„Kochanie, przecież wiesz, że nie umiem robić prania…”. Zero litości, ON też może się nauczyć! 5 sposobów na łatwe pranie

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
3 grudnia 2015
Fot. iStock / lolostock
 

Gdyby NASA zaproponowała mu udział w konstrukcji nowego silnika rakietowego – nie wahałby się ani sekundy. Na przeszkodzie nie stałoby nawet to, że nie potrafi bezkrwawo obsłużyć młotka, albo włączyć pralkę… – O nie, nie wiem jak, zrób to sama, jeśli nie chcesz, żebym coś popsuł… – taki szantaż. Bywają jeszcze gorsze próby, ostatni bastion męskiej walki o nie pranie – A pamiętasz, jak niechcący zafarbowałem całe pranie na różowo? – rzuca ON niewinnie i czeka, aż zapulsuje ci żyłka na czole na wspomnienie twojej najlepszej białej sukienki. Nic  z tego. Nie z nami takie numery, Kloss!

5 sposobów na łatwe pranie – praktyczny przewodnik nie tylko dla par

To nie będzie złośliwy kurs wychowywania mężczyzny. No może odrobinę. Ale do rzeczy. Jak upiec dwie pieczenie na jednym ogniu i jeszcze sobie ułatwić życie?

1. Jasne kolorowe, ciemne kolorowe? To w końcu jakie?

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Pierwszy etap pt.: „Oddzielnie pierzemy rzeczy białe i kolorowe”, mamy zazwyczaj za sobą. Jednak i tu pojawiają się schody – bo dlaczego te czerwone albo fioletowe skarpety nie mogą być wyprane z żółtą sukienką? – Kolorowe, to kolorowe. Zdecyduj się kobieto – przyznasz, że twój mężczyzna walczy dzielnie. No właśnie, same miewamy nie raz problem z kolorowymi dylematami. Szczególnie, gdy do pralki trafia „nowe” i tak naprawdę nikt nie wie, czy farbuje czy też nie.

Ten sam dylemat pojawia się, gdy musimy długo zbierać pranie jednego koloru, by nie włączać pralki 5 razy dziennie. Rozwiązanie jest bardzo nowoczesne i nad wyraz proste. Chusteczki. Nie te, które on zapomina wyjąć z kieszeni, a specjalne chusteczki do prania zapobiegające przypadkowemu farbowaniu odzieży. Dr. Beckmann Chusteczki wyłapujące kolor i wspomagające usuwanie brudu z mikrofibrą są bardzo praktyczne i łatwe w użyciu. W zasadzie całkowicie niwelują męski argument „bo ja nie wiem”. – Nic nie szkodzi, skarbie, zrób jak potrafisz – możesz odparować bez żadnego ryzyka farbowania.

Ochrona przed zafarbowaniem: szybko wchłaniają i natychmiast wiążą wypłukane cząsteczki koloru. Twoje ubrania są chronione przed zafarbowaniem, również jeśli mają białe elementy.

Utrzymanie koloru: chusteczki zapobiegają osiadaniu wypłukanych cząsteczek koloru na pranych tkaninach – kolory pozostają dłużej intensywne: ‎ ‎‎‎łączne pranie różnych kolorów, bezproblemowe łączenie w praniu tkanin białych oraz tkanin o jasnych i ciemnych kolorach. To z kolei oznacza mniej sortowania i mniej cyklów prania, ponieważ pralka może być zawsze pełna – oszczędność czasu, energii i wody.

2. Paski, kratki, aplikacje. Czyli ratunku mam biało-kolorowe ubrania

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

I tu pojawia się problem bardzo gender, bo nie raz my – mistrzynie domowego ogniska, mamy twardy orzech do zgryzienia. Czasem nawet pranie ręczne (którego tak szczerze nienawidzimy) nie uchroni koszulki w biało-granatowe pasy.  No właśnie i co z takim przypadkiem? Jak prać? Z białym – nie, bo pasy zafarbują całą resztę prania, z kolorowym – nie, bo reszta prania zafarbuje białe pasy nie mówiąc już o tym, że czasem nawet odrębne pranie nie uchroni białych elementów przed zniszczeniem.

