Kto w życie wierzy i życie wybiera… Dobrych Świąt

Małgorzata Ohme
Małgorzata Ohme
26 marca 2016
Fot. Pexels/Bruno Ramos / CCO
 

Ilu z nas żyje naprawdę?

Ilu jest martwych, udając, że żyje?

Ilu wśród nas pozbawia się wiary? Nie w Boga, ale w samego siebie?

Ilu z nas unika cierpienia,  wybierając to co łatwe, proste i przyjemne?

Ilu żyje w kryzysie, w głębokim poczuciu żalu lub złości? W bezdennym smutku?

Ilu z nas nie widzi drogi wyjścia z sytuacji, w której się znalazło? Nie wie, co zrobić?

Albo wie, ale się boi. Boi się bardziej niż cierpi.

Ilu z nas żyje w kłamstwach, krzywdząc bliskich i krzywdząc siebie?

Ilu z nas żyje w tęsknocie i smutku za tym, co utraciło? Żyje tym, co było, rezygnując z tego, co jest i co może przyjść?

Ilu z nas wybiera strefę komfortu, wyzbywając się prawdziwych uczuć? Pragnień? Marzeń?

Ilu z nas nie wierzy, że mogłoby cokolwiek zmienić? Czeka na cud, a cudu nie ma?

Ilu milczy, gdy trzeba powiedzieć głośno i odważnie, że się nie zgadza?

Ilu z nas wybiera bierne czekanie zamiast działać? Ilu z nas stoi w miejscu, nie robi nic?

Ile dni odchodzi bezpowrotnie, bo zgadzamy się na bylejakość? Tygodni, miesięcy, lat?

Wielu z nas przeżywa Wielkanoc w smutku. Obok odgłosów wesołej krzątaniny tych, którzy są szczęśliwi, oni zderzają się z samotnością, zagubieniem, chaosem. Chcieliby być gdzieś indziej. Nie wiedzą, gdzie chcieliby być. Lub wiedzą i nie mogą być. Tęsknią za tymi, którzy odeszli lub za tymi, których nie ma obok. Święta (każde) są wizualizacją życia, które mogliby mieć, a nie mają.

Pada deszcz. A przecież miało być słońce. Myślą „poczekam na słońce więc”, „jak będzie słońce, zechce mi się żyć”. Jedno słońce mija kolejne, święta za świętami, a żyć się nie chce. Zmiana nigdy nie polega na czekaniu. Jest konfrontacją. Wypełnioną nami i naszym działaniem. Człowiek jak Chrystus symbolicznie umiera w swoim życiu kilka razy, by się odrodzić. Gdy doświadcza odchodzenia, utraty, porzucenia, cierpienia, stanów, których nie potrafi znieść. Zamyka oczy wtedy i przestaje na chwilę oddychać. Mówi sobie, że to koniec. A koniec może być też początkiem, choć to truizm, ale jakże uroczy.

Zmartwychwstanie to piękne słowo. Synonim odrodzenia. Dźwignięcia. Powstania z nicości. Siły. Wiary. Nadziei. Wreszcie nowego życia. Każdy z nas ma szansę wydźwignąć się z trudnego. Siłą swojej wiary, psychiki, odwagi i dzięki wsparciu innych ludzi. Dlatego Wielka Sobota to piękny czas pełen nadziei i radości dla tych, którzy w Chrystusa wierzą. A dla wszystkich innych – symbol niepokonanej i sprawczej roli człowieka, który chce żyć pomimo. Który w życie wierzy i życie wybiera.

Życzę Wam Wszystkim i sobie takiej właśnie wiary. W Boga, w życie, człowieka, w siebie.

Dobrych Świąt.


Podarujcie swoim najbliższym najlepszy prezent – siebie nawzajem. Wykorzystajcie jak najlepiej ten wolny czas

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
27 marca 2016
Fot.iStock/vvvita
 

Myślę sobie, że tak rzadko dobrze wykorzystujemy dany nam czas na pobycie razem. Zawsze mamy coś do zrobienia, do nadrobienia. Nawet jak już mamy chwilę, to chcemy i z dziećmi i z partnerem, ale jakby jeszcze się udało to z przyjaciółką porozmawiać przez telefon. No nie da się wszystkiego tu i teraz.

