W ilu językach potrafisz powiedzieć „kocham cię”?

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
11 listopada 2017
Fot. istock/oneinchpunch
Fot. istock/oneinchpunch
 

Dla wielu z nas to najpiękniejsze słowa, jakie można sobie wymarzyć. Wypowiedziane przez bliską osobę mogą zmienić rzeczywistość, mogą wywrócić cały świat do góry nogami. W ilu językach potrafisz powiedzieć „kocham cię”?

Zobaczcie koniecznie filmik nakręcony w Nowym Jorku, mieście wielu kultur. Jego autor poprosił przypadkowo spotkane osoby, by wyznały miłość w języku kraju, z którego pochodzą. Efekt jest fantastyczny!

P.S. Pana z Polski pozdrawiamy i życzymy mu wiele miłości. Bo jakiś taki smutny…


To ja slyszałam słowa, które bolały. Od Niego. I od Niej

Listy do redakcji
Listy do redakcji
11 listopada 2017
Fot. iStock/m-gucci
Fot. iStock/m-gucci
 

Miałam bliską mi osobę. Tak uważałam. Tak wierzyłam. Pojawiła się nagle w moim życiu. W naszym życiu… I już nic nie będzie nigdy takie samo.

Moja druga dusza- pokochałam, zabrałam w moje ulubione miejsca, rozmawiałam o wszystkim, otworzyłam się, wierzyłam. Co dzień rozmawiałam o tym, co mnie bolało. Najwięcej o Nim. O Jego zachowaniu w stosunku do mnie. Nie mówiłam dlaczego jest taki. Co się stało. Nie chciałam ranić bliskiej mi osoby. Aż Ona dowiedziała się w tą zimną  noc.

On się zmienił, bo dla Niego moja Ona była nagle priorytetem. Ja poszłam na bok. Ja i moje potrzeby. On z Nią rozmawiał co dzień. Zawsze pod osłoną nocy. Rozmowy do późna. Komunikatory- dziś przeze mnie znienawidzone. Wiadomości tekstowe. Telefony.

Dziś wie…

Dziś ja jestem ta zła. Ja zostałam odrzucona. Ja zostałam obwiniona. Ja przepraszałam. To mi nie otwarto drzwi. To ja slyszałam słowa, które bolały. Od Niego. I…od Niej…  Pomimo bólu, dalej zależało mi….prosiłam, przepraszałam. Za co?

Zagubiłam się. Nagle ja- nie wiedziałam kim jestem. Czułam się balastem. Ważny był On. Ważna była Ona. Nie ja- nie mój punkt widzenia. Ja MUSIAŁAM być winna. I to sobie wmawiałam. Wmawiałam sobie, to co chcieli Oni- przecież nic takiego złego nie robią, ot zwykłe rozmowy pod osłoną nocy, kilka zdjęć posłanych, o co więc ten lament.

STOP!

Nie jestem winna. W czym ja mam się czuć winna? Kogoś wyrzuciłam za drzwi? Komuś powiedziałam ‚Odwal się? ‚, Komuś nie okazałam życzliwości, pomimo zadanych ciosów słowami?

Nie! Nie jestem winna. Ja ufałam, ja wierzyłam, ja kochałam.  Dziś-.nie ma mnie. Wszystko we mnie umarło…to w co wierzyłam też. Wygrał On i w jakimś sensie Ona. Pokonali mnie. Upadłam.

Dziś nie mogę być w moich ulubionych miejscach bo tam byłam z Nią. A to boli. Bardzo. Dziś nie mogę jechać autem, tam gdzie byli Oni, bo to co dzieje się z moim ciałem, jest przerażające.

Gdyby nie moje dziecko… Podniosę się…kiedyś. Mam dla kogo. Mam z kim. Nie mam już Jego. Nie mam już Jej. Swoich się nie rani. Swoim się pomaga. Stało się inaczej. Dziś w końcu może i On, i Ona się cieszyć: już mi nie zależy.

Kiedyś znajdzie się ktoś kto zobaczy mnie- prawdziwą taką jak byłam zanim to wszystko się stało, zostało powiedziane.

Kiedyś ktoś mnie pokocha. Kiedyś ktoś nie powie mi aktorka, oszustka, by próbować zmyć winne z siebie. Niejedna osoba mi już TERAZ mówi: jak Ty tak możesz żyć? Jak ty tak możesz oszukiwać siebie? Dla Niego?  Jak mogłaś być tak ślepa na Jego kłamstwa? Jak mogłaś dać sobie wmómwić tyle złego? Ty!! kobieta zawsze uśmiechnięta, pogodna, wykształcona, z tak wielką empatią, bystra i inteligentna? Jak mogłaś tak się  poniżyć?

