Katarzyna Miller „Instrukcja obsługi kobiety”. Czy kobiety można w ogóle zrozumieć?

Oh!Books
Oh!Books
2 marca 2018
Mat. prasowe
Mat. prasowe
 

Jak zrozumieć kobietę? Czy to jest w ogóle możliwe? Nie tylko mężczyzna zadaje sobie to pytanie. Często sama kobieta ma wątpliwości, czy wie czego w danej chwili chce. Spokojnie, to wcale nie jest takie skomplikowane na jakie się wydaje. Po prostu potrzeba instrukcji! Po sukcesie Instrukcji Obsługi Faceta Katarzyna Miller i Suzan Giżyńska odważnie podjęły się pracy nad bardziej skomplikowaną połową ludzkości – KOBIETĄ. Efektem pracy autorek, jest książka Instrukcja Obsługi Kobiety, której premiera 28 lutego 2018. Śmiało można uznać ten projekt za sukces i z radością polecić wszystkim kobietom, które chciałyby lepiej poznać siebie i schematy, które nimi kierują. Oraz mężczyznom, którzy gubią się w meandrach kobiecego świata lub chcą dowiedzieć się więcej o płci pięknej.

Co to znaczy być kobietą? Czym jest kobiecość? Czym kobieta różni się od mężczyzny? Z czym się rodzi, a co jest jej społecznie wpojone? Jaki to ma wpływ na jej dorosłe życie? Wreszcie, jakie kobieta ma potrzeby i czy ma prawo do ich egzekwowania?

Rozmowy o kobiecości można prowadzić w nieskończoność, są fascynujące i zawsze niosą za sobą nowe odkrycia. Kobieca natura jest wielopoziomowa i posiada niezliczone oblicza. To czyni ją piękną i ciekawą. Jak jednak radzić sobie z codziennymi trudnymi sytuacjami? Jak przerwać koło powracających problemów lub rozpracować schemat postępowania, który utrudnia kobietom czerpanie szczęścia z tego co mają? Dlaczego obrażanie się i ciche dni z jednej strony tak bardzo ją męczą, ale mimo to nie potrafi inaczej reagować na zranienie? Dlaczego nawet, gdy pozornie ma wszystko, nie potrafi się tym cieszyć? Jestem gruba, brzydka, nikt mnie nie pokocha – nigdy nie powiedziałaby tak do swojej przyjaciółki, dlaczego jest tak okrutna wobec siebie? Dlaczego kupuje karnet na siłownię, nie korzysta z niego, później ma wyrzuty sumienia z tego powodu? Czy należy przepraszać własne dziecko? Czasem mam naprawdę dość moich dzieci i chciałabym uciec – czy jestem złą matką?

Książka Instrukcja Obsługi Kobiety jest podzielona na rozdziały sformułowane w formie pytań kobiet, najczęściej pojawiających się rozterek lub wątpliwości dotyczących sytuacji jakie je spotykają. Autorki każde pytanie traktują jak zagadnienie, zasługujące na rozszyfrowanie i przepracowanie.

Czytając wybrane tytuły rozdziałów, każda kobieta w pierwszej chwili doświadczy zaciekawienia, bo spotka się z czymś mocno i emocjonalnie związanym z jej życiem. Zaraz potem pojawi się nadzieja, że może jest jakaś odpowiedź, która odczaruje lub rozpuści negatywne uczucia, związane z danym tematem. Po zagłębieniu się w empatyczne i rzeczowe odpowiedzi autorek, można przejrzeć się niczym w lustrze. A to już jest dobry, pierwszy krok do zmiany – zmiany zachowania albo podejścia do danej sprawy. Katarzyna Miller i Suzan Giżyńska tłumaczą jak nie dać się zwariować. Wyjaśniają, jak odczytywać pewne mechanizmy rządzące KOBIECĄ psychiką i jakie jest ich drugie dno. Często to, co pokazują na zewnątrz, jest tylko wierzchołkiem góry lodowej. Na szczęście można dotrzeć do jej podstaw, i co ciekawe, to wcale nie jest takie trudne.

Chciałabyś, żeby Twój facet zaczął dostrzegać przyjemność i radość w czynieniu Ciebie szczęśliwą? Po pierwsze naucz się czytać co NAPRAWDĘ stoi za Twoimi emocjami – dowiesz się, o co naprawdę ci chodzi. Po drugie zrozum, że wszystkie emocje są w porządku i masz do nich prawo. Po trzecie – pokaż mu tę książkę.

