Siostry od kuchni polecają: Kremowy sernik z jagodami

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
29 lipca 2017
Fot. Siostry od kuchni
Fot. Siostry od kuchni
 

Czas przygotowania: 40 min, czas pieczenia: do 70 min

Kremowy sernik z jagodami

Składniki:

  • 1 kg twarogu mielonego (jedyny słuszny mielony twaróg do sernika to Piątnica, twarogi innych marek są zbyt rozwodnione)
  • 1 opakowanie sera mascarpone (250g)
  • 1 litr świeżych jagód (1 litr to około 700g jagód)
  • 1 opakowanie ciasteczek kakaowych(ok. 120g, ja użyłam Krakusków)
  • 1/3 kostki masła
  • 1 cytryna
  • 1 szklanka cukru
  • 3 duże umyte jajka
  • 2 łyżki mąki pszennej
  • 1 tabliczka (100g) białej czekolady
  • 2-3 łyżki mleka lub słodkiej śmietanki

Przygotowanie:

  1. Masło roztapiamy w rondelku.
  2. Ciastka rozdrabniamy blenderem lub ręcznie (ciastka można wrzucić do woreczka strunowego i kilkukrotnie „przejechać” po nim wałkiem do ciasta 😉 )
  3. Rozdrobione ciastka łączymy z roztopionym masłem.
  4. Na okrągłą blachę o średnicy 26-28cm wykładamy papier do pieczenia. Do tak przygotowanej blachy przekładamy masę z ciastek i rozprowadzamy równomiernie na całej powierzchni. Blaszkę wkładamy do zamrażarki.
  5. Piekarnik ustawiamy na temperaturę 180 st.C. (gora-dół).
  6. Na dół piekarnika wkładamy dowolną blachę wypełnioną do połowy wrzątkiem. Zamysł tego kroku jest taki, że w tracie pieczenia woda będzie parowała w kierunku sernika umieszczonego wyżej, dzięki czemu sernik będzie jeszcze bardziej kremowy.
  7. Cytrynę sparzamy we wrzątku i ścieramy skórkę na tarce.
  8. Żółtka ucieramy z cukrem przez 4-5 minut, aż większość cukru rozpuści się.  Następnie dodajemy białka, twaróg, mascarpone, utartą skórkę z cytryny, 1 łyżkę soku z cytryny i mąkę. Całość miksujemy na mniejszych obrotach do połączenia się składników (nie dłużej, żeby zapobiec napowietrzeniu się masy).
  9. Tak przygotowaną masę serową wykładamy na masę ciasteczkową, a następnie wykładamy równomiernie połowę jagód, które delikatnie wciskamy w powierzchnię w masy serowej.
  10. Blachę wkładamy do piekarnika na środkowy poziom i w temperaturze 180 st. C pieczemy przez pierwsze 15-20 min. Po upływie tego czasu zmniejszamy temperaturę na 140 st.C i pieczemy przez kolejne 30-50 minut (Czas pieczenia jest uzależniony indywidualnie od piekarnika. Po upływie 30 minut należy sprawdzić, czy sernik zbytnio nie rumieni się. Jeśli tak, to jeszcze bardziej obniżamy temperaturę i wydłużamy czas pieczenia. Docelowo sernik jak jest jeszcze ciepły powinien mieć w miarę sprężystą (nie lejącą) strukturę).
  11. Sernik studzimy w uchylonym piekarniku przez pierwszą godzinę.
  12. Na wystudzony sernik wykładamy drugą połowę jagód i całość polewamy białą czekoladą rozpuszczoną w kąpieli wodnej z odrobiną mleka (mleko służy jedynie rozrzedzeniu czekolady).
  13. Docelowo sernik chłodzimy w lodówce przez 6-12 godzin. Najlepiej smakuje następnego dnia
Kremowy sernik z jagodami

Fot. Siostry od kuchni

Kremowy sernik z jagodami

Fot. Siostry od kuchni

Zajrzyjcie koniecznie na bloga „Siostry od kuchni” i śledźcie na bieżąco ich poczynania na Facebooku!

18492427_10209141583683180_1950963320_n (1)


SIOSTRY OD KUCHNI, CZYLI

siostryKRZYSIA – na co dzień pracująca zawodowo, zabiegana mama dwójki dzieci. Mimo braku czasu odnajduje czas na swoją największą pasję, jaką jest gotowanie. Pewnie dlatego, że kocha dobre jedzenie. Zodiakalny Koziorożec, a więc konsekwentna w działaniach oraz bardzo ambitna i wnikliwa. Każde danie, które tworzy jest w 100% przemyślane, ale jej artystyczna wyobraźnia dokłada odrobiny szaleństwa i kulinarnej spontaniczności… Uwielbia kawę…ale tylko parzoną w kawiarce, a dobre ciacho to raj dla jej podniebienia. Lubi testować nowe przepisy i nie boi się eksperymentować.

