Kochana Córeczko, miłość to nie zabawka, a złamane serce boli dokładnie tyle, ile mu na to pozwolisz. List do córki

Listy do redakcji
Listy do redakcji
11 grudnia 2017
Fot. istock/Alexandra Iakovleva
Fot. istock/Alexandra Iakovleva
 

Czas mija tak szybko. Szybciej niż byśmy tego obie chciały. Jeszcze kilka dni temu spędziłyśmy wspaniały wieczór jeżdżąc na łyżwach, trzymając się za ręce. Obie zanosiłyśmy się od śmiechu. Tego samego dnia powiedziałaś mi, że kolega z klasy wziął cię za rękę i powiedział ci, że cię kocha. Było ci dziwnie, nie wiedziałaś, jak zareagować. Śmiałaś się nerwowo, bo w twojej głowie miłość to wciąż sprawa „dorosłych”. Poważna sprawa. I tak sobie myślę, kiedy już dorośniesz, nie baw się miłością, nie graj uczuciami. A kiedy kogoś pokochasz, bądź w tym po prostu szczera, wierna sobie samej.

Kochana Córeczko,

Nie jestem ekspertem od związków. Nie znam chyba nikogo, kto by nim był. Nie wybrałam dobrej miłości w życiu. Nie miałam dobrego małżeństwa, choć jego owocem jesteś ty – najwspanialsze, co mogło mnie spotkać. Wiem, że każdy z nas ma swoją drogę, każdy sam musi popełnić w miłości błędy, zakochać się co najmniej dwa razy, zrozumieć, czego naprawdę pragnie, by w końcu znaleźć swoje szczęście. Nie uchronię cię przed rozczarowaniem i nie chcę cię przed nim chronić. Musisz przeżyć rozczarowanie, smutek, łzy, musisz zakochać się w nieodpowiednim mężczyźnie, by zrozumieć.

Kochanie, gdy już będziesz duża, pamiętaj proszę:

Zasługujesz na prawdę i lojalność, nigdy nie gódź się na „mniej”, nieważne jak mocno będziesz kochać. Nie daj sobie wmówić, że półprawda to też prawda. Nie wierz w kłamstwo, że można bez końca ranić uczucia ukochanej osoby i wymagać od niej, by przy tobie trwała w nieskończoność. Miłość jest wzajemną troską – o siebie wzajemnie i związek.

Miłość to nie zabawka. Jeśli jej nie czujesz, nie baw się w grę „a może cię kiedyś pokocham”

Ona nie przyjdzie tylko dlatego, że dobrze się z kimś rozumiesz lub dlatego, że brak Ci chwilowo kogoś bliższego. Jeśli zdecydujesz się być z kimś i  czekać, aż się pojawi pewnego dnia obudzisz się z poczuciem, że skrzywdziłaś dwie osoby: tę, której dałaś iluzję związku i siebie samą – odmawiając sobie prawa do bycia z kimś, kogo naprawdę wybrało twoje serce.

Kiedyś zrozumiesz, że być samotnym w związku to najgorsze, co może ci się przydarzyć. Może nie odczujesz tego na własnej skórze, może zobaczysz to obserwując znajomych, ale ta świadomość przyjdzie – im szybciej tym lepiej.

Złamane serce boli dokładnie tyle, ile mu na to pozwolisz

Ani dłużej, ani mocniej. Ty decydujesz, kiedy uwalniasz swoje serca od bólu.

Nikt nie jest wart tego, by się dla niego poniżać, rezygnować ze swoich wartości, by cierpieć. Nie wierz w bajki o tym, że miłość musi boleć.  Lepiej odejść niż trwać w związku, który przynosi ci ból.

Nie bój się odejść, w odchodzeniu, nie ma nic złego. W odchodzeniu jest nadzieja

Uwierz mi, coś o tym wiem.

Nie bój się, że miłość się skończy. Dobra miłość nie skończy się, jeśli oboje będziecie o nią dbać.

