Jak odróżnić narcyza od osoby pewnej siebie? To bardzo proste

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
11 października 2016
Jak odróżnić narcyza od osoby pewnej siebie? To bardzo proste
Fot. iStock / RyanJLane
 

Nie raz, gdy myślimy o kimś, pojawia nam się w głowie pytanie: To arogancja, czy ta osoba naprawdę jest tak pewna siebie? I zazwyczaj już samo pojawienie się wątpliwości oznacza, że na naszej drodze stanął on – w pełnej okazałości (wspaniałości swej) narcyz.

Trąci narcyzem na kilometr!

Jak myśli narcyz? Jak widzi świat? Zupełnie inaczej niż jesteś to sobie w stanie wyobrazić. Osoby narcystyczne tak silnie maskują swoje braki, niekompetencje, produkują taką ilość kłamstw, wymówek i usprawiedliwień (przed samym sobą), że w pewnym momencie same nie potrafią odróżnić fikcji od rzeczywistości. Czy oni naprawdę, z pełną wewnętrzną odpowiedzialnością, wierzą w swoją idealność? Tak.

Pamiętaj, że gdy całe życie spędzasz w zmyślonym świecie, nie znasz już innego. Gdy całe życie w jakimś stopniu sam siebie okłamujesz – nie potrafisz już inaczej. Reguły gry się zmieniają, a ty grasz tak, by wygrać.

Narcyz ma odpowiedź na każdą niesprzyjającą okoliczność. Wymówkę, usprawiedliwienie porażki – maski, które zakłada, by czuć się wartościowym człowiekiem nawet (a może przede wszystkim) przed sobą.

Czy narcyz jest szczęśliwy ze swoją arogancją? Nie sądzę, może do czasu. Spójrzmy prawdzie w oczy. Trudno żyć w świecie, w którym jest ważna tylko jedna osoba („ja”), w świecie złym, w którym wszystkie siły zwyczajne i nadprzyrodzone sprzysięgły się, by narcyza zniewolić, utrudnić mu lub uniemożliwić sukces („bo to przecież nie jego wina, że nie wyszło, że coś się stało”), w świecie, w którym nikt go nie rozumie („bo jest nadczłowiekiem, zbyt doskonałym, by masa mogła pojąć jego i jego idee”), wreszcie w świecie pustym, jednoosobowym („bo nikt nie jest wart jego wzajemności, uwagi, szczerości – jak się okazuje nawet on sam”).

Jak odróżnić narcyza od osoby pewnej siebie? To bardzo proste

Fot. iStock / Tom Kolossa

Jak nie ulec narcyzowi? Nie można pozwolić mu wciągnąć się do jego świata, uwierzyć w jego bajki, stać się publicznością tego jednoosobowego przedstawienia. Jest kilka cech, które bez problemów pozwalają odróżnić narcyza od osoby pewnej siebie. Te same cechy warto obrócić w pytania, które możemy zadać sobie przed lustrem.

8 różnic pomiędzy narcyzem a osobą pewną siebie:

Narcyz

Osoba pewna siebie

1.

 Często przerywa. Słucha uważnie i cierpliwie.

2.

 Nieustannie poszukują sposobu na zwrócenie na siebie uwagi. Mają niską potrzebę „błyszczenia” na scenie.

3.

 Dają nieproszone rady. Głównie słuchają.

4.

 Próbują utrzymać swój wyidealizowany obraz siebie. Czują się dobrze i komfortowe we własnej skórze.

5.

 Ciągle znajdują wymówki. Biorą odpowiedzialność za swoje porażki.

6.

 Są skupieniu na wyglądaniu dobrze (nie tylko w kwestii cielesności, ale też ich kompetencji). Są skupieniu na swoim rozwoju, poprawie własnych deficytów.

7.

 Myślą, że są lepsi od innych. Myślą, że każdy człowiek ma jakiś talent.

8.

