Gotowanie dawniej a dziś. Produkty, które zrewolucjonizowały polskie kuchnie

Redakcja
Redakcja
26 października 2018
Fot. iStock
 

„Tylko kobieta prawdziwie inteligentna i wykształcona zdolna jest rządzić domem z korzyścią dla rodziny”. O ile wypowiedź Lucyny Ćwierczakiewiczowej może w dzisiejszych czasach budzić kontrowersje, jedno jest pewne. Na przestrzeni lat na rynku pojawiły się produkty, dzięki którym zarówno panie, jak i panowie mogą rządzić z swoich gospodarstwach, jednocześnie znajdując czas na realizowanie się na innych płaszczyznach.

Kostki rosołowe, kapsułki z kawą, a także dania instant – to produkty bez których wiele polskich domów nie wyobraża sobie funkcjonowania. Nic dziwnego, świat przyspiesza, a my chcemy jak najwięcej z niego czerpać. Kiedy pomyślimy o tym w jaki sposób prowadziły dom nasze mamy, trudno nie zauważyć ułatwień, które oferuje nam rynek. W momencie kiedy mamy ochotę na budyń lub kisiel nie musimy gotować już całego garnka, co w przypadku singli byłoby zwykłym marnotrawstwem (lub obżarstwem). Marki takie jak Delecta oferują więc coraz częściej produkty w tzw. monoporcjach, których sposób przyrządzania został dostosowany do naszego trybu życia.

Fot. Materiały prasowe

„Jak wynika z wyliczeń GUS, już co 5 Polak żyje w pojedynkę, zaś według prognoz liczba ta nadal będzie rosnąć. Dla wielu firm, również producentów żywności, jest to jasny sygnał do zmiany w podejściu do definicji gospodarstwa domowego, a także wyjście naprzeciw potrzebom różnych konsumentów. Jako marka oferujemy produkty, które są nie tylko proste i szybkie w przygotowaniu, ale też dostępne w monoporcjach – idealnych dla jednej osoby. Co ważne nasze kisiele FIT czy „Pyszne budynie” można przygotować samodzielnie, dodając do nich wyłącznie wodę” – powiedziała Monika Rożnowska, Starszy Kierownik Marki Delecta w Bakalland SA.

Monoporcje sprawdzają się nie tylko wśród singli, ale również wśród tych, którzy nie lubią rutyny na talerzu. Dawniej, nie do pomyślenia było, aby cała rodzina jadła np. budyń, z czego każdy zajadłby się innym smakiem. Przygotowywanie ciast? W dzisiejszych czasach mało kto przygotowując świąteczny makowiec, namacza przez 4 godzinny mak i następnie mieli go w maszynce do mielenia mięsa. Chętniej sięgamy po gotowy produkt w puszce. Podobnie jest z masą sernikową, którą aktualnie można kupić w każdym osiedlowym sklepie. Nie tylko producenci, ale również internet jest sprzymierzeńcem tych, którzy cenią sobie samodzielne przygotowanie posiłków. Liczba blogów kulinarnych, ale także stron typu dektujemy.pl sprawia, że dawne przepiśniki odchodzą do lamusa i są zastępowane zakładkami do konkretnych witryn. W połączeniu z aplikacjami do robienia list zakupowych, które same podpowiadają po który produkt warto sięgnąć (np. wpisując masło, aplikacja automatycznie podpowiada chleb), otrzymujemy połączenie idealne, godne pani domu XXI wieku.

Fot. Materiały prasowe

Ciasta w proszku z odpowiednio dobranymi proporcjami, do których wystarczy dodać jajka i olej, gotowe sałatki, z plastykowym widelcem na wieczku, dostępne w dyskontach, czy wręcz całe, pełnowartościowe i zbilansowane dania, pakowane próżniowo – wszystko to sprawia, że nasze życie staje się łatwiejsze. Świadomi producenci żywości, dążą bowiem do tego, by ich produkty odpowiadały na nasze potrzeby, dostosowując się do tempa naszego życia. Co istotne, jednocześnie nadal traktując określenie „jak u mamy”, jako największy komplement.


Co to znaczy, że roczne dziecko ma dużo większe zapotrzebowanie na niektóre składniki odżywcze niż dorośli?

