Kilka największych błędów, jakie w związku popełniają faceci. Drodzy panowie – sama miłość nie wystarczy. Pora to zrozumieć

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
17 sierpnia 2018
Fot. iStock/BlackbourneA
 

Umówmy się – nikt nie jest doskonały. Każdy popełnia błędy, ważne jednak, by je zauważać i wyciągać z nich wnioski. Jednym udaje się to bardziej, innym zdecydowanie mniej. W związku bywa różnie. Czasami facetom trzeba podpowiedzieć, co robią źle, być może wtedy jest szansa, żeby nie popełniali w kółku tych samych błędów? I byśmy my czuły się przy nich szczęśliwe i kochane?

Osiem największych błędów w związku, jakie popełniają mężczyźni (kolejność nie ma znaczenia)

Jesteście nieuważni

I nie chodzi o to, że wymagamy Bóg wie czego. To wcale nie jest skomplikowane – my kobiety, chcemy czuć, że jesteśmy dla was ważne, że wy jesteście dumni z waszego związku. Nie chowacie nas po kątach, w towarzystwie nie udajecie, że nas nie znacie, nie zapominacie, jaką kawę pijemy i co najbardziej lubimy zjeść na śniadanie. To takie dla was być może mało znaczące rzeczy, a dla nas – bardzo ważne, to one dają nam poczucie bezpieczeństwa i pewność, że wam na nas zależy.

Mówicie: „Nie rozumiem cię”

To chyba jeden z najbardziej irytujących błędów. Bo najłatwiej jest stwierdzić: nie rozumiem, histeryzujesz. I jasne, że faceci nigdy nie zrozumieją świata kobiet, którym rządzą emocje, zwłaszcza, że oni sami w życiu raczej kierują się logiką. Ale to nie znaczy, że czasami warto byłoby wejść w nasze buty, chociaż spróbować, okazać odrobinę empatii. To naprawdę może przynieść dużo korzyści związkowi. Zobaczyć siebie nawzajem z ciut innej perspektywy – nie ma nic bardziej odświeżającego. I uwierzcie – na pewno to docenimy.

Zastraszacie/kontrolujcie

Faceci zazwyczaj lubią mieć kontrolę nad swoim życiem, ale także nad innymi. W kontroli nie ma nic złego, jeśli nie narusza ona granic drugiego człowieka, jeśli nie jest pozbawiona szacunku i zrozumienia. Gorzej, gdy kontrola przyjmuje postać przemocy, władzy, narzędzia do kontrolowania. Nie róbcie tego. Nie zamykajcie nas w klatce. Kochamy, gdy jesteśmy wolne, gdy nam ufacie, gdy jesteście dla nas dobrzy. Żadna miłość nie przetrwa uwięziona w waszych ramach i zasadach.

Zapominacie, jak ważne jesteśmy

Każdy facet powinien wiedzieć, że energia kobieca odpowiada na adorację i uwielbienie. Z drugiej strony męska energia jest zazwyczaj skoncentrowana, ukierunkowana na „ja”. Tego nie przeskoczymy, ale świadomość, że nas – kobiety, to dotyka, może sprawi, że dwa razy się zastanowicie, nim wybierzecie mecz z kolegami, podczas gdy z nami nie macie czasu spędzić wieczoru. Spokojnie, nie odbieramy wam prawa do spotkań z kolegami, ale my w waszym życiu chcemy też poczuć się ważne, wyjątkowe. Nie wystarcza nam wasze: „No przecież jestem z tobą, o co ci chodzi”. Chodzi o to, że chcemy trochę więcej, niż wspólne siedzenie na kanapie. Nie, nie zawsze – ale od czasu do czasu.

Nie budujecie zaufania

Czy zdajecie sobie sprawę, że my – kobiety, często mamy problem z samooceną. Cóż, zostałyśmy wychowane w takim a nie innym społeczeństwie, nie miałyśmy nawet na to wpływu. Dlatego niezwykle ważne w związku jest dla nas zbudowanie zaufania. Nie wkurzajcie się, gdy pytamy: „O której wrócisz, z kim wychodzisz, gdzie idziesz”. To nie potrzeba kontroli, tylko często sposób na radzenie sobie z własnymi lękami. Chcemy wam ufać, zadbajcie więc o to, żeby to zaufanie zbudować.

Zapominacie o bezpieczeństwie

Czy wiecie, że przynajmniej osiem na dziesięć kobiet, na pytanie, co jest dla niej w związku najważniejsze, odpowie, że poczucie bezpieczeństwa? Bądźcie facetami, na których możemy polegać, którzy dają nam wsparcie, do których zawsze możemy zwrócić się o pomoc. To wystarczy. Naprawdę dla niektórych to takie trudne do zrozumienia?