Tu chusteczki do prania to już absolutny must have. Z pomocą przychodzą nowe Chusteczki wyłapujące kolor i wspomagające usuwanie brudu do ciemnych i intensywnych kolorów.

Nowe chusteczki wyłapujące kolor i wspomagające usuwanie brudu do ciemnych i intensywnych kolorów Dr. Beckmann chronią odzież w ciemnych i intensywnych kolorach przed zafarbowaniem: dzięki wyjątkowej grubości chusteczek są one w stanie wchłonąć jeszcze więcej wytrąconych barwników. Ich moc przekracza trzykrotnie właściwości absorpcyjne tradycyjnych chusteczek wyłapujących kolor.

3. Białe pranie bez zjadliwych wybielaczy

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Z czasem tkaniny szarzeją i żółkną, i piękna biel już nie jest ani piękna, ani nie jest bielą. Czasy namaczania w wybielaczu już dawno minęły. Wiele się zmieniło, dziś nie mamy czasu na skomplikowane i wymyślne zabiegi. To tylko (i aż) pranie. Jak wiadomo potrzeba matka wynalazku, są więc oprócz klasycznych wybielaczy i odplamiaczy rozwiązania znacznie bardziej wygodne – i bardzo proste w użyciu: Dr. Beckmann Chusteczki aktywnie wybielające to kolejny sprzymierzeniec w edukacji ukochanego. Słowo wybielacz – jest dla niego potencjalnie niebezpieczne: ileśtam mililitrów, zakrętek przed, czy po albo w trakcie. Zdecydowanie za dużo zmiennych, a każda może pójść nie tak.

Chusteczki? Wrzuć do pralki i już. Dodatkowo są wyjątkowo skuteczne, bo działają już w 20 st.. A dlaczego takie chusteczki są lepsze od innych rozwiązań? Powodów jest wiele, ale najważniejszy: są bardziej eko od tradycyjnej chemii.

Gwarancja marki Dr. Beckmann
Wszystkie nasze produkty charakteryzują się najwyższą jakością i wydajnością. Dbamy o środowisko naturalne, dlatego ostrożnie i odpowiedzialnie dobieramy zastosowanie w procesie produkcji surowce. Wszystkie substancje czyszczące zawarte w naszych produktach ulegają biodegradacji. W związku z tym marka Dr. Beckmann jest zaangażowana w ogólnoeuropejską inicjatywę: ,,Kartę na rzecz zrównoważonych środowiskowo środków i systemów czyszczących”.

4. Pozwól mu podbić swoje serce

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Lekcja specjalna, czyli szybki trik na zdobycie medalu Pana Perfekcyjnego. Lubisz ten świeży zapach prania, zupełnie jakbyś właśnie położyła się w idealnie świeżej pościeli – jak z telewizyjnej reklamy markowego hotelu… Można się rozmarzyć, albo wypróbować coś więcej niż klasyczny płyn do płukania. Dr. Beckmann Perfumy do prania – to fajna i nowatorska propozycja gwarantująca 100% zapachu uwalnianego także podczas noszenia ubrań. Perfumy nie zawierają dodatku środków zmiękczających, dzięki czemu nadają się do wszystkich rodzajów tkanin, także mokrofibry i „oddychających” ubrań sportowych. Z takim trikiem można zostać prawdziwym bohaterem. Panowie – tutaj apel do was właśnie – jeśli planujecie przygotować dla swojej ukochanej romantyczna kolację ze śniadaniem – zadbajcie, aby nie chciała uciekać z krzykiem z sypialni. Nic tak nie psuje atmosfery, jak przerażone myśli kobiety: „O nie, boję się nawet usiąść na tym łóżku…”.

