Istnieje ryzyko, że zostałeś zdradzony…

Redakcja
Redakcja
14 lutego 2018
Fot. iStock / stevanovicigor
Następny

Wyniki badań[1], opublikowane przez Netflix, potwierdzają, że niemal połowa (46%) par połączonych węzłem wspólnego streamingu zdradziła swoją drugą połówkę. Na szczęście Polska plasuje się w pierwszej trójce najwierniejszych krajów – 60% badanych przyznaje, że nigdy nie zdradziło swojego partnera!

*Inaczej: Netflix cheatingCheating oznacza oszustwo lub niewierność.   Mówiąc o netfliksowej zdradzie mamy na myśli sytuację, kiedy w tajemnicy oglądamy odcinek serialu, który normalnie obejrzelibyśmy ze swoim partnerem. Dlaczego ktoś miałby postępować w ten sposób? Bo trudno się powstrzymać! Wielu niewiernych nie przyznaje się do tego występku
i potem jak gdyby nigdy nic ogląda dany odcinek po raz kolejny ze swoim partnerem.

Fenomen określany mianem netfliksowej zdrady* oznacza oglądanie filmu lub serialu w tajemnicy przed swoją drugą połówką, po tym jak obiecaliście sobie, że obejrzycie go wspólnie. Pierwsze przypadki jego występowania ujawniło badanie przeprowadzone w Stanach w 2013 roku. Cztery lata później można zaobserwować trzykrotny wzrost liczby zdrad[2], a zjawisko to odnotowujemy na całym świecie. Z wiernością mają problem głównie Brazylijczycy i Meksykanie – to właśnie w tych krajach do zdrady przyznaje się odpowiednio 57%
i 58% par, które poza uczuciem łączy wspólny streaming. Oprócz Polaków, lojalność okazuje się domeną widzów
z Holandii (73% nie zdradziło swoich partnerów) i Niemiec (65%)[3].

W kręgu zdrady

Polacy przyznają, że zaletą oglądania seriali we dwójkę jest przede wszystkim wspólne spędzanie czasu (79,5%)! Kolejny, równie ważny powód, to wspólny relaks (69,6%). Oglądanie filmów i seriali we dwójkę stwarza nowe tematy do rozmów (45,5%), daje więcej okazji do żartów, które rozumiecie tylko wy (44,2%) i możliwość obserwowania, jak druga połówka reaguje na wydarzenia w serialu (34,2%). We dwójkę najchętniej oglądamy komedie (np. BoJack Horseman, Jak poznałem waszą matkę, Przyjaciele), dramaty (np. House of Cards, The Crown) i seriale science-fiction (takie jak Stranger Things czy Star Trek)[4].

W świecie nałogowego oglądania seriali, w którym tak łatwo powiedzieć sobie: jeszcze tylko jeden odcinek, Netfliksowa zdrada stała się normą… Ponad 60% widzów z Polski przyznaje, że zdradzaliby chętniej, gdyby mogli uchronić się przed konsekwencjami swoich czynów. A kiedy już raz skosztujesz zdrady, nie możesz przestać: 37,1% zdradziło dwukrotnie, a 25,7% co najmniej 4 razy[5]!

Powód zdrady jest bardzo prozaiczny – większość niewiernych z Polski czuło niepohamowaną chęć odkrycia, co wydarzyło się w kolejnym odcinku (58%), a ponad 81% z nich nie planowało zdrady, ale pokusa okazała się zbyt silna. Ważnym elementem są też okoliczności, które sprawiają, że wpadamy w sidła netfliksowej zdrady. Samotność – około 65% niewiernych przyznaje, że zdradzili, bo ich drugiej połówki nie było w domu i dlatego zdecydowali się oglądać serial w pojedynkę. Warto podkreślić, że ponad połowa widzów z Polski uważa, że oglądanie kolejnego odcinka samemu, gdy partner zaśnie, nie nosi znamion zdrady. Mniej więcej 50% wcale nie widzi nic złego w netfliksowej zdradzie! Od teraz musisz spać czujnie[6]!

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Strona 1 z 2
czytaj dalej


 

 

Niemiłość. Żyjemy w niby-związkach, które z miłością niewiele mają wspólnego

Małgorzata Ohme
Małgorzata Ohme
14 lutego 2018
Fot. iStock
 

Wielu z nas żyje w niby-związkach, które z miłością niewiele mają wspólnego. Z lęku. Z przywiązania. Z wygody. Z braku pomysłu, jak mogłoby być inaczej. Ze względu na dzieci, o które strach wiąże nam wszystkie argumentacje w gardle. Z przyczyn materialnych też. W niby-związkach samotność jest dominująca. Także poczucie nieprawdy – ta niezgodność między obrazkiem, który się tworzy, a tym, co się czuje wewnątrz. I cała masa tęsknot.  Zastanówmy się więc przekornie w Walentynki na temat niemiłości. Nie na temat ostatniego filmu Zwiagincewa (przy okazji znakomity, polecam!) ale na temat tego, czym miłość nie jest.