 Czerpią z atutów innych ludzi („jadą na czyiś plecach”). Inni ludzie ich inspirują i pomagają im się rozwijać.

na podstawie: lifehack.org


Samotność w chorobie. Choćbyście byli jak najbliżej, są rzeczy, których nie zrozumiecie

Anika Zadylak
Anika Zadylak
11 października 2016
Samotność w chorobie. Choćbyście byli jak najbliżej, są rzeczy, których nie zrozumiecie
Fot. iStock / SanderStock
 

– Ludzie myślą, że w chorobie, najgorszy jest ból, cierpienie, strach przed śmiercią. Myślą, że chorych przeraża brak perspektyw na leczenie, fizyczne zmęczenie, że zabija ich brak nadziei.  A to nieprawda. Najgorsza jest samotność. Osamotnienie, takie w środku. Nie rozumiesz? No właśnie, w tym cały problem, że nie musisz rozumieć, bo to nie ty jesteś chora. Wydaje ci się, że jak jesteś blisko kogoś, kto cierpi, to wystarcza. To jest ważne, potrzebne i bardzo pomaga, ale nie zabierze tego ciągłego uczucia,  z którym żyjemy my, ciężko chorzy. Nawet gdybym ci dzień i noc tłumaczył, na czym to polega to i tak nie pojmiesz, jak to jest. I ciesz się z tego, bo to piekło często nie do zniesienia. Dlatego niektórzy z nas rezygnują. Poddają się obdarci z sił i wiary. Wychodzą i już nigdy nie wracają. Bo nie pozwalając odejść swoim lękom, gubią drogę do domu. Za to odnajdują tę z pozoru prostszą, łatwiejszą. Tę, która kończy wszystko. Byleby już tylko nie być samemu wśród tłumu ludzi, którzy cię kochają. I zadręczają tym, że nie mogą ci pomóc.

Najłatwiej jest powiedzieć, że samobójca to egoista i tchórz, bo zamiast walczyć, szukać rozwiązań, idzie na łatwiznę i odbiera sobie życie. A zastanawiałaś się kiedyś, co czuje człowiek, który od lat jest uwięziony przez chorobę, która odbiera mu wszystko? Ty wstajesz rano, bierzesz prysznic, jesz śniadanie, wychodzisz do pracy, nic cię nie ogranicza. Dla nas te proste z pozoru czynności są bardzo często nie do osiągnięcia. Bo brak nam siły, nie tylko tej fizycznej. Przede wszystkim tej drugiej, żeby się przemóc, uwierzyć, że to codzienne wstawanie ma w ogóle jakiś sens. Patrzymy na tych wszystkich zdrowych, na to jak układają sobie życie, realizują plany, spełniają marzenia. A my mamy się cieszyć z tego, że w ogóle jeszcze oddychamy, że dziś dzień jest łaskawszy i pozwolił zdążyć do toalety i nie zrobić pod siebie. Pokazałem komuś ostatnio zdjęcie przyjaciółki, która nie wytrzymała, nie udźwignęła raka i wyroków lekarzy i usłyszałem, że nie wyglądała na taką, która mogłaby to zrobić. A co to znaczy, nie wygląda? Że nie płacze na każdym kroku, nie snuje się jak cień, nie użala każdej napotkanej osobie ? A może nie potrafi albo zwyczajnie, nie chce tego robić? Może nawet nie do końca zdaje sobie sprawę z tego, z czym się zmaga i co za chwilę zrobi. Ona tego dnia nie powiedziała żegnaj. Wyszła na spacer, planowała kino za kilka dni.  Bo gdy zaczyna chorować dusza, nie dostrzeżesz tego w uśmiechu, w barwie głosu, w gestach. I to nie jest tak, że specjalnie to ukrywamy, chowamy w sobie. To jest częścią nas, taką uśpioną, która budzi się w najmniej oczekiwanym momencie. I popycha do ostateczności.