Redakcja
Redakcja
26 października 2018
Fot. iStock / GMVozd
 

Po 1. roku życia dziecko wciąż intensywnie się rozwija i nieustannie odkrywa świat! Odpowiednie żywienie ma kluczowe znaczenie, ponieważ w tym czasie junior nabywa wiele nowych umiejętności, jest bardziej aktywny i odbiera więcej różnorodnych bodźców niż dorośli. Właśnie dlatego jego organizm potrzebuje dużo więcej składników odżywczych niż mama czy tata – nawet do 6 razy więcej![1]podkreśla Mariola Darzycka, ekspert BebiKlub.pl.

„Przeciętnie, w okresie między 1. a 3. rokiem życia maluch wzrasta o 10 cm każdego roku, a jego masa ciała przybiera 2 lub 3 kg rocznie. To jest ten czas, gdy dziecko uczy się nowych umiejętności: mówienia, chodzenia, chwytania przedmiotów. Każdego dnia staje przed nowymi wyzwaniami. Tym bardziej więc potrzeba mu dużo więcej niektórych składników, niż jego rodzicom” – wyjaśniła ekspertka BebiKlub.pl w rozmowie z PAP. Jak podkreśliła, dziecko w tym okresie potrzebuje aż 6 razy więcej witaminy D niż osoba dorosła, a także 4 razy więcej żelaza czy wapnia.

Eksperci żywieniowi podkreślają, że w tym okresie w układzie pokarmowym dziecka wciąż kształtuje się mikrobiota jelitowa, która w pełni wykształcona w późniejszym okresie ma stanowić barierę zabezpieczającą przed różnego rodzaju infekcjami. Co ważne, skład mikrobioty jelitowej w dużej mierze zależy od sposobu żywienia.

„W ciele małego dziecka po 1. roku życia stale zachodzą zmiany konieczne do sprawnego trawienia i wchłaniania składników odżywczych. Właśnie z tego powodu mały brzuszek jest wciąż delikatny i nadal ma szczególne potrzeby żywieniowe, inne niż osoby dorosłej” – podkreśliła Mariola Darzycka.

Aby dostarczyć juniorowi wszystkich niezbędnych składników odżywczych, tak by rósł i rozwijał się prawidłowo, jego dieta powinna być różnorodna. „Pamiętajmy, że nie powinna być to dieta rodziców. Mały organizm wciąż się rozwija, dlatego jest on bardzo wrażliwy na działanie czynników środowiskowych i na spożywaną żywność” – wyjaśnia ekspertka. Jak zaznaczyła, dieta powinna być bogata w warzywa, owoce, produkty zbożowe, mięsa, ryby. „Również bardzo ważnym elementem diety dziecka jest mleko, w tym mleko modyfikowane i przetwory mleczne” – dodała.

„Specjaliści żywieniowi zalecają, by w diecie juniora po 1. roku życia były dwie porcje mleka, w tym mleka modyfikowanego i jedna porcja przetworów mlecznych, czyli np. porcja jogurtu, kefiru czy twarożku naturalnego. Mleko krowie nie dostarcza wystarczającej ilości takich składników jak witamina D, żelazo czy wapń, a przecież organizm malucha potrzebuje tych składników dużo więcej niż jego rodzic” – powiedziała PAP Mariola Darzycka. Mleko krowie podawane zbyt wcześniej i w zbyt dużych ilościach powoduje, że dostarczamy dziecku zbyt dużej ilości białka, które może obciążać nerki, wątrobę, a w przyszłości powodować cukrzycę czy otyłość[2]. „Dlatego tak ważne jest, by podawać juniorowi produkt, który będzie odpowiadał na jego szczególne potrzeby żywieniowe, będzie dostarczał mu składników odżywczych, których dziecko potrzebuje w odpowiednich ilościach”.

Jak powiedziała ekspertka, trzeba pamiętać jednocześnie, że „pojemność brzuszka dziecka po 1. roku życia jest dużo mniejsza niż pojemność u osoby dorosłej”. „Mleko modyfikowane, które jest dostosowane do potrzeb juniora po 1. roku życia, pomoże uzupełnić te składniki odżywcze, których maluch najbardziej potrzebuje do prawidłowego wzrostu i rozwoju: witaminę D, żelazo i wapń”. Według ekspertki, przykładem takiego mleka jest Bebiko Junior 3 NutriFlor+[3]. „Dwa kubki dziennie takiego mleka pokrywają: 70% dziennego zapotrzebowania na wapń i żelazo, 80% dziennej zalecanej dziennej suplementacji witaminą D, czy 90% dziennego zapotrzebowania na jod[4]” – podkreśliła Mariola Darzycka.