Miłość na pewno nie jest przemocą. Ani fizyczną, ani seksualną ani emocjonalną. Mówienie, że to trochę inny rodzaj miłości, że on/ona nie potrafi kochać inaczej, że krzywdzenie jest wpisane w naturę tego związku- to racjonalizacje, które mają złagodzić ból i utrzymać ofiarę w roli ofiary. Miłość może ranić poprzez różne życiowe sytuacje, ale przemoc nie jest miłością.

Miłość nie jest zerojedynkowym dawaniem. Czyli że ktoś bierze na potęgę, a ty dajesz. Psychologiczna teoria biorców i dawców nie jest sankcjonowaniem stanu rzeczy, ma raczej uświadamiać, że związek potrzebuje równowagi. Nie ma nic złego w tym, że czasami ktoś bardziej a czasami ktoś mniej. Jeśli się na to godzimy, nie ma nic złego w tym, że ogólnie ktoś ma więcej w sobie umiejętności dawania a drugi z tego czerpie. Chodzi o proporcje. Egoiści kochają siebie bardziej niż innych. Czy o taką miłość nam chodzi?

Miłość nie jest więc poświęcaniem swojego życia. W związku zawsze jest przestrzeń dla dwojga, tylko taki związek może nas rozwijać, spełniać, ba może pozwalać nam istnieć. Poświęcanie oznacza znikanie. Powolne oddawanie siebie, swoich potrzeb, niezbędników, przestrzeni, pasji, przyjaciół; oznacza nic innego jak samounicestwianie. Poświęcenie oznacza też przyznanie, że my sami nie jesteśmy w tym związku ważni. Więc przestajemy być ważni dla kogoś. Niestety.

Miłość nie jest posiadaniem drugiego człowieka. Chodzi o wolność. Jedna z moim koleżanek terapeutek nazwała to kiedyś wybieraniem siebie każdego dnia. Raz podjęta decyzja niczego nie załatwia. Jak wielu z nas wie, że ani obrączka, ani nawet dzieci nie dadzą nam gwarancji na zawsze. Miłość jest byciem ze sobą w swoich wolnych wyborach. Wymagająca, niełatwa, czujna.

Miłość więc nie jest brakiem zaufania. Nie jest nieustającą kontrolą. Ktoś kiedyś powiedział, że miłość to znaczy zawierzyć. Takie słowo, które rzadko mówimy, a jak wiele oznacza. Zawierzyć czyli oddać się komuś w pełni. Ufać jak dziecko ufa swojej mamie. Mieć pewność, że jak wydarzy się to złe – to on/ona nie zniknie. I nie mając nigdy tej pewności, że coś jest na zawsze, wierzyć, że w tym przypadku on jest i będzie. Mniej więcej. Bo:

Miłość nie jest brakiem odpowiedzialności. Nie jest tylko „spontanem”, wynikającym z aktualnego składu chemicznego w mózgu. Bywa, owszem, w okresie nastoletnim, gdy miłość dojrzała nie jest możliwa, bo w nas nie ma takiej dojrzałości. Ale my dorośli wiemy (chyba), że miłość to znaczy być także za kogoś odpowiedzialnym. Jak tłumaczy Mały Książe, że stajemy się odpowiedzialni za to co oswoiliśmy. Bo gdyby zawierzyć tylko chemii nigdy nie powstałby żaden dom, żadna rodzina i nikt nigdy nie wygrałby z kryzysem. No właśnie.

Miłość nie jest linią prostą, to krzywa najbardziej krzywa z możliwych. Pełna wzlotów, upadków, dźwigania się od kryzysu do kryzysu. Dlaczego? Bo rozwój, życie ludzkie nie jest linią prostą i miłość temu towarzyszy. Narodzinom, dorastaniu dzieci, ich trudnościom, chorobom, starzeniu, najpierw naszych rodziców, potem nas samych, śmierci. I czasami trudno o ciągłą afirmację uczuć, niektóre okresy to po prostu przetrwanie, by móc dalej pójść. Razem.

Obejrzałam ostatnio z synem film „Cudowny chłopak” i tam padło takie zdanie, które zapamiętałam: „gdy masz do wyboru w związku mieć rację czy być dobrym, wybierz bycie dobrym”. Więc na koniec dodam, że miłość nie jest złem. Po prostu. Wszędzie tam, gdzie przestajemy być dobrzy dla drugiego człowieka, tam brakuje miłości. To NIEMIŁOŚĆ.