5. Ono też może

Zrobienie prania to nie inżynieria kwantowa, nie trzeba wiedzieć wiele, ale warto wiedzieć jak skutecznie ułatwić sobie i bliskim życie. Włączcie do nauki swoje dzieci, jeśli je macie. Takie drobne i pożyteczne gadżety ułatwiąją codzienność i oszczędzają nie tylko czas, ale i energię.


Artykuł powstał we współpracy z marką Dr Beckmann


Zwolnij. Jeśli jeszcze nie wiesz dlaczego – przeczytaj

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
3 grudnia 2015
Fot. iStock / Peter Zelei
 

Macie czasem wrażenie, że wasze życie przypomina kolejkę górską? Dni, tygodnie, miesiące mijają jak film, dzieci rosną w takim tempie, że nie nadążacie z kompletowaniem butów i kurtek w odpowiednim rozmiarze. Dom – przedszkole/szkoła – praca – przedszkole/szkoła-zakupy – dom… Taki rytm wymaga odpowiedniego tempa. Nie ma czasu, by zadbać o siebie, nie ma czasu by „pobyć”. Ze sobą samą i z kimś, tak naprawdę, żeby móc wsłuchać się w siebie, dowiedzieć się czegoś więcej, poczuć mocniej. Nie macie czasem ochoty przenieść się w czasie i wrócić do dzieciństwa, kiedy minuty i godziny upływały znacznie wolniej…?

Dlaczego warto zwolnić? Jest co najmniej kilka ważnych powodów.

1. Zwolnij by schudnąć i być w formie

Jedzenie w biegu, byle jak, byle gdzie, szybkie, kaloryczne przekąski spożywane w pośpiechu między jednym mailem a drugim… Dziwisz się, że nie możesz schudnąć, mimo że wcale nie jesz dużo? „Szybki” obiad i podjadanie między posiłkami to odwieczni wrogowie w naszej walce o zdrowie i satysfakcjonującą sylwetkę. Twój żołądek potrzebuje 20 minut by dać sygnał do mózgu, że już jest pełny. Jedząc w pośpiechu bardzo łatwo więc niezauważalnie „pożreć” zbyt dużo kalorii. Naucz się celebrować posiłki!

2. Zwolnij by być lepszą

Żoną, mamą, przyjaciółką, córką… By być lepszą dla siebie. To nie jest odkrywcza myśl: ci, którzy nas kochają potrzebują naszego czasu. W pośpiechu nie da się porozmawiać o rzeczach ważnych z dorastającą córką. Namówić mamę na okresowe badania. Nakłonić przyjaciółkę by zwierzyła nam się z problemu, z którym boryka się sama, od dawna. A przede wszystkim, w pośpiechu nie da się być dobrą partnerką czy partnerem w miłości. Nie da się rozwijać tego uczucia i ulepszać relacji z ukochaną osobą. Wypracowywać kompromisy i uczyć się siebie. Pamiętaj, często najlepsze co możesz dać temu, którego kochasz to właśnie swój czas.

3. Zwolnij by zobaczyć i poczuć więcej

Jak chcesz się skupić na rzeczach mądrych i pięknych w takim ciagłym biegu? Zrób eksperyment. Obejrzyj sztukę w teatrze, albo film  w kinie. I odpowiedz sobie na jedno pytanie. Czy potrafisz jeszcze „przeżywać” filmy i spektakle, czy nawet muzykę podczas koncertu bez tej gonitwy myśli („Czy wszystko na jutro gotowe?”, „Czy dzieci odrobiły wszystkie lekcje?, Czy zdążę położyć synka spać nim zaśnie sam?”)? Jesteś świadoma emocji, które w tobie wywołują sztuka, inni ludzie, ważne wydarzenia? To nie jest łatwe pytanie, wiem. Czasem tylko wydaje nam się, że „mamy kontrolę” nad wszystkim, że nic nam nie umknie. Niestety starając się kontrolować „wszystko” tracimy to, co najważniejsze.

