Kinga Rusin ostro o Małgorzacie Rozenek: „Nie pozwolę, żeby wypindrzona, sztuczna lala (…) przekreślała ideały, o które walczę od lat! „

Redakcja
Redakcja
12 września 2018
Fot. Screen z Instagrama kingarusin
 

Kto śledzi media społecznościowe Kingi Rusin ten wie, że jest ona bardzo zaangażowana w kwestię ochrony zwierząt. Bardzo często wypowiada się w tym temacie, brała udział w dyskusji o obronie dzikich zwierząt, która toczyła się w sejmie, głośno zgłaszała swój sprzeciw wobec działań na terenie Puszczy Białowieskiej. 

Na jej Instagramie pojawił się wpis, w którym zaatakowała Małgorzatę Rozenek. Chodzi o udział Rozenek w kampanii reklamowej kosmetyków, które są testowane na zwierzętach. W jednym z wywiadów Małgorzata Rozenek powiedziała, że walka o prawa zwierząt jest dla niej niezwykle ważna, tyle tylko, że ona nie wykorzystuje tego faktu do promocji swoich kosmetyków, tak jak robi to Kinga Rusin. Zawrzało. Dziennikarka wywołana do tablicy odpowiedziała ostro Małgorzacie Rozenek na swoim Instagramie i Facebooku .

No dobra, nie będę udawać że pada deszcz kiedy na mnie plują. Dosyć tego pseudo Wersalu. Nie pozwolę, żeby wypindrzona, sztuczna lala, wdzięcząc się do kamery przekreślała jednym koślawym zdaniem ideały, o które walczę od lat! Rozenek zarzuca mi wykorzystywanie w biznesie walki o prawa zwierząt. Co za żałosna próba obrony jej własnej hipokryzji! No i, pomijając bezczelność, gdzie tu logika!? Właśnie ze względu na prawa zwierząt zrezygnowałam z olbrzymiej kasy w Chinach nie wchodząc tam z moją marką mimo wielu propozycji z tamtej strony! Czy Rozenek zrezygnowała z reklamy czyli pieniędzy, kiedy dowiedziała się że marka, z którą podpisała kontrakt testuje produkty na rynek chiński na zwierzętach?! Z tego co widzę, nie. Jedno mówi, a drugie robi. Widocznie dla niej nie istnieją wartości wyższe- liczy się kasa.
Co upoważnia Rozenek do oceniania mojej działaności społecznej? Jej własny dorobek? Jaki? Osiągnięcia? Jakie? Walka? O co? Czy walczyła tak jak ja, o ustawę w obronie dzikich zwierząt w sejmie? A może o Puszczę Białowieską? Albo o zaprzestanie dewastowania polskiego dziedzictwa przyrodniczego przez Szyszkę, partyjnego kolegę jej ojca? Walczy o atencję na ściankach i promocjach. I na tym jej waleczność się kończy.
Przyczyna ataku Rozenek na mnie jest bardziej prozaiczna niżby się wydawało: kasa. Tu chodzi o rywalizację Avonu i ich głównie chemicznych, sztucznych, tanich kosmetyków z ich przeciwieństwem czyli Pat&Rub. Rozenek, dla wielu właśnie synonim sztuczności i taniości, reklamuje kosmetyki Avon za olbrzymią kasę i dlatego bezpardonowo atakuje konkurencję czyli mnie i Pat&Rub, bo kosmetyki mojej marki odniosły sukces (ponad 16 milionów zł ze sprzedaży za pierwsze 8 mies. 2018 roku!), są skuteczne (tysiące opinii na profilu Pat&Rub na fb), są 100% naturalne (a ludzie wybierają naturalność) i NIE są testowane na zwierzętach. Pat&Rub jest zdrowe, etyczne i ma zasłużony sukces i dlatego ja nie muszę kręcić jak Rozenek – i to ją tak wkurza, stąd ten atak na mnie. Ona REKLAMUJE za pieniądze markę, która wg organizacji międzynarodowej PETA niestety akceptuje okrucieństwo dla zysków. Tego nie przypudruje i tego sobie nie zoperuje.

