To już jest koniec! Jak wam minęło #30dnibezkawy?

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
27 października 2017
Fot. iStock/Ridofranz
Fot. iStock/Ridofranz
 

Powiem szczerze – po pierwszych ośmiu dniach myślałam: „Nie, no bez szans, 30 dni, to jest strasznie długo, za długo, że też nie wymyśliłam 14-tu dni, tylko jak to ja, od razu całe 30”.

Ten pierwszy tydzień był najgorszy. Serio. Ból głowy na detoksie mnie nie opuszczał. I szczerze mówiąc, trudno było mi uwierzyć, że to przez odstawienie kawy. Włączało mi się: „Przecież tak dużo jej nie piję, czasami dwa kubki, czasami pięć, ale nie jest to jakaś wielka ilość każdego dnia”. A jednak. Po dziewięciu dniach ból głowy minął jak ręką odjął, przestał też mnie kusić zapach kawy, bo przez pierwsze dni mój węch był wyostrzony na jej aromat.

Później przyszedł czas rutyny. Naturalne było dla mnie robienie sobie co rano kawy zbożowe, plus wypijanie szklanki wody z cytryną. Przestałam zupełnie myśleć o kawie, do tego stopnia, że na imieninach u cioci bez cienia żalu sięgnęłam po dzbanek z herbatą, a nie kawą.

Im dalej, tym było zdecydowanie łatwiej, bo po prostu przestałam o kawie myśleć. A od jakiś ośmiu dni mam takie trudno wytłumaczalne poczucie, że lepiej się czuję. Naprawdę. Śpię zdecydowanie lepiej i to bez dwóch zdań. Znajoma spotkana wczoraj zaskoczona powiedziała: „Jaką masz twarz jasną” – więc kto wie, może tu też wpływ braku kawy, bo przecież kremu do twarzy nie zmieniłam.

Choć piłam sporo wody, tak mi się wydawało, to po odstawieniu kawy, zaczęłam pić jeszcze więcej. Na nowo odkryłam smak herbaty, jej różnych odmian i propozycji podania. A, co dla mnie ważne, wróciłam do picia kawy zbożowej, której chyba od czasu ciąży nie tknęłam, a przecież tak lubiłam.

Tu trzeba oddać Ince – że jej propozycja smaków kawy zbożowej sprawia, że każdego dnia możesz pić inną kawę. Wartość dodana do detoksu, to znalezienie zastosowania kawy zbożowej w przepisach, moje dzieci zajadał się ciasteczkami z kawą zbożową, świetne urozmaicenie i pewnie z niejednego przepisu jeszcze skorzystam.

Ponadto obserwując swój organizm zdałam sobie sprawę, że zbyt duża ilość kawy wywoływała we mnie pewnego rodzaju niepokój, nie mówiąc o bólu brzucha. Kawa też często tłumiła mój apetyt. Wstyd się przyznać, ale spędzając cały dzień w rozjazdach i na spotkaniach, piłam jedynie kawę i wodę. Teraz w torbie zawsze mam mieszankę orzechów, żurawiny lub rodzynek. Na szczęście nie byłam już w stanie spędzić całego dnia bez jedzenia. Detoks od kawy uświadomił mi moje złe nawyki, szczegóły, na które zupełnie nie zwracałam uwagi.

Okazuje się, że wystarczy coś zmienić w naszej rutynie na dłużej niż tydzień, by przyjrzeć się sobie dokładniej. To niesamowite, że gdy skupimy się na jednej tylko rzeczy, którą dla siebie robimy, otwiera ona całą lawinę innych, na które zaczynamy zwracać uwagę. Detoks od kawy stał się okazją do zobaczenia siebie zaplątanej w różne czynności zupełnie na zewnątrz nieuświadomione. Dzisiaj myślę, że detoks od kawy (jak pewnie każdy inny)  może być początkiem innych zmian.

