Kłamstwo

on, czyli ja
on, czyli ja
27 marca 2017

Bardzo często przyłapuję moją byłą żonę na kłamstwie. Zazwyczaj macham ręką.. bo i co tu powiedzieć? „wiem, że kłamiesz głupia babo?”. Co to da? Dzieci poniosą konsekwencje, że cokolwiek mi mówią. Już raz usłyszały, że nie wolno im powtarzać.

Przykład z dzisiaj… Doskonale wiem, że nie była z córką u lekarza. Na ostatni sms już nie odpowiedziała.

 

klamstwo


Update.

on, czyli ja
on, czyli ja
21 marca 2017

Przez lata naszego – nieudanego – małżeństwa, oboje byliśmy przekonani, że dużą winę ponosi moja była teściowa (szkoda czasu na szczegóły, to już historia).

Ostatnio z dużym zdziwieniem zorientowałem się, że o wiele łatwiej mi się z nią porozumieć niż z byłą żoną.

Byłem przekonany, że jak już nie będziemy musieli na siebie patrzeć, że jak już zapomnimy o urazach, to będziemy mogli spokojnie porozumiewać się na płaszczyźnie “wspólnik” w projekcie: dzieci.

Nic bardziej mylnego. Skoro nie jestem już mężem, to znaczy, że nie trzeba odpowiadać na maile, smsy, telefony. To znaczy, że można mieć mnie w dupie itd..

Wiem, wiem.. zawsze taka była, ale teraz (z dala od tego zatrutego źródła) widzę to bardzo wyraźnie.

A wracając do teściowej, to albo:

  • zobaczyła, że jednak dużo robiłem w domu i nie do końca jestem “chamem i burkiem”
  • stwierdziła, że lepiej mieć we mnie sojusznika

Oczywiście obie wersje są możliwe jednocześnie.

Wczoraj – po sytuacji z “osobą nieuprawnioną” zadzwoniła właśnie była teściowa.

Przeprosiła 3 (sic!) razy za zachowanie córki i stwierdziła, że “powinna się leczyć na nogi, bo na głowę już za późno”.