Jesienna chandra? Zapomnij! Oto 5 sposobów jak zatrzymać lato na dłużej

Redakcja
Redakcja
28 września 2018
Fot. Materiały prasowe
 

Wiosną i latem czujemy przypływ energii i motywacji – przechodzimy na diety, stajemy się bardziej aktywni, rozwijamy zainteresowania, odkrywamy nowe smaki, odpoczywamy, remontujemy mieszkanie i odliczamy dni do długo wyczekiwanego urlopu. Gdy przychodzi jesień, a wraz z nią dni stają się coraz krótsze, a pogoda powoli przestaje rozpieszczać, dopada nas zniechęcenie i spadek nastroju. Jak z nimi walczyć i móc jak najdłużej „zatrzymać lato”?

Na pogodę za oknem i zmieniające się pory roku nie mamy żadnego wpływu, ale na pogodę ducha – już tak! Oto 5 sposobów, które pomogą w radzeniu sobie z jesiennym spadkiem nastroju.

Po pierwsze, przełam rutynę i zaskocz bliskich

Ostatnie długoterminowe prognozy pogody sugerowały letnie temperatury nawet do… listopada. Bez względu na to, co będą pokazywały słupki termometra, warto zaskoczyć bliskich pomysłem na kilka niespodziewanych weekendowych wyjazdów. Zwiedzanie malowniczego zamku lub zabytkowych sztolni, wizyta w „domu do góry nogami” a może w muzeum miniatur? Często sami nie zdajemy sobie sprawy jak wiele ciekawych miejsc można znaleźć do kilku godzin jazdy samochodem i pociągiem. A w upalne lato najczęściej wolimy korzystać z pięknej pogody niż przebywać w muzealnych pomieszczeniach, więc właśnie jesienią jest najlepsza pora, aby odkryć nieznane.

Po drugie, sięgnij po witaminę D

W naszej strefie geograficznej od września do kwietnia jest zbyt mało promieniowania słonecznego, aby witamina D mogła zostać wyprodukowana w skórze, nawet w słoneczne dni. Jej niedobór uchodzi za jednego z głównych sprawców obniżonego nastroju i innych zaburzeń emocjonalnych. Warto zatem sprawdzić poziom witaminy D i na tej podstawie ustalić z lekarzem właściwą dawkę do suplementacji. Tym bardziej, że jej niedobór może zwiększać ryzyko poważnych chorób np. osteoporozy, cukrzycy, otyłości, nadciśnienia czy niektórych nowotworów m.in. jelita grubego czy piersi. Zbyt mała dawka witaminy D powoduje również, że szybciej się starzejemy.

Po trzecie, zadbaj o ruch na powietrzu, tak długo jak tylko możesz

Słoneczny jesienny dzień? Nie zmarnujmy go i wyjdźmy z domu – inne rzeczy spokojnie będzie można zrealizować później, a ostatnie promienie słońca i ciepła są na wagę złota. Długi popołudniowy spacer czy przejażdżka na rowerze to idealny sposób na wyzwolenie endorfin czyli „hormonów szczęścia” i zadbanie o właściwą dawkę codziennego ruchu. Jazda na rowerze np. stylowym miejskim Le Grand, ma szczególnie wiele korzyści, które docenimy jesienią – zyskamy większą odporność na zmęczenie, stres i rozmaite infekcje, a do tego rower pozwoli się w pełni odprężyć i wyciszyć.

Fot. Materiały prasowe

Po czwarte, posmakuj egzotyki… a przynajmniej na talerzu

Nie każdy może sobie pozwolić na drugi jesienno-zimowy urlop, najlepiej w jakimś ciepłym i egzotycznym miejscu. Nie oznacza to jednak, że nie możemy przenieść się do egzotycznego miejsca, a to za sprawą smaku! Kulinarną podróż możemy rozpocząć w nieznanej dotąd restauracji serwującej dania z danego regionu świata, ale spróbować podjąć ją samodzielnie w zaciszu domowym, korzystając z tysięcy przepisów znalezionych w sieci. Gdy pogoda za oknem nie będzie już zachęcać do wychodzenia, możemy zaproponować znajomym domówkę w stylu danego kraju – przygotować same tematyczne potrawy, zadbać o muzykę i wystrój mieszkania stosowny do wybranego regionu, aby na jeden wieczór znów poczuć się jak na wakacjach!

