Kuchenne historie… Nadal przyjmujemy role, tylko inaczej je nazywamy

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
19 lipca 2018
Fot. Materiały prasowe
 

Lagom znaczy nie za dużo, nie za mało. Szwedzka filozofia wkradła się niepostrzeżenie w nasze kuchnie i styl życia, choć jej korzenie moglibyśmy dziś uznać za uprzedmiotowienie kobiet. Współczesne kuchenne historie to opowieść o rolach gospodyń domowych i wyzwaniach, które przed sobą stawiamy.

Era przed Ikeą

W 2003 roku Bent Hamer w „Historiach Kuchennych” pokazał badania szwedzkich ekspertów nad zwyczajami i zachowaniem samotnych mężczyzn w kuchni. Film komediowy, którego przesłaniem jest dążenie do uniknięcia zaszufladkowania i podporządkowania się regułom, nawiązuje do realnych wydarzeń z połowy lat 40. Wtedy właśnie szwedzki Instytut Badań Domowych przeprowadził studia nad kuchnią jako miejscem pracy kobiet. Naukowcy obserwowali nawyki i pracę skandynawskich gospodyń, aby wyciągnąć wnioski i zaprojektować jak najlepsze, tzn. bardziej efektywne i zoptymalizowane wykonywanie obowiązków domowych. Co ciekawe, kilka lat później powstała Ikea, której flagowym produktem są… idealnie zaprojektowane kuchnie.

Modus Operandi współczesnej gospodyni

Od momentu, kiedy badacze wykazali, że w ciągu jednego dnia kobiety pokonują w kuchni dystans niemal 7 km, minęło kilka dekad. Czy coś się zmieniło? A może nadal przyjmujemy role, tylko inaczej się nazywają?

Rola nr 1: zadowolona blogerka kulinarna

Fot. Materiały prasowe

Fot. Linda Parys

Z prędkością światła przemierza trasę od restauracji do własnego mieszkania i tanecznym krokiem wokół stołu dokumentuje jedzenie. Flat lay, czyli zdjęcia z lotu ptaka, zachowanie przestrzeni negatywnej, harmonia i filozoficzne cytaty definiują jej profil na Instagramie. To dzięki niej sprzedaż garnków i patelni została odarta z telemarketingowego sznytu, a zwykły rogal stał cię croissantem.

Rola nr 2: zmysłowa artystka

Fot. Materiały prasowe

Fot. Linda Parys

Smak, zapach, dźwięki, atmosfera i kompozycja. Artystka codziennie poznaje nowe umami. Zatrzymuje je dla siebie. Perfekcjonistka, która nie zna półśrodków i ma wysokie oczekiwania. Jest dyplomowaną baristką, piątkową absolwentką kursów sommelierskich. Bliżej jej do Auguste’a Escoffier’a, odkrywcy umami – pełnego smaku niż odkrywczyni talentów kulinarnych – Magdy Gessler.

Rola nr 3: (nie)perfekcyjna pani domu

Fot. Materiały prasowe

Fot. Linda Parys

Maria Iwaszkiewicz we wspomnieniach „Z moim ojcem o jedzeniu” (wydanych w latach 80.) pisze: „Kuchnia stała się pokojem prawie laboratoryjnym, błyszczącym białym lakierem nadającym mu wygląd szpitalny. Tak było szczególnie w latach trzydziestych. Z wielką radością obserwuję powrót do urządzania kuchen tak, że robi się to najważniejsze miejsce w domu.” Dziś panie domu z pokolenia Millenialsów dopasowują ją do własnych potrzeb. Kuchnia staje się sterylnym pokojem z ekspresem do kawy i lodówką, areną zabawy z dzieciakami albo… przenosi się ukradkiem do sypialni, w której łóżko pełni rolę stołu, miejsca do pracy i przestrzeni relaksu przy ulubionym serialu Netflixa.

Rola nr 4: biurowa mistrzyni kurtuazji

Fot. Materiały prasowe

Fot. Linda Parys

Zasady działania: kluczowe rozmowy dzieją się w kuchni. Mistrzyni słucha opowieści kolegów podczas śniadania (albo wizyty Pana Kanapki) i finalizuje interesy przy firmowym ekspresie do kawy. Korzysta z diety pudełkowej czy odtwarza dania poznane w bistro w trakcie lunchu?