I jakoś Święta mniej nas cieszą, bo to kolejne zamieszanie, dołożenie obowiązków – bo przecież pracujemy do samego końca, a chociaż babkę wypadałoby upiec. Mówimy: odpuść sobie, nic nie musisz, a i tak na koniec spinamy pośladki i kroimy w nocy warzywa na sałatkę. No tak jest i w sumie po co z tym walczyć, żeby później się denerwować?

Ja uważam, że jedyne co MUSIMY w Święta (niech to będzie początek dobrego), to spędzić wspólnie czas. Ale spędzić go w dobry sposób. Dobry i przyjemny dla wszystkich, by móc z niego wynieść więcej, niż obejrzenie jakieś familijnego filmu. I nie chcę tu teraz wypisywać farmazonów, jakie to ważne, i że od rodziny wszystko się zaczyna. Bo przecież to każdy z nas wie. Ale może zapomnieliśmy trochę, jak fajnie spędzić wspólnie czas. Tak rzadko to robimy, że uciekł nam pomysł, jak to zorganizować, by każdemu było miło. Więc może skorzystacie z tych pomysłów.

Wyłączcie telefony

I dorośli, i dzieci. Choć pewnie bunt na pokładzie się pojawi. Ale naprawdę ważne jest by skupić się na sobie nawzajem, a nie odpisywaniem na życzenia wielkanocne, czy obdzwanianiem połowy rodziny, której nie widzieliśmy z 10 lat. Ale w końcu święta i chociaż wtedy wypada zadzwonić. Naprawdę to jest ważniejsze od waszych najbliższych?

10 godzin bez telefonów. Co to jest w porównaniu z czasem, który mamy. Kropla w morzu. Namawiam i będę się upierać. Wyłączyć. Schować. Zakopać jak trzeba.

Porozmawiajcie przy stole

Świąteczne śniadanie to okazja, żeby bez pośpiechu w radosnej atmosferze ze sobą porozmawiać. O czym? Mój młodszy syn dwa lata temu zapoczątkował przy świątecznym stole tradycję: każdy z nas ma opowiedzieć, co go najlepszego spotkało w ciągu całego roku. Ale przecież można się ograniczyć – co was rozbawiło/uszczęśliwiło/wprawiło w dobry nastrój w ostatnim tygodniu? I nie ma wymówek. Każdy powinien znaleźć choć jedną taką sytuację. I ja opowiedzieć. To może być wstęp do fajnej rozmowy, a przy okazji trochę bardziej się na siebie otwieramy. I dowiadujemy się, co u nas słychać, nie tylko w pracy, czy w szkole, ale  w ogóle w naszym życiu – bo przecież każdy z nas ma osobne.

Wyjdźcie na spacer

Pomijając, że spacer w Święta ma dla nas zbawienny wpływ, zwłaszcza po zjedzeniu obfitego śniadania, to znowu jest to świetna okazja do wspólnego spędzenia czasu. Nawet jak macie zaplanowaną wizytę u rodziny, nie zmarnujecie tego czasu na wożenie się samochodem. Wyjdźcie chociaż na pół godziny. Zawsze pretekstem może być świąteczne obżarstwo i chęć zmieszczenia jeszcze większej ilości przysmaków.

Zaplanujcie, co będziecie robić

Ale nie przez narzucenie czegokolwiek. Można spokojnie porozmawiać i ustalić na co kto ma ochotę. Przecież to ma być czas, który wszystkim ma sprawić przyjemność, a nie być jedynie przymusem. Taka konfrontacja potrzeb jest bardzo ważna, bo uczy nas wypracowania kompromisu, działania w zespole. A przecież jeśli będziemy robić to, co wszystkim odpowiada, to nawet nie poczujemy upływającego czasu. Może się okazać, że dzieci będą chciały iść na rower. A może pograć w kości lub kalambury, a może zarezerwujecie pół godziny jeszcze na mizianie się i przytulanie, bo wasza córka lub syn tego właśnie będzie się domagać. Macie kawał czasu od rana do ustalenia co będziecie robić w ciągu dnia. Nie zmarnujcie tego. Brak planu i konkretnych propozycji może sprawić, że każdy wyląduje w swoim pokoju i tyle będzie ze wspólnego spędzenia czasu.

