Jak żyć pełniej? Poznaj 3 sekrety dojrzałości według Gretchen Rubin

Redakcja
Redakcja
5 stycznia 2018
Poznaj 3 sekrety dojrzałości według Gretchen Rubin
Fot. iStock / Martin Dimitrov
 

Gdzieś po drodze gubimy się w swoich pragnieniach, działamy wbrew własnemu szczęściu. Trudno jest cały czas podążać jedną drogą, nie sprawdzając, jakie niespodzianki niosą nam inne ścieżki. A bywa różnie.

Najważniejsze w każdej sytuacji jest, by zawsze wyjść z niej z twarzą i wyciągać wnioski z popełnionych błędów. Takie dzianie wymaga dojrzałości z naszej strony, a ona najczęściej przychodzi po prostu z czasem. Można to przyspieszyć lub utrudnić. Druga opcja jest absolutnie nieopłacalna, więc chcąc skupić się na przyspieszeniu osiągnięcia lepszego życia, warto podeprzeć się doświadczeniem innych. Zamiast błądzić po omacku, wykorzystaj sprawdzone rady Gretchen Rubin, która napisała niejedną inspirującą książkę.

3 sekrety dojrzałości według Gretchen Rubin

1. Nie rób wszystkiego na raz. Działając po trochę każdego dnia, osiągniesz więcej

Nie da się mądrze w jednej chwili zmienić całego życia. Gwałtowne działania niosą ze sobą ryzyko pomyłki i ostatecznie porażki. Daj sobie czas na zmiany, a tym samym na przemyślenie tego, czego naprawdę potrzebujesz. Nie zmieniaj wszystkiego na raz, ale kształtuj na lepsze pojedyncze rzeczy. Metamorfoza będzie może i mniej spektakularna, ale efekt trwalszy.

2. Zatrzymaj się, by iść dalej

Gretchen Rubin uważa, że nie da się cały czas pracować na zwiększonych obrotach. Ciągły pośpiech, robienie wszystkiego na już i teraz, często bezrefleksyjnie, nie przybliża nas do szczęścia. Aby zrobić krok naprzód, czasem trzeba się zatrzymać. Złapać oddech, zastanowić się nad działaniem, zmienić kierunek, jeśli dotychczasowy nie przyniósł oczekiwanego rezultatu. Co więcej, by dać sobie odpocząć od ciągłej analizy i planowania, sięgnij po coś mniej ambitnego (książkę, film), ale relaksującego. Taki reset pozwala mocno wyruszyć dalej.

3. Nie możesz nikogo zmieniać. Ale jeśli sama się zmieniasz, wpływasz tym na innych

Zapewne nie raz korciło cię, by poradzić komuś lub zwrócić uwagę bliskiej osoby, gdy popełniała ona błędy. Trzeba jednak pamiętać, że nikt z nas nie ma monopolu na wiedzę i życiową mądrość, a to, co jest dobre dla nas, nie musi być dobre dla kogoś innego. Nie można odgrywać roli misjonarza, który ma potrzebę „nawracania” innych ze ścieżek błędnych decyzji. Gretchen Rubin radzi, by skupić się na sobie, własnym rozwoju i decyzjach. Można być dla kogoś inspiracją, można oddziaływać swoją obecnością, ale nie można na siłę nikogo zmieniać. Podobnie jak nas nikt nie powinien na siłę reformować, za to my możemy czerpać z kogoś przykład.


 

źródło: edytazajac.pl


Naukowcy wyliczyli, ile czasu trzeba leżeć w wannie, żeby schudnąć. Tak, to możliwe!

Redakcja
Redakcja
5 stycznia 2018
Fot. iStock/skynesher
Fot. iStock/skynesher
 

Tak, tak, dobrze czytasz! Naukowcy dwoją się i troją, by ułatwić nam życie i właśnie wyliczyli, ile czasu trzeba leżeć w gorącej kąpieli, by schudnąć. Czy to nie brzmi wspaniale? Koniec z katorżniczymi treningami na siłowni. Wystarczy duża wanna, woda i dobra książka, która wciągnie i umożliwi przyjemne odchudzanie. 

Pamiętasz, ile razy czytałaś, że długie, gorące kąpieli zamiast pomagać, szkodzą zdrowiu i lepszy jest szybki, zimny prysznic? Okazuje się, że wszystko ma swoje plusy i minusy. Wielbiciele relaksujących kąpieli w wannie właśnie mają asa w rękawie. Jak wynika z badań, przeprowadzonych przez doktora Steve’a Faulknera z Uniwersytetu w Loughborough, taka kąpiel chroni przed cukrzycą typu 2 i pozwala spalić kalorie.

