Jeden produkt na całe ciało. Poznaj 23 niesamowite zastosowania oleju kokosowego

Redakcja
Redakcja
26 września 2017
Fot. iStock
 

Olej kokosowy zdobył ogromną popularność dzięki swoim licznym właściwościom. Swoje zastosowanie znalazł w kuchni, ponieważ ma wyższą temperaturę spalania niż oliwa z oliwek, więc doskonale nadaje się do smażenia. W dodatku nie szkodzi zdrowiu, a nawet je wspiera i doskonale nadaje się do pielęgnacji urody.

Na pierwszy rzut oka wygląda jak smalec, jednak w kontakcie z ciepłem dłoni przyjemnie się rozpływa i dzięki temu bezproblemowo rozprowadza i szybko wchłania. Olej kokosowy rewelacyjnie nawilża, a w wersji nierafinowanej, extra virgin wykazuje właściwości antybakteryjne i rzadko się zdarza, by uczulał. Ten niedrogi, naturalny i pięknie pachnący kosmetyk powinien znaleźć się na półce każdej kobiety. Co więcej, z powodzeniem można zastąpić nim obecność wielu kosmetyków, oszczędzając tym samym czas na zakupach, pieniądze i miejsce w łazience. Naprawdę, w tym przypadku mniej oznacza więcej i lepiej.

23 niesamowite zastosowania oleju kokosowego

1. Demakijaż

Jeśli nie masz pod ręką mleczka do demakijażu lub chcesz zupełnie z niego zrezygnować, niewielką ilość oleju nałóż na wacik zwilżony ciepłą wodą. Gdy olej zacznie się rozpuszczać, zmyj nim makijaż uważając, aby nie dostał się do oka. Tym sposobem poradzisz sobie nawet z wodoodporną maskarą.

2. Regeneracja skóry twarzy

Aby intensywnie nawilżyć skórę i załagodzić jej niedoskonałości, niewielką ilość oleju wmasuj w całą buzię i pozostaw na noc. Antybakteryjne i nawilżające właściwości oleju powinny uspokoić i lekko rozjaśnić wrażliwą cerę. Uważaj jedynie w przypadku, gdy masz problem z wypryskami, bo dość ciężki olej może zaognić problem.

3. Nawilżanie skóry ciała

Olej kokosowy doskonale poradzi sobie ze suchą skórą na całym ciele. Najlepiej stosuj go na noc i odczekaj chwilę z ubraniem się, by lepiej się wchłonął.

4. Peeling

Przepis na naturalny i pachnący peeling jest bardzo prosty — wymieszaj 4 łyżki gruboziarnistej soli z 2 łyżkami oleju. Wmasuj w ciało okrężnymi ruchami, dzięki czemu złuszczyszysz zrogowaciały naskórek i odsłonisz piękną skórę.

5. Sposób na depilację

Nogi posmaruj grubą warstwą oleju kokosowego, a maszynka lekko prześliźnie się po skórze nie powodując podrażnień, ale bardzo dokładnie usuwając włoski. Antybakteryjne właściwości oleju oszczędzą powstawania czerwonych krostek. Po goleniu nie musisz sięgać po balsam do ciała, ponieważ skóra będzie nie tylko gładka, ale doskonale odżywiona.

6. Przeciw twardej skórze na piętach i łokciach

Po wie­czor­nej ką­pie­li (a najlepiej starciu pumeksem zrogowaciałego naskórka) po­sma­ruj stopy ole­jem ko­ko­so­wym (uwaga na łatwość poślizgu z takimi stopami). Następnie załóż cie­płe skar­pet­ki i czekaj do rana. Po tygodniu takiej regeneracji zauważysz ogromną różnicę. Łokcie smaruj każdego dnia, a ich kondycja również ci zaskoczy po niedługim czasie.

Fot. iStock/Magone

Fot. iStock/Magone

8. Zmiękczenie skórek u paznokci

Jeśli sztywne, przerośnięte skórki u paznokci są twoją zmorą, dwa razy dziennie nacieraj skórki olejem kokosowym. Staną się miękkie i łatwiej będzie je poskromić.