Nie bój się być „sama”

Nie musisz być z związku tylko dlatego, że inni „kogoś mają”. Zaczekaj, aż znajdziesz kogoś wyjątkowego, lub kogoś kto się nagle takim dla ciebie się stanie.

Nie rezygnuj dla miłości z przyjaźni, jeśli to dobra, szczera, lojalna przyjaźń. Ludzie pojawiają się w naszym życiu i odchodzą, ale jeśli ktoś, kogo pokochasz każe ci odtrącić przyjaciela, to nie jest ciebie wart. Ten, kto kocha wie, jak ważni są dla nas nasi przyjaciele.

Kochanie, zrobisz z tym, co zechcesz. Wiem, że miłości będziesz musiała nauczyć się sama.  Jest jeszcze jedna rzecz, o której chciałabym, żebyś wiedział juz teraz. Kiedy już poznasz miłość, zrozumiesz, że nigdy nie jest na nią za późno.


6 nawyków par w toksycznych związkach

Redakcja
Redakcja
12 grudnia 2017
Fot. iStock / stock-eye
Fot. iStock / stock-eye
 

Wiele par przeżywa momenty, w których trudno jest dojść do porozumienia. Gorsze chwile zdarzają się każdemu i w licznych przypadkach wzmacniają relację, ale wiele związków nie przetrzymuje poważniejszej próby. Istnieją również toksyczne związki, które wbrew logice trwają mimo wszystko. Ludzie, którzy w nich tkwią, nie są ze sobą szczęśliwi, ale nie potrafią lub nie chcą ich odpuścić. 

Krzywdzą się wzajemnie, oszukują i marnują swój czas, ale trwają przy sobie mimo wszystko. Takie toksyczne układy można rozpoznać po pewnych zachowaniach, które są normą dla tego typu osób.

6 cech, które są charakterystyczne dla związku toksycznych ludzi

1. Obopólne kłamstwa

Związek dwojga toksycznych osób może być przesiąknięty kłamstwami. W takim związku ani jedna, ani druga osoba nie są zainteresowane szczerością. Okłamują siebie nawzajem bez większych wyrzutów sumienia, jednocześnie sprawdzając partnera, by złapać go na oszustwie.

2. Chorobliwa zazdrość

Nieuzasadniona zazdrość przeplatana wzajemnymi pretensjami oraz awanturami, są na porządku dziennym. Ponieważ  partnerzy sobie nie ufają, sprawdzają telefony, kontrolują maile, szpiegują podczas wyjść, wyszukując powody do rozpętania piekiełka.

3. Niezdrowa rywalizacja

Próba ciągłego udowodnienia własnej wyższości nad partnerem towarzyszy toksycznym związkom. Nieustająca rywalizacja i wieczne przepychanki o to, kto będzie rządził, to norma w patologicznych relacjch.

4. Wieczne pretensje

Zawsze znajdzie się pretekst do wyciągnięcia „brudów”. Wzajemne żale, pretensje oraz fatalna atmosfera dają się we znaki nie tylko parze, ale i otoczeniu.

5. Egoistyczne myślenie

Każdy partnerów myśli wyłącznie o sobie, o własnej wygodzie i pragnieniach, a nie o ogólnym interesie pary. Brak troski jest częstym zachowaniem w niezdrowych relacjach, w których brakuje jednocześnie poczucia przynależności i bezpieczeństwa.

6. Odgrywanie ról

Partnerzy nie potrafią się otworzyć, zakładają maski i grają przed sobą, udając innych niż są w rzeczywistości.  Ukrywają swoje emocje, nie chcąc, bądź nie potrafiąc o nich szczerze powiedzieć. A to nie pozwala na oczyszczenie i próby naprawy relacji


 

www.boska.pl


Jaki jest związek między twoim dzieciństwem a uzależnieniem od związku lub partnera?