Naukowcy doszli do takich wniosków po przeprowadzeniu eksperymentu z udziałem 14 mężczyzn. Składał się on z dwóch etapów. Ochotnicy musieli najpierw leżeć przez godzinę w wodzie o temperaturze 40 stopni. Kilka dni później mieli natomiast przez godzinę jeździć na rowerze. Oba eksperymenty odbywały się tuż po posiłku. Później sprawdzono, ile kalorii zostało spalonych. 130 to chyba dobry wynik, prawda?

Następnie, 24 godziny od wykonania zadania, mężczyznom mierzono poziom cukru we krwi. Okazało się, że kąpiel w wodzie spowodowała spadek cukru we krwi o 10 proc.

W końcu mamy usprawiedliwienie. Dziś wieczorem obowiązkowo gorąca kąpiel!

Źródło: bbc


Kocham cię, ale cię nie lubię. Jak to możliwe?

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
4 stycznia 2018
Fot. istock/m-gucci
Fot. istock/m-gucci

Bywa, że osoba, którą wybieramy sobie na życiowego partnera staje się kimś trudnym we wspólnej codzienności. Z jakiegoś względu, nagle, lub po prostu wtedy, kiedy poznajemy się lepiej, okazuje się, że nasz ukochany ma kilka, mówiąc wprost „brzydkich” cech, które coraz częściej sprawiają, że choć nie potrafimy przestać kochać (ach ten słodki drań!), to przestajemy go lubić. Miłość nie zawsze idzie w parze z sympatią i to bardzo trudna sytuacja.

Pamiętajmy, że kiedy spotykają się dwie, zupełnie różne osoby, minie trochę czasu, zanim nauczą się siebie i – albo zaakceptują się nawzajem albo będą próbować zmienić tego drugiego. Nie zawsze jednak chodzi tylko o różnicę charakterów lub tę w postrzegania świata. Nie zawsze chodzi o czyjąś złośliwość, czy zbytnią wrażliwość. Nie zawsze chodzi też o to, że jedna osoba kocha, a druga jedynie daje się kochać.

Chodzi o chemię seksualną

Czasami kochamy kogoś dlatego, że jest nam z nim wspaniale w łóżku. Kochamy jego fizyczność, seks, łączy nas olbrzymia namiętność i nie wyobrażamy sobie życia bez tej osoby. Jednak w normalnym, codziennym życiu, nasz związek jest tak zwanym „niewypałem”. On nie jest dla ciebie dobory, a ta relacja jest dla ciebie wybitnie szkodliwa. Kochasz swojego partnera, ale cierpisz, bo zdarza się, że go wprost nienawidzisz za to, jak cię traktuje.

Nie ma między wami szacunku

Poznajesz go, poznajesz jego historię, doświadczenia, wiesz w jaki sposób reaguje, działa, co jest dla niego ważne i nie podoba ci się to, nie akceptujesz tego. Nie lubisz, ale nie potrafisz przestać kochać. Miłość jest silniejsza. Sama nie wiesz dlaczego, „bycie z nim” sprawia, że czujesz się bezpiecznie. Nie szanujesz go za to jaki jest i co robi, nie szanujesz jego poglądów, ale jednocześnie masz do niego słabość.

Zdarzyła się zdrada

Kiedy związek między dwojgiem ludzi jest silny i nagle wydarza się w nim zdrada, miłość nie znika w ciągu jednej nocy, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, ona trwa nadal, choć czasem równolegle z nienawiścią. Utrata zaufania to ogromny problem. Czasem nigdy się go nie odzyskuje, trudno wtedy wciąż patrzeć na ukochaną osobę z sympatią.

Jesteście zbyt do siebie podobni lub nie dbacie o waszą więź 

„Nie lubię cię, ale cię kocham” może się również zdarzyć w związkach, które nigdy nie zmienią się w prawdziwą, romantyczną relację. Zakochujesz się w kimś, kto zdaje ci się idalnym partnerem, ale przy bliższym poznaniu okazuje się, że łączy was… zbyt wiele. Odkrywasz w nim swoje własne cechy, cechy, których nie lubisz.

Bycie przyjaciółmi lub kochankami przez długi czas wytwarza silną więź. Jeśli jednak nie będziesz jej odpowiednio pielęgnować w pewnym momencie poczujesz, że ta druga osoba jest ci obca.

Kochać to być szczęśliwym. Lubić tego, kogo się kocha, to być spełnionym w miłości. Jeśli nie czujesz, że lubisz, choć wciąż kochasz, warto zastanowić się nad swoją relacją, nad tym, czy można ją jeszcze naprawić.


Zobacz także

Fot. Snapwire/  /lizzie guilbert  /

7 rytuałów kobiecego szczęścia. Czy dbasz o ich jakość?

Fot. iStock/vicnt

7 odkryć psychologicznych, które mogą cię zaskoczyć

Fot. Karo Pelc Foto

„Mamo, ale ja będę żył, prawda? Bo chciałbym cię przytulić za 20 lat i powiedzieć ci, popatrz, moja córka jest tak samo uparta jak ja. I ty mamo”