No cóż, dostałam lekcję życia- najgorszą, najbardziej bolesną. Boli tym bardziej, że to ja wybrałam Jego i Ją. Nie zwierzę się nikomu z niczego, bo potem to jest tak zręcznie obrócone przeciwko Tobie,  że ty czujesz się manipulatorem, tą złą, tą winną, to rzekomo z Tobą jest coś nie tak. Nie pokocham już nikogo tak mocno jak Jego. Nie warto. Ani się poświęcać, ani tak mocno kochać. On jest szczęściarzem, bo doświadczył prawdziwej, wielkiej miłości.

Życzę Mu z całego serca, by taką znalazł raz jeszcze. Fizyczny ból da się znieść. Prawdziwe cierpienie sprawia ból emocjonalny, a taki czuję. Trzeba czuć to, co czuję by oceniać, by mówić. Ja teraz chcę się odciąć od Niego, od tych złych wspomnień.

Chcę spokoju. Ciszy. Chcę uciec. Nie oglądać się do tyłu. Mam cel. Mam powód. Mam dziecko. Troszkę minie czasu, ale na pewno nie mam już w sercu Jego- bo On to cierpienie. Nie mam w sercu Jej – tak jak chciała.

Mimo wszystko…dziękuję Im za ten ból, bo dzięki niemu zobaczyłam kto jest naprawdę przyjacielem i rodziną. Upadłam, poddałam się, ale zawalczę dla siebie i dla córki, dla nowej miłości… prawdziwej i silnej

 


7 sygnałów świadczących o tym, że jesteś w złym towarzystwie. Może czas najwyższy zmienić znajomych?

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
11 listopada 2017
Fot. iStock/portishead1
Fot. iStock/portishead1
 

Przyjaciółka dzwoni do mnie ostatnio późno w nocy i mówi: „Wiesz, mam smutną refleksję, właśnie spędziłam kilka godzin na spotkaniu ze znajomymi i mam poczucie, że ten czas niczego nie wniósł, był zmarnowany”. Długo rozmawiałyśmy…

To jakimi ludźmi się otaczamy, bez wątpienia ma wpływ na to, kim jesteśmy. Bywa, że ktoś pojawia się w naszym życiu na chwilę, by nas czegoś nauczyć, coś pokazać, z kimś innym tworzymy więź i trudno nam wyobrazić sobie jego nieobecność.

Różnie jednak dobieramy przyjaciół, znajomych. Czasami to oni nas wybierają i trwają przy nas bez względu na to, czy tego chcemy czy nie. Czasami ze strachu przed samotnością spędzamy czas w towarzystwie ludzi, którzy niczego nie wnoszą do naszego życia. Każdy z nas powinien mieć wokół siebie ludzi, którzy czynią nas lepszymi, a puścić tych, którzy tego nie robią. Jak ich rozpoznać? Oto kilka ostrzegawczych sygnałów.

Mają dla ciebie czas tylko wtedy, gdy im jest wygodnie

Nie marnuj czasu na kogoś, kto chce się z tobą spotkać czy porozmawiać tylko wtedy, gdy jemu jest wygodnie. Przyjrzyj się swoim znajomościom, czy ktoś w ten sposób się zachowuje? Nie powinniśmy nikogo zmuszać do tego, by robił dla nas miejsce w swoim życiu, wydzwaniać, próbować się spotkać, bo jeśli naprawdę komuś na nas zależy, sam stworzy przestrzeń w swoim życiu, do której z radością nas zaprosi. Jeśli masz obok siebie osobę, która nie docenia twojej wartości, odpuść. Nigdy nie proś o uwagę. Poznaj swoją wartość i idź dalej, jeśli musisz.

Rozpamiętują przeszłość przeciwko tobie

Bywa, że mamy wokół siebie ludzi, którzy nie akceptują faktu, że już nie jesteśmy tacy, jacy byliśmy, że wyciągnęliśmy wnioski z naszych błędów i zmieniliśmy się. Może im nie odpowiadać, że dojrzewamy, że mamy własne życie, że rozwijamy się, zyskujemy nowych znajomych, przyjaciół, dlatego tonem oskarżycielskim mówią: „Wiesz, tak się zmieniłaś”  chcąc zatrzymać nas. Nie pomagaj im. Trzymanie się przeszłości jest marnowaniem energii, nie służy tworzeniu lepszego dnia.