Wiecie co jeszcze? U mnie w domu zaczęto pić ciut mniej kawy, co cieszy mnie ze względu na zdrowie najbliższych. Poza tym znajomi, którzy wpadali na kawę, mówili: „A wiesz co, zrób mi też zbożówkę, tak dawno nie piłam”.

Cóż? Czy jutro rano wypiję kawę? Skłamałbym, gdybym powiedziała, że nie mam na nią ochoty. Marzy mi się pyszna latte. Detoks zwrócił moją uwagę na też na to, jaką kawę piję… Myślę, że docenię teraz smak tych naprawdę dobrych kaw, a nie byle jakich, które miały oszukać mój mózg przed zmęczeniem.

Nie byłabym sobą, gdybym nie myślała o kolejnym wzywaniu, bo spodobała mi się bardzo ta zabawa. A wam? Jak poszło? Jakie są wasze doświadczenia, jak wy się czujecie, po tych dniach bez kawy?

Akcja #30dnibezkawy

Zadanie konkursowe: Przyjmij wyzwanie #30dnibezkawy i pod kolejnymi artykułami dotyczącymi akcji, w komentarzach bądź ze mną, pewnie będę miała niejedno pytanie dotyczące tego, jak się czujecie i czym zastępujecie kawę. Ja chcę na 30 dni wyeliminować kawę, by dać swojemu organizmowi oddech od jej nadmiaru. Co mnie do tego skłoniło? Informacja o tym, jak wiele pozytywnych właściwości ma kawa zbożowa. Czy dam radę? Nie wiem, ale przecież spróbować zawsze mogę. A ty? Dlaczego chcesz dać sobie wytchnienie od kawy naturalnej? Napisz, jak będzie nas więcej, to może damy radę!

Nagrody: Dla najbardziej aktywnych i wspierających uczestniczek akcji Inka ufundowała zestawy kawy zbożowej.

Nagrody:

Nagroda I stopnia

1 x zestaw Inka w skład, którego wchodzą:

1 x Porcelanowy imbryk Eva Solo w czerwonym „sweterku”

1 x kubek Inka

1 x puszka Inka Klasyczna

1 x Inka Magne

1 x Inka Błonnik

1 x Inka Wapń

1 x Inka z orkiszem

1 x Inka Bio z figami

1 x Inka karmelowa

Nagroda II stopnia

2 x zestaw Inka w skład, którego wchodzą:

1 x kubek Inka

1 x poduszka Hayka wypełniona łuską gryki

1 x puszka Inka Klasyczna

1 x Inka Magne

1 x Inka Błonnik

1 x Inka Wapń

1 x Inka z orkiszem

1 x Inka Bio z figami

1 x Inka karmelowa

Nagroda III stopnia

7 x zestaw Inka w skład, którego wchodzą:

1 x kubek Inka

1 x puszka Inka Klasyczna

1 x Inka Magne

1 x Inka Błonnik

1 x Inka Wapń

1 x Inka z orkiszem

1 x Inka Bio z figami

1 x Inka karmelowa

 9720017-01-Inka-Wapn-100 9483923-10-Inka-Magne-100 9483998-03-Inka-Blonnik-100g
9720051-00-Inka-Bio-Orkiszowa-100g9960957-10-Inka-puszka-2014inka kubek wizualizacja lg9720052-00-Inka-Bio-Figowa-100g9483967-04-Inka-karmelowa-200g
czajnik+kubek-lgbig_STRAW_buckwheat_50x30

Akcja trwa od 28.09.2017 do 27.10.2017 roku.

Regulamin akcji dostępny jest tutaj.


 

 

 


Całe życie równym krokiem… O chłopcu, który jedną nóżkę miał krótką, ale drugą dłuższą…

Agnieszka Żukowska
Agnieszka Żukowska
27 października 2017
Fot. iStock / wonry
Fot. iStock / wonry
 

„Mówimy teraz, czy później?” – to były pierwsze słowa, które usłyszałam po narodzinach Maksa. Dwanaście lat temu. „Teraz” – odpowiedział mój ówczesny partner. Położna pokazała mi synka sygnalizując: „Coś jest nie tak z jego kością udową ale nie mamy pewności. Na moje oko jest za krótka…”.