Poznaj bliżej Balladine.com! To jeden z najlepszych sklepów online dla kobiet z klasą

Redakcja
Redakcja
14 lutego 2018
Balladine
Fot. Materiały prasowe

Szukasz polskiej mody? Pragniesz ubierać się z klasą, nie wydając przy tym fortuny? A może po prostu potrzebujesz pomocy w zakupach? Na te pytania najtrafniejszą odpowiedzią jest Balladine.com. W końcu nie bez powodu to jeden z najlepszych sklepów online w Polsce.

Balladine.com to w 100% polska, multibrandowa platforma dla kobiet z klasą. Swoją bogatą ofertę prezentuje w sklepie online oraz w salonach firmowych w Warszawie. Co czyni Balladine.com sklepem jedynym w swoim rodzaju? Dlaczego co roku zajmuje wysokie miejsce w czołówce sklepów online w Polsce? Mamy odpowiedzi.

Balladine.com w czołówce najlepszych sklepów

Balladine.com w gronie najlepszych sklepów online w Polsce znalazło się już w 2013 roku, zaledwie pół roku po otwarciu. Na przestrzeni ostatnich lat na koncie sklepu znalazły się główne nagrody między innymi w takich kategoriach jak: strona roku, innowacja roku czy przełamanie nieufności. Aż dwa razy Balladine.com zwyciężało dzięki najlepszej obsłudze klienta. I to ona jest największą chlubą tego sklepu. Biuro Obsługi Klienta Balladine to konsultantki całym sercem oddane klientkom. Opiekują się zamówieniami, ale też służą radą i pomocą przy wyborze odpowiedniego fasonu, a nawet całej stylizacji.

Balladine.com

Fot. Materiały prasowe

Tysiące produktów polskich marek

Na Balladine.com jest w czym wybierać. Około 1300 sukienek, 1200 bluzek i koszul, niemal 1000 dodatków to tylko część oferty. Składają się na nią nowości z aktualnych kolekcji oraz produkty wyprzedażowe, które są dostępne na stronie przez cały rok. To produkty tak znakomitych polskich brandów jak Bialcon, Patrizia Aryton, Vito Vergelis, Click czy Paola Collection. Balladine prezentuje też mniej znane marki o dużym potencjale. Wystarczy wspomnieć choćby Kumi i Muso czy CAHA. W sumie ponad 50 marek prezentuje swoje kolekcje na platformie Balladine – zarówno online, jak i offline.

Zakupy w promocyjnych cenach

Dużym atutem Balladine.com są częste promocje dotyczące zarówno nowości, jak i produktów na wyprzedaży. Promocje z Extra Rabatem to okazja do zakupów nawet o 80% tańszych, ponieważ Extra Rabat to np. 30% dodatkowego rabat na przecenione już produkty danej marki. Jednorazowo przy zakupach można też skorzystać z 50 zł rabatu za zapis do newslettera. A jeśli przy okazji pierwszego zamówienia, użytkownik zarejestruje się na stronie i zapisze do Klubu Balladine, to już przy kolejnych otrzyma 3% stałej zniżki na nowości. Ta wraz z kolejnymi zakupami może urosnąć nawet do 15%.

Balladine.com

Fot. Materiały prasowe

Cały świat inspiracji

Choć Balladine.com specjalizuje się w polskiej modzie, nie zamyka się na trendy z całego świata. Można o nich przeczytać na blogu Balladine.com.pl, oglądając przy tym zdjęcia z pokazów oraz z sesji do najlepszych modowych magazynów. Ale blog Balladine.com.pl to także tematy dotyczące stylu życia, dzięki którym można obejrzeć nie tylko najpiękniejsze oscarowe kreacje gwiazd Hollywood, ale także poznać np. najstarszą szafiarkę świata lub styl szwedzkiej królowej. Z kolei na fanpage’u Balladine na Facebooku można odkryć mnóstwo pomysłów na modne stylizacje. Styliści Balladine przygotowują je specjalnie dla fanów strony.

Balladine.com

Fot. Materiały prasowe

Balladine warto poznać dla każdego z wyżej wymienionych powodów, ale tak naprawdę warto to zrobić dla siebie. Zajrzeć na www.balladine.com, nasycić oczy polska modą, wybrać coś dla siebie i zamówić. Może to będzie ulubiona sukienka, najwygodniejsze spodnie, a może ukochana jedwabna apaszka… A jeśli nie? Na Balladine.com dostawa i zwrot są darmowe, więc zawsze można skorzystać z drugiej szansy.


Artykuł powstał we współpracy z Balladine


Zobacz także

Zaskakujące objawy niedoboru żelaza. Sprawdź, czy twoja dieta cię nie niszczy. Akcja „Polka na diecie”, dzień #12

Jak poradzić sobie w sytuacji, gdy nasze dziecko ma złamane serce? Nie wiecie? Wybierzcie się do kina na „Synalka”

Nie walka a miłość uchroni przed otyłością