Przy czym na Facebooku pojawił się dopisek: „PS. Info dla piszącego bzdury Superekspresu: nazywajcie rzeczy po imieniu: ja się bronię przed bezpardonowym atakiem. A Rozenek nigdy nie była moją przyjaciółką, nawet koleżanką”.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

No dobra, nie będę udawać że pada deszcz kiedy na mnie plują. Dosyć tego pseudo Wersalu. Nie pozwolę, żeby wypindrzona, sztuczna lala, wdzięcząc się do kamery przekreślała jednym koślawym zdaniem ideały, o które walczę od lat! Rozenek zarzuca mi wykorzystywanie w biznesie walki o prawa zwierząt. Co za żałosna próba obrony jej własnej hipokryzji! No i, pomijając bezczelność, gdzie tu logika!? Właśnie ze względu na prawa zwierząt zrezygnowałam z olbrzymiej kasy w Chinach nie wchodząc tam z moją marką mimo wielu propozycji z tamtej strony! Czy Rozenek zrezygnowała z reklamy czyli pieniędzy, kiedy dowiedziała się że marka, z którą podpisała kontrakt testuje produkty na rynek chiński na zwierzętach?! Z tego co widzę, nie. Jedno mówi, a drugie robi. Widocznie dla niej nie istnieją wartości wyższe- liczy się kasa. Co upoważnia Rozenek do oceniania mojej działaności społecznej? Jej własny dorobek? Jaki? Osiągnięcia? Jakie? Walka? O co? Czy walczyła tak jak ja, o ustawę w obronie dzikich zwierząt w sejmie? A może o Puszczę Białowieską? Albo o zaprzestanie dewastowania polskiego dziedzictwa przyrodniczego przez Szyszkę, partyjnego kolegę jej ojca? Walczy o atencję na ściankach i promocjach. I na tym jej waleczność się kończy. Przyczyna ataku Rozenek na mnie jest bardziej prozaiczna niżby się wydawało: kasa. Tu chodzi o rywalizację Avonu i ich głównie chemicznych, sztucznych, tanich kosmetyków z ich przeciwieństwem czyli Pat&Rub. Rozenek, dla wielu właśnie synonim sztuczności i taniości, reklamuje kosmetyki Avon za olbrzymią kasę i dlatego bezpardonowo atakuje konkurencję czyli mnie i Pat&Rub, bo kosmetyki mojej marki odniosły sukces (ponad 16 milionów zł ze sprzedaży za pierwsze 8 mies. 2018 roku!), są skuteczne (tysiące opinii na profilu Pat&Rub na fb), są 100% naturalne (a ludzie wybierają naturalność) i NIE są testowane na zwierzętach. Pat&Rub jest zdrowe, etyczne i ma zasłużony sukces i dlatego ja nie muszę kręcić jak Rozenek – i to ją tak wkurza, stąd ten atak na mnie. Ona REKLAMUJE za pieniądze markę, która wg organizacji międzynarodowej PETA niestety akceptuje okrucieństwo dla zysków. Tego nie przypudruje i tego sobie nie zoperuje.

Post udostępniony przez Kinga Rusin- Official Profile (@kingarusin)


Dziewięć mitów na temat przemocy domowej. Przestań w końcu odwracać głowę i udawać, że tego nie widzisz. Milczenie jest przyzwoleniem

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
12 września 2018
Fot
 

Jeśli istnieje na świecie coś, co wszystkich traktuje równo, jest to z pewnością przemoc. Ona nie dzieli na wyznanie, kolor skóry, wykształcenie, na bogatych i biednych. Dotknąć może każdego, niestety w większości na jej drodze stają kobiety maltretowane przez swoich mężów, partnerów.