EWKA – Można powiedzieć, że to człowiek orkiestra – znajdzie pasję w każdym zajęciu. Twardo stąpa po ziemi, mówiąc że nie ma rzeczy niemożliwych i z powodzeniem realizuje założone cele. W swojej pracy zajmuje się prowadzeniem projektów informatycznych, gdzie wykorzystuje i rozwija swoje menadżerskie zdolności. Uwielbia podróżować i odkrywać smaki lokalnych kuchni. Kocha kuchnię włoską i w tej dziedzinie chce się rozwijać, ale z sentymentem wraca rownież do polskich smaków znanych z dzieciństwa. Gotowanie i wypieki sprawiają jej ogromną przyjemność. Dzięki jej zdolnościom organizacyjnych każdy ruch w kuchni jest zawsze przemyślany, dzięki czemu pr


Dziewczynka połknęła małą baterię, nie udało się jej uratować. Co dzieje się z dzieckiem, które połknęło baterię

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
29 lipca 2017
Co dzieje się z dzieckiem, które połknęło baterię
Fot. Screeny z filmów YT / Choice Autralia / The Children's Hospital of Philadelphia
 

Co dzieje się z dzieckiem, które połknęło baterię? Bateria w przewodzie pokarmowym może zabić na kilka sposobów. Nawet ta najmniejsza od zegarka. Nigdy nie lekceważcie takiej sytuacji. Czasami dramat rozgrywa się w kilkanaście minut, godzinę innym razem dwa dni. Gdy dziecko połknie baterie, należy natychmiast zgłosić się do szpitala – i jak pokazują ostatnie wydarzenia, domagać się natychmiastowej pomocy i interwencji.

Jeśli wydaje się wam, że malutka zegarkowa bateria nie może być niebezpieczna, raz na zawsze wyrzućcie to z głowy. NIGDY, PRZENIGDY, nie wolno czekać, aż dziecko ją wydali! Tak zmarła niedawno w Polsce pięciolatka.

Dramat rozegrał się całkiem niedawno. Dziecko połknęło niewielką baterię od zegarka. Rodzice od razu zgłosili się do szpitala pediatrycznego. Na swoje nieszczęście trwał weekend. Nie wiadomo, dlaczego sytuacja potoczyło się tak dramatycznie, dlaczego nie zadecydowano o natychmiastowej interwencji. Bateria to nie moneta, którą dziecko może wydalić.

Jak donosi GW, czekano aż dziecko wydali mały przedmiot. Niestety w poniedziałek, wydalenia baterii się nie doczekano, a dziewczynka w dramatycznym stanie – z przepalonym przełykiem i aortą – trafiła na stół operacyjny specjalistycznego szpitala. Lekarze usiłowali uratować jej życie, podjęli się skomplikowanej operacji kardiochirurgicznej z zastosowaniem tzw. „sztucznego serca”, czyli pozaustrojowego utlenownia krwi ECMO. Niestety było już za późno.

A wszystko przez brak wyobraźni i małą kilkumilimetrową, cholerną baterię – wybaczcie, ale tego nie da się inaczej opisać. Gdyby od razu podjęto się zabiegu usunięcia baterii, najpewniej maluch właśnie budowałby zamek z piasku…

Połknięta bateria może zabić na kilka sposobów

Po pierwsze, z wnętrza baterii wydobywają się toksyczne substancje chemiczne. Po drugie,  nawet niewielka bateria wytwarza prąd, o niskim napięciu – a jednak wystarczającym, by przepalić ściany przewodu pokarmowego czy ważnych naczyń krwionośnych.

W internecie dostępnych jest wiele artykułów i filmów edukacyjnych na ten temat, największe kampanie ratujące życie powstały dotychczas w Wielkiej Brytanii i Australii, gdzie tygodniowo do szpitali trafia około 20. dzieci, które połknęły baterie. Niektórych z nich nie uda się już uratować.

Co dzieje się z dzieckiem, które połknęło baterię

Fot. iStock / pixinoo

Najbardziej lekceważone są malutkie, okrągłe baterie – te, które bardzo często są niezabezpieczone i dostępne: w pilotach, zegarkach, drobnych, niegroźnych urządzeniach domowych, jak spieniacz do mleka czy podświetlany długopis. Takie przedmioty nie są zabezpieczone przed dziećmi, jak zabawki (te z bateriami powinny zawsze posiadać zamknięcie zabezpieczone śrubą).

Apelujemy!

Każdy, absolutnie każdy powinien zdawać sobie sprawę z tego, jak bardzo niebezpieczne jest połknięcie baterii! Na co dzień nikt z nas się nad tym nie zastanawia. Wygląda niegroźnie, nie takie rzeczy dzieci wtykają sobie w nosy, uszy i zjadają, prawda? Z tej zwykłej, ludzkiej niewiedzy kiełkują największe tragedie.