Sprawiają, że czujesz się jak w potrzasku

Zdrowe relacje sprawiają, że drzwi i okna są dla ciebie szeroko otwarte. Nie masz poczucie, że jesteś w potrzasku, możesz przyjść i odejść w każdym momencie, to zależy tylko od ciebie. Są jednak relacje, które stają się dla nas więzieniem. Mamy wrażenie, że nie możemy się z nich wydostać będąc nieustannie trzymanym na smyczy, kontrolowanym. Warto znaleźć sobie dużo siły, by w końcu otworzyć drzwi i wyjść, by móc się rozwijać.

Dyskredytują twoje marzenia i umiejętności

Warto mieć wokół siebie ludzi, którzy w ciebie wierzą, którzy wspierają i wiesz, że na ich pomoc możesz liczyć. To ty podejmując się jakiegoś działania powinieneś wierzyć, że jest to możliwe. Nikt inny nie powinien tego oceniać, bo zwyczajnie nie jest tobą.

Jeśli ktoś próbuje ci wmówić, że nie dasz rady, poddaje pod wątpliwość sens tego, co robisz, daj sobie spokój. Nie martw się tym, co myślą inni, rób to, co uważasz za słuszne i uwierz –wówczas jednymi osobami, które będą się na ciebie wściekać, będą ci, którzy nie życzą ci dobrze.

Niszczą twój optymizm

Każdy z nas ma w swoim towarzystwie osoby negatywnie nastawione do wielu rzeczy. Ale uważajmy, bo oni nie tylko zachowują się negatywnie w stosunku do nas, ale wobec wszystkich, z którymi mają kontakt. To, co mówią i robią, jest projekcją ich własnej rzeczywistości, ich własnych wewnętrznych problemów, dlatego ważne jest, żeby nie brać sobie tego do serca. Mamy kontrolę nad tym, czy pozwalamy się w ten sposób traktować, zawsze możesz wstać i wyjść. Pozytywne rzeczy w naszym życiu zdarzają się, gdy trzymamy się z daleka od toksycznych pesymistów. Nie oznacza to, że ich nienawidzisz, oznacza, że masz szacunek do siebie.

Zmuszają cię do osądzania

Moja przyjaciółka została właśnie postawiona w takiej sytuacji, w rozmowie toczącej się na temat kogoś innego, kogo nie znała, a kto przez resztę był wyśmiewany, z kogo szydzono. A przecież nikt  z nas nie jest lepszy od drugiej osoby, świat nie dzieli się na lepszych i gorszych z powodu tego, jak wyglądają, jak się zachowują, jakie mają wykształcenie. Jeśli przebywasz wśród ludzi, którzy z lubością oceniają innych – unikaj ich za wszelką cenę, oni niczego dobrego nie wnoszą do twojego życia.

Oczekują od ciebie, że będziesz kimś innym

Często słyszysz: „Tego się po tobie naprawdę nie spodziewałam” mówione z żalem i rozczarowaniem, ale też złością, kiedy odmawiasz, kiedy na coś nie masz ochoty, kiedy po prostu mówisz, to co czujesz, jesteś sobą?

Jeśli ktoś oczekuje, że będziesz kimś innym, nie cofaj się. Mądrzej jest stracić relację niż udawać w niej kogoś, kim nie jesteś. Łatwiej jest poradzić sobie ze smutkiem, stratą znajomego czy nawet takiego „przyjaciela” niż odbudowywać siebie na nowo.

Bardzo często nie zwracamy uwagi na to, z kim się spotykamy, kogo zapraszamy do naszego domu, często też dlatego, że są to długoletnie znajomości. Ale przecież my się zmieniamy, inni się zmieniają, dajmy sobie prawo do weryfikowania naszego towarzystwa, do zmiany, jeśli widzimy, że jest nam potrzebna. Jeśli otworzymy się na nowe osoby, zobaczymy, ile interesujących ludzi jest wokół nas.


 

źródło: marcandangel.com


Zobacz także

fot. iStock/ boggy22

Osobowość w oczach zapisana. Zobacz, co ich kształt mówi o twoim charakterze

fot. iStock/gruizza

Koniec z wymówkami! Każdy sport jest dla ciebie!

Foto: Małgorzata Ziębińska

Dagmara Skalska: „„To, co się jeszcze nie wydarzyło, można zmienić”. To ty kreujesz swoje życie! Dzisiaj zasiewasz ziarna tego, co wyrośnie za rok, dwa lata”