„Pod grubą maską przekonywania co do wartości rodzinnych, jest ukryta bolesna prawda – z rodziną najlepiej na zdjęciu”. Akcja „Napisz nam swoją historię”

Listy do redakcji
Listy do redakcji
25 września 2017
Fot. iStock / Trevor Hunt
Fot. iStock / Trevor Hunt
 

Co mi w duszy dziś gra… myślę, że to taki odgłos targającego się materiału. Moja dusza właśnie się tak rozdziera. Bo im więcej myślę na temat wartości, na temat sytuacji, które sprawiają, że posuwamy się dalej nie jesteśmy w stanie zrobić kolejnego kroku, tym bardziej nie wiem co jest słuszne. 
Patologia ma różne odcienie.

Nasza  ogromna rodzina (tu: rodzice wujkowie, dziadkowie) jest skomplikowana. Nie ma tu rozwodów, zdrad, przemocy czy innych odchyleń. Mogłoby się wydawać – marzenie – rodzina jak z „Klanu” czy jak z „M jak miłość” , kto o tym nie marzył. Ale czy dokładnie tak jest? Pod grubą maską przekonywania co do wartości rodzinnych , tradycji pielęgnowanej z pokolenia na pokolenie, jest ukryta bolesna prawda znana tylko w naszych ścianach – z rodziną najlepiej na zdjęciu.

Bo od tych wartości wyższa w hierarchii była tylko wartość finansowa danego człowieka.

Gdy dobrze Ci się wiodło, nie prosiłeś o pomoc, byłeś w porządku. Gdy jednak los sprawił, że życie potraktowało Cię kopniakiem, każdy stronić zaczynał jak od trędowatego. Rodzina pełna ambicji i aspiracji, każdy doszedł do tego co ma sam, wylewając swoją krew i pot. Każdy był w efekcie końcowym takim samym nieudacznikiem w większym lub mniejszym stopniu przeczołganym przez brutalność zwaną po prostu dorosłością. Mimo wszystko traktował się jak kogoś lepszego wypominając innym każde pomknięcie.

Wychowując się w rodzinie pełnej wypomnień i wielu bolesnych słów nic dziwnego ,że pokolenia młodsze nie mogą lub zwyczajnie w świecie nie chcą zgłębiać korzeni, znając z opowieści na dobranoc tylko ciemne oblicza rodziny M.
Bracia i siostry w efekcie końcowym doprowadzają do sytuacji kiedy dzieci jednych i drugich najzwyczajniej w świecie się nie znają. Przychodzi do spotkania rodzinnego. Wtedy wujek chcąc pokazać jak bardzo jest rodzinny, tłumaczy pokrewieństwo i myli ciocię z kuzynką. Jeszcze większe zaskoczenie  spada na wszystkich, gdy okazuje się ,że dzieci mają te same imię.
Aż przychodzi do momentu, który nas prędzej czy później dotknie. Filar rodziny – mama lub ojciec odpowiedzialny za zaistniałą sytuację choruje i sam potrzebuje pomocy. Wtedy prawda wychodzi na jaw , nie jest już skrywana pod pozorami  Leży tak w połowie sparaliżowany zapomniany przez połowę własnych latorośli,  przez jedną trzecią znienawidzony. Pozostała część próbuj ustalić zasady i nie mogą się dogadać w najprostszych sprawach ale też widać światełko w tunelu bo po latach nienawiści wreszcie ich coś połączyło Wnukowie zaś w obawie wypomnień wujków boją się w ogóle wstąpić do tego mrowiska. I tak oto powoli gaśnie jej światło.

Brzmi jak groteska. Życie. Życie smutne , łzy same cisną się do oczu. Z jednej strony jako wnuczka chciałabym zatrzymać to szaleństwo. Jednak jak pomóc osobie, która mimo wielu lat pomocy miała Cię za nic. Jak pomóc osobie, która nienawidziła Twojej mamy, tylko za to, że nie była jej wymarzoną kandydatką na synową. Zastanawiam się ile bólu, o którym nie wiem, sprawiła ona swoim własnym dzieciom , skoro nawet w takim momencie nie chcą jej znać. Jednak widzę oczy taty, jak opowiada, co się wydarzyło po kolejnym dniu odwiedzin u niej.
Pytam czy mam tam iść. Nie dla niej . Żeby jego wesprzeć bo jestem córką , bo wiem przecież jak bardzo przeraża mnie wizja ,że stracisz kogoś kto Cię wychował. Powiedział : ,,Nie, wystarczy ,ze sam się musiałem przełamać”

Przysięgłam sobie już kiedyś, jako dziecko, że nigdy nie poróżnią mnie z siostrami pieniądze. Nigdy nie wypnę się na nie, gdy będą potrzebować pomocy. Nigdy nie pozwolę , by rodzice spędzali święta sami i przenigdy nie pozwolę by umierali w samotności. Nawet jeśli życie potoczy się tak, że mnie zabraknie pierwszej, moim dzieciom wpoję od maleńkości odpowiednie wartości i pokażę im je jedną po drugiej, a nie tylko o nich opowiem.