Pierwszy rentgen dzień później i diagnoza – wrodzony niedorozwój kości udowej bliższej (PFDD). Dzisiaj myślę, że to nie był wyrok, a wyzwanie. Przez pierwszych kilka miesięcy jeździliśmy po całej Polsce, żeby skonsultować Maksa przypadek u jak największej liczby specjalistów. Część z nich sugerowała chirurgiczną segmentację, kilka dobrych lat w szpitalu, inni operacje. Generalnie co wizyta, to nowe pomysły…

Dzisiaj myślę sobie o tych setkach wyjeżdżonych kilometrów, że miały zabić mój strach, bo w niczym innym nie pomogły. Radość z macierzyństwa przyszła zdecydowanie później, kiedy oswoiłam ból, przestałam koncentrować się na jego niepełnosprawności a postawiłam zwyczajnie i po ludzku – na jego szczęśliwe dzieciństwo. Bo i mój smutek zaczął najwidoczniej doskwierać synkowi. Pamiętam to jego cudowne zdanie, które zawsze powtarzał, kiedy żal ściskał moje serce: „Mamo, nie martw się. Ta nóżka jest krótsza ale za to druga – dłuższa”… Poczucie „sprawiedliwości” było w nim dosyć wymowne i rozczulające.

Maks nie został poddany żadnej interwencji chirurgicznej. Jego dzisiejszy skrót wynosi ponad 30 cm. Jako rodzice, z partnerem, podjęliśmy decyzję wspólnie, z wszelkimi konsekwencjami, biorąc za nią odpowiedzialność tak długo, jak długo Maks będzie tego potrzebował. Postanowiliśmy skupić się na właściwym kształtowaniu jego psychiki i osobowości, zamiast na „wydłużaniu” jego nóżki. Zamiast fundować mu dzieciństwo przepełnione bielą szpitalnych fartuchów oraz cierpieniem potencjalnych powikłań, postawiliśmy mu pomoc we właściwym kształtowaniu jego osobowości. Taką podjęliśmy decyzję. Czy słuszną? Dziś tego nie wiemy. Na to pytanie odpowie nam już dorosły syn, a może jego dzieci…

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Dziś idziemy z Maksiem dalej – coraz równiejszym krokiem, coraz silniejszym i mniej podatnym na wyboje pojawiające się w życiu każdego chłopca. Jest bardzo pogodnym, wrażliwym młodym człowiekiem. Świetnie pływa, biega, wspina się nie tylko na przeszkody parków linowych, ale i na kolejne szczyty polskich gór, uprawia turystykę motocyklową, żegluje, jeździ na narcie, trenuje piłkę nożną (AmpFutbol). Właściwie nie ma zajęcia, którego by się nie podjął albo przynajmniej nie spróbował.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

***

image001

Pod koniec września, w przepiękny słoneczny dzień, Fundacja Równym Krokiem, do której należy Maks, zorganizowała pierwsze w Polsce spotkanie integracyjne dla dzieci z wrodzonymi wadami kończyn dolnych, nad którym patronat objął portal ohme.pl. Na warszawskim Targówku, w Folwarku Bródno spotkało się sprawie sto dzieci :)

_BUL5843

Po raz pierwszy spotkali się również i rodzice małych bohaterów, którym przyszło mierzyć się z trudnościami już na zawsze. Dla wszystkich było to jedno z najważniejszych spotkań, ponieważ wszyscy zdaliśmy sobie sprawę z faktu, że nie jesteśmy sami, a nasze dzieci chcą przede wszystkim bawić się i cieszyć życiem. I z całą pewnością na tym polega ich wyjątkowość, bo są niezłomne i nigdy nie mogą się poddać.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Jakże wspaniale było zobaczyć ich na warsztatach teatralnych prowadzonych przez aktorkę Anetę Todorczuk-Perchuć, w zażartym meczu piłki nożnej z reprezentacją AmpFutobolu. A i rodzicom lżej zrobiło się na sercu po spotkaniu z Dorotą Zawadzką

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Partnerem spotkania była Fundacja PZU. 

