Piroliza i czyszczenie parą – czyli jak w łatwy sposób pozbyć się zanieczyszczeń z piekarnika

Redakcja
Redakcja
19 czerwca 2018
Fot. istock / fcafotodigital
 

Czyszczenie piekarnika to zmora niejednego kucharza – zaschnięte reszki jedzenia, pozostałości potraw na ruszcie czy tłuszcz osadzający się na ścianach piekarnika to zabrudzenia szczególnie trudne do usunięcia. Na szczęście na rynku dostępne są urządzenia z programami ułatwiającymi czyszczenie, m.in. z funkcją pirolizy i czyszczenia parowego. Sprawdź, jak działają te programy, oraz poznaj propozycje piekarników Candy, w których wykorzystano te funkcje.

Funkcja Pirolizy i Aquactiva (czyszczenia parą) to rozwiązania, które pozwalają pozbyć się nawet najtrudniejszych zabrudzeń. Dzięki tym dwóm funkcjom bez trudu zachowasz piekarnik w nieskazitelnej czystości. Sprawdź, jak dokładnie działają.

Piroliza – czyszczenie piekarnika wysoką temperaturą

Czyszczenie za pomocą Funkcji Pirolizy umożliwia wypalenie na popiół zaschniętych resztek żywności i tłuszczu w bardzo wysokiej temperaturze – około 500°C. Piekarniki Candy oferują dwa preinstalowane programy pirolizy:

  • ECO PYROCLEAN – program do regularnego czyszczenia niewielkich zabrudzeń.
    Cały program trwa około 90 minut.
  • SUPER PYROCLEAN – program do intensywnego czyszczenia silnych zabrudzeń.
    Cały program trwa około 120 minut.

Po zakończeniu procesu pirolizy wystarczy przetrzeć wnętrze piekarnika miękką ściereczką. Piekarniki z Funkcją Pirolizy posiadają specjalną uszczelkę, która ogranicza uciekanie ciepła z wnętrza piekarnika. Obudowa urządzenia jest dodatkowo izolowana termicznie, aby proces był bezpieczny dla zabudowy urządzenia.

Eksperci Candy sugerują, by stosować program PYROCLEAN zaraz po zakończeniu pieczenia, dzięki czemu można wykorzystać wysoką temperaturę pozostałą w piekarniku i zmniejszyć zużycie prądu.

Aquactiva – czyszczenie piekarnika za pomocą pary wodnej

Czyszczenie parą Aquactiva to hydrolityczny sposób na oczyszczenie piekarnika łatwo, szybko i bez szkody dla środowiska. W piekarnikach wyposażonych w tę funkcję znajduje się specjalny pojemnik z wodą, która po podgrzaniu zamienia się w parę wodną. Gorąca para skutecznie zmiękcza zanieczyszczenia, które znajdują się w piekarniku, i ułatwia ich usunięcie. Cały proces trwa jedynie 30 minut. Na zakończenie wystarczy przetrzeć piekarnik miękką ściereczką.

Eksperci Candy zalecają regularne korzystanie z programu czyszczenia parą dla uzyskania najlepszych efektów.

Propozycje piekarników od Candy

Piekarniki Candy (Pop Evo FCPK626XL oraz Elite FCEK826XL) to urządzenia dla tych, którzy dbają o nieskazitelną czystość kuchni i cenią sobie każdą wolną chwilę. Piekarniki wyposażone są w podwójny system czyszczenia – Aquactiva i Piroliza, dzięki którym pozbycie się zanieczyszczeń nigdy nie było tak proste.

  • Piekarnik Elite FCEK826XL – to urządzenie o pojemności 68 l z 9 funkcjami pieczenia. Piekarnik posiada innowacyjny programator dotykowy, który pozwala na szybkie i łatwe ustawienie czasu trwania i zakończenie pieczenia. Odpowiednio zaprojektowane prowadnice teleskopowe zapewniają bezpieczne wyjęcie gotowej potrawy z piekarnika.
  • Piekarnik Pop Evo FCPK626XL – to urządzenie o pojemności 68 l, posiadające 9 funkcji pieczenia, cyfrowy programator dotykowy oraz specjalnie zaprojektowaną prowadnicę teleskopową. W piekarniku warto zwrócić uwagę na powiększoną grzałkę grillową, umieszczoną w wewnętrznej, górnej części piekarnika, która pozwala na uzyskanie większej powierzchni grzejnej – dzięki temu potrawy są równomiernie upieczone.

Candy Elite FCEK826XL

Candy Elite FCEK826XL

Candy Pop Evo FCPK626XL

Candy Pop Evo FCPK626XL

Więcej informacji o piekarnikach z podwójnym systemem czyszczenia znajdziesz na stronie: www.candy.pl.


Artykuł powstał we współpracy z Candy.