Ważne informacje: Karmienie piersią jest najwłaściwszym i najtańszym sposobem żywienia niemowląt oraz rekomendowane dla małych dzieci wraz z urozmaiconą dietą. Mleko matki zawiera składniki odżywcze niezbędne do prawidłowego rozwoju dziecka oraz chroni je przed chorobami i infekcjami. Karmienie piersią daje najlepsze efekty, gdy matka prawidłowo odżywia się w ciąży i w czasie laktacji oraz gdy nie ma miejsca nieuzasadnione dokarmianie dziecka. Przed podjęciem decyzji o zmianie sposobu karmienia matka powinna zasięgnąć porady lekarza.


[1] W przeliczeniu na kg masy ciała zgodnie z: Normy żywienia dla populacji Polski, pod red. M. Jarosza, IZZ, Warszawa 2017.

[2] Szajewska H., Horvath A., Poradnik żywienia niemowląt. Krok po kroku od narodzin do pierwszych urodzin, Medycyna Praktyczna, Kraków 2016.

[3] Bebiko Junior 3 NutriFlor+, jak wszystkie inne mleka modyfikowane dla małych dzieci po 12. miesiącu życia na rynku polskim, zawiera wapń, żelazo, jod oraz witaminę D.

[4] W przeliczeniu na kg masy ciała, zgodnie z: Normy żywienia dla populacji Polski, pod red. M. Jarosza, IZZ, Warszawa 2017.

Artykuł powstał we współpracy z Bebiklub.pl


10 momentów, w których księżna Diana pokazała, jak ogromną ma siłę

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
26 października 2018
Księżna Diana
Fot. iStock

Księżna Diana, elegancka i opanowana, a jednak wtedy, gdy dyktowało jej to serce, spontaniczna, uśmiechnięta i płacząca – kobieta, człowiek, symbol, który skruszył raz na zawsze wysokie mury etykiety na dworze. Ta, która naprawdę zmieniła świat, choć ten jej nie oszczędzał. Ta, która dawała nadzieję, choć jej nieustannie tego odmawiano. Wreszcie ta, o której nie da się zapomnieć już nigdy, choć od tylu lat jej nie ma.

Miała niesamowity dar dawania siebie światu, bez wydawania reszty. Od samego początku pokazała, że nawet słaba i zraniona, ma swój kręgosłup, odwagę i wiarę, że tak trzeba!

10 momentów, w których księżna Diana pokazała, jak ogromną ma siłę

Kiedy usunęła „posłuszeństwo” ze swojej przysięgi małżeńskiej

Kiedy Diana poślubiła księcia Karola w lipcu 1981 roku, pominęła słowo „posłuszeństwo” podczas składania przysięgi małżeńskiej, która została odczytana z Księgi Modlitw – i była pierwszą, królewską narzeczoną, która się na to odważyła. Tradycja przetrwała, gdy jej syn książę William poślubił Kate Middleton, 30 lat później, posłuszeństwo również nie zagościło w przysiędze.

Diana pierwsza odważyła się zacząć kruszyć królewski beton.

Kiedy ujawniła swoje zmagania z depresją poporodową, bulimią i samookaleczaniem

W niesławnej rozmowie Diany z Martinem Bashirem z BBC w 1995 roku, otworzyła się na temat jej napadów depresji po urodzeniu księcia Williama, a także jej problemów z zaburzeniami jedzenia i samookaleczaniem. Podczas szokującej spowiedzi, Diana przyznała się do „ranienia swoich rąk i nóg”, jako wołania o pomoc. „To był symptom tego, co działo się w moim małżeństwie” – powiedziała.

Kolejnym zaskakującym posunięciem było ujawnienie informacji o depresji poporodowej. Diana ujawniła, że ​​gdy walczyła z depresją po urodzeniu Williama w 1982 roku, rodzina królewska odwracała się w drugą stronę, udawała, że nie widzi. „Czułam się, jakbym była pierwszą osobą w rodzinie królewskiej, która otwarcie płakała i nikt nie wiedział, co robić”, powiedziała.

Odwaga Diany do pozostania człowiekiem, pełnym również trudnych emocji i walki ze sobą, jest prawdopodobnie jednym z głównych powodów, dla których William i Harry współpracują z organizacjami charytatywnymi zajmującymi się zdrowiem psychicznym takimi, jak Heads Together.