Coraz częściej i głośnej mówi się, że przemoc to nie jedynie siniaki, jednak w naszym społeczeństwie nadal zakorzenionych jest wiele mitów na temat przemocy. Warto je w końcu odczarować, powiedzieć, jak jest naprawdę, by ofiary mogły się bronić, a przede wszystkim liczyć na naszą pomoc i zrozumienie. Jeśli ktoś ma jeszcze jakiekolwiek wątpliwości, czym jest przemoc – brutalnie je rozwiejemy.

Mit nr 1: Przemoc domowa jest tylko fizyczna

Fakt: pełne przemocy, agresji zachowanie przeciwko innej osobie może być werbalne, emocjonalne, seksualne i fizyczne. Istnieją cztery podstawowe rodzaje przemocy domowej:

Fizyczne: popychanie, bicie, kopanie i krępowanie.

Seksualne: gdy partner wymusza na drugiej osobie niechciane, niepożądane, nieproszone akty seksualne.

Psychologiczne: nadużycia słowne i emocjonalne, groźby, zastraszanie, prześladowanie, przeklinanie, obrażanie, izolacja od rodziny i przyjaciół, przymusowa zależność finansowa.

Ataki na własność i agresja wobec zwierząt domowych: łamanie, niszczenie przedmiotów gospodarstwa domowego, bicie lubb zabijanie ukochanych zwierząt

Mit nr 2: Przemoc domowa nie jest powszechna

Fakt: Chociaż dokładne statystyki są trudne do określenia, wszystkie znaki wskazują, że przemoc domowa jest bardziej powszechna niż większość ludzi wierzy lub chce w to wierzyć. Czy wiecie, że ze względu na brak schronienia dla maltretowanych kobiet ośrodki są w stanie przyjąć tylko od 10 do 40 procent kobiet, które potrzebują pomocy.

Warto pamiętać, że przemoc dotyczy także kobiet rozwiedzionych, które często po rozwodzie mieszkają z partnerem, który je katował…

Mit nr 3: Przemoc domowa dotyka tylko kobiet.

Fakt: Przemoc nie zna podziału na płeć, dotyka każdego. Może uderzyć w kobiety, mężczyzn, dzieci, osoby starsze. Nie wybiera.

Chcecie garść statystyk?

W Polsce około 400 kobiet rocznie ginie w wyniku przemocy domowej.

Każdego roku przemocy fizycznej lub seksualnej doświadcza od 700 tys. do miliona Polek, a 10 proc. kobiet w Polsce zostaje ofiarami gwałtu lub usiłowania gwałtu.

Chłopcy, którzy byli świadkami przemocy domowej, są ponad dwukrotnie bardziej narażeni na wykorzystywanie swoich żon lub dziewczyn niż synowie pokojowych rodziców.

Według statystyk policyjnych 95 proc. sprawców przemocy domowej to mężczyźni, a 91 proc. ofiar to kobiety i dzieci.

Na całym świecie co najmniej jedna na trzy kobiety została pobita, zmuszona do seksu lub w inny sposób doświadczyła przemocy.

Mit nr 4: Przemoc domowa pojawia się tylko wśród biedy i patologii

Fakt: Przemoc domowa krzyżuje wszystkie linie społeczne. Znam dyrektor przedszkola, która przed swoim mężem chowała się do szafy, znam Ukrainkę, która była ofiarą przemocy swojego polskiego męża, znam w końcu mamę dwóch synów dotkliwie pobitą przez męża alkoholika. A kto z nas nie słyszał o kobietach, które doświadczyły przemocy od swoich mężów posłów, prawników, lekarzy?

Mit nr 5: Ofiary przemocy mogą po prostu odejść

Fakt: jest kilka istotnych czynników, które sprawiają, że bardzo trudno jest wyjść z nadużycia. Mowa o presji rodzinnej („Miejsce żony jest przy mężu”) i społeczna, wstyd, bariery finansowe, dzieci i religia („Przysięgałaś przed ołtarzem – na dobre i na złe).