4. Zwolnij by być bezpieczną

I by bezpieczni byli najbliżsi: twoje dzieci, ukochany, rodzice. Czy „TO” jest w danym momencie naprawdę aż tak ważne, że musisz  przejechać na żółtym świetle? Zaryzykujesz swoje życie i życie swoich dzieci dociskając jeszcze mocniej pedał gazu? A tak właściwie, ile razy spieszyłaś się tak bardzo, by zaryzykować? Przebiegłaś kiedyś na czerwonym świetle? Wbiegłaś do pociagu metra, gdy już zamykały się drzwi?… Pomyśl o tym, jak kruche bywa życie i zdrowie. Pomyśl i… powiedz sobie na głos co jest dla ciebie w życiu priorytetem.

5. Zwolnij by odzyskać czas i zachować zdrowie

Badania wykazują, że człowiek potrzebuje co najmniej dwóch tygodni odpoczynku/urlopu (czyt. wyciszenia i zwolnienia tempa), żeby zregenerować siły psychiczne. Brak odpoczynku czy nieumiejętność odpoczywania może doprowadzić do wielu poważnych chorób, na przykład depresji, czy chorób układu krążenia (wiesz, że u tych, którzy nie lubią czekać ryzyko nadciśnienia wzrasta o ok 50% ?). A leczenie to żmudny i czasochłonny proces… Wniosek nasuwa się sam: zwolnij by być jak najdłużej zdrową. Dla siebie i swoich bliskich. Zwolnij by nie „tracić czasu” na okres rekonwalescencji.

Jeśli czujesz się przekonana, to już połowa sukcesu. Wiem, co myślisz: jesteś świadoma wszystkiego, o czym napisałam. Więc dlaczego ciągle nie umiesz zwolnić? Pytasz jak to zrobić, przy takim natłkoku obowiązków i codziennym stresie?  Spokojnie, o tym już niebawem :-).


7 rzeczy, dzięki którym twoje urządzenia gospodarstwa domowego będą nareszcie lśnić

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
3 grudnia 2015
Fot. iStock / gerenme

Elektryczny grill, który dostałam na święta kurzy się na najwyższej półce w kuchni. Zimno, słota, a mi marzy się zapach letniego grillowania na działce. Może by tak zrobić szaszłyki na obiad? Albo ugrillować kawałek kurczaka. Nigdy! – szybko przywołuje samą siebie do porządku – kto to potem będzie mył? Gra zdecydowania nie jest warta świeczki.

Znacie to?

Ileż to cudownych rzeczy zdziałałybyśmy w kuchni, gdyby nie widmo sprzątania tłuszczu czy przypalonych rusztów…  A  ile razy rezygnowałyśmy z jakiegoś „kosmicznego” gadżetu, bo sama myśl o czyszczeniu go przyprawiała nas o zawrót głowy? A czasu jak na lekarstwo, szczególnie, gdy dom przepełnia tzw. tupot małych stópek. Na szczęście można się całkiem sprytnie zorganizować za pomocą kilku dobrych środków do czyszczenia AGD (i nie tylko).

Zobaczcie, jak łatwo poskromić 7 kuchennych duchów.

Duch nr 1 – Wyjąca Dama z piekarnika i grilla

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Złośliwie przypala ruszty, utwardza magicznie to, co już było przypalone, a tak bardzo nie chciało nam się tego umyć. Zmusza nas do drapania, skrobania i szorowania – często z mizernym efektem – taka współczesna wersja przekleństwa Syzyfa. Nie jedną rękawicę zdarłaś bez skutku w piekarnikowych odmętach. Odwagi. Jest na to sposób. Potrzebne ci będą: Dr. Beckmann Środek czyszczący do piekarnika i książka (ciekawa książka).