Kiedy przyznała, że ​​nigdy nie chciała być królową

Podczas jednego z wywiadów dla BBC Diana przyznała, że ​​nie uważa się za „królową tego kraju”, ale raczej „chciałaby być królową ludzkich serc”. Te słowa doskonale wypełniła swoim życiem i dopięła swego dzięki swojej działalności charytatywnej.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Princess Diana Forever (@princess.diana.forever)

Ludzie szybko uznali Lady Di za „swoją”, dlatego że zawsze chciała być blisko nich, często łamiąc królewską etykietę i standardy.  „(…) Robię różne rzeczy, ponieważ robię to z serca, a nie z głowy,(…) i chociaż wpakowało mnie to w kłopoty w mojej pracy (…), ale ktoś musi tam iść i kochać ludzi”.

Kiedy rodziła w szpitalu

Królewskie dzieci zawsze rodziły się w domu – to znaczy, dopóki  księżna Diana nie zdecydowała, że ​​woli coś zmienić. Książę Wilhelm stał się pierwszym brytyjskim monarchą urodzonym w szpitalu, w czerwcu 1982 r., kiedy to został wydany na świat w St. Mary’s w Londynie. Dwa lata później książę Harry urodził się w tym samym szpitalu, podobnie jak dzieci Williama i Kate Middleton.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Princess Diana Forever (@princess.diana.forever)

Kiedy uparła się, że jej synowie będą chodzić do szkoły z innymi dziećmi

Zazwyczaj dzieci w rodzinie królewskiej kształciła guwernantka w pałacu, ale Diana upewniła się, że książę William będzie pierwszym spadkobiercą brytyjskiego tronu, który zostanie przyjęty do szkoły publicznej. W wieku 3 lat William zaczął chodzić do przedszkola, a gdy jego własny syn George miał zaledwie dwa i pół roku, on i żona Kate zapisali go Westacre Montessori School. We wrześniu 2017 roku dwuletnia córka Williama i Kate, Charlotte, poszła do przedszkola, a George przeniósł się do Battersea School Thomasa, prywatnej szkoły w południowym Londynie.

Kiedy nosiła niesławną „sukienkę zemsty”

Diana wzięła udział w kolacji Vanity Fair w londyńskiej Serpentine Gallery w dniu 29 czerwca 1994 roku. Na tę imprezę zdecydowała się założyć sukienkę, która stała się jedną z najbardziej zapadających w pamięć. Sukienka była swego rodzaju manifestem.

Mimo że suknia, którą ubrała, była uszyta dla Diany trzy lata wcześniej, księżna „myślała, że ​​to zbyt odważne”. Co więc zmieniło jej zdanie? Księżna Diana wiedziała, że ​​tego samego wieczoru, którego odbędzie się kolacja, jej zrozpaczony mąż, książę Karol, oficjalnie przyznał się do swojego cudzołożnego związku z Camillą Parker Bowles w telewizyjnym filmie dokumentalnym o swoim życiu i pracy. Właśnie dlatego suknia stała się jeszcze bardziej symboliczna i okrzyknięta „Suknią zemsty”.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

The straight up savage revenge look #FyouCC

Post udostępniony przez Princess Di (@ladydirevengelooks)

Kiedy sprzedawała swoje ubrania

W czerwcu 1997 r., zaledwie dwa miesiące przed śmiercią, księżna Diana sprzedała 79 swoich sukien i garniturów – w tym sukienkę, którą nosiła podczas tańca z Johnem Travoltą i jej kultową Catherine Walker „Elvis Dress” – aby zebrać pieniądze na Royal Marsden Hospital Cancer Fund i AIDS Crisis Trust. Ubrania były sprzedawane w domach aukcyjnych Christie w Londynie i Nowym Jorku, a według Diany wszystko to było pomysłem jej 15-letniego syna Williama; Diana powiedziała licytantom: „Inspiracja do tej wspaniałej sprzedaży pochodzi od tylko jednej osoby, naszego syna Williama”.

Simone Simmons, uzdrowicielka i jedna z duchowych doradczyń Diany, opisała, jak wybrała sukienki, które zostaną sprzedane, w książce Diana: The Last Word . Najwyraźniej księżna Diana przyznała, że ​​prawdopodobnie „próbowała zbyt mocno”, zaimponować rodzinie królewskiej, i zażartowała: „Królowa Matka miała okropny gust, dlatego wyglądałam tak okropnie”.