Wytłumaczę ci coś. Jestem ciężko chory, nieuleczalnie, moje dni są policzone, dobrze o tym wiem. Ty i inni bliscy, którzy są przy mnie, wiedzą, na czym ta choroba polega, jakie leki podawać, gdzie jeszcze szukać pomocy. Mówimy wam często, jak się czujemy, widzicie nasze zmęczenie, trzymacie nas za rękę, staracie się nie zostawiać samych. Ale nie jesteście w stanie tego poczuć. A żadne słowa, rysunki, łzy, tego nie wyrażą, nie ma takiej możliwości. I nieważne, czy o tym chętnie mówimy, czy wolimy omijać temat. Może was to boleć, możecie starać się z nami to przeżywać, być blisko, żeby podzielić z nami choć trochę ten stan. Ale nie uda wam się w to wejść, być nami. Tymi przykutymi do łóżka, do wózka inwalidzkiego, tymi bez włosów, podczas kolejnej chemii, tymi, którzy właśnie opuścili mury szpitala psychiatrycznego, czy właśnie wyszli z terapii u psychologa. Nie widzicie świata i życia naszymi oczami, nie znacie takich obrazów. A to są kadry malowane strachem, ciągłym i nieustającym. O każdy dzień, każdą godzinę i sekundę. O to, czy was za bardzo i bez sensu nie zadręczamy. O to, ile jeszcze przyjdzie nam znieść. Wielu z chorych, skrajnie wykończonych latami walki codziennie patrzy na drzwi i się zastanawia. Myślą o tym, kiedy te drzwi zamkną się bezpowrotnie i czy ktoś za nimi czeka. To samo przychodzi, niechciane, wręcz odpychane. Dlatego nic mnie bardziej nie złości od tego, gdy słyszę, że trzeba walczyć do końca, wierzyć, nie poddawać. Że niektórzy z nas idą na łatwiznę odbierając sobie życie. Nie chciałabyś tak żyć, wielu nie wytrzymałoby nawet jednego dnia.  Nie mów  więc o czymś, o czym na szczęście, nie masz bladego pojęcia.

Nie oceniaj tego, który nie chciał już tu być, bo nigdy nie musiałeś zmagać się z tym co on. To choroba wieloletnia albo bardzo intensywna zadręczająca nawet najsilniejszych, zakłada pętlę na szyję. Wkłada w dłoń za dużo tabletek. Podcina żyły, popycha z mostów. Karmi złudzeniem spokoju, upragnionej wolności, pozwala myśleć, że tak będzie lepiej.  Nie byłeś w skórze człowieka, który walczy o każdy oddech, który cierpi ból obojętny nawet na morfinę. To nie ciebie depresja wyżera od środka i nie pozwala zrobić nawet małego kroku. To nie ty zasypiasz z dławiącym lękiem, że możesz nie doczekać kolejnego poranka. A zresztą, nawet jeśli się obudzisz, to tylko po to, żeby znowu się męczyć. Niezrozumiany, umęczony, przegrany. Nieustannie przestraszony, przepełniony bezsilnością, otumaniony poczuciem winy. Chorzy ludzie wciąż się obwiniają, choć tego nie chcą. Zdają sobie sprawę, że to nie dotyczy tylko ich, że wciągają w to całą rodzinę, swoich partnerów czy przyjaciół. Dręczy ich poczucie winy, pytania bez odpowiedzi. Choroba to potwór bez sumienia i uczuć. Robi z nami co chce nawet, gdy się łatwo nie poddajemy, gdy stawiamy jej czoła. A śmierć kusi nas upragnioną ulgą. Wiem, o czym mówię, zmagam się z tym już kilkanaście lat. I też czasami zastanawiam, czy tego nie skończyć samemu. Zasnąć i już się nie obudzić. Bo tak po ludzku jestem już zmęczony.

Samotność w chorobie zrozumie tylko drugi chory. Choć też nie do końca, bo różne mamy granice bólu, wytrzymałości czy wiary. Samotność w chorobie to schorzenie, na które nie ma lekarstwa. Dlatego niektórzy otwierają pewne drzwi sami. I sami je bezpowrotnie zamykają.


Starania o dziecko. O tym musisz wiedzieć, zanim zaczniesz się martwić brakiem dwóch kresek

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
10 października 2016
Fot. iStock /tommaso79

Wiele par rozpoczyna starania o dziecko w coraz bardziej świadomy sposób. Bardzo ważne jest podejście do tematu, ponieważ starania o dziecko z pewnością nie są wyścigami. Mało która para może poszczycić się natychmiastowym zajściem w upragnioną ciążę. Zazwyczaj próby trwają miesiącami, a niekiedy i latami.

U par, u których po dłuższym czasie niestosowania antykoncepcji nadal nie pojawia się upragniona ciąża, pojawia się wątpliwość, czy wszystko jest w porządku. Choć może się wydawać, że nie ma co sobie tym zawracać głowy i należy jeszcze poczekać, statystyki nie dla wszystkich są krzepiące. Nawet 20% par w Polsce ma kłopot z płodnością. Więc jeśli w głowie osób starających się bezskutecznie o malucha dłuższy czas, zapala się czerwona lampka, nie warto jej ignorować.