Zdejmowanie klątwy: zaaplikuj środek do czyszczenia na zabrudzone powierzchnie i przeczytaj rozdział książki (a dokładnie odczekaj 20 minut). W tym szaleństwie jest metoda, bo po 20 minutach zwykła gąbka zetrze rozpuszczony tłuszcz. Przydadzą się również papierowe ręczniki – jeśli z obrzydzeniem zdejmujesz ślady po ostatnim kurczaku z różna, nie dobijaj się płukaniem ścierki, ręczniki są lepsze. Wytrzesz i wyrzucisz :).

Dlaczego środek jest taki fajny? Przylega do pionowych powierzchni, nie ma gryzących oparów, nadaje się też do patelni, kominków, etc. Warunek „multi” spełniony.

Duch nr 2 – Klątwa kamienia

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

A teraz na pięć minut przed wyjściem wypracuję swoją jedyną elegancką koszulę. Oczywiście, ponieważ nie mam czasu (albo koszula przeszła swoje czekając na górze prania ładnych parę dni), użyję funkcję pary w żelazku (a co, zaszaleję, wyrzut pary wyprasuje to raz, dwa). Ooo, cóż za niespodzianka, mogę iść co najwyżej w najlepszym dresie. Nie wiedzieć czemu akurat teraz zamiast pary wydobyło się coś żółtego plus sto kilo kamienia… Tak, też wierzyliście w ten napis na opakowaniu „samoczyszczące”? Ocknijcie się, samo się nic nie zrobi (oprócz rozpuszczania Wyjącej Damy, gdy czytamy książkę). Panaceum? Dr. Beckmann Środek do odkamieniania.

Zdejmowanie klątwy: zanim napiszę, jak pozbyć się klątwy kamienia, krótkie „słowo od autorki”: ocet tego nie załatwi, tak po prostu. Próbowałam naturalnej szarlatanerii, ale zdecydowanie to nie dla mnie, za długo, zbyt mało skutecznie i ten smrodek… Ból uszlachetnia, może i tak, ale na pewno nie mój czajnik. Zgodnie z instrukcją na opakowaniu (w zależności od tego, czy chcesz odkamienić czajnik, żelazko, ekspres czy cokolwiek innego) dodaj środek i wodę (w podanych proporcjach) i zaczekaj, aż całkiem znikną musujące bąbelki. Gotowe. Bez kadzideł i udziału Ghost Busters.

Środek nadaje się do odkamieniania:
Żelazka
Stacji parowej
Urządzenia do gotowania na parze
Jajowaru
Ekspresu do espresso
Ekspresu do kawy
Ekspresu automatycznego
Ekspresu kapsułkowego
Zaparzacza do herbaty
Czajnika

Duch nr 3 – Smutne Widmo odbicia w płycie ceramicznej

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Ja mam tradycyjną kuchenkę gazową, więc nie jestem przyzwyczajona do wizyt Smutnego Widma.  Jednak, gdy pewnego dnia, ochoczo chciałam się wykazać i pomóc w sprzątaniu mojej mamie, entuzjazm szybko mnie opuścić. Myłam i myłam, i wycierałam, i polerowałam… Im dłużej męczyłam się nad tą nieszczęsną płytą, tym gorzej wyglądała… Oczywiście nie można radykalnie, „bo to delikatny sprzęt jest”, że zacytuję męskich ekspertów od domowych AGD.

Okazuje się, że umyć płytę – to  nie lada wyzwanie. I jak się nie ma na to dobrego patentu – a raczej porządnego środka do czyszczenia płyt ceramicznych, to można sobie tylko rzewnie popłakać na smugami i mazami na niegdyś lustrzanej powierzchni. Trzeba też uważać, żeby jej zwyczajnie nie zniszczyć i nie zarysować. Wyjście jest tylko jedno – oddać się w ręce ekspertów, a raczej wziąć do ręki efekt ich pracy. Rozwiązanie? Dr. Beckmann Spray do czyszczenia kuchenek ceramicznych. Ładnie pachnie, nie zostawia smug, dobrze czyści.

