Hej, kobieto! Masz jedno życie, drugiej szansy nie będzie! Jednym roześmiej się w twarz, a co niektórym pokaż środkowy palec

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
23 września 2018
Fot. iStock/knape
 

Jest wieczór, a ty z obawą i ściśniętym żołądkiem myślisz o nadchodzącym tygodniu? Ile to rzeczy masz do załatwienia, ile do pogodzenia, czy zdążysz, czy nie zawalisz, w końcu czy uda ci się zadowolić wszystkich? Nikogo nie rozczarować?

A może by tak raz inaczej? Może by tak przestać marzyć o zmianie pracy, o schudnięciu choćby pięciu kilogramów, o weekendzie z przyjaciółkami? Może by tak myśli wprowadzić w czyn i w końcu zadbać o siebie, i wszystkim wokół roześmiać się w twarz, a co niektórym pokazać środkowy palec? Hej, kobieto! Masz jedno życie, drugiej szansy nie będzie!

Olej krytykę

Znowu słyszysz: „Nie za ciasna ta sukienka?”, „Przytyłaś?”, „Ty to zawsze musisz focha strzelić”., „Ty to nigdy się nie uśmiechasz, brak ci luzu”. Chryste Panie, ile można słuchać takich bzdur na swój temat i jeszcze się tym przejmować? Co kogo obchodzi jak wyglądasz? Jakie ma prawo do krytykowania ciebie? Wiesz co, następnym razem, gdy znowu usłyszysz coś mało pochlebnego na swój temat (i nie będzie to konstruktywna krytyka), pomyśl, że to co mówią o tobie inni jest odzwierciedleniem ich własnych lęków i kompleksów. Jesteś lustrem, w którym przeglądanie się, sprawia innym trudność, ale to ich problem, nie twój.

Przestań przejmować się tym, co mówią inni

„No zwariowała”, „Oszalała”, „W jej wieku? Chyba zapomniała, ile ma lat”. Serio? To twoje życie, ty bierzesz za nie pełną odpowiedzialność, w tym także za swoje wybory i decyzje i nikomu nic do tego. Może zazdroszczą? Może sami by tak chcieli, ale cholernie się boją? Może jesteś symbolem ich pragnień i marzeń, o które oni sami nigdy nie zawalczą? Żyj zgodnie z sobą, żebyś potrafiła – stojąc przed lustrem – spojrzeć sobie odważnie w oczy.

Pamiętaj – nigdy wszystkich nie zadowolisz

Nie mam pojęcia, skąd w nas taka silna potrzeba uszczęśliwiania innych? Jakby ich poziom zadowolenia, był miarą naszej wartości i pewności siebie. Ale przecież nie da się wszystkich zadowolić. Szczęśliwy mąż, to może zrzędliwa teściowa, zadowolona przyjaciółka, to obrażona druga. Odpuść, każdy jest odpowiedzialny za to, co czuje i jak reaguje. Chce się obrazić – to jej problem, nie będzie się odzywać – to nie dotyczy ciebie, ale problemów radzenia sobie z emocjami. Rób swoje, a mądre i dobre osoby wokół ciebie, docenią to.

Bądź egoistką na zdrowie

Na co masz ochotę? Pierwsza myśl, jaka przychodzi ci do głowy? Na spanie? Lody? Dobry film? Zabukowanie weekendu na wyjazd z przyjaciółką? Zrób to. I błagam, nie szukaj wymówki, że masz jeszcze prasowanie, że musisz posprzątać, że dzieci nie będzie z kim zostawić. Hej – chociaż raz zadbaj o siebie, pomyśl o tym, czego ty chcesz i zrób to – po prostu. Zostaw wszystko inne, stań się dla siebie w końcu ważna.