Przyczyny problemów z płodnością

Problemy z zajściem w ciążę mogą wynikać zarówno ze strony kobiety, jak i mężczyzny. Najczęściej o początkowe niepowodzenia obwinia się kobieta, podczas gdy niepłodność męska stanowi aż 35-40% przyczyn problemów z poczęciem. Niemożność zapłodnienia może wynikać z nieprawidłowości w budowie narządu rodnego, niedrożności jajowodów, zaburzeń hormonalnych, które wpływają na zahamowanie owulacji lub jej nieprawidłowy przebieg. Wpływ u wielu kobiet na płodność ma również endometrioza lub przyjmowane leki. Mężczyzn mogą dotykać także nieprawidłowości układu rozrodczego, uszkodzenie jąder w wyniku urazu, niska jakość nasienia i jego zbyt niska ruchliwość lub wady w budowie plemników. U obojga partnerów wpływ na problemy z zajściem w ciążę mogą mieć takie czynniki jak stosowanie szkodliwych używek, życie w przewlekłym stresie, otyłość lub niedowaga, zbyt rzadkie stosunki seksualne lub przeciwnie, stały nacisk na częste zbliżenia oraz psychiczny przymus sprostania zadaniu.

Jeśli dopiero zaczynacie starania o malucha i chcecie mieć pewność, że wszystko jest dobrze, nic nie stoi na przeszkodzie, by samodzielnie sprawdzić kilka rzeczy. Może się okazać, że sam wysiłek nie będzie konieczny, ale wiedza i świadomość mechanizmów kierujących zajściem w ciążę, ułatwiają podejście do starań i uspokajają starającą się o potomstwo parę.

Fot. iStock / JANIFEST

Fot. iStock / JANIFEST

Zanim zaczniesz się zamartwiać brakiem dwóch kresek na teście ciążowym:

Odwiedzaj regularnie lekarza ginekologa

Regularne wizyty w gabinecie ginekologicznym pozwolą dobrze przygotować się do zajścia w ciążę. Lekarz będzie na bieżąco kontrolował stan zdrowia, w razie zaistnienia wskazań, zaleci potrzebne badania.

Gdy minie rok starań bez efektu, lekarz skieruje parę na diagnostykę w kierunku niepłodności, która może obejmować:

  • badanie stężenia hormonów — poziomu: FSH, TSH, LH, estradiolu, prolaktyny oraz progesteronu,
  • badanie ginekologiczne wraz z USG — umożliwia wykrycie różnego rodzaju zmian chorobowych macicy, ocenę wzrostu pęcherzyków jajnikowych oraz czyli błony śluzowej macicy,
  • spermiogram u partnera — badanie liczby plemników, ich kształtu, ruchliwości i żywotności,
  • badania biochemiczne krwi i moczu,
  • hysterosalpingografię —  badanie z wykorzystaniem cewnika, które pozwala na jednoczesną ocenę drożności jajowodów oraz budowy macicy,
  • histeroskopię — zabieg endoskopowy mający na celu ocenę budowy jamy macicy,
  • laparoskopię — zabieg operacyjny, przeprowadzany pod kątem oceny drożności jajowodów,
  • test wrogości śluzu szyjkowego,
  • test na obecność przeciwciał antyplemnikowych w śluzie szyjkowym
  • kontrola cykli miesiączkowych

Refundowane przez NFZ są przede wszystkim diagnostyka: USG, HSG, badanie hormonów, badanie ginekologiczne, laparoskopia i niektóre badania nasienia. Jeśli para ma silne wątpliwości i nie chce czekać roku, badania może wykonać we własnym zakresie, w całości odpłatnie.