Jesteście zbyt zajęci sobą

Faceci żyją po to, by realizować swoją misję, osiągać cele. Swoją wartość mierzą rozwiązanymi problemami, pokonanymi trudnościami. I my to rozumiemy, ale uwaga – jeśli zaczniecie spędzać dużo czasu w pracy, koncentrować się tylko na kolejnym zadaniu do wykonania, to odejdziemy. I to nie jest zastraszanie, tylko stwierdzenie faktu. Chcielibyście zawsze być na drugim planie, traktowani jak tło do czyjegoś życia? Mało kto jest w stanie wytrwać w takiej roli.

Nie doceniacie nas

Tylko nie przewracajcie oczami. Relacja to branie, ale też dawanie. My najczęściej dajemy – tak jesteśmy skonstruowane, ale oczekujemy też w zamian bycia docenianą. Czy kiedykolwiek jakiś facet pomyślał: „Dzięki niej moje życie jest lepsze”? Może warto mówić to sobie i jej każdego dnia, poranka, przypominać jak mantrę. Dlaczego? Bo zdarzy się, że nie będziecie mieli z kim dzielić i świętować swoich sukcesów.

Drodzy panowie – sama miłość w związku nie wystarczy. My nie chcemy powtarzanych „kocham cię”, nie chcemy ustnych zapewnień, że z nami jesteście, że bez nas sobie życia nie wyobrażacie. Chcemy być z wami szczęśliwe, chcemy cieszyć się tym, że to właśnie was wybrałyśmy, chcemy być dumne, że mamy faceta, który próbuje nas zrozumieć i być lepszy dla nas i dla naszego związku.


5 zasad bezpiecznego opalania. A ty, potrafisz używać kosmetyków z filtrem?

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
18 sierpnia 2018
Fot. iStock / jacoblund
 

„O co chodzi, przecież się posmarowałam…” – tyle, że rano… Czy wiecie, że bardzo często jedynie dajemy sobie złudne poczucie spełnienia obowiązku nałożenia kosmetyku ochronnego na skórę? Okazuje się, że popełniamy sporo błędów, a za uszami mamy całą mnóstwo słonecznych przewinień. Jak i kiedy się smarować, żeby było bezpiecznie dla naszej skóry?

Przeczytajcie, kilka zasad, których trzeba przestrzegać, by opalać się bezpiecznie!

5 zasad bezpiecznego opalania

1. Kremy z filtrem nakładamy grubą warstwą!

Kosmetyki fotoochronne należy nakładać naprawdę grubą warstwą na skórę. To nie balsam czy oliwka do ciała, ma ściśle sprecyzowaną rolę i by ją spełnić, musi pozostawić „fizyczną” barierę. Niezbędną ilość kosmetyku z filtrem, jaką  należy nałożyć na skórę, określono nawet w sposób naukowy (2 ml kosmetyku na 2 cm²). Oczywiście nie chodzi o to, żeby dozować krem strzykawką 😉 , ale przyjmijcie zasadę, że skórę smarujemy „na biało”.

Kosmetyk należy nałożyć co najmniej 15 minut przed wyjściem na słońce.

Zastosowanie zbyt małej ilości preparatu, skróci bezpieczny czas przebywania na słońcu i dużo szybciej zetrze się ze skóry. Znamiona i pieprzyki zawsze zaklejajcie plastrem.

2. Makijaż nie pełni roli ochrony przed słońcem

Prawdopodobnie nie zrobi tego również twój krem do twarzy. Większość z nich nie przekracza faktora ochronnego SPF 15/SPF20 (o ile w ogóle go posiada) – i nie ma w tym nic złego, to nie ich zadanie. Bezpieczne filtry to faktory 50 i 30 – w zależności od karnacji, stopnia opalenia skóry i miejsca przebywania.

Pamiętajcie, że nawet nie wybierając się na plażę powinniśmy nakładać krem z filtrem. Przecież właśnie twarz jest zawsze wystawiona na działanie promieni słonecznych.

3. Kosmetyk należy nakładać wielokrotnie!

Nie wystarczy posmarować się raz kremem z filtrem, a to tym wielokrotnie zapominamy. Ulegamy również złudzeniu, że kosmetyk wodoodporny da nam bezwzględną ochronę, skoro woda go nie zmywa. Poważny błąd, ponieważ filtr, który preparat tworzy skórze nieustannie się ściera mechanicznie.

