Dynia zdrowa od pestki po miąższ. Przepis na ciasto dyniowe

Redakcja
Redakcja
19 października 2017
Dynia zdrowa od pestki po miąższ
Fot. iStock / ChrisLPhotography
 

Dynia to bezkonkurencyjna królowa jesiennych stołów. Kochamy ją za smak i wygląd. Jej ogromnym atutem jest niska kaloryczność oraz duża zawartość wartości odżywczych i witamin. Dlaczego warto ją jeść?

Dynia zdrowa od pestki po miąższ

Właściwości dyni można wymieniać bez końca. Już same jej pestki są bogatym źródłem witamin i wartości odżywczych. Na wyróżnienie zasługuje wysoka zawartość cynku, który m.in. poprawia kondycję skóry, włosów i paznokci oraz zapewnia prawidłowe funkcjonowanie męskiego układu rozrodczego. Mężczyźni powinni sięgać po pestki dyni także ze względu na witaminę E, która jest nazywana „witaminą płodności”. W połączeniu z zawartą w nasionach dyni, witaminą A oraz C tworzy idealny, odżywczy miks poprawiający cerę oraz odporność organizmu. Pestki dyni są doceniane także przez sportowców, ponieważ zawierają dużo białka – w 100 gramach pestek znajduje się 30 gramów tego enzymu (USDA National Nutrient Database for Standard Reference). Jedynym mankamentem jest dość wysoka kaloryczność pestek, ze względu na dużą zawartość kwasów omega-3.

Dynia zdrowa od pestki po miąższ

Fot. iStock

Znacznie mniej kaloryczny jest natomiast miąższ dyni – 100 gramów ugotowanej dyni to zaledwie 20 kcal. Duża zawartość błonnika, który usprawnia funkcjonowanie układu trawiennego, to dodatkowa korzyść dla osób walczących ze zbędnymi kilogramami. Jedząc dynię dostarczamy organizmowi sporą ilość potasu i magnezu, czyli pierwiastków wpływających na dobre samopoczucie.

Dlaczego warto jeść dynię?

Im bardziej pomarańczowy jest miąższ dyni, tym bardziej bogaty w beta karoten, który jest prekursorem witaminy A, a także bardzo skutecznym antyoksydantem. Ma więc działanie przeciwnowotworowe, opóźnia również procesy starzenia. Dodatkowo redukuje nadmiar złego cholesterolu i chroni nasz wzrok. Miąższ dyni jest lubiany przez osoby odchudzające się, ma bowiem niewiele kalorii i sporo błonnika. Kupując dynię, warto również wykorzystać jej pestki, które bogate są w nienasycone kwasy tłuszczowe, mają też działanie odrobaczające. Zawarte w nasionach substancje eliminują między innymi owsiki czy tasiemce z naszego układu pokarmowego – mówi dietetyk Magda Heba, ekspert Soligrano.

Dynia zdrowa od pestki po miąższ

Fot. iStock / GMVozd

Dynia w kuchni – nieograniczone pole do popisu

Miłośnicy gotowania doceniają dynię za to, że można ją wykorzystać na wiele sposobów – do przetworów, dań obiadowych, zup-kremów, a nawet wypieków.

– W okresie jesiennym dynia to stały bywalec mojej kuchni. Jest bardzo wdzięcznym warzywem jeśli chodzi o możliwości zastosowania oraz sposób przyrządzania. Można ją podać na bardzo wiele sposobów i za każdym razem znakomicie smakuje. Ostatnio przygotowałam ciasto dyniowe z ziarnami ekspandowanymi – podsumowuje dietetyk Magda Heba, ekspert Soligrano.

Przepis na ciasto dyniowe:

SKŁADNIKI:

– pół szklanki mąki pszennej

– pół szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej (czyli razowej)

– pół szklanki owsa ekspandowanego i kilka łyżek do posypania

– pół szklanki cukru (najlepiej brązowego)

– półtorej szklanki dyni startej na tarce o grubych oczkach

– pół szklanki oleju rzepakowego lub oliwy z oliwek

– 2 łyżki siemienia lnianego

– 2 łyżki syropu klonowego lub z agawy

– 1 łyżka przyprawy piernikowej

– 1 łyżka sody oczyszczonej

PRZYGOTOWANIE:

Siemię blendujemy lub mielimy, zalewamy wrzątkiem i odstawiamy, by wystygło. Dynię ścieramy na tarce, mieszamy składniki. Ciasto przekładamy do keksówki, posypujemy owsem ekspandowanym i polewamy syropem klonowym. Pieczemy około godziny w 170 stopniach.