Treści książki podane są w sposób skondensowany i łatwy do szybkiego zastosowania w życiu codziennym. Pomoże tutaj także humorystyczny, pełny luzu język, który szybko trafia do kobiety i rozwija w niej większą świadomość siebie. Mężczyzna dowie się z Instrukcji Obsługi Kobiety, w jaki sposób kobiety myślą i czują, to pomoże mu zaakceptować, zrozumieć i właściwiej reagować na zachowania i potrzeby partnerki, a może nawet je wyprzedzać. Ponadto, mężczyzna dowie się w końcu, jak wielka moc potrafi tkwić zarówno w małych rzeczach i jego gestach, jak i tych większych zmianach, których od niego oczekuje kobieta.

Katarzyna Miller i Suzan Giżyńska w swojej Instrukcji obsługi kobiety odpowiadają na przeróżne pytania kobiet, dotyczące przeróżnych sfer i zagwozdek życiowych. Tak jak złożone są kobiety, tak samo różnorodne zagadnienia pojawiają się w książce. Ponadto, przy każdym rozdziale znajduje się strona z afirmacjami. Uwaga! Nie ma ograniczeń wiekowych.

okladka IOK 2D

Fragment książki:

Jak zadowolić kobietę seksualnie?

Suzan: W pierwszej chwili to pytanie może wydawać się niepotrzebne, a odpowiedź na nie oczywista, ale wcale tak nie jest. Wielu mężczyzn nie wie jakie oczekiwania ma kobieta oraz, jak zacząć zbliżenie seksualne. A to rozpoczęcie jest przecież najważniejsze! Faceci czasami nie zdają sobie sprawy z mocy gry wstępnej oraz z tego, jak ważna jest ona dla kobiety. Niewiele kobiet lubi szybkie numerki i niewiele potrafi od razu osiągnąć rozkosz. Większość potrzebuje trochę czasu i rozgrzewki.

Katarzyna: Większość kobiet lubi być oderwana od normalności, czyli wprowadzona w stan nadzwyczajny. Do tego potrzebna jest gra wstępna.

O autorkach:

Katarzyna Miller – psycholożka, psychoterapeutka i poetka z wieloletnią praktyką terapeutyczną w zakresie terapii indywidualnej, małżeńskiej i grupowej. Na stałe związana z magazynem „Zwierciadło”. Wykładowczyni na podyplomowych Gender Studies na Uniwersytecie Warszawskim oraz na licznych warsztatach rozwojowych dla kobiet. Autorka i współautorka wielu książek, m.in. Nie bój się życia, Królowe życia i król, W życiu jak w kinie, Kup kochance męża kwiaty, Chcę być kochana tak jak chcę. Rozmowy terapeutyczne (Wydawnictwo Zwierciadło).

Suzan Giżyńska – reżyser i copywriter, twórczyni akcji społecznych (m.in. „Zespół Downa. Zrozum i daj żyć” dla Olimpiady Specjalne Polska) oraz spotów reklamowych. Wiele lat pracowała w agencjach reklamowych (DDB oraz Young & Rubican). Wielokrotnie nagradzana (m.in. KTR 2010, Kreatura 2006).

instrukcja obslugi kobiety_happy end_zaproszenie_1024x764 (1)


Hej, jeszcze nie wszystko stracone, jeszcze jest nadzieja. Nadzieję dla ofiar przemocy domowej niesie książka „Wolność jaskółki”

Oh!Books
Oh!Books
6 marca 2018
Fot. iStock/dudyka
Fot. iStock/dudyka
 

Wszystkie te historie mają wspólny mianownik. Ile ich już wysłuchałam? A za każdym razem robią na mnie piorunujące wrażenie, budzą głęboki smutek i współczucie i potrzebę choć odrobiny wsparcia. Bo co ja mogę dać? Ja która żyje w dobrym związku, która zna swoją wartość, jest pewna siebie (choć zdarzają się jej potknięcia)? Mogę dać jedynie wsparcie i nadzieję, że kobieta, która doświadczyła przemocy domowej, przemocy ze strony człowieka, którego pokochała, nie jest sama, że to nie wstyd mówi o tym, co ją spotkało, że są wokół ludzie, którzy jej wierzą i pomogą, tylko ona musi po tę pomoc wyciągnąć rękę, bo nikt może nie zauważyć, że jest jej potrzebna.

Olga mieszka w pięknym domu. Jest piękną kobietą, ma cudowną i mądrą córkę i przystojnego męża, biznesmena, na którego dźwięk kroków, kiedy wraca do domu, Olga zamiera.

Każdego dnia towarzyszy jej strach i przerażenie. Nie wróciła do pracy po urodzeniu córki. „Przecież nie musisz, ja na nas zarobię” – jak wiele kobiet to słyszy nim zrozumie, że zostało więźniami ich własnego domu i zależności od męża – tyrana? Więc Olga sprząta, gotuje, bawi się z córką, której nieustannie tłumaczy, że tata zmęczony, głodny, przepracowany. Jej córkę Hanię chroni piętro domu i mocny sufit – tylko dzięki temu nie jest świadkiem tego, co dzieje się w sypialni jej rodziców. Kiedy mąż gwałci Olgę, kiedy nią pomiata, bije, znęca się nad nią psychicznie. Hania rano usłyszy, że mama niefortunnie spadła z łóżka i uderzyła się w szafkę.