9. Serum na końcówki włosów

Po umyciu włosów niewielką ilość leju kokosowego wetrzyj w końcówki, aby poprawić ich kondycję. Uważaj z ilością, by nie obciążyć nadmiernie włosów.

10. Regenerująca maska na włosy

Nałóż olej na całą długość włosów — możesz również wetrzeć w skórę głowy —, załóż na głowę czepek foliowy i owiń włosy ręcznikiem, by utrzymać ciepło i nie pobrudzić poduszkiNana drugi dzień umyj dokładnie włosy i ciesz się ich piękniejszym wyglądem.

11. Przeciwko puszeniu kręconych włosów

Jeśli jesteś właścicielka puszących się i bardzo problematycznych włosów, sięgnij po olej kokosowy, by je ugładzić. Użyj niewielkiej ilości na dłoni i przygładź niesforne kosmyki. Rób to ostrożnie, by nie przedobrzyć i by włosy nie wyglądały na tłuste.

12. Preparat do brwi i rzęs

Nakładaj olej najlepiej malutką szczoteczką tak, by olej nie dostał się do oczu. Rób to, co wieczór po demakijażu, a zaskoczysz się poprawioną kondycją brwi i rzęs. Możesz również wykorzystać olej jako akcent na koniec makijażu, aby podkreślić połyskiem i wygładzeniem naturalne brwi.

13. Balsam do ust

Prosta sprawa, szczególnie gdy macie malutkie pudełeczko, by przełożyć do niego odrobinę oleju i mieć zawsze pod ręką.

14. Balsam po opalaniu

Doskonale łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia, więc sprawdzi się po sesji na plaży czy w solarium.

15. Olej do masażu

Mimo początkowo dość gęstej konsystencji, olej ładnie rozpuszcza się w dłoni, więc znakomicie nadaje się do masażu. Jego piękny i łagodny zapach pomoże się zrelaksować.

16. Jako pasta do zębów

Naturalna pasta bez fluoru zapobiega próchnicy i jest prosta do zrobienia. Wymieszaj sodę oczyszczoną (1/2 szklanki) i ksylitol (4 łyżeczki) z olejem kokosowym (1/4 szklanki) do uzyskania jednolitej konsystencji. Dodaj odrobinę olejku miętowego dla odświeżającego smaku.

17. Preparat do płukania jamy ustnej

Płukanie olejem kokosowym poprawia stan zdrowia całej jamy ustnej oraz hamuje rozwój większości szczepów bakterii i drożdżaków.

18.  Domowy antyperspirant

1/4 szklanki sody oczyszczonej wymieszaj z 4 łyżkami oleju kokosowego i przełóż do słoiczka. Możesz dodać odrobinę olejku eterycznego (najlepiej jakiegoś o właściwościach antyseptycznych, np.: z drzewa herbacianego, trawy cytrynowej, goździków i wielu innych), a także trochę skrobi dla zmiany konsystencji.

19.  Rozświetlacz do twarzy

Po wykonaniu makijażu nałóż niewielką ilość oleju na wybrane punkty twarzy, by je rozświetlić.

20. Na otartą i podrażnioną skórę

Olejek kokosowy znakomicie sprawdza się przy odkażaniu i przyspieszaniu regeneracji różnych podrażnień i otarć. Wystarczy posmarować nim newralgiczne miejsce.

21. Jako naturalny lubrykant

Doskonale sprawdza się u osób z suchością pochwy czy nadwrażliwością na inne lubrykanty. O ile nie ma na niego uczulenia, można sięgać po niego śmiało, ponieważ wykazuje właściwości przeciwgrzybiczne, antybakteryjne i przeciwzapalne i nie zaburza naturalnego ekosystemu pochwy. Należy jedynie pamiętać o wytarciu nadmiaru oleju z miejsc intymnych po stosunku.

22. Sposób na plamy starcze

Olej kokosowy rozjaśnia delikatne przebarwienia i podczas regularnego stosowania, może więc przydać się także podczas próby usuwania plam starczych np. z dłoni.