Pamiętam, jak jedna z kobiet opowiadała: „Moje ciało pobite przez męża wciąż bolało, a on przez drzwi przepraszał, obiecywał, że więcej tego nie zrobi. Miałam wtedy dwutygodniowe dziecko… Otworzyłam drzwi, chciałam mu uwierzyć. W przemocy żyłam kolejne dwa lata, nim zebrałam się na odwagę, by odejść”.

Mit nr 6: Przemoc jest tam, gdzie alkohol i narkotyki

Fakt: Nadużywanie substancji nie jest źródłem przemocy w rodzinie. Faktem jednak jest, że używki zmniejszają zahamowania, zwiększając poziom przemocy, wynoszą ją często na bardzo niebezpieczny poziom.

Mit nr 7: Ofiary nie mogą po prostu walczyć

Fakt: Radzenie sobie z przemocą domową nigdy nie jest proste, nie da się po prostu wyjść i trzasnąć drzwiami

Większość sprawców przemocy domowej to mężczyźni, którzy są silniejsi fizycznie niż kobiety. Podobnie jest w przypadku osób starszych, czy dzieci. Oprawca zawsze jawi się jako silniejszy zarówno psychicznie jak i fizycznie. Ofiary się go boją, nie potrafią się mu przeciwstawić.

Mit nr 8: Ofiara prowokuje przemoc

Fakt: sprawca przemocy jest całkowicie odpowiedzialny za nadużycia. Nikt nie może powiedzieć ani zrobić niczego, co usprawiedliwi stosowanie przemocy wobec drugiej osoby. Przemocowcy próbują odrzucić swoją odpowiedzialność, obwiniają ofiarę mówiąc:

„Zdenerwowałaś mnie”

„Tak się zachowujesz, że jestem o ciebie zazdrosny”

„To by się nigdy nie zdarzyło, gdybyś tego nie zrobiła”

Pamiętajcie – ofiary muszą mieć pewność, że nadużycie nie jest ich winą.

Mit nr 9: Przemoc w rodzinie jest sprawą prywatną

Fakt: wszyscy mamy obowiązek dbania o siebie nawzajem. Jeśli widzisz, że twój kolega, szwagier, kuzyn, przyjaciel, jakiś facet na ulicy krzyczy, krytykuje swoją żonę, przeraża ją twoim obowiązkiem jest zareagować.

Masz nadzieję, że gdy są sami, nie jest gorzej niż w twojej obecności? Sposób, w jaki on ją traktuje, sprawia, że ​​czujesz się nieswojo, ale nie chcesz, się wtrącać, stracić znajomości?

Co możesz zrobić? Powiedz coś. Jeśli tego nie zrobisz, twoje milczenie jest równoznaczne z powiedzeniem, że przemoc jest w porządku. Bierzesz za to odpowiedzialność. Nie odwracaj wzroku, nie zatykaj uszu. Ona czeka, aż ktoś jej pomoże. Dlaczego to nie miałbyś być ty?


Wszawica to problem wstydliwy, choć powszechny. Jak jej zapobiegać, leczyć i jaki preparat wybrać

Redakcja
Redakcja
12 września 2018
Fot. iStock / Mypurgatoryyears

Problem z wszami polega na stereotypowym kojarzeniu wszawicy z brudem i biedą. Wszawicą może zarazić się każdy. Nie są istotne status społeczny czy dbanie o higienę osobistą. Wszy nie biorą się z brudu jak uważa wiele osób. Do zakażenia wszami dochodzi najczęściej drogą bezpośredniego kontaktu lub na skutek kontaktu pośredniego w trakcie używania przedmiotów osobistego użytku jak grzebienie, szczotki do włosów, czapka czy ręczniki lub pościel.

Jak rozpoznać wszawicę?

Pierwszym objawem wszawicy u dziecka jest drapanie się po głowie. Świąd bierze się z podrażnienia i odczynu zapalnego wywołanego toksynami, wprowadzonymi przez wszy w trakcie pożywiania się ludzką krwią.