Odchodzi, pakuje swoje rzeczy, ale on grozi, że nie odda jej córki. Gdy ucieka, on się kaja, u jej rodziców odgrywa scenę z mężem w roli głównej, który zrozumiał swój błąd, który chce naprawić wszystkie krzywdy. Błaga, żeby do niego wróciły, bo bez nich jego życie traci jakikolwiek sens.

I wracają do domu pachnącego jedynie strachem… Czy dla Olgi jest nadzieja? Idealny mąż, idealny dom. Kto jej uwierzy? Kto się za nią wstawi? A może to ona jest winna? Może za mało się stara? Może powinna być milsza, usłużna, może nie powinna się odzywać, bo faktycznie jest zbyt głupia, żeby mieć swoje zdanie?

„Wolność jaskółki” – Olga jest bohaterką powieści napisanej przez autorkę bloga „Wkurzona żona”, książki, która odkrywa przed nami bolesną prawdą kryjącą się za czterema ścianami domu, którego intymności i koszmaru, jak się w nim dzieje, chronią wysokie drzewa… Ale to nie tylko powieść o przemocy, to powieść o sile kobiet. Nie bez powodu na drodze Olgi stają – sąsiadka, malarka, która intuicyjnie czuje, że właśnie w TYM domu dzieje się coś złego. Jest też Lidka, która stała się niejako terapeutkę Olgi, dając jej siłę do przezwyciężenia lęków i obaw. Czy to wystarczy? Czy to przyniesie nadzieję, że nie wszystko stracone? Że życie może wyglądać inaczej? Czy pozwoli przełamać to potworne przerażenie, że on i tak zniszczy wszystko, co Olga chciałaby na nowo zbudować?

Dla mnie ta książka niesie przede wszystkim nadzieję. Nadzieję na lepsze jutro, na lepsze na życie, na wątpliwą dotychczas wiarę, że mi się uda. Że ja – której mąż mówi, że jest k*rwą, dziwką, nic nie warta szmatą, wcale nią nie jestem. Że to tylko słowa, to tylko jego opinia, z którą ja nie muszę się identyfikować, tylko odszukać w sobie wszystko to, co składa się na moją prawdziwą wartość.

Wiele kobiet wstydzi się, ukrywa przed światem prawdziwe oblicze swojego życia i małżeństwa. Co noc zastanawia się, czy coś można zmienić, jak wyrwać się z piekła, w którym przyszło im żyć. Wiele straciło nadzieję, ale ta książka ją przywraca. Przywraca nadzieję, że nie wszystko stracone!

I choćby dlatego warto po nią sięgnąć, by uwierzyć, że żadna z kobiet, która we własnym domu doświadcza przemocy, nie jest sama. Ta książka pokazuje coś jeszcze – że nie możemy być głusi, kiedy intuicja podpowiada nam, że za drzwiami mieszkania sąsiadki, przyjaciółki, koleżanki z pracy, dzieje się coś złego. Być może jeden dzwonek do drzwi może uratować komuś życie, naprawdę.

UWAGA

Napisz w komentarzu pod tekstem, dlaczego to właśnie ty powinnaś dostać od nas tę książkę. Autorki trzech najlepszych uzasadnień obdarujemy egzemplarzem „Wolność jaskółki”. Na wasze komentarze czekamy do 14.032018.

Wolnosc_jaskolki_okl

 

 


Twoje dziecko marzy o psie? Zapoznaj go z Kostkiem

Oh!Books
Oh!Books
19 lutego 2018
Fot. Archiwum prywatne
Fot. Archiwum prywatne

Kto z rodziców nie przechodził przez etap: „mamusiu/tatusiu chcę mieć psa”? Prędzej czy później każdy z nas staje przed dylematem, czy on/a nie jest jeszcze za mały? I jak przygotować dziecko do tego, by pies nie stał się jedynie zachcianką czy prezentem? Dziś w nasze ręce trafiła genialna i bardzo psia książka, która pomoże wam nieco przygotować grunt.

Praktycznie każdy ma swój pomysł na to, w jaki sposób powinno się z dzieckiem rozmawiać o posiadaniu zwierzaka, powstały setki książeczek edukacyjnych, dlatego my dziś ciut przekornie, odsyłamy was do lektury fajnej książki, która w ogóle nie jest poradnikiem! Bo Kostek, to pies uczłowieczony, taki, który ma swoje przygody, humory, pomysły. Taki, który robi głupoty i dopiero poznaje ludzki świat. Jakim cudem „bajkowy” Kostek ma nam pomóc w rozmowach o prawdziwym zwierzęciu?