23. W pielęgnacji dzieci 

Można go wykorzystać jako naturalny balsam, maść na odparzenia czy podczas karmienia piersią, gdy maluch pogryzie brodawki mamy.

źródło: www.hellozdrowie.plwww.olej-kokosowy.eu


„Pracuj ciężko i myśl o przyszłości”. Złe rady, które dajemy dzieciom każdego dnia

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
26 września 2017
Fot. iStock/filadendron
 

Dr Emma Seppälä, związana z uniwersytetem w Yale, od lat zajmuje się badaniami nad szczęściem. Pasjonuje się psychologią dziecięcą, rolą współczucia w codziennym życiu i metodami, pozwalającymi osiągnąć sukces. Po latach analiz i obserwacji udało jej się wskazać kilka rodzicielskich zachowań, które niekorzystnie wpływają na rozwój dzieci, utrudniając im osiąganie sukcesów w dorosłym życiu.

Mówimy: Skup się na przyszłości. Myśl o nagrodzie

Powinniśmy mówić: Żyj tu i teraz

Zdaniem Iwony, tylko nieustanna myśl o celu i jego wizualizacja umożliwia sukces. Wszystko, co robimy, powinno więc zbliżać nas do jego osiągnięcia. Często więc powtarza swojemu dziecku, że trzeba patrzeć na wszystko w dalszej perspektywie.

Człowiek, który nieustannie stara się skoncentrować na przyszłości – od zdobycia dobrych ocen do ubiegania się o przyjęcie na prestiżowe studia – będzie miał skłonność do odczuwania niepokoju i strachu. Podczas gdy odrobina stresu może służyć jako motywator, długotrwały stres wpływa na nasze zdrowie, a także na nasze zdolności intelektualne, takie jak pamięć i koncentracja. W konsekwencji nieustanne skupianie się na przyszłości może wpłynąć negatywnie na nasze wyniki.

Dzieci lepiej się uczą, szybciej zdobywają nowe umiejętności i są szczęśliwsze, gdy skupiają się na tym, co dzieje się tu i teraz. Jak wynika z badań, poczucie szczęścia zwiększa ich produktywność nawet o 12 procent. Pozytywne emocje sprawiają bowiem, że dzieci są bardziej odporne na stres, co pomaga pokonać trudności i niepowodzenia znacznie szybciej.

Oczywiście, to dobrze, gdy dzieci mają cele, do których dążą. Ale zamiast zachęcać je do skupiania się na tym, kim mają zostać w przyszłości, pomóżmy im skoncentrować się na zadaniu, które mają do wykonania tu i teraz.

Mówimy: Stres jest nieunikniony

Powinniśmy mówić: Naucz się odpoczywać

Olga jest kłębkiem nerwów, bo jej praca jest wyjątkowo odpowiedzialna. Poniekąd już się do tego przyzwyczaiła, więc sama też często mówi swoim dzieciom, że w dzisiejszych czasach życie w stresie to norma.

Sposób, w jaki my-dorośli prowadzimy nasze życie, przekazuje dzieciom, że stres jest nieodłącznym elementem codzienności. Dzień rozpoczynamy od kawy, a potem trwamy w stanie gotowości, by podołać wszystkim zadaniom i obowiązkom. Wieczorem sięgamy po alkohol i leki nasenne, żeby jakoś zasnąć. To nie jest dobry wzorzec dla dziecka. Nic więc dziwnego, że dzieci, których rodzice nie radzą sobie ze stresem, częściej niż ich rówieśnicy, nie radzą sobie w szkole.

Rodzice powinni uczyć dzieci umiejętności, które pomagają mierzyć się z sytuacjami stresującymi. Wspólnie zastanówcie się, co mogłoby pomóc im zrelaksować się i odciąć od problemów.

Mówimy: Powinieneś czymś się zająć

Powinniśmy mówić: Baw się dobrze, nie robiąc nic

Zapisujemy dzieci na kilkanaście zajęć pozalekcyjnych, a w weekendy wypełniamy im czas od rana do wieczora. Lepiej przecież, żeby było czymś zajęte, niż nic robiło nic mądrego. Takie podejście do tematu ma też Magda, której dzieci funkcjonują według ścisłego harmonogramu zajęć. On i mąż muszą nieźle się nagimnastykować, by wszędzie zdążyć na czas.

