój, stara szmata – odpowiadamy.

 

Ale schudłaś, niesamowite!

– No coś ty, tutaj mi taka fałda wystaje, a spodnie ledwo dopinam – mówimy łapiąc się za owe fałdki lub palcem wskazując ewentualne boczki.

A dlaczego? Bo komplementy nas onieśmielają! Bo ktoś mówi nam wprost, że jesteśmy fajne, zrobiłyśmy coś wyjątkowego, podziwia nas – ale przecież skromność ważniejsza, w pychę wpaść nie można, pokorę trzeba zachować. Zaprzeczamy więc, umniejszamy własną wartość, kopiemy się tam, gdzie przed chwilą ktoś nas pogłaskał.

Nie walczą o swoje

Bo walka o swoje wymaga bycia niegrzecznym, niepokornym i choć trochę zbuntowanym. Trzeba tupnąć, może nawet kogoś ochrzanić, zrobić coś wbrew jego woli i postawić siebie na pierwszym miejscu, przed wszystkim i wszystkimi. Walcząc o siebie, o swoje, trzeba być trochę egoistą, to nie czas na skromność i zabieganie o tytuł miss popularności – stawka jest przecież dużo wyższa i cenniejsza.

Współczesne dzieciaki wychowywane są zupełnie inaczej, i bardzo dobrze, bo dzięki temu dziewczynki będą miały trochę łatwiej.  Kobiety, które znają jeszcze tę „starą szkołę”, powoli przestają się bać swojej siły, coraz częściej kierują się powiedzeniem „grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne tam, gdzie chcą”. Uczą się wymagać, oczekiwać i stawiać na swoim, doceniać to, kim są i co potrafią – a potrafią wiele! Bo może i warto jest być skromnym i pokornie przyjmować to, co los przyniesie, ale w ostatecznym rozrachunku zupełnie nam się to nie opłaca.


Zobacz także

Fot. Pexels / stock.tookapic.com  / CC0 Public Domain

„Pokonałam kryzys. Ty też możesz”. Nasza nowa akcja! Weź w niej udział

Fot. iStock/jacoblund

Odpuściłam. Przestało mi zależeć na tym, by zadowolić wszystkich. W końcu ile można tak żyć?

Fot. Materiały prasowe

Niewybredne prezenty. Czyli rzeczy, które naprawdę warto podarować