Zapomnijcie o naczyniach, które trzeba umyć, o sałatce, którą być może warto byłoby jeszcze na szybko przygotować. Dajcie sobie nawzajem najlepszy na ten czas prezent – siebie. A na koniec tego tak naprawdę w pełni wspólnie spędzonego czasu porozmawiajcie, jak wam było. CO było miłe, a co komuś się nie podobało. I WAŻNE koniecznie ustalcie taki kolejny dzień. Może niedziela za dwa tygodnie?


Niesamowity prezent rodem z Marsylii? To proste, stwórz własnoręcznie naturalne mydełko

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
26 marca 2016
Fot. Pixabay / cvrkut / CC0 Public Domain

Cóż ciekawego można powiedzieć o mydle? Zwykła kostka, biała lub w kolorach tęczy, naszpikowana chemicznym zapachem, ze śladowym dodatkiem substancji naturalnych typu mleko czy wyciągi z roślin. W większości przypadków ląduje w naszych koszykach pierwsze lepsze, które nawinie się pod rękę byleby przyzwoicie pachniało. Dalej trafia do naszych łazienek, zmywając każdego dnia zanieczyszczenia ze skóry, a często w zamian pozostawiając ściągniętą i lekko wysuszoną skórę.

Mydło – kiedyś nikt nie chciałby dostać tego w prezencie

I nic dziwnego, podarowanie komuś mydła, może być odbierane jako delikatna aluzja dotycząca stanu higieny. Ponadto mydło było zwykłym, nieciekawym produktem, który nie służył zdobieniu łazienki. To wstydliwe podejście do mydła się zmienia. Dziś mydło wychodzi “na salony” i wpada do torby upominkowej, kusząc zapachem, wyglądem, pięknie przewiązane kokardą.

Mydlana rewolucja

Trend powrotu do natury sprawił, że krytycznym okiem przyglądamy się temu, co kryje się w składzie przeciętnej kostki mydła. A lista jest długa i mało zachęcająca – detergenty, spieniacze, utwardzacze, sztuczne barwniki i sztuczne zapachy. Nic dziwnego że taki produkt może szkodzić delikatnej skórze twarzy. Dla odmiany mydła naturalne, często wykonywane własnoręcznie, tworzy się m. in. ze szlachetnych olejów roślinnych takich jak:

oliwa z oliwek – to bogate źródło witaminy A, D, E i K bezcennych dla urody, ma właściwości przeciwdziałające powstawaniu wolnych rodników, wpływa na zachowanie młodego wyglądu

olej laurowy – działający antyseptycznie i mocno nawilżający, skutecznie łagodzi dolegliwości i problemy skórne.

olej kokosowy – posiada wysoką zdolność powstrzymywania przed utratą wilgoci skóry, pomaga w utrzymaniu lśniącego wyglądu i miękkości włosów

olej palmowy – zawiera wit E, oczyszcza włosy i skórę z brudu, pomaga odbudować i regulować wydzielanie sebum

olej lniany – zawiera NNKT, poprawia stan skóry przy egzemach i łuszczycy. chroni ją przed promieniowaniem UV, nadaje gładkości, głęboko nawilża.

Zalety naturalnych mydeł

Naturalne składniki wchodzące w skład takiego mydełka przede wszystkim pielęgnują i wpływają łagodząco na stan skóry. Poza olejami dodaje się tu między innymi: miód, płatki owsiane, kwiaty i owoce, a dla koloru barwniki pochodzenia mineralnego. Produkty zyskują na działaniu, zapachu i prezentacji. Takie mydła są wyjątkowe z kilku przyczyn:

Nie uczulają! Są doskonałym wyborem dla codziennej pielęgnacji osób z alergią, a w zależności od rodzaju mydła, poleca się je dla skóry suchej i wrażliwej.

Niesamowicie wyglądają. Do lamusa odchodzi nudny kształt zwykłego mydła. Ręcznie robione mydełka są fantazyjne, cieszące oko wieloma kształtami (okrągłe, prostokątne, kwadratowe, w deseń kwiatowy i jeszcze wiele, wiele innych), zachwycające kolorami i dodatkami zatopionymi w mydlanej masie. Dostępne są zarówno w kostce jak i krojone z bloku na wagę. Dodatek naturalnych olejków eterycznych nadaje im niesamowitego zapachu, który unosi się mocniej w ciepłej kąpieli.