Fundacja Równym Krokiem serdecznie dziękuje wszystkim firmom zaangażowanym w pomoc w organizacji spotkania i przekazania dzieciom upominków:

Amp Futbol- za przygotowanie zajęć ruchowych dla dzieci;

Fizyczna Karuzela  za zorganizowanie warsztatów fizyki na wesoło.

Upominki dla dzieci przekazali:

Benjamin ( http://www.beniamin.com.pl/), Storck, Wydawnictwo Media Service Zawada (www.msz.com.pl),

Nadleśnictwo Cisna

Restauracja „Wołosań”

GlobalLogic S.A.

GRim Biuro Techniczno-Handlowe Ryszard Gładysz

Stowarzyszenie „W naszych rękach”

Bright Junior Media Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Sp.k.

Anna Madej

plakat wersja ostateczna

 

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fotografie: Łukasz Bularz


Cała Polska będzie mówić o seksie! #sexedpl

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
27 października 2017
Fot. Screen/You Tube
Fot. Screen/You Tube
 

Prawda jest taka, że edukacji seksualnej w Polsce brak. Najlepiej to publicznie o seksie nie mówić, nie opowiadać niczego dzieciom, żeby im jakieś zbereźne i grzeszne myśli do głowy nie przychodziły. W myśl zasady: jak się o czymś nie mówi, to tego nie ma.

Tyle tylko, że w tym przypadku tak to nie działa. Bo seks, seksualność i wszystko co z nią związane, są wpisane w naszą ludzką naturę. Mali chłopcy nie przestaną chwytać się za swoje siusiaki, a dziewczynki za cipki. Dzieci nie przestaną się interesować swoim ciałem. Nastolatkowie, którymi rządzi burza hormonów, bo taka jest nasza biologia, nie przestaną po prostu interesować się seksem, choćby dlatego, że nie żyjemy w czasach, kiedy można nas było zamknąć w złotej klatce. Powszechny dostęp do w każdej informacji sprawia, że najmłodsi mogą dowiedzieć się o seksie z internetu. Pytanie, co tam znajdą? Przecież doskonale wiemy, że już ośmiolatkowie bywają uzależnieni od treści pornograficznych, nastoletnie dziewczyny nie mają pojęcia o antykoncepcji. Nikt z nimi o seksie nie rozmawia wyrządzając im ogromną krzywdę.

A skoro edukacji brak, postanowiła edukować Anja Rubik. Do projektu #sexedpl zaprosiła znanych i lubianych, m.in. Brodkę, Macieja Stuhra, Romę Gąsiorowską, Roberta Biedronia, Sebastiana Fabijańskiego.

Przy wsparciu Dziewuchy Dziewuchom stworzono listę lekcji – masturbacja, antykoncepcja, inicjacja seksualna, homoseksualizm, które przedstawione zostaną w 60 sekundowych filmikach. Akcja rusza od jutra, tj. 28.10.2017. Na pewno warto się nią zainteresować i… pokazać swoim dzieciom.

źródło: wirtualnemedia.pl


Zobacz także

Fot. Screen z Facebooka / Brightside

Czy znasz długość życia tych zwierząt? Wiesz, że są na Ziemi takie organizmy, które żyją… wiecznie?

Fot. Materiały prasowe

Praca, nauka, miłość i zabawa. Jak pomieścić szkolną rzeczywistość w swoim „M”. Akcja „Rodzic wraca do szkoły”

Fot. iStock/g-stockstudio

„Bądź skromna i pokorna” – powtarzali nam od dzieciństwa. Ale dosyć z tym, skromność się nie opłaca!