Przestań szukać wymówek

Jesteś mistrzynią w wyszukiwaniu pretekstów, dzięki którym możesz w nieskończoność odkładać, to, co zaplanowałaś? Dieta od poniedziałku. Zmiana pracy za miesiąc. Nauka angielskiego, jak znajdziesz czas. Gdybyś tyle energii, ile poświęcasz na wymyślanie wymówek, przekuła na działanie, byłabyś dzisiaj w zupełnie innym miejscu. Przecież nie musisz zaczynać radykalnej diety, ale na przykład zacząć od picia więcej wody, od półgodzinnego codziennego spaceru? Nie musisz od razu rezygnować z pracy, ale przygotować CV, poszukać ogłoszeń. I tak dalej. Działaj, a nie udawaj, że coś robisz.

Zaakceptuj swoje lęki

Boisz się jak cholera? Myślisz, że inni się nie boją? To nieprawda, każdy z nas przed jakąkolwiek zmianą odczuwa lęk tak silny, że nas paraliżuje i od nas zależy, czy on będzie dyktował warunki naszemu życiu, czy weźmiemy sprawy w swoje ręce. Zapamiętaj – jeśli raz przezwyciężysz strach, każdy kolejny raz będzie łatwiejszy w jego pokonaniu.

Uwierz w siebie, w swoją mądrość, wartość, wiedzę i możliwości. Bo jesteś właśnie taka. Mądra i piękna, i silna, choć czasami tak bardzo w to wątpisz. Stań przed lustrem, uśmiechnij się do siebie i poczuj swoją siłę.

Wykorzystuj każdą minutę swojego życia. Uwielbiam powiedzenie, żeby żyć tak, jakby każdy dzień był ostatnim. To pozwala mi samej często ruszyć z miejsca, może i tobie pomoże. Nie warto odkładać decyzji, realizacji marzeń. Mamy jedno życie, korzystajmy z niego, a to jakie ono będzie przecież zależy od nas samych! Naprawdę.


Pięć mądrości o małżeństwie, które można włożyć między bajki…

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
24 września 2018
Pięć mądrości o małżeństwie, które można włożyć między bajki...
Fot. iStock/PeopleImages
 

Małżeństwo jest jedną z najstarszych instytucji społecznych, ekonomicznych, religijnych i prawnych na świecie i nie brakuje opinii na temat tego, jak działa. Ale większość konwencjonalnych mądrości życiowych, nie opiera się na dowodach, czy faktach. Po zbadaniu tysięcy par, przez ponad 40 lat, w The Gottman Institute, dr John Gottman pokusił się o obalenie kilku mitów, z którymi mamy do czynienia najczęściej.

Pięć mądrości o małżeństwie, które można włożyć między bajki…

MIT #1: Wspólne interesy trzymają was razem

Niektóre serwisy randkowe, proszą użytkowników o wpisanie swoich zainteresowań, aby na tej podstawie dopasować potencjalnych partnerów, niektóre „randko maty” dobierają jedynie użytkowników wyłącznie na podstawie wspólnego hobby i aktywności. W przeprowadzonej ankiecie,  64% respondentów stwierdziło, że „posiadanie wspólnych interesów/celów/zainteresowań” jest „bardzo ważne” dla ich małżeństw.

Ale nieważne, co robicie razem. Każda aktywność może spowodować blokadę między dwoma partnerami, jeśli ich reakcje są wobec siebie negatywne.

Nie ma znaczenia, czy dwoje ludzi lubi pływanie kajakiem, jeśli po wyjściu z jeziora mówi: „Nie potrafisz tego robić, idioto!”.

Badania  w The Gottman Institute wykazały, że krytyka, nawet umiejętności wiosłowania, jest jednym z  czterech destrukcyjnych zachowań, które wskazują, że para ostatecznie się rozstanie. Silniejszym predyktorem zgodności niż wspólnymi zainteresowaniami jest stosunek interakcji pozytywnych do negatywnych, które w codziennych sytuacjach powinny wynosić 20 do 1, niezależnie od tego, czy para robi coś, co oboje lubią, czy nie.

MIT # 2: Nigdy nie idźcie spać pokłóceni

Jest to jedna z najbardziej stereotypowych rad związkowych, uwieczniona przez liczne serialne i piękne karty okolicznościowe 😉 .