Świąd skóry prowadzi do intensywnego drapania, które uszkadza naskórek i prowadzi do powstawania przeczosów, sączących wydzielinę surowiczą, która jest doskonałą pożywką dla bakterii. Przeczosów należy szukać w okolicy potylicy, skroniowej oraz za uszami.

W przypadku nasilonych zmian zapalnych może dojść do powiększenia węzłów chłonnych szyjnych, to już jest niebezpieczny objaw, który wymaga wizyty u lekarza.

Kiedy najłatwiej zarazić się wszami?

Najczęściej do zarażenia wszami dochodzi u dzieci w wieku 2-12 lat czyli w wieku przedszkolnym i szkolnym. Dzieci zarażają się wszami w przedszkolu i szkole ze względu na prezentowane zachowania, sprzyjające przenoszeniu się wszy z jednego dziecka na drugie.

Dzieci w trakcie zabawy dotykają się głowami, przytulają się do siebie czy pożyczają sobie przedmioty higieny osobistej.

Naukowcy uważają, że zwyczaj dotykania się głowami i przytulania wynikał z potrzeby przenoszenia odporności w jak najwcześniejszym okresie życia człowieka, aby unikać chorób takich jak tyfus czy dżuma.

Przenoszeniu się wszy sprzyjają zagęszczenia ludzi. Wystarczy kontakt z zarażoną osobą w środkach komunikacji zbiorowej czy w trakcie imprez masowych aby doszło do zarażenia się wszawicą.

Do kontaktu z wszami dochodzi często na koloniach i obozach.

Bez szybkiego rozpoznania wszawicy może dojść do zarażenia wszystkich członków rodziny.

Jak zapobiegać wszawicy?

W przypadku najmłodszych dzieci przedszkolnych najważniejsze jest regularne, przynajmniej raz w tygodniu, przeglądanie włosów w poszukiwaniu gnid i wszy.

Pomocne w szybkim znalezieniu wszy jest przeczesywanie mokrych włosów dziecka gęstym grzebieniem. Można w ten sposób znaleźć na grzebieniu gnidy i dorosłe osobniki.

W przypadku dzieci starszych ważna jest edukacji i tłumaczenie dziecku jak unikać niebezpiecznych zachowań, sprzyjających przenoszeniu się wszy.

Jak leczyć wszawicę?

Pierwszymi metodami leczenia wszawicy było stosowanie trujących związków chemicznych z grupy pestycydów – pyretroidów. Po latach stosowania pyretroidów wszy wykształciły mechanizmy uodparniające je na działanie tych substancji, co doprowadziło do znacznego obniżenia skuteczności preparatów zawierających trujące składniki.

Dodatkowo pestycydy posiadają drażniące właściwości i mogą prowadzić do zmian zapalnych skóry owłosionej, dlatego nie można ich stosować u dzieci poniżej 6 roku życia.

Jaki preparat wybrać?

Nowoczesne preparaty zawierają w swoim składzie cyklometikon, dimetikon i oktanodiol, co pozwala im osiągnąć optymalną skuteczność potwierdzoną badaniami klinicznymi nawet u najmłodszych dzieci.

Preparaty te dodatkowo nie narażają dzieci na drażniące działania jakimi charakteryzują się pyretroidy. Profil bezpieczeństwa pozwala na stosowanie tych preparatów już u dzieci od 6 miesiąca życia.

hedrin_KV

Więcej informacji o leczeniu wszawicy na stronie: www.wszawica-hedrin.pl


Artykuł powstał we współpracy z Hedrin

 


Zobacz także

Silna kobieta nie powinna nigdy przepraszać za te 7 rzeczy

Prowadzenie dziennika zmniejsza stres i buduje siłę psychiczną. To potwierdza nauka

Dobrze poszukaj i odnajdź… siebie. Akcja „To lato jest Twoje. Pierwszy krok do zmian”