Ach, to co zrobicie z tą książką zależy już tylko od was, a pretekst do rozmów o tym, że zwierzęta żyją, czują, kochają i boją się – jest idealny! Do tego Kostek jest bohaterem, który łapie za serce, psiakiem, który poznaje świat, nie wie, szuka i próbuje. Można śmiało powiedzieć, że jest uosobieniem dziecka, które dopiero się uczy.

7 sposobów, na jakie Kostek cudownie pokazuje dzieciom, jak traktować zwierzęta (i o czym muszą wiedzieć):

  1. Pies to więcej niż pies. Choć ten prawdziwy wcale nie będzie nosił swetra czy beretu i jeździł na nartach, to świetna okazja by porozmawiać o szacunku do zwierząt. Każde zwierzę na niego zasługuje. Pies to nie przedmiot.
  2. Pies potrzebuje bliskości, przyjaciela. Tak jak dziecko, kumpel, siostra. Czasem ma ochotę się przytulić, czasem pobawić.
  3. Pies nie lubi się nudzić. To nie tylko radość, ale i obowiązek. Musimy pamiętać – i nauczyć dziecko – że zwierzę w domu jest od nas zależne. Ma swoje potrzeby – bez względu na to, czy my akurat mamy „ochotę” je spełniać.
  4. Pies może nie wiedzieć. Choć Kostek swoją niewiedzą bardzo przypomina niezręczne dziecko, możecie porównać jego zachowanie do zachowania szczeniaka. Piesek, który zagości w domu będzie przecież dość niesforny – zupełnie jak każdy inny człowiek i zwierzę w nowym i nieznanym środowisku.
  5. Pies też robi „głupoty”. Może coś zniszczyć, może mieć zły humor. I nie robi tego specjalnie. Cierpliwości, my też przecież popełniamy błędy.
  6. Pies jest członkiem rodziny. Na dobre i na złe. Tu nie ma miejsca na „ale”. Uczymy się siebie nawzajem i akceptujemy.
  7. Pies ma swoje psie życie. Psie zabawy, czas na zabawę i odpoczynek, swoją zabawkę. Szanujmy to. Zobaczcie, jak aktywny jest Kostek, my też nie chcielibyśmy, żeby ktoś odbierał nam nasze małe przygody.

O książeczce (przeczytajcie, bo jest świetna!):

Oczywiście kostkowe przygody to więcej niż psie, bajkowe wyczyny. W książce sprytnie zostały przemycone różne wiadomości (o nartach, górach i śniegu) i uniwersalne zasady moralne. Czytanie z pewnością przyniesie spoooro korzyści! Tytułowy bohater wybiera się poznawać zimowy świat – a w nim wszystko, absolutnie wszystko, jest ciekawe i nowe! Kostek będzie uczył się i bawił, a wszystko w towarzystwie swojego najlepszego kumpla, który… jest skarpetką 😉 (jest cudowny!).

Bawcie się dobrze!

… i zobaczcie jak ta książeczka jest piękna!

 

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

 

PS: Wiecie, dlaczego Kostek jest taki fajny? Bo oprócz wdzięcznej fabuły i bohatera, którego nie da się nie kochać, ta książka jest „technicznie” cudowna. Polecam rodzicom pierwszoklasistów (i starszych dzieci), którzy walczą z oporem przed przeczytaniem choćby jednego zdania. Piękne grafiki i przede wszystkim tekst dostosowany dla początkujących „czytaczy”. Na każdej stronie znajduje się mała porcja tekstu – co ogranicza marudzenie i daje piękne uczucie dumy, gdy dziecko samodzielnie przeczyta tyyyle stron!

Książkę kupicie tutaj: wydawnictwo-debit.pl, to nowość Wydawnictwa Debit

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

TytułKostek na nartach
Tytuł oryginalnyClaude on the Slopes
AutorAlex T. Smith
TłumaczAnna Niedźwiecka
IlustratorAlex T. Smith
Liczba stron96
Format130 x180
Oprawamiękka
Data premiery7 lutego 2018
Wydanie1

Niezwykły pies i jego niesamowite przygody!

Przeurocza seria o psie, przypominającym nieco naszego Ferdynanda Wspaniałego, zachwyca wyjątkowymi ilustracjami i niezwykle dowcipnym tekstem. Dobra zabawa i dla dzieci, i dla rodziców.

Pewnego zimowego dnia niewinna zabawa śnieżkami i lepienie bałwana przeradza się w potężną lawinę! Kostkowi jak zwykle dzielnie towarzyszy Pan Piętka, jego najlepszy przyjaciel, który jest… skarpetką.

„Ilustracje pełne humoru i elegancji…”
SUNDAY TIMES

Książka nominowana do Waterstones Children’s Book Prize

Dzieło oficjalnego ilustratora Światowego Dnia Książki