Zdejmowanie klątwy: Spryskaj i wyczyść. Tak po prostu. Prawda, że fajnie? 🙂

Duch nr 4 – Zła Królowa Lodu 

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Czyli o losie, trzeba umyć lodówkę. Czy trzeba dodawać coś więcej? Można 🙂

Najpierw mleczko – szorowanko, och jak miło o poranku trochę sobie poszorować. Potem spłukiwanie (i jeszcze raz, i jeszcze…). A na deser dłubanie patyczkiem higienicznym w szparkach i zakamarkach… Jest tylko jedna myśl, no może dwie: „Uciekaj” – to podpowiada instynkt samozachowawczy – „przecież nie jest jeszcze, aż tak brudna…” lub: „Kupię nową lodówkę, będzie łatwiej, a ta ostatnio jakoś dziwnie brzęczy…”. Oczywiście, to z przymrużeniem oka. A po szerokim otwarciu oczu (czasem ze zdumienia, że tak prozaiczna czynność, może być tak frustrująca) – nie pozostaje nic innego jak zmierzyć się ze zjawą. Mycie lodówki to dla wielu z nas zło wcielone. Wiele skomplikowanych, różnych powierzchni i materiałów, a wyzwania: lśniąco, higienicznie, dokładnie – czysta magia.

Moje dziecko ma spray na złe potwory (takie małe placebo na spokojne zasypianie), a ja mam spray do lodówek. Dobry, bo skuteczny – Dr. Beckmann Spray do lodówek. Nie raz dałam się skusić na spray „z paluchem” lub „grosikiem” i wiem, że można je kupić w celu ponownego wykorzystania opakowania (przy sprzyjających wiatrach).

Zdejmowanie klątwy: oryginalne zaklęcie producenta głosi „spryskaj, przetrzyj i ciesz się czystością.” A jedynie dodaję od siebie, owszem czasem trzeba bardziej pokombinować z patyczkami, gdy eksperymenty kulinarne dzieci włażą między uszczelki, ale i tak nie ma porównania z tradycyjnym szorowankiem. No i koniec patentu „na gazetę”, żeby pozbyć się zapaszku.

Dlaczego środek jest taki fajny? Bo można go używać nie tylko do lodówek i zamrażarek. Świetnie czyści mikrofalówki, lodówki turystyczne i te okropne termotorby na zakupy (ich czyszczenie zawsze przyprawia mnie o gęsią skórkę).

Duch nr 5 – LaundryMan

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Puk, puk. Kto tam? – Pani której kapie z sufitu! Ojej, to ci psikus, pralka wylała… Albo nie działa. Z filtra wyciągasz „egzo-dowody” na istnienie LaundryMana. Niestety o praktycznie każdy sprzęt AGD trzeba dbać.  O pralkę również. Kamień, brud, osad – to pożywka dla tego potwora. A on zjada ci powoli i pralkę i dobry nastrój.  Jedyny sposób, to prewencyjne praktyki chroniące od złego uroku. Dr. Beckmann Środek czyszczący do pralek – czyli lepiej zapobiegać, niż płakać potem nad ratą kredytu za nowy, nieplanowany zakup.

Zaklęcie ochronne: bardzo uniwersalne. Za pomocą środka wyczyść dozownik na proszek/płyn, uszczelkę i szybę bębna, następnie resztę środka wlej do przegrody na pranie głównie (bez innych detergentów i bez prania – bęben musi być  pusty). Uruchom pralkę na podstawowy program z temperaturą minimum 60 st. Celsjusza. Odśpiewaj pozytywną piosenkę (ten element nie jest obowiązkowy, ale bardzo poprawia nastrój).