Nie tylko do twarzy i ciała. Naturalne mydła z powodzeniem zastąpią syntetyczne szampony do włosów. Te na bazie są na bazie ekstraktu z kasztanu, szałwii, podbiału, rozmarynu, skrzypu, pokrzywy i rumianku, cechują się działaniem przeciwłupieżowym, wzmacniają włosy i hamują ich wypadanie. Sprawiają że włosy zyskują połysk, są sprężyste i puszyste. Bez problemu można wykorzystać je do prania delikatnych tkanin.

Zrób je sama, to naprawdę proste!

W sklepach z naturalnymi produktami oraz w internecie jest ogromny wybór naturalnych mydełek. Możesz wybrać jakie tylko chcesz, albo poświęcić odrobinę czasu i zrobić własne, domowe mydło, które idealne będzie na podarunek dla kogoś bliskiego. 

Fot. Pixabay / saponifier / CC0 Public Domain

Fot. Pixabay / saponifier / CC0 Public Domain

Oto prosty przepis na mydlane cudeńko dla początkujących *

Do przygotowania potrzebny będzie:

  • Blok glicerynowy lub białe mydło (np. Biały Jeleń) – do kupienia w internecie i niektórych sklepach zielarskich lub aptekach.
  • Napar ziołowy (np. Yerba Mate, zielona herbata)
  • Dodatkowe składniki: 
  • naturalne olejki eteryczne wg upodobania (30-40 ml na 1000 gr mydła) 
  • oleje naturalne – jojobowy, lniany, laurowy, rycynowy, awokado lub masło shea (Na 1000 gr mydła dodajemy 2 łyżki stołowe wybranego oleju.) 
  • zioła, suszone plasterki cytrusów lub kwiaty (dodajemy w ilości 2 łyżek stołowych na 1000 gr mydła) 
  • barwniki (gotowe naturalne pigmenty do mydełek, lub np. kakao, kawa, curry, sproszkowana papryka, spirulina)

Ponadto potrzebujecie:

  • 2 garnki z nierdzewnej stali lub emaliowane – jeden duży, drugi mniejszy
  • Łyżka drewniana lub silikonowe mieszadełko
  • Termometr
  • Waga kuchenna
  • Foremki

Po kolei:

  • Przygotuj składniki wg uznania z listy powyżej
  • Zetrzyj na tarce blok glicerynowy lub białe mydło
  • Przygotuj kąpiel wodną: w dużym garnku zagotuj wodę, na niego nałóż mniejszy garnek do którego wsyp starte mydło i dodaj trochę naparu ziołowego, by mydło szybciej się rozpuściło
  • Mieszając podgrzej całość do 60°C, sprawdzając co jakiś czas temperaturę termometrem. Nie może się zagotować, gdyż mogą powstać nieestetyczne bąbelki lub mydło straci kolor.
  • Gdy mydło nabierze kremowej konsystencji stopniowo dodawaj dodatki ciągle mieszając. Zacznij od kompozycji zapachowej, na barwnikach kończąc.
  • Przelej do foremek i odstaw na kilka godzin
  • Mydełka topione tą metodą nie muszą leżakować i są od razu gotowe do użytku

I voila! Własnoręcznie wykonane mydełko gotowe!

To najprostsza wersja domowego mydełka. W internecie znajdziecie bardziej zaawansowane przepisy, do których należy podejść z aptekarską precyzją z powodu wykorzystania w nich wodorotlenku sodu. Wszystko zależy od waszej fantazji, możliwości w tworzeniu mydełek i wykorzystania do nich składników jest wiele.

*źródło przepisu: Kosmetyka4U

 


Zobacz także

Co zrobić, kiedy on chce się rozstać, a ty pragniesz, by ta relacja trwała dalej. Nie pozwól złamać sobie serca

Dlaczego zarabiamy mniej niż mężczyźni? Może same jesteśmy sobie winne i najwyższy czas to zmienić?

Czy jesteś już pracoholikiem? Sprawdź, po której stronie cienkiej linii stoisz