Trzy dolegliwości stóp, których najlepiej pozbyć się jesienią i zimą

Redakcja
Redakcja
19 października 2017
Fot. iStock / ChesiireCat
Fot. iStock / ChesiireCat
 

Gdy schowamy lekkie sandałki w głąb szafy i ukryjemy stopy w ciepłe skarpety i buty, w mgnieniu oka zapominamy o ich troskliwej pielęgnacji. Tymczasem teraz jest najlepszy moment, aby się nad nimi pochylić i przygotować do następnego lata po to, aby były nie tylko piękne, ale i zdrowie. Szczególnie, jeśli borykasz się z poniższymi problemami.

„Warto już w okresie zimowym rozpocząć terapię, która doprowadzi stopy i paznokcie do zdrowego i ładnego wyglądu. Pamiętajmy, że płytka paznokciowa stóp rośnie zdecydowanie dłużej niż u rąk. Całkowity jej odrost trwa około 12-18 miesięcy. Jeśli więc chcemy zregenerować stopy i paznokcie do sezonu letniego, musimy zacząć działać już jesienią” – przypomina Ilona Orkiszewska, podolog z FootMedica Kliniki Zdrowej Stopy.

1. Skóra sucha i/lub pękające pięty

Budowa skóry stóp znacznie się różni od tej na innych częściach ciała. Po pierwsze, warstwa naskórka jest znacznie grubsza – standardowo wynosi od 0,5 do 2,5 mm, natomiast na stopach aż 4 mm. Z powodu grubszej rogowej warstwy naskórka, która zwiększa się wraz z wiekiem, w wyniku nacisku całego ciężaru ciała, proces rogowacenia jest intensywniejszy. Dlatego tak ważne jest systematyczne złuszczanie. Po drugie, chociaż w parze stóp znajduje się aż 250 tys. gruczołów potowych, to nie ma ani jednego gruczołu łojowego, co jest poważnym problemem. Nienatłuszczona skóra staje się sucha, twarda, a przesuszona może nawet powodować pojawianie się na piętach rozpadlin. Nieleczone mogą stać się przyczyną infekcji bakteryjnej lub grzybiczej.

Jak prawidłowo pielęgnować stopy?

Warto zaprzyjaźnić się z dobrym kremem do stóp. Na jaki kosmetyk postawić?

„W składzie kremu do codziennego stosowania powinien być choć jeden składnik aktywny, taki jak: aloes, mocznik, masło shea, allantoina czy lanolina. Wszelkie olejki roślinne, np. z drzewa herbacianego, równie mile widziane. Pożądanym składnikiem jest także mocznik, który ma za zadanie utrzymywać wilgoć w skórze. Jego najczęściej spotykane stężenie w kosmetykach do stóp to ok. 10%. Wykazuje wtedy silne działania nawilżające, regenerujące, a w dodatku antybakteryjne.” – wyjaśnia Ilona Orkwiszewska, podolog z FootMedica.

Pamiętajmy o peelingu raz w tygodniu. Należy zadbać o systematyczne złuszczanie gromadzącej się warstwy rogowej naskórka.

Mocno wysuszoną skórę zregeneruje maska z cząsteczkami mikrosrebra (Podopharm, 30 zł/75 ml). Po nałożeniu kosmetyku stopy owija się folią i zostawia na 15 minut. Maska zawiera olej bawełniany, witaminę E, masło shea oraz lanolinę, dzięki czemu świetnie nawilża i regeneruje naskórek. Właściwości łagodzące zapewnia obecność mikrosrebra oraz panthenolu, zaś zawarty w kosmetyku mocznik jest odpowiedzialny za zmiękczanie skóry.

Warto systematyczne odwiedzać gabinet podologa, który podczas specjalistycznego pedicure podologicznego (140-190 zł) przy pomocy sterylnych narzędzi oczyszcza z martwego naskórka, następnie wykonuje masaż, który pobudza ukrwienie oraz aplikuje specjalistyczne preparaty odżywcze i nawilżające. W przypadku popękanych pięt specjalista zakłada na oczyszczone miejsce opatrunek, który ma za zadanie zmiękczyć skórę i odciążyć piętę podczas chodzenia.