Po piąte, postaw na kolor

Obserwując jesienny ubiór na polskich ulicach, można by pomyśleć, że wielu z nas przechodzi „żałobę po lecie”. Latem bowiem królowały jasne stroje, śmiałe kolorowe fasony i kwiatowe motywy. Z chwilą nadejścia jesieni, wielu ludzi diametralnie zmienia styl i zaczyna nosić smutne ciemne i szare kolory. Warto się tej zależności przeciwstawić, a terapia kolorami działa! Piękny płaszczyk w żywym odcieniu, wściekle żółty parasol na tle ciemnego, szarego nieba, rower z miętową ramą  i uśmiech na twarzy – to wszystko robi różnicę. Dobrze o tym pamiętać zanim kupimy kolejne ubrania i akcesoria w posępnych, ciemnych kolorach.

I wreszcie – nawet, gdy pogoda się zepsuje i nadejdą długie, zimne wieczory, pamiętajmy, że każda pora roku ma swoje plusy. W końcu możemy bez wyrzutów sumienia zorganizować serialowy maraton, siedzieć bezkarnie pół dnia pod kocem z ulubioną filiżanką kawy czy herbaty, wrócić na klimatyzowaną siłownię czy po prostu spędzać czas z bliskimi w zaciszu przytulnego domu. A za kilka miesięcy znów wróci lato.


Artykuł powstał we współpracy z marką Le Grand


Więcej czasu na rzeczy, które kochasz…

Redakcja
Redakcja
28 września 2018
Fot. iStock / Milkos
 

W pogodni za karierą nieraz tracimy z oczu to, co w życiu najważniejsze – własne szczęście. Okazuje się, że kluczem do samospełnienia jest zachowanie balansu pomiędzy pracą, życiem prywatnym i realizacją swoich pasji. W natłoku codziennych obowiązków trudno jest jednak znaleźć choćby chwilę na przyjemności. Na szczęście istnieją proste rozwiązania, które pomogą wygospodarować więcej czasu na rzeczy, które kochasz.

Zmorą dzisiejszych czasów jest pośpiech. Wciąż gdzieś pędzimy: z pracy, do pracy, na zakupy, spotkanie służbowe. W domu czekają na nas kolejne obowiązki: pranie, gotowanie,  opieka nad dziećmi. W tym szaleństwie trudno znaleźć chwilę  dla siebie i swoich pasji. Nie jest to jednak niemożliwe!

Więcej czasu dla siebie

Postaraj się zmienić swój harmonogram dnia. Zastanów się, co jest dla ciebie priorytetem i jak chciałbyś, by wyglądało Twoje życie za kilka, kilkanaście lat. Postaw na samorozwój. Marzysz o kursie tańca?  Lubisz malować? Nie wahaj się!  Jednym słowem: zmień swoje życie już teraz.

Taktyka małych kroków

By zyskać więcej czasu dla siebie, wstań nawet 20 minut przed budzikiem. To wystarczy by odbyć sesję porannego joggingu czy medytacji. W ciągu dnia wykorzystaj zaś każdą wolną chwilę. Połącz także przyjemne z pożytecznym. Jeżeli dużą część dnia spędzasz w samochodzie lub komunikacji miejskiej możesz w tym czasie słuchać audiobooków, czytać, rysować lub słuchać ulubionej muzyki. Lubisz aktywny tryb życia? Zamień autobus na rower, rolki czy choćby hulajnogę. Droga do pracy może być również okazją do odbycia codziennego treningu.

Sprytne rozwiązania to więcej czasu dla Ciebie!

Niektórych obowiązków nie sposób uniknąć. Należą do nich m.in. sprzątanie czy gotowanie. Jak ułatwić sobie te zadania? Wystarczy kilka pomysłowych rozwiązań, które sprawią, że staną się one szybkie, łatwe i przyjemne. Zamiast ciężkich, nieporęcznych odkurzaczy, za którymi ciągną się kable, które wciąż trzeba przepinać, do sprzątania można użyć odkurzacza akumulatorowego Regulus PowerVac 2 w 1. Bez wysiłku wyczyścisz nim wszystkie podłogi, narożniki, a także inne domowe zakamarki. W razie potrzeby odkurzacz ten w kilka chwil zamienisz w wygodne urządzenie ręczne, które świetnie sprawdzi się w przypadku prac na zewnątrz. Nie ma potrzeby szukania i wyciągania innych sprzętów, które pozwolą na posprzątanie miejsc niedostępnych dla tradycyjnych odkurzaczy. Duża moc ssania, bezworkowa technologia cyklonowa eliminuje dodatkowo problem szukania po sklepach odpowiednich worków wymiennych, dzięki czemu nie marnujemy wciąż brakującego czasu,.