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
11 grudnia 2017
Fot. iStock/MarinaZg
Fot. iStock/MarinaZg

Bywa, że czujesz olbrzymią pustkę i samotność? Ciężar zaniedbanego emocjonalnie dzieciństwa to doświadczenie, którego nie sposób nie zauważyć, ani zlekceważyć. Jedną z jego konsekwencji w dorosłym życiu jest pułapka uzależnienia. Niekoniecznie od alkoholu, hazardu czy ryzykownych zachowań, ale również od związków i partnerów.

Czym jest zaniedbane emocjonalnie dzieciństwo

Wiele osób, które doświadczyły emocjonalnego zaniedbania we wczesnym dzieciństwie zdaje sobie z tego sprawę dopiero po przeanalizowaniu swojej przeszłości, podczas terapii. To wtedy dowiadują się, że ich rodzice byli niezdolni do odpowiedniego reagowania na ich emocjonalne potrzeby. Choć nie pozostawiło to widocznych śladów – siniaków ani blizn, boli „w środku”.  Gdy dorastasz wierząc, że twoje uczucia nie mają znaczenia zostajesz pozbawiony bardzo ważnego zasobu – tam, gdzie powinny znajdować się żywe emocje, zostaje pusta przestrzeń.

Jak to wygląda w praktyce? Wyobraź sobie, że umiera ktoś bliski,(na przykład twoja ukochana babcia), a twój ojciec mówi do ciebie: „chłopcy nie płaczą, opanuj się” i zostajesz ze swoim smutkiem całkiem sam, w poczuciu, że to coś niewłaściwego czuć smutek. Albo, że jako nastolatek, właśnie spędziłeś wiele godzin w samotności w twoim pokoju i nikt nie zapytał, jak się czujesz lub czy coś jest nie tak. Kiedy to się dzieje regularnie zaczynasz wierzyć, że jesteś niekochany i „niewidzialny”.

Jakie są skutki zaniedbania emocjonalnego w dzieciństwie w dorosłym życiu

Twoje uczucia są zasadniczą częścią tego, kim jesteś, więc kiedy nie są „zauważane” lub akceptowane, zaczynasz wierzyć, że nie jesteś ważny, ponieważ nikt cię nie zauważa. W rodzinach zaniedbanych emocjonalnie przesłanie jest proste: uczucia nie mają znaczenia, są niedogodnością lub są złe. Oczywiście, uczysz się nie doceniać swoich uczuć; odsuwasz je lub odrętwiasz je jedzeniem, alkoholem, narkotykami lub seksem. Albo miłością, obsesyjnym poszukiwaniem partnera, który pokocha cię takim jak jesteś.

Jak uzależniasz się od związków i drugiej osoby? W dużym uproszeniu wygląda to tak: potrzebujesz akceptacji, więc znajdujesz kogoś, kto się w tobie zakochuje. Na początku wierzysz, że uda ci się pokonać strach przed odrzuceniem. Czas mija, na jaw wychodzą twoje lęki, że nie jesteś wystarczająco dobry, by być w zwiąku. Oto gotowe zródło kłopotów i konfliktów. Nie radząc sobie, uciekasz z tej relacji, ale potrzeba akceptacji jest taki wielka, że szybko znajdujesz kolejnego partnera. Póki jednak nie zaczniesz leczyć swoich lęków i nie uporasz się z przeszłością, ten mechanizm będzie się powtarzał.


Na podstawie: psychcentral.com

 


Zobacz także

Fot. iStock / BrianAJackson

5 trudności osób wysoko wrażliwych. Czy wiesz, jak je ograniczać?

Fot. Pexels / snapwiresnaps.tumblr.com  /

Tych facetów unikaj jak ognia! Sprawdź, po czym ich poznać

Fot. iStock /

Nie zgub się znów w bałaganie, niektóre wyzwania nigdy się nie kończą. Akcja „Uporządkuj swoje życie”