Kosmetyk należy ponownie nałożyć po każdym kontakcie z wodą. To że jest „wodoodporny” oznacza jedynie, że będzie chronił nas podczas pobytu w wodzie. Nie jest odporny na wycieranie ręcznikiem i ścieranie podczas zwykłego ruchu, chociażby o ubrania, czy o własne ciało.

4. Skórę należy nawilżać!

I przed opalanie i po. Koniec kropka. Pamiętajcie o tym, że opalanie bardzo wysusza skórę. Podczas urlopu wymaga zdecydowanie więcej troski. Codzienne nawilżanie to konieczność.

5. Sztuczna opalenizna z samoopalacza, nie chroni przed słońcem

Ulegamy złudzeniu, że ciemny kolor skóry chroni nas przed słońcem. Niestety, tak to nie działa. Również w przypadku opalania natryskowego. Ochronne kosmetyki z filtrem powinny stać się podstawą codziennej pielęgnacji. Nie chodzi tylko o urodę, ale przede wszystkim o zdrowie. Czerniak to nie żarty. W ciągu ostatnich 20 lat, zachorowalność na ten nowotwór wzrosła trzykrotnie. Występowanie czerniaka jest bezpośrednio związane z nadmierną ekspozycją na słońce.


Na podstawie: hellozdrowie.pl


Trzech cichych zabójców każdego związku

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
17 sierpnia 2018
Fot. iStock/Geber86

Jesteśmy przekonani, że kryzys w związku musi być związany z jakimś dramatem. Wielkim i krzywdzącym nas kłamstwem, zdradą, romansem. Tymczasem związki często umierają powoli, niepostrzeżenie, targane cichymi zabójcami, których przez długi czas nie dostrzegamy. Co więcej – gdy zdamy sobie sprawę z ich obecności, często jest już za późno na ratowanie tego, co ze związku zostało.

Dlatego bądźcie uważni, by w porę zareagować na obecność trzech cichych zabójców każdego związku.

Brak uwagi

Zdajcie sobie sprawę, jak wiele jest sytuacji, w których zupełnie zapominamy o drugiej osobie, która siedzi obok nas? Możemy być zaabsorbowani telefonem, czymś, co leci w telewizji lub informacji znalezionymi w internecie. Czasami to nawet zbytnie skupienie się na własnych myślach bez potrzeby dzielenia się nimi.

I nawet jeśli nie chcesz nikogo zranić, to jednak brak uwagi skoncentrowanej na partnerze z czasem może być odbierany jako „mikro-agresja”. Zatrzymaj to jak najszybciej. Nie uciekaj, nie odcinaj się, dziel się swoimi myślami, emocjami, spostrzeżeniami. Brak uwagi zostawia dość dużą ranę w sercu kogoś, kogo kochamy, trudną do zagojenia.

Brak zaufania

Od początku życia, relacje, które mamy z rodzicami, rodzeństwem, przyjaciółmi mają wpływ na nasze zaufanie do świata i innych ludzi. Jeśli nie ufamy partnerowi, powinniśmy zdać sobie sprawę, że problem tak naprawdę dotyczy nas – nie jego czy jej. Żaden związek nie przetrwa, jeśli brak w nim zaufania, tym bardziej, gdy nie mamy realnych podstaw, by podejrzewać kogoś o zdradę lub kłamstwo.

Brak intymności

Fizyczna intymność jest niezwykle ważna dla związku i dla nas samych. I nie chodzi tylko o seks, tylko o  jeden z wielu sposobów fizycznego okazywania miłości.  Co ważne, a o czym zapominamy – intymność seksualna jest kamieniem węgielnym naszej fizycznej bliskości, ale jeszcze ważniejsza jest intymność emocjonalna. Bez niej – ta fizyczna właściwie nie istnieje.

I tak jak zupełnie naturalną rzeczą jest czasami osłabienie intymności, bo każde z nas potrzebuje też przestrzeni tylko dla siebie, tak nigdy nie powinniśmy jej wykorzystywać do ukarania drugiej osoby. To pierwszy krok do rozpadu związku, nie można bawić się czyimś uczuciami, warunkować je zachowaniem, nastrojem. Intymność to coś, o co powinniśmy dbać w szczególny sposób, bo to ona daje nam pewność bliskości, jakiej między sobą doświadczamy.


źródło: Yourtango


Zobacz także

Pięć mądrości o małżeństwie, które można włożyć między bajki...

23 oznaki „zdrowego związku”. Sprawdź, czy twoja relacja zmierza w dobrym kierunku

„Naszym obowiązkiem jest opiekowanie starszymi”. Na pewno? A może oddajemy to, co sami dostaliśmy

Przybij pierwszą piątkę. Akcja „Polka na diecie”, dzień #2