Kinga Rusin krytykuje polską reprezentację piłki nożnej

Redakcja
Redakcja
19 czerwca 2018
Fot. Screen z Instagrama kingarusin
 

Dzisiaj wszyscy żyją jednym – mecz Polska – Senegal. Nawet ci, których na co dzień nie interesuje piłka nożna prędzej czy później ulegają presji wspólnego kibicowania. W końcu to mundial, który budzi nasze marzenia, pragnienia, który ma pokazać, że Polska jest zdolna do rzeczy wielkich – jak patetycznie by to nie zabrzmiało. 

Ale tak mamy – jesteśmy krajem, który nieustannie czeka na swój wielki dzień, nawet jeśli chodzi o piłkę nożną. Trzymamy kciuki za naszą reprezentację, wierząc, że pokażą się z jak najlepszej strony. Cóż, fala krytyki spadła na nich jeszcze przed pierwszym meczem i t ze strony… Kingi Rusin. I nie chodzi wcale o skład reprezentacji czy jej ustawienie na boisku na mecz z Senegalem, ale o… delfiny. Kinga Rusin znana jest z tego, że bardzo często zabiera głos w sprawie ochrony zwierząt, zwraca uwagę na zbrodnie człowieka przeciw naturze. Czym narazili się polscy piłkarze? Otóż dwa dni temu w ramach relaksu i odpoczynku od treningów odwiedzili delfinarium, czym narazili się dziennikarce, która na swoim Instagramie napisała:

Serio? Nasi piłkarze „relaksowali” się w delfinarium??? Jak można się relaksować w delfinarium wiedząc to, co cywilizowany świat wie już od dawna!? Delfinaria to miejsce powolnej śmierci, w strasznych cierpieniach jednych z najpiękniejszych, najdelikatniejszych i najrozumniejszy ssaków na Ziemi! To miejsce gdzie na ich cierpieniu zarabia się kasę! A to wszystko dla rozrywki i „relaksu” bezrefleksyjnej gawiedzi! Jaki to przykład dla milionów młodych fanów, dla których nasi piłkarze to prawdziwi bohaterowie i wzór do naśladowania!? Delfiny w delfinariach najczęściej pochodzą z krwawych połowów w Taiji w Japonii oraz z Wysp Salomona, co pokazał oscarowy dokument „Zatoka delfinów”. Na każdego złapanego delfina przypada co najmniej kilka innych zabitych (nawet 10 osobników), połowa nie przeżywa stresu w transporcie i „procedur adaptacyjnych”, kolejne umierają w ciągu dwóch lat, wreszcie te najbardziej odporne dożywają w niewoli średnio 6 lat (na wolności ok 20 lat). Delfiny na wolności nurkują do głębokości 300 metrów i przepływają dziennie do 200 km. W niewoli zamknięte są na kilkunastu metrach płytkiego basenu. W konsekwencji muszą zaprzestać używania swojego kluczowego zmysłu – echolokacji bo ultradźwięki odbite od ścian basenu powodują ich dezorientację i nasilają tylko stres. Pamiątkowe zdjęcie z delfinem na brzegu basenu to dla niego tortura szczególnie kiedy leży na brzegu basenu z ogonem do góry (ulubiona poza turystów). To stan, w którym w nienaturalnej pozycji ma przeciążone wnętrzności. Jednocześnie przeżywa silny stres, gdyż kojarzy się mu to z wyrzuceniem przez morze na brzeg – sytuacją będącą dla niego śmiertelnym zagrożeniem. W niewoli są karmione mrożonkami, więc by uzupełnić niedobory wody wpycha się im do pysków szaluch z wodą. Na wolności delfiny nie piją wody, bo płynów dostarczają im upolowane ryby. Szkodzi im skład chemiczny wody (bo często nie jest to woda morska), hałas muzyki oraz urządzeń filtracyjnych. Bezpośrednim efektem takiego środowiska są choroby skóry i oczu oraz stres, depresja i agresja. W cywilizowanych krajach delfinaria się zamyka…

 