Każdej osobie zwracającej uwagę na rozwiązania eko z pewnością przyda się mop parowy Clean Tenso marki Leifheit. Ten ultranowoczesny sprzęt usuwa nawet 99,99% bakterii i zarazków, zapewniając tym samym higieniczną czystość bez użycia środków chemicznych, których zwykle używamy do sprzątania. Mycie podłogi nie wymaga zatem dodatkowego przemywania czystą wodą, by pozbyć się użytej „chemii”. Dzięki skoncentrowanemu strumieniowi pary, Clean Tenso z łatwością radzi sobie zarówno z uporczywymi zabrudzeniami na parkietach czy panelach, jak i płytkach. Szybko, zdrowo i bez wysiłku. Dzięki takim sprytnym sprzętom twoje domowe porządki mogą trwać  dwa razy krócej, a Ty zyskasz dużo więcej czasu na rzeczy, które kochasz. Bo życie jest po to, by czerpać z niego garściami !


Artykuł powstał we współpracy z marką Leifheit 


Hiper-rodzicielstwo, czyli jak „zepsuć” dziecko

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
28 września 2018
Fot. iStock / Nadezhda1906

Hiper-dzieci są produktem hiper-rodzicielstwa. Jest to nowy trend, coraz bardziej obecny w naszym społeczeństwie, związany  zaniedbaniem ważnych aspektów dzieciństwa, takich jak zabawa, związek z naturą, czas na nudę i konfrontacja z problemami. Jest to styl edukacyjny oparty na nadopiekuńczości.

Hiper-dziecko zaspokaja potrzeby innych, stawiając je przed własnymi potrzebami. Zazwyczaj należy do pokolenia, które ma niewiele czasu, aby dokonać osobistych odkryć i skupić się na własnym rozwoju interpersonalnym, a także na pracy nad swoimi cechami osobowości w dzieciństwie.

Co oznacza termin „hiper-dziecko”?

Terminy „hyper-child” lub „hyper-parenting” (ang.) odnoszą się do takiego stylu wychowawczego, który  koncentruje swoje wysiłki na nadmiernej kontroli dzieci, a w konsekwencji na ich oderwaniu od czynności naturalnie związanych z ich wiekiem i z beztroskim dzieciństwem. Uzależniamy od siebie dzieci, oczekując od nich perfekcyjnego wypełniania naszych oczekiwań.

Jakie jest życie hiper-dziecka?

Hiper-dzieci mają czas przepełniony zajęciami pozalekcyjnymi, które ich nie fascynują, których nawet nie lubią. Są świadome swoich wad i są traktowani przez rodziców jako inwestycja. Ci ostatni, wydając duże ilości pieniędzy na edukację swoich dzieci, myślą (często nieświadomie), że ta wartość musi przekształcić się w sukces, być jego gwarancją.

Jednak młody człowiek jest świadomy o wiele większej ilości rzeczy, niże możemy sobie wyobrazić, a tak silna presja wpływa na niego negatywnie na wszystkich możliwych poziomach. To tak, jakby jego życie stawało się stałym stresem, lękiem, by dobrze spełnić oczekiwania innych.

Ta nadmierna stymulacja generuje u dzieci poczucie obciążenia, które nie jest korzystne dla ich rozwoju. W rezultacie nie są w stanie właściwie zarządzać swoimi emocjami, łatwo ulegają frustracji i cierpią z powodu leków swoich rodziców … Stają się od nich w pełni zależne i nie potrafią podejmować samodzielnych decyzji.

Musimy pozwolić dzieciom rozwijać ich osobowość i ich zainteresowania. Musimy również pozwolić im nas zawieść, odkryć własne ograniczenia i dowiedzieć się, że mogą uczyć się na swoich błędach, jeśli chcą przekraczać granice, wychodzić poza strefę komfortu. Mniej pieniędzy, więcej miłości.


Na podstawie: nospensees.fr


Zobacz także

Więcej radochy, więcej energii – nowa płyta i comeback Wojtka Ezzata

Kiedy Harry poznał Meghan, czyli współczesne, królewskie love story

Już wiemy do czego są zdolne złe mamuśki w dzień powszedni. Aż strach pomyśleć, jak w ich wydaniu mogą wyglądać święta