2. Wrastające paznokcie

Wrastający paznokieć to bolesny problem. Na początku ból nie jest wyraźny i przypomina dyskomfort przy noszeniu za ciasnych butów. Jeśli zarejestrujemy takie odczucia
w przypadku butów, które do tej pory nie sprawiały kłopotów – jest to sygnał, że warto się przyjrzeć paznokciom. Paznokcie mogą zacząć wrastać przez nieodpowiednie przycinanie, noszenie za ciasnych butów lub po przebytym urazie. Ten problem często dotyka osoby aktywne, np. biegaczy, a także osób z nadwagą.

Paznokieć zaczyna rosnąć w niewłaściwym kierunku i skręca ku wałom paznokciowym, podrażniając je. Najbardziej narażony na wrastanie jest paznokieć palucha, ponieważ jego podstawa jest jednym z punktów podparcia stopy podczas chodzenia. Przez to palec ten jest narażony na duże obciążenia i podrażnienia częściami obuwia.

Z problemem wrastających paznokci najlepiej się rozprawić zimą. Wtedy stopa jest praktycznie przez cały dzień ukryta w bucie, więc nie będzie widać metod korekcji, a do lata paznokieć zdąży odrosnąć.

Jak leczyć?

Przede wszystkim pamiętajmy, że z problemem wrastających paznokci warto najpierw udać się do podologa, który nieinwazyjnie uśmierzy ból już podczas pierwszej wizyty.

„Jeśli wrastanie paznokcia dopiero się rozpoczęło, możemy spróbować tzw. tamponowania (ok. 50 zł). Pomiędzy wałem paznokciowym a płytką podolog umieszcza opatrunek lub włókninę, które zminimalizują powstałe podrażnienie.” – wyjaśnia podolog Ilona Orkiszewska.

Podolog może założyć na paznokieć specjalną klamrę ortonyksyjną (ok. 180 zł), która przez kilka miesięcy będzie wyciągać i prostować płytkę. Może być ona plastikowa, silikonowa lub metalowa. Żadna z nich nie przeszkadza w normalnym funkcjonowaniu. Taka kuracja wymaga jednak regularnych wizyt u podologa, by mógł on przesuwać klamrę wraz z postępującą korekcją paznokcia.

„Bardzo ważne, by po zakończonej kuracji właściwie skracać płytki paznokciowe, czyli na prosto, bez nadmiernego zaokrąglania brzegów, które należy jedynie wygładzić, tak by nie pozostawić ostrych krawędzi.” – dodaje podolog z FootMedica.

Czasami specjaliści zalecają korekcję ustawienia stopy za pomocą indywidualnie dopasowanych wkładek do butów oraz tzw. odbarczania palca z wrastającym paznokciem za pomocą kinesiotapingu.

3. Grzybica paznokci

Zimą chętnie zamieniamy plażę na saunę, a hotelowe baseny na kryte pływalnie. Niestety to tam najczęściej czyhają na nas grzyby, które lubią atakować naskórek i paznokcie. Jeśli skóra łuszczy się, piecze i swędzi, a paznokcie robią się żółtawe i kruche, to znak, że mamy do czynienia z grzybicą.

Zarazić się może każdy, jednak bardziej narażone są osoby z niewydolnością krążenia oraz chore na cukrzycę. Co ciekawe, winna może być także zła budowa naszych stóp. Nieprawidłowe ukształtowanie stopy zmienia wzorzec chodu, przez co obuwie podrażnia skórę. Jej uszkodzenia (maceracja) to idealne siedlisko dla kolonizacji grzybów. Do maceracji może dojść także przez wielogodzinne noszenie nieprzewiewnych butów i nadmierną potliwość stóp.

Jak leczyć?

Gdy problem nie jest jeszcze mocno zaawansowany, najczęściej zaleca się terapię miejscową. Polega na pokrywaniu zainfekowanych paznokci leczniczymi preparatami w formie lakieru. O odpowiedni produkt najlepiej zapytać dermatologa lub podologa.

Na duże i widoczne zmiany może pomóc terapia farmakologiczna. Przyjmowanie lekarstw doustnie może jednak trwać nawet kilka miesięcy, przez co nie jest zalecane osobom przyjmującym regularnie inne leki, w obawie o ich wątrobę. Receptę może wypisać tylko lekarz.