Oprócz unieszkodliwienia LaundryMana na jakiś czas są też efekty ekstra:

– Czyści wnętrze pralki
– Usuwa kamień, brud, osad i pozostałości środków piorących z ciężko dostępnych elementów, takich jak bęben, przewody i grzałki
– Chroni i pielęgnuje części gumowe i metalowe
– Zapobiega błędnemu funkcjonowaniu urządzenia
– Zapewnia dłuższe życie twojej pralki

Duch nr 6 – Boggart (znany również, jako Bogin)

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Lubią ciemne i zamknięte skrytki. Służy im cała armia małych niewidocznych gołym okiem szkodników. Najczęściej zalegają się w zmywarkach, czasem słychać je w odpływie… Poznasz je też po charakterystycznym zapachu, który dochodzi z twojej pustej zmywarki (kto wie, czy to właśnie one nie tłuką po kryjomu naczyń, tych których nagle ci brakuje). Osobiście odpływ (i filtr z tłuszczem) zmywarki budzi we mnie grozę (choć naprawdę wiele w życiu widziałam). Jak mało co, mnie obrzydza. A myśl, że wyjmuje stamtąd „czyste” naczynia… eh, bez komentarza.

Dr. Beckmann Proszek czyszczący do zmywarek – czyli mały zestaw spirytualistyczny zawiera: magiczny proszek i ściereczkę.

Zdejmowanie klątwy: Opróżnij zmywarkę. Użyj załączonej ściereczki do przetarcia uszczelek gumowych i rogów zmywarki. Dozownik na tabletki/proszek wypełnij do pełna proszkiem, a resztę wysyp na dno zmywarki. Nie dodawaj żadnego innego detergentu. Włącz program mycia (co najmniej 60 °C). Po skończonym programie mycia twoja zmywarka jest natychmiast gotowa do dalszej pracy.

Bo zakończeniu obrzędu po Boggarcie nie zostaje nawet mokra plama, jest za to świeży cytrusowy zapach.

Duch nr 7 – Brazylijski Poltergeist

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Brazylijski, bo to nieszczęście na nasz dom ściąga ekspres do kawy. Cudownie pachnąca mała czarna o pranku nie tylko nam umila życie. Tam gdzie wzrok nie sięga, a sięgają doskonale drobnoustroje – starannie ukiszone w przewodach i zakamarkach pełnych wilgoci. I złośliwy kamień. I tak jak na Poltergeista przystało, złośliwy chochlik od czasu do czasu zasadza się na nasz wyczekany w mękach (nie raz wart parę tysięcy złotych) wymarzony ekspres. A miało być tak pięknie…

Dr. Beckmann Tabletki do czyszczenia ekspresów do kawy – to dobry talizman ochronny. Sześc tabletek w opakowaniu, roztoczy pole ochronne nad ekspresem.

Zalety talizmanu w tabletkach:
– Usuwają tłuste, oleiste osady z kawy
– Z aktywnym tlenem
– Do wszystkich rodzajów ekspresów do kawy: ekspresów automatycznych i półautomatycznych, ekspresów kolbowych, a także termosów i dzbanków do kawy
– Nadaje się do ekspresów firmy AEG, Bosch, Jura, Saeco, Siemens, Senseo i wielu innych

Przestrzegaj zaleceń producenta swojego ekspresu do kawy – znajdziesz je w instrukcji obsługi w miejscu „podręczne egzorcyzmy” lub „czyszczenie urządzenia”.

Odetchnij z ulgą, teraz będzie już wszystko dobrze, a ty nadal będziesz miała siłę wyskoczyć na rower.


Artykuł powstał we współpracy z marką Dr Beckmann


Zobacz także

Jak odróżnić narcyza od osoby pewnej siebie? To bardzo proste

13 cech, które zdradzają prawdziwego narcyza

8 rzeczy, którymi przejmuje się każdy facet, a o których aż 90% mężczyzn nie mówi otwarcie

Które znaki zodiaku są najbardziej niezależne – zobacz sama, czy należysz do magicznej piątki