Obejrzyjcie filmy. Podajcie dalej. Tyle każdy z nas może zrobić.

Jakie objawy mogą wystąpić po połknięciu baterii przez dziecko

Co dzieje się z dzieckiem, które połknęło baterię?  Objawy w takich przypadkach dzielimy na dwie grupy:

Objawy, które występują w bardzo krótkim czasie od zdarzenia:

  • kaszel,
  • ból gardła,
  • trudności w połykaniu i przełykaniu śliny.

Objawy, które występuje po dłuższym czasie od połknięcia baterii:

  • trudności w oddychaniu,
  • ból w klatce piersiowej,
  • ból brzucha,
  • krwawienie z przewodu pokarmowego,
  • wymioty,
  • wstrząs.

Co dzieje się z dzieckiem, które połknęło baterię? Zobaczcie ten wstrząsający film

To nie są filmy, które ktoś dramatycznie podkręcił, żeby dobrze się oglądały. To produkcje organizacji i szpitali, które walczą o życie dzieci. Mam nadzieję, że otworzą wielu z nas oczy, bo naprawdę mało kto zdaje sobie sprawę z tego, co dzieje się z baterią, gdy znajdzie się w ludzkim ciele. Taki „drobiazg” zabija, pamiętajmy o tym.

Źródło: wyborcza.pl,  The Childrens Hospital of Philadelphia


Twoje emocje zależą od… bakterii w jelitach!

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
29 lipca 2017
Fot. iStock / Ben-Schonewille
Fot. iStock / Ben-Schonewille
 

Nie od dziś naukowcy i badacze twierdzą, że jelita są niczym nasz drugi mózg i mają wpływ na znacznie więcej niż tylko trawienie pokarmów. Najnowsze odkrycia pokazują, że od bakterii w jelitach zależy „wygląd” mózgu i nasze emocje.

Nasz drugi mózg

Coraz więcej mówi się o wpływie mikroorganizmów zamieszkujących nasze ciało na ogólne zdrowie i samopoczucie człowieka, a jelita nazywa naszym drugim mózgiem. Naukowcy z University of California w Los Angeles sprawdzili, czy pomiędzy bakteriami w jelitach a pracą mózgu i naszym zachowaniem istnieje jakiś związek. Wyniki swojego eksperymentu opublikowali w piśmie „Psychosomatic Medicine: Journal of Biobehavioral Medicine”. Wskazówek na ten temat udzieliły wcześniej przeprowadzone badania na gryzoniach, które wykazały związek pomiędzy reakcjami emocjonalnymi i zachowaniem zwierząt (włącznie z depresją i rozdrażnieniem) , a mikroorganizami w jelitach.

Myślenie zależne od bakterii

Naukowcy z Kalifornii pobrali próbki bakterii z jelit od 40 kobiet przebadali je z pomocą rezonansu magnetycznego. Okazało się, że 33 z nich miały więcej pałeczek z rodzaju Bacteroides, a siedem więcej bakterii z rodzaju Prevotella. Te rozbieżności pociągały za sobą różnicę w wyglądzie mózgów i w zachowaniu. Badane kobiety z większością Bacteroides posiadały grubszą warstwę substancji szarej w rejonach kory mózgowej odpowiadających za skomplikowane procesy przetwarzania informacji, miały też większą objętość hipokampa – części mózgu, odpowiadającej za zapamiętywanie. Natomiast duża ilość Prevotella wpływała na mniejszy rozmiar różnych obszarów mózgu (w tym hipokampa) oraz silniejsze połączenie między obszarami odpowiadającymi za uwagę, przetwarzanie emocji i sygnałów pochodzących ze zmysłów.

Emocje pod kontrolą jelit

Kobiety biorące udział w eksperymencie reagowały też inaczej na tę samą sytuację. Panie z przewagą bakterii Prevotella w jelitach na widok nieprzyjemnych obrazów odczuwały silniejsze negatywne odczucia – lęki, zdenerwowanie, czy rozdrażnienie – a ich hipokampy działały przy tym słabiej. Według autorów badania wyniki mogą być dowodem na prawdziwość teorii o relacjach między mikroorganizmami w jelitach a mózgiem.

Niestety, na podstawie eksperymentu nie można stwierdzić, czy to bakterie w jelitach decydują o pracy mózgu, czy różnice w jego budowie mózgu wpływają na skład jelitowego mikrobiomu. Bez wątpienia jednak eksperyment pozwala nam spojrzeć inaczej na ludzkie emocje i postępowanie.


 

Na podstawie: www.portalspozywczy.pl


Zobacz także

Fot. iStock / gradyreese

O czym świadczy rodzaj alkoholu, który zamawiasz przy barze?

Fot. iStock / ivanmateev

5 superhitów poprawiających kondycję (do schrupania)

Fot. Materiały prasowe

Dlaczego powinieneś wyrzucić swoją sokowirówkę?