Ta rada zmusza pary do natychmiastowego rozwiązania ich problemów. Jednak każdy ma swoje własne metody radzenia sobie z nieporozumieniami, a badania wskazują, że około dwie trzecie powtarzających się problemów w małżeństwie  nigdy nie zostało rozwiązanych z  powodu różnic osobowościowych.

W prowadzonym przez Gottman Institute „Love Lab„, gdzie badano reakcje fizjologiczne par podczas kłótni (w tym zachowanie  mięśni twarzy związane z określonymi emocjami), okazało się, że gdy pary walczą, są tak zestresowane fizjologicznie – zwiększone bicie serca, kortyzol w krwiobiegu, pocenie się itd. – że niemożliwa jest dla nich racjonalna dyskusja.

Z jedną parą celowo zaprzestano poruszać powtarzający się problem. Partnerów poproszono o przeczytanie czasopism na 30 minut przed wznowieniem rozmowy. Kiedy to zrobili, ich ciała zostały fizjologicznie uspokojone, co pozwoliło im komunikować się racjonalnie i z szacunkiem. Teraz w Laboratorium miłości uczy się pary tej metody.

Jeśli czujesz się przytłoczony podczas sprzeczek, zrób sobie przerwę i wróć do niej później, nawet jeśli oznacza to spanie, gdy jesteście pokłóceni.

MIT #3: Terapia par służy do naprawiania zepsutego małżeństwa

To powszechne nieporozumienie. 2014 New o i rusz czytamy w gazetach, o tym, jak Pani i Pan X poszli ratować małżeństwo na terapii. Do tego funkcjonuje wiele mitów  na ten temat, np. że szukanie profesjonalnej pomocy przed ślubem, nie wróżby nic dobrego (jak to tak, to co będzie potem?).

Pomysł ten często sprawia, że ​​małżonkowie poszukują regularnej podpory, która przyniosłaby korzyści prawie każdej relacji. Przeciętna para czeka  sześć lat  po pojawieniu się poważnych problemów przed uzyskaniem pomocy w rozwiązywaniu problemów małżeńskich, i bardzo często na tę pomoc jest już za późno. Połowa wszystkich rozwodów ma miejsce w ciągu  pierwszych siedmiu lat małżeństwa.

U terapeuty, małżonkowie mogą uczyć się umiejętności zarządzania konfliktem oraz sposobów nawiązywania kontaktów i wzajemnego zrozumienia.

Celem poradnictwa nie jest uratowanie złego małżeństwa lub uporządkowanie traumy. Chodzi o ujawnienie prawdy o związku.

MIT #4: Zdrady są główną przyczyną rozwodów

Romans jest traumatyczny dla każdego monogamicznego związku. „Związki pozamałżeńskie są odpowiedzialne za rozkład większości małżeństw kończących się rozwodem”, czytamy w artykule na stronie Marriage.com. Today oferuje podobną analizę: „Zdradzanie jest jednym z głównych czynników powodujących  rozwód”.

Podczas gdy zdrady mogą zniszczyć podstawę zaufania, na którym zbudowane jest małżeństwo, przyczyna rozwodu zazwyczaj poprzedza ten romans. W  badaniu  z Projektu Mediacji Rozwodowej, 80 procent rozwiedzionych mężczyzn i kobiet twierdziło, że rozeszli się i utracili poczucie bliskości z partnerem, co było powodem rozwodu. Tylko 20 do 27 procent obwiniało za separację romans pozamałżeński. W swojej pracy klinicznej John i Julie Gottman dowiedzieli się, że partnerzy, którzy mają romans, zwykle zdradzają z powodu samotności.

MIT #5: Małżeństwa korzystają z „umowy o związek”

Ważne jest, aby robić dobre rzeczy dla swojego partnera i sprawiedliwie dzielić się obowiązkami, ale w ostatnim czasie bardzo modne zrobiły się „umowy” między partnerami.