Nie ma nic złego w zabawie i poszukiwaniu nowych doświadczeń. Ale sytuacje, powodujące wzrost poziomu stresu, wyczerpują nasz organizm. W ten sposób możemy nieświadomie powodować, że dzieci spalą całe zasoby energii w szkole i niewiele zostanie na czas wolny, który to jest im najbardziej potrzebny i korzystnie wpływa na rozwój.

Nie chodzi o to, żeby pozbawiać dzieci możliwości uczenia się. Cała sztuka polega na tym, by nie gonić ich z zegarkiem w ręku z miejsca na miejsce, a pozwolić im bawić się, pobyć samemu ze sobą i porządnie się wyspać. Nauczmy je bycia szczęśliwym tak po prostu, a nie dlatego, że coś się robi/zrobiło.

Mówimy: Pamiętaj o swoich talentach i na nich się skup

Powinniśmy mówić: Masz prawo do błędów

Kasia wykazuje zdolności muzyczne już od wczesnego dzieciństwa. Dlatego też jej rodzice robią wszystko, by miała jak najwięcej czasu na rozwijanie swoich talentów. Nie robią jej więc wyrzutów, gdy nie zaliczy klasówki z matematyki. Najważniejsze, by odnosiła sukcesy w tej dziedzinie, w której jest dobra.

Rodzice mają tendencję do identyfikowania swoich dzieci z ich mocnymi stronami i talentami. Mówimy „Ania ma artystyczną duszę” albo „Karol ma umysł ścisły”. Badania, przeprowadzone przez Uniwersytet Stanford Carol Dweck, pokazują, że dzieci, które wykazują konkretne talenty i umiejętności, mniej ochoczo badają nieznane dziedziny z obawy, że sobie nie poradzą. Kiedy dziecko otrzymuje pochwałę głównie z powodu pięknej recytacji wierszy, może nie chcieć wyjść ze strefy komfortu i spróbować swoich sił… na zawodach pływackich. To może sprawić, że będzie bardziej niespokojne i przygnębione w obliczu niepowodzeń lub wyzwań.

Pamiętajmy, że dziecko zawsze może nauczyć się nowych rzeczy.  A najwłaściwszą drogą jest nauka na własnych błędach za młodu. Zamiast więc nieustannie podkreślać mocne strony dziecka, naucz je, że powinno próbować nowych rzeczy i jeśli ma ochotę – ćwiczyć do skutku. Dzieci podchodzą do zadań bardziej optymistyczne i entuzjastycznie, gdy mają świadomość, że mogą poprawić swój wynik, jeśli ich nie zadowoli.

Mówimy: Znaj swoje słabe strony i pamiętaj o nich

Powinniśmy mówić: Polub siebie

Beata nie może pogodzić się z tym, że jej syn nie bawi się z innymi dziećmi, jest lękliwy i wycofany. W przedszkolu woli sam czymś się zająć, a w interakcję wchodzi głównie wtedy, gdy już dobrze kogoś zna. Jej zdaniem, w życiu trzeba być przebojowym.

Uważamy, że ​​krytyka jest nieodłącznym elementem samodoskonalenia. Ale podczas gdy świadomość swoich słabych stron jest ważna, rodzice często nieumyślnie uczą swoje dzieci, że powinny zmienić swoją osobowość za wszelką cenę. Jeśli rodzic mówi dziecku, że powinno być bardziej towarzyskie i otwarte, dziecko może rozumieć to jako krytykę jego introwertycznej osobowości. A na to nie ma przecież większego wpływu.

Wytykanie tego, co nie podoba nam się w dziecku, sprawi, że będzie bało się porażki, zacznie częściej odpuszczać lub podejmować błędne decyzje. Nieustanna samokrytyka sprawi, że będzie też zmartwione i przygnębione, co znacznie utrudnia stawianie czoła wyzwaniom.