Złota era sztuki kuchennej

Role możemy wymieniać bez końca, a takie etykietki chcą zastąpić samodzielne myślenie. Tymczasem kuchenne historie piszemy sami. Wcielamy się w role albo wymykamy im, kształtując własną opowieść. Doświadczamy i budujemy rzeczywistość, której uzupełnieniem są przedmioty i budzące je emocje.

Kuchnia nie jest już tylko funkcjonalnym pomieszczeniem zoptymalizowanym na wydajną pracę kobiet, ale miejscem, w którym dzieje się magia czarująca wnętrza i dusze.


Deski: BVSK

Fotografia: Linda Parys 

Stylizacja: Adam Królikowski 

Fryzury i Make up: Roma Szafarek

Modelka: Agnieszka Dziewa

Tekst: Kasia Kwiecień

Artykuł powstał we współpracy z Fu-ku


Najbardziej toksyczny mechanizm obronny w twoim związku

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
19 lipca 2018
Najważniejsze w kłótni jest to, by… się pogodzić! Oto kilka sposobów na szybkie osiągnięcie zgody
Fot. iStock/ Izabela Habur
 

Czy jeśli jesteś zły na najważniejszą osobę w twoim życiu i nie potrafisz się wyciszyć, wychodzisz z domu i kierujesz swoje negatywne emocje na jakiś bezpieczniejszy cel, na przykład mały kamień, który kopniesz w dal?  To znaczy, że stosujesz mechanizm obronny. Ale uważaj, są takie mechanizmy, które mogą obrócić się przeciw tobie.

Szczególnie niebezpieczny mechanizm obronny to projekcje, w których przypisujesz swoje własne lęki i niepokoje innej osobie. Wtedy stajesz się, naturalnie, zirytowany tą osobą za te same emocje i myśli, które odrzucasz w sobie samym. Nowe badania nad społeczną percepcją pokazują, że projekcja może zmienić empatię w nieczuły brak zainteresowania, w momencie, gdy twój partner popada w kłopoty i potrzebuje twojego wsparcia.  Mówią także o tym, co dzieje się, gdy twój własny stosunek do stresu sprawia, że ​​czujesz się niekomfortowo wobec bliskiej osoby, która wyraźnie cierpi z powodu stresu.

Jak to działa? Jeśli wierzysz, że stres jest dobry, uznasz  cierpienie partnera za głupawe narzekanie. Jeśli traktujesz stres jako nieznośny cieżar, poczujesz, że twój przepracowany partner powinien znaleźć inną pracę lub przynajmniej trzymać się z dala od zadań związanych z pracą w godzinach wieczornych i w weekend.

Aby pokonać projekcję, spróbuj przypomnieć sobie, kiedy ostatnio czułeś się tak, jak uważasz, że twój partner czuje się teraz. Być może twój partner wydaje się zbyt wrażliwy na niefortunne sarkastyczne dowcipy waszego wspólnego znajomego. Jeśli masz skłonność do cynicznego podejścia, wrażliwość twojego partnera może wydawać ci się zbyt skrajna. Spróbuj przypomnieć sobie, kiedy byłeś celem podobnych komentarzy . To może pozwolić ci zobaczyć świat oczami partnera. Ćwiczenie to może również pomóc ci zrozumieć, że nie jesteś tak odporny, jak ci się wydawało.


Na podstawie: psychologytoday.com

 


Ten składnik mleka kobiecego to prawdziwy skarb. W mleku produkowanym przez inne gatunki wykryto zaledwie jego śladowe ilości!

Redakcja
Redakcja
19 lipca 2018
Fot. iStock

Mimo że stanowią trzeci co do ilości składnik pokarmu matki, mają nieoceniony wpływ na rozwój niemowlęcia, a odkryto je już wiele lat temu – wiele z nas wciąż o nich nie słyszało. Mowa o oligosacharydach – wyjątkowo złożonych związkach znajdujących się w mleku mamy, które wspierają m.in. rozwój i funkcjonowanie układu odpornościowego niemowlęcia. Dowiedz się, czym są oligosacharydy i jak ich odkrycie wpływa na tworzenie nowych rozwiązań w żywieniu najmłodszych.