Pewna eseistka  wyjaśniła  w „New York Timesie”, w jaki sposób jej umowa „określa wszystko, od seksu do obowiązków służbowych, a skończywszy na finansach i oczekiwaniach na przyszłość”. Bardzo wiele więcej par wybiera nieformalne umowy, pisemne lub ustne, określające, kto jest za co odpowiedzialny.

Metoda ta, jednak nie ma podstaw w nauce. W 1977 r. Badacz Bernard Murstein  stwierdził, że małżeństwa zorientowane na wzajemność, są mniej skuteczne. Zamiast umowy lepszy jest kompromis.

Pary muszą postępować w sposób uprzejmy i kochający, celowo i uważnie, tak często, jak tylko mogą. Niektórych rzeczy po prostu nie można „zlecić”, nawet na podstawie umowy związkowej…


źródło: gottman.comwashingtonpost.com


Jak powiedzieć dziecku o rozstaniu. Pomóż mu zrozumieć, że to najlepsza możliwa decyzja

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
23 września 2018
Fot. iStock/

To nie jest łatwy moment, nie można jednak w nieskończoność udawać, że nic się nie stało. Jeśli zdecydowaliśmy się na rozstanie,  naszym priorytetem jest przede wszystkim zapewnienie poczucia bezpieczeństwa naszym dzieciom i pomoc w uświadomieniu, że decyzja jest ostateczna.

Nie krytykujcie się nawzajem

Możemy odnosić się do ostatnich sytuacji lub wspólnych kłótni w ostatnim czasie, ale nie obrażajmy ani nie obwiniajmy partnera.

Dewaluacja partnera to informacja, która nie przynosi niczego dobrego, może zostać źle zinterpretowana przez dziecko, a nawet wywołać napięcie. Musimy zapomnieć o takich stwierdzeniach jak „On / ona chce, żebym odszedł lub „On / ona mnie rzucił” .

Wyjaśnij, że próbowaliście

Nie jest złym pomysłem wyjaśnić maluchom, że wszystko próby ratowania związku zostały podjęte i zawiodły. To sposób na przekonanie dzieci, że decyzja nie jest impulsywna. Jeśli uważają, że tak jest, mogą myśleć, że decyzja jest odwracalna. Dlatego trzeba powiedzieć prawdę i pomóc im zrozumieć, że jest to najlepsze rozwiązanie dla wszystkich.

Konieczne jest, aby dzieci zrozumiały, że:

  • Nie mają nic wspólnego z tą sytuacją. Wszystko potoczyło się tak, jak chcieli tego rodzice.
  • Mogą płakać i wyrażać swoje emocje, nie muszą zachowywać się tak, jakby nic się nie wydarzyło.

Ważne jest, aby rodzice słuchali opinii swoich dzieci. Mogą nawet je zapytać, czy spodziewały się rozstania i  czy zauważyły zmianę sytuacji w ostatnim czasie. W ten sposób unikamy tworzenia fałszywych domysłów.

Oczywiście istotne jest również wyjaśnienie, co stanie się w najbliższej przyszłości. Trzeba potwierdzić, że rodzina zawsze będzie rodziną, tym samym dziecko będzie spędzać czas z tatą i mamą itp. W ten sposób zniknie niepewność malucha i jego obawy o przyszłość. 

Wreszcie, należy upewnić się, że dzieci zrozumiały wszystko tak, jak trzeba. Jeśli mają pytania, trzeba na nie odpowiedzieć, nie unikając trudnych tematów.

Oczywiście, powiedzenie dzieciom o separacji czy rozwodzie nie jest łatwe, a ich reakcje mogą być bardzo różnorodne (zaprzeczanie, gniew, milczenie). Niezależnie od sytuacji ważne jest, aby zrozumiały, że ich rodzice zawsze będą dla nich, razem czy osobno.


Na podstawie: nospensees.fr


Zobacz także

Czy potrafisz postawić granice w twoim związku? Zrób szybki test dziewięciu kroków

Teraz możesz się już odwrócić, wyjść i zacząć się uczyć chodzić po nowych ścieżkach

Rozsądek