Oznaczaj dni płodne

Aby wykluczyć najczęstszą przyczynę kobiecej niepłodności, należy wykluczyć cykle bezowulacyjne. Najczęściej występują u kobiet z nieregularnymi cyklami miesiączkowymi i spowodowane są zachwianiem gospodarki hormonalnej. W celu potwierdzenia lub wykluczenia owulacji należy przeanalizować cykl miesiączkowy. Pomogą w tym proste metody do przeprowadzenia w domu:

Metoda termiczna — polega ona na codziennym pomiarze podstawowej temperatury ciała w jamie ustnej, pochwie lub odbycie. Należy przeprowadzać ją zawsze o tej samej porze, co najmniej po 6-godzinnym odpoczynku nocnym. Obecne na rynku specjalne termometry owulacyjne, umożliwiają dokładniejszą ocenę temperatury. Należy pamiętać, że istnieją czynniki, które będą wpływały na zawyżony lub zaniżony odczyt temperatury, takie jak infekcja, bezsenność, stres, przemęczenie, wysiłek fizyczny, alkohol, praca na nocną zmianę.

Metoda obserwacji śluzu szyjkowego — polega na obserwacji zmian konsystencji śluzu wydzielanego przez szyjkę macicy. Na tej podstawie wyznacza się dni płodne i niepłodne. Przeszkodą są infekcje pochwy, stosowanie irygacji, globulek dopochwowych, które mogą zmieniać strukturę śluzu szyjkowego. Z tego powodu interpretacja zmian konsystencji śluzu jest utrudniona.

Testy owulacyjne — Są niezastąpione podczas oznaczania dni płodnych, ponieważ wykrywają stężenie hormonu lutropiny w moczu. Wybierając test najbardziej skuteczny, zaopatrz się w zestaw „Chcę być mamą”. W zestawie otrzymasz trzy testy przydatne podczas jednego cyklu:

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Test LH – czyli test owulacyjny, pomagający ustalić dni płodne kobiety

LH Test jest szybkim testem paskowym służącym do wykrywania ludzkiego hormonu LH o stężeniu równym lub wyższym niż 30 mIU/ml. Wykorzystuje zjawisko nagłego wzrostu poziomu hormonu LH w moczu kobiety. W opakowaniu LH Testu znajduje się aż 7 testów, przy pomocy których można wyznaczyć najbardziej płodne dni w cyklu miesięcznym.

Pink Test Super Czuły — test ciążowy o podwyższonej czułości

Pink Test Super Czuły to Nowość w ofercie Domowego Laboratorium. Dzięki podwyższonej czułość 10 mlU/ml test wykrywa nawet niewielkie ilości hormonu ciążowego hCG w moczu. Test wykrywa wczesną ciążę i można go stosować nawet na kilka dni przed spodziewanym terminem  miesiączki.

Pink Test Express — klasyczny test ciążowy, potwierdzający z ciążę po terminie spodziewanej miesiączki.

Strumieniowy test ciążowy jest najwygodniejszym i najprostszym testem w użyciu. Sama możesz wybrać sposób jego aplikacji – końcówkę testu można skierować bezpośrednio pod strumień moczu albo też, jak w przypadku testu paskowego, zanurzyć ją na około 10 sekund w moczu zebranym uprzednio do suchego i czystego naczynia.

O tym jeszcze warto pamiętać

Obaj partnerzy powinni zwrócić uwagę na dietę, aby nie zabrakło w niej witamin i minerałów. Najlepiej 3 miesiące przed planowanym zajściem w ciążę, kobieta powinna przyjmować kwas foliowy, który zapobiega wadom rozwojowym u dziecka. W takim samym czasie przed planowaną ciążą, należy wykluczyć toksoplazmozę, choroby weneryczne. Ważna jest również aktywność fizyczna, ale przede wszystkim zrelaksowanie się i wyrzucenie z głowy psychicznego przymusu zajścia w ciążę, który często jest przyczyną kłopotów.

Warto pamiętać o Domowym Laboratorium i zestawie „Chcę być mamą”, dzięki któremu łatwiejsze będzie rozpoznanie dni płodnych i zwiększenie szans na macierzyństwo.

 

chce byc mama screen ze strony

Tylko teraz w drogeriach Rossmann kupisz zestaw w super cenie! Promocja trwa do 16.10.2016 lub do wyczerpania zapasów.


Artykuł powstałe we współpracy z marką Domowe Laboratorium


Zobacz także

„Bałam się wyjść do urzędu, zawalałam pracę, nie odbierałam telefonów. To jesień, myślałam”. Trzydziestolatka szczerze o depresji

Dobra żona nie flirtuje? Co za bzdura. Każda dobra flirtuje…

SmartGraft – nowa era w technologii przeszczepu włosów