Kiedy pomagała usunąć piętno otaczające HIV i AIDS

Księżna Diana znana była z tego, że podczas oficjalnych wystąpień stawała się bliska i nawiązywała bezpośredni, osobisty kontakt. W kwietniu 1987 r. Stała się pierwszym członkiem brytyjskiej rodziny królewskiej, który nawiązał kontakt z osobą cierpiącą na HIV / AIDS bez żadnego sprzętu ochronnego. Podczas wizyty na oddziale AIDS szpitala Middlesex, Diana uścisnęła dłoń umierającego pacjenta z AIDS bez rękawiczek. „HIV nie sprawia, że ​​ludzie są niebezpieczni” – powiedziała w przemówieniu. „Możesz uścisnąć im dłonie i uściskać. Niebo wie, że tego potrzebują”.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

17 January 1997: Looking visibly upset, Princess Diana covers the body of seven year old Helena Ussoua, who lost most of her intestines in a landmine blast, during a visit to The Huambo Orthopaedic Hospital in Angola ■ 17 يناير 1997: بنظرة مستائة، اﻷميرة ديانا تغطي جسد الطفلة الصغيرة هيلينا أوسووا، البالغة من العمر سبعة أعوام، وذلك أثناء تفقدها لضحايا انفجار اﻷلغام اﻷرضية في مستشفى هوامبو لتقويم العظام في أنغولا. وبسبب وقوعها على لغم أرضي، تعرضت الطفلة الصغيرة ﻹصابة بليغة وفقدت أعضاء باطنية حيوية منها اﻷمعاء ■ #princessdianaforever #humanitarian #princessofwales #princessdiana #gb #hertruestory #kensingtonpalace #uk #thebritishroyalfamily #theroyalfamily #thebritishmonarchy #queenofhearts #instagood #instaroyal #instalike #di #fashionicon #peoplesprincess #style #glamorous #icon #foreveryoung #uk #الأميرة_ديانا #أميرة_ويلز #أميرة_القلوب #الأميرة_ديانا_لﻷبد #بريطانيا #لندن #قصتها_الحقيقية #أميرة_الشعب

Post udostępniony przez Princess Diana Forever (@princess.diana.forever)

Kiedy ogłosiła, że ​​będzie „walczyć do końca”

Księżna Diana powiedziała Martinowi Bashirowi, że pomimo „kampanii”, którą rodzina królewska rozpoczęła przeciwko niej, po tym, jak rozstała się z księciem Karolem, nie zamierzała się wycofać. „[Ja] nie odejdę cicho, to jest problem”, powiedziała, dodając: „Będę walczyć do końca (…) Jestem wielkim zwolennikiem teorii, że należy zawsze mylić wroga” – powiedziała.

Kiedy spotkała Camillę Parker Bowles i porozmawiała na temat jej romansu z księciem Karolem

W kontrowersyjnej biografii Andrew Mortona Diana: Her True Story , opublikowanej po raz pierwszy w 1992 roku, Diana przypomniała „jeden z najodważniejszych momentów” jej małżeństwa –  konfrontację z Camillą Parker Bowles na przyjęciu urodzinowym siostry Camilli.

To był rok 1989, a Diana odkryła, że Charles i Camilla odnowili swój romans. Księżna Diana postanowiła porozmawiać z Camillą twarzą w twarz.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Princess Di (@ladydirevengelooks)

Chociaż księżna Diana przyznała się do „przerażenia” Camilli, podczas konfrontacji pozostała „śmiertelnie spokojna”.  „Powiedziałam: „Wiem, co się dzieje między tobą a Charlesem i chcę tylko, żebyś to wiedziała (…) Przykro mi, że jestem na drodze … i to musi być piekło dla was obojga, ale wiem, co się dzieje, nie traktujcie mnie jak idiotę”.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Princess Diana Forever (@princess.diana.forever)


źródło: popsugar.co.uk


Zobacz także

Wakacyjne grzeszki. Zobacz, jak najprościej spalić nadprogramowe kalorie

Krem z grzybów leśnych zapiekany z serem żółtym

grzanki ze słodkich ziemniaków

4 przepisy na niesamowite grzanki ze słodkich ziemniaków