Serio? Nasi piłkarze „relaksowali” się w delfinarium??? Jak można się relaksować w delfinarium wiedząc to, co cywilizowany świat wie już od dawna!? Delfinaria to miejsce powolnej śmierci, w strasznych cierpieniach jednych z najpiękniejszych, najdelikatniejszych i najrozumniejszy ssaków na Ziemi! To miejsce gdzie na ich cierpieniu zarabia się kasę! A to wszystko dla rozrywki i „relaksu” bezrefleksyjnej gawiedzi! Jaki to przykład dla milionów młodych fanów, dla których nasi piłkarze to prawdziwi bohaterowie i wzór do naśladowania!? Delfiny w delfinariach najczęściej pochodzą z krwawych połowów w Taiji w Japonii oraz z Wysp Salomona, co pokazał oscarowy dokument „Zatoka delfinów”. Na każdego złapanego delfina przypada co najmniej kilka innych zabitych (nawet 10 osobników), połowa nie przeżywa stresu w transporcie i „procedur adaptacyjnych”, kolejne umierają w ciągu dwóch lat, wreszcie te najbardziej odporne dożywają w niewoli średnio 6 lat (na wolności ok 20 lat). Delfiny na wolności nurkują do głębokości 300 metrów i przepływają dziennie do 200 km. W niewoli zamknięte są na kilkunastu metrach płytkiego basenu. W konsekwencji muszą zaprzestać używania swojego kluczowego zmysłu – echolokacji bo ultradźwięki odbite od ścian basenu powodują ich dezorientację i nasilają tylko stres. Pamiątkowe zdjęcie z delfinem na brzegu basenu to dla niego tortura szczególnie kiedy leży na brzegu basenu z ogonem do góry (ulubiona poza turystów). To stan, w którym w nienaturalnej pozycji ma przeciążone wnętrzności. Jednocześnie przeżywa silny stres, gdyż kojarzy się mu to z wyrzuceniem przez morze na brzeg – sytuacją będącą dla niego śmiertelnym zagrożeniem. W niewoli są karmione mrożonkami, więc by uzupełnić niedobory wody wpycha się im do pysków szaluch z wodą. Na wolności delfiny nie piją wody, bo płynów dostarczają im upolowane ryby. Szkodzi im skład chemiczny wody (bo często nie jest to woda morska), hałas muzyki oraz urządzeń filtracyjnych. Bezpośrednim efektem takiego środowiska są choroby skóry i oczu oraz stres, depresja i agresja. W cywilizowanych krajach delfinaria się zamyka…

Post udostępniony przez Kinga Rusin- Official Profile (@kingarusin)


Chcesz pozbyć się cellulitu – jest na to sprawdzony sposób

Redakcja
Redakcja
19 czerwca 2018
Fot. iStock/nd3000

Cellulit. Słowo, którego nie lubi chyba żadna kobieta,choć jak się okazuje aż 85% kobiet po 20-tym roku życia go posiada.

Cóż, cellulit jest wynikiem podskórnej tkanki tłuszczowej – skóry pod skórą – wystającej spod skóry właściwej. W skórze właściwej znajduje się sieć tkanki łącznej, która wygląda jak plaster miodu, gdy komórki tłuszczowe powiększają się, tkanka łączna ulega w tej warstwie osłabieniu, a tłuszcz przebija się przez skórę, nadając jej wrażenie skórki pomarańczowej.

To właśnie ilość tkanki tłuszczowej, rozkład tłuszczu, grubość skóry i siła włókien łącznych wpływają na być albo nie być cellulitu.

Ale uwaga – jest sposób, by się go pozbyć. Kobiety po 25-tym roku życia, które nie ćwiczą regularnie, tracą średnio około 3 kilogramów mięśnie na dekadę, a zyskują około 7 kilogramów tłuszczu. Należy jeszcze wziąć pod uwagę, że magazyny kolagenu zmniejszają się o około 1 procent rocznie, poza tym kobiety mają naturalnie większy procent tkanki tłuszczowej niż mężczyźni, i nie jest zaskoczeniem, że wraz z wiekiem cellulit staje się bardziej widoczny.

Możemy stosować kremy, chodzić na masaże, ulegać pokusom zabiegów medycyny ostatecznej, jest jedna jeden sposób na pozbycie się cellulitu, który nic nie kosztuje. Wystarczy wprowadzić kilka prostych zmian w diecie i rutynie treningowej .

Utrata kilku kilogramów może pomóc w nieznacznym odsunięciu się komórek tłuszczowych od skóry właściwej, co prowadzi do bardziej równomiernego wyglądu skóry.

W ośmiotygodniowym badaniu przeprowadzonym przez naukowców z South Shore YMCA w Quincy, Massachusetts, połączono zdrową dietę (ziarna, chude białka, owoce, warzywa, nisko tłuszczowe i beztłuszczowe produkty mleczne oraz zdrowe tłuszcze) z 40-toma minutami ćwiczeń trzy razy w tygodniu. Takie działania pomogły kobietom stracić średnio około 4,5 kg tłuszczu i ponad trzy centymetry z obwodu bioder. 79 kobiet, które brały udział w tym badaniu zgłosiło poprawę swojego wyglądu związaną ze zmniejszeniem cellulitu, a także zmianą wyglądy swojej sylwetki.

Obecnie trwają badania kliniczne nad lekami opracowanymi przez badaczy z Uniwersytetu Stony Brook. Ich praca doprowadziła do opracowania iniekcji kolagenazy, niechirurgicznej metody wygładzania skóra poprzez rozbicie kolagenu, który zabezpiecza tkankę tłuszczową pod skórą. U dziesięciu leczonych tą metodą kobiet wykazano 76-procentową redukcję cellulitu. Czy to będzie przełom w pozbyciu się tej niechcianej skórki pomarańczowej? Na to pewnie musimy poczekać, tymczasem – dieta i ćwiczenia – to na dziś skuteczny sposób na cellulit.


źródło: The Shape

 


Zobacz także

Dieta antyhistaminowa. Co jeść, czego unikać i czym zastąpić niebezpieczne produkty

Dlaczego karotenoidy są cennym elementem diety?

Przepis na domowe mleko migdałowe

Przepis na domowe mleko migdałowe