  • Pokarm kobiecy to bogactwo różnorodnych składników, ważnych dla prawidłowego rozwoju i wzrostu młodego organizmu – należą do nich także oligosacharydy. Stanowią trzeci co do ilości stały składnik pokarmu kobiety.
  • Oligosacharydy m.in. selektywnie odżywiają pożyteczne bakterie w układzie pokarmowym dziecka, a przez to wspierają rozwój niedoskonałej jeszcze odporności.
  • Naukowcy NUTRICIA już 24 lata temu pierwszy raz opisali wyjątkowe oligosacharydy znajdujące się w mleku mamy– dzięki temu udało się opracować unikalną kompozycję krótkołańcuchowych galakto- i długołańcuchowych fruktooligosacharydów (GOS/FOS) w stosunku 9:1.
  • W 2004 roku eksperci z EFSA (Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności) potwierdzili bezpieczeństwo stosowania oligosacharydów scGOS/IcFOS (9:1).

Mleko mamy to idealna kompozycja różnorodnych składników w odpowiednich ilościach i proporcjach, aby karmiąc piersią kobieta mogła jak najlepiej odpowiadać na potrzeby młodego, rozwijającego się organizmu. Ten idealny pokarm to nie tylko woda, laktoza, białka czy lipidy. To również oligosacharydy mleka kobiecego – wyjątkowo złożone związki, które stanowią trzeci co do ilości stały składnik pokarmu mamy (co jeszcze bardziej wskazuje na jego wyjątkowość, ponieważ w mleku produkowanym przez inne gatunki wykryto zaledwie śladowe ilości oligosacharydów).

Korzyści wyssane z mlekiem matki

Rolą zawartych w mleku mamy oligosacharydów jest selektywne odżywianie oraz stymulacja wzrostu i aktywności pożytecznych bakterii, które znajdują się w przewodzie pokarmowym niemowlęcia. Dzięki temu wspierają one także rozwój i funkcjonowanie dojrzewającego układu odpornościowego. Co ciekawe, tak jak mleko każdej mamy jest inne, tak kompozycja zawartych w nim oligosacharydów również się różni. Już w latach 90. XX wieku naukowcy zauważyli, że skład oligosacharydów jest uzależniony od predyspozycji genetycznych matki – istnieją cztery profile oligosacharydów bezpośrednio uzależnione od genów kobiety.

To ciekawe!

Nie ma jednego, idealnego wzorca mleka kobiecego. Jego skład różni się między mamami w zależności od wielu czynników – stanu zdrowia, sposobu żywienia, genów czy otaczającego środowiska, a nawet płci dziecka. Mimo to mleko mamy zawsze jest najlepiej dopasowane do potrzeb jej dziecka.


Przełom, który zapoczątkował innowację

Wszystko zaczęło się w 1994 roku, kiedy Zespół Badawczy NUTRICIA jako pierwszy na świecie odkrył, że oligosacharydy w mleku matki są krótko- i długołańcuchowe., które korzystnie wpływają na mikrobiotę jelitową i układ odpornościowy dziecka. Dzięki temu już 7 lat później tym samym ekspertom udało się opracować unikalną, opatentowaną mieszankę galakto- i fruktooligosacharydów (GOS/FOS). Stosunek ilościowy cząsteczek tej kompozycji – 9:1 – nie jest przypadkowy. W mleku mamy oligosacharydy krótkołańcuchowe (sc. short chain) i długołańcuchowe (lc. long chain) występują właśnie w takim stosunku. Co ciekawe, jest ich ponad 1000! W 2004 roku eksperci z EFSA (Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności) potwierdzili bezpieczeństwo stosowania oligosacharydów scGOS/IcFOS (9:1).

Więcej informacji o mleku mamy, jego składnikach i właściwościach można znaleźć na stronie www.bebiprogram.pl

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Ważne informacje: Karmienie piersią jest najwłaściwszym i najtańszym sposobem żywienia niemowląt oraz rekomendowane dla małych dzieci wraz z urozmaiconą dietą. Mleko matki zawiera składniki odżywcze niezbędne do prawidłowego rozwoju dziecka oraz chroni je przed chorobami i infekcjami. Karmienie piersią daje najlepsze efekty, gdy matka prawidłowo odżywia się w ciąży i w czasie laktacji oraz gdy nie ma miejsca nieuzasadnione dokarmianie dziecka. Przed podjęciem decyzji o zmianie sposobu karmienia matka powinna zasięgnąć porady lekarza.

Artykuł powstał we współpracy z Nutricia


Zobacz także

Przestań tracić energię na rzeczy, na które nie masz wpływu. Jak szczerze cieszyć się życiem

Trzy rzeczy, które świadczą o tym, że kobiety są NIESAMOWITE

Zamiast strzelać selfie z choinką - pogadaj z dziadkiem

Zamiast strzelać selfie z choinką pogadaj z babcią!