Alternatywą dla maści i leków jest terapia laserowa. Najczęściej używanym urządzeniem do walki z grzybicą jest laser Lunula. Ilona Orkwiszewska z FootMedica wyjaśnia jego działanie: „Urządzenie emituje dwie wiązki światła, z których jedna działa bakteriobójczo i grzybobójczo, a druga wpływa na regenerację zniszczonych paznokci, pobudzając procesy immunologiczne organizmu. Taki zabieg jest bezbolesny (laser jest zimny) i może być wykonywany zarówno na stopach, jak i na dłoniach. Zazwyczaj już po czterech wizytach rozpoczyna się proces regeneracji paznokcia, jednak na efekt końcowy należy poczekać do jego pełnego odrośnięcia”. Koszt jednego zabiegu na obydwie stopy (lub obydwie dłonie) to 300 złotych, z kolei pakietu czterech zabiegów – 1100 złotych.

Niezależnie od tego, na którą terapię się zdecydujemy, warto odwiedzić podologa, który profesjonalnie i dokładnie oczyści płytkę zainfekowanego paznokcia. Znacznie ułatwi to wchłanianie się leczniczych substancji.

Nie zapominajmy o pielęgnacji stóp zimą. W końcu joga, pilates, pływanie czy sztuki walki wymagają pokazywania stóp przez cały rok. A może w okresie świątecznym zamarzy nam się krótki urlop w ciepłych krajach? Lepiej być zawsze przygotowanym do odsłonięcia swoich pięknych, a przede wszystkim zdrowych stóp. Im wcześniej podejmiemy się zwalczenia problemu, tym kuracja będzie prostsza i krótsza.


 

FootMedica Klinika Zdrowej Stopy to centrum badania i leczenia stóp. FootMedica kompleksowo zajmuje się diagnostyką, leczeniem, zabiegami terapeutycznymi oraz profilaktyką zaburzeń w obrębie stopy. Posiada wieloletnie doświadczenie w wykonywaniu indywidualnych wkładek ortopedycznych. Doskonała jakość i cechy materiałów, na których bazuje, w połączeniu z posiadaną wiedzą o zasadach korekcji przynosi doskonałe rezultaty diagnostyczno – lecznicze. FootMedica posiada gabinety w Warszawie, Kielcach oraz Busku Zdroju.

http://www.footmedica.pl/


Bawią cię takie żarty? Zdaniem naukowców, jesteś inteligentna

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
19 października 2017
Fot. iStock/Mixmike
Fot. iStock/Mixmike
 

Chcesz sprawdzić, czy twój rozmówca jest inteligentny? Opowiedz mu dowcip z elementami czarnego humoru i obserwuj jego reakcję. Jeżeli odpowiednio go zinterpretuje i co więcej – uśmieje się, masz przyjemność rozmawiać z osobą o wysokim ilorazie inteligencji. Tak przynajmniej twierdzą naukowcy. 

Zespół naukowców z Uniwersytetu Medycznego w Wiedniu zaprosił do badań 156 osób, których średnia wieku wynosiła 33 lata. Ankietowanym zaprezentowano serię mrocznych rysunków, namalowanych przez niemieckiego artystę Uliego Steina, który w swoich pracach często posługuje się czarnym humorem. Osoby biorące udział w eksperymencie miały określić, jak bardzo bawią ich prezentowane rysunki.

Okazało się, że ci którzy charakteryzowali się wisielczym poczuciem humoru, mieli znacznie wyższy iloraz inteligencji, niż ludzie, których nie bawiły prace niemieckiego artysty. Poza tym ludzie ci nie wykazywali agresji czy negatywnych emocji. Odkrycia te stają w sprzeczności z wcześniejszymi teoriami, dotyczącymi związku między agresją a humorem. Już w 1905 r. Freud postawił hipotezę, że czarny humor pozwala na bezpieczne uwolnienie skrywanej agresji.

Jeżeli do tej pory wstydziłaś się swojego poczucia humoru, już nie powinnaś. To świadczy o twojej inteligencji. Jeśli natomiast przerażali cię ludzie, którzy mają twoim zdaniem „trudne” lub „chore” poczucie humoru, wiedz, że najprawdopodobniej nie są psychopatami. Tak przynajmniej wynika z badań.

Wyniki badań opublikowano w magazynie „Cognitive Processing”.


 

Źródło: The Guardian


Zobacz także

przekąski

5 pomysłów na lekkie przekąski, gdy dopada cię wieczorny głód

Dieta śródziemnomorska

Dieta śródziemnomorska dla każdego? Sprawdź, na czym naprawdę polega

Fot. Print Screen z Instagrama/ cookiemonstericecream

Największy dietetyczny grzech tego lata – lody w pączku. Czy staną się hitem w Polsce?