Rodzice powinni więc nauczyć dziecko samoakceptacji. Musi lubić siebie, by mogło radzić sobie z porażkami i wyciągać z nich lekcję. Dobrze, by miało świadomość, że są mocne i słabe strony. To jednak do niego należy decyzja, czy chce walczyć z którąś ze swoich cech.

Mówimy: To ty jesteś najważniejszy

Powinniśmy mówić: Pamiętaj o innych

Anna zawsze powtarzała córce, by ta nigdy nie oglądała się na innych, gdy chce zdobyć to, czego pragnie. Sama zawsze szła do celu po trupach. Tego samego zamierza nauczyć Olę.

Posiadanie pozytywnych relacji z innymi ludźmi ma kluczowe znaczenie dla dobrego samopoczucia, co z kolei wpływa na nasze zdolności intelektualne i ostateczny sukces. Współczucie i empatia znacznie ułatwiają tworzyć relacje z innymi ludźmi, co w dalszej perspektywie pozytywnie wpływa na nasze osiągnięcia.

Dzieci z natury są dobre i szczere. Łatwo rozczulają się nad innymi i szybko próbują wczuć się w ich sytuację. Powinniśmy pielęgnować w nich te naturalne odruchy. Oczywiście, że świat dorosłych bywa brutalny. Zamiast jednak podkreślać konkurencję, spróbujmy nastawić dzieci pozytywnie do innych ludzi.


 

Na podstawie: Psychology Today


Dlaczego nie powinniśmy mówić: „wiem, co czujesz”. Jeśli chcesz pomóc, porzuć narcyzm

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
26 września 2017
Fot. iStock/EmirMemedovski

Na pewno byliście już w takiej sytuacji. Ktoś bliski przeżywał trudny okres, może żałobę, jakiś głęboki smutek. Nie radził sobie z emocjami, potrzebował wsparcia. Co się mówi w takiej sytuacji? Najczęściej pewnie „wiem, co czujesz”. Problem w tym, że za tymi słowami rzadko kryje się coś więcej, bo tak naprawdę nie wiemy, co czuje druga strona – nie jesteśmy nią, mamy za sobą inne doświadczenia, inną historię. Czy mamy więc prawo tak mówić?

Niekoniecznie. Przede wszystkim dlatego, że nawet jeśli wydaje ci się, że pomagasz, że twoim celem jest sprawienie, by ta druga osoba poczuła się lepiej, żeby nie była sama ze swoimi problemami, nieświadomie skupiasz całą uwagę na sobie. Na opowieść o utracie i cierpieniu odpowiadasz opowieścią o własnych doświadczeniach. Zamiast wysłuchać drugiej osoby, zmuszasz ją do wysłuchania ciebie.

Socjolog Charles Derber opisuje tę naszą tendencję jako „rozmowny narcyzm” i zaznacza, że nasza chęć przejęcia rozmowy i dominacji wypływa z nieumiejętności radzenia sobie z emocjami rozmówcy – osoby, której wcale nie umiemy pomóc. Mamy dwie możliwości odpowiedzi:

Odpowiedź na zmianę

Kasia: Jestem teraz bardzo zajęta i okropnie zmęczona.

Tomek: Ja też. Jestem całkowicie przybity natłokiem obowiązków.

Odpowiedź niosąca wsparcie

Kasia: Jestem teraz bardzo zajęta i okropnie zmęczona.

Tomek: Dlaczego? Co musisz zrobić?

Widzicie różnicę?

Odpowiedź na zmianę ma na celu skupienie uwagi na Tobie. Odpowiedź niosąca wsparcie zachęca drugą osobę do kontynuowania jej historii. Pozwala jej zobaczyć, że słuchasz i naprawdę interesujesz się jej uczuciami. Bo przecież, tak naprawdę, najważniejszą pomocą, taką konkretną i potrzebną, jest jedynie twoja obecność.


Na podstawie: ideas.ted.com

 


Zobacz także

Myślisz sobie: „Do diabła, dlaczego innym się udaje, a ja cały czas stoję w miejscu?”. Czas to zmienić!

Breastfit

Faceci rozbierają się dla dobra naszych piersi!

Paryski szyk na polskich ulicach! Co ukraść z szafy Paryżanki?