Rozdarta

Akcja „Napisz nam swoją historię”

Przez cały miesiąc będziemy czekać na wasze historie pod adresem kontakt@ohme.pl. Będzie nam niezmiernie miło, gdy zechcecie się podzielić tym, co wam w duszy gra. Co was boli, a co cieszy, kim jesteście i gdzie byście chciały być. Najciekawsze z historii opublikujemy na łamach portalu, a najlepsze z nich nagrodzimy.

Prosimy o dołączenie do wiadomości poniższego oświadczenia:

Oświadczam, że jestem autorem nadesłanej pracy konkursowej oraz wyrażam zgodę na jej publikację przez portal Oh!me.
Wyrażam zgodę na wykorzystanie i przetwarzanie przez Organizatora swoich danych osobowych uzyskanych w związku z organizacją Konkursu, wyłącznie na potrzeby organizowanego Konkursu, zgodnie z przepisami Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r., Nr 101, poz. 926 z późn. zm.).

Nagrody:

10 x zestaw 7 dwufazowych ampułek POWER EFFECT Bi-Phase serum od KLAPP Cosmetics, idealny jako 7-dniowa intensywna kuracja

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe


10 x zestaw kosmetyków Kneipp® – W HARMONII Z NATURĄ, składający się z:

Bestseller marki Kneipp®BIO-Olejek do ciała,

BioOel_100ml_Pl_hi_40

Kneipp®Balsam pod prysznic Kwiat migdała Jedwabna skóra,

BC_PSD0308Duschbalsam_Mandelbluete102_hi_40

Kneipp®Olejek do ciała Kwiat migdała Jedwabna skóra,

Hautoel_Mandel_100ml_Pl_hi_40

Kneipp®Olejek do kąpieli Kwiat migdała Jedwabna skóra,

Oelbad_Mandel_20ml_Pl_hi_40


8 x egzemplarz książki „Projekt: Związek”

To książka, która ukazuje wszystko to co ważne i poważne w naszym związku w formie komiksu. Fantastyczna lektura, w której temat najważniejszej dla nas relacji potraktowano w nietuzinkowy sposób.

projekt zwiazek druk


10 x film „Azyl” na nośniku DVD

FILMOSTRADA_logo_bez_tla

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

W Polsce, w 1939 roku, Antonina Żabińska (dwukrotnie nominowana do Oscara ® Jessica Chastain) i jej mąż, z powodzeniem zarządzają warszawskim ZOO, gdzie mieszkają wraz z rodziną w idyllicznych warunkach. Jednak ich świat wali się w gruzy, gdy hitlerowcy napadają na Polskę, a oni zostają podporządkowani przybyłemu z Rzeszy zoologowi (Daniel Brühl). Dla odzyskania wszystkiego co stracili, Żabińscy ryzykują życiem, podejmując współpracę z ruchem oporu, wykorzystując klatki i sekretne tunele ZOO do ratowania ludzi przed okrucieństwem nazistów.

To jedna z takich historii, o które kino musiało się upomnieć. Poruszająca filmowa opowieść, która wydarzyła się naprawdę. Antonina Żabińska, żona dyrektora warszawskiego zoo, wspólnie z mężem, Janem, ukrywali podczas II wojny światowej dziesiątki Żydów. Osobiście wydostawali ich z getta i pomagali przetrwać w opustoszałych murach ogrodu zoologicznego. Niektórzy ukrywani byli w miejscach przeznaczonych dla zwierząt, inni w willi Żabińskich. W 1965 roku Jan i Antonina Żabińscy zostali odznaczeni przez instytut Jad Waszem tytułem Sprawiedliwych wśród Narodów Świata.

Scenariusz filmu powstał w oparciu o wstrząsającą książkę Diane Ackerman „Azyl. Opowieść o Żydach ukrywanych w warszawskim zoo”.

O samej Antoninie mówiono, że była nie tylko piękną kobietą, ale także mądrym, dobrym, odważnym człowiekiem, który dobro innych stawiał nad własne bezpieczeństwo. W roli Antoniny zobaczymy dwukrotnie nominowaną do Oscara Jessicę Chastain. W pozostałych rolach m.in.: Johan Hendelbergh (w roli Jana Żabińskiego) i Daniel Brühl.

Czas trwania akcji: 05.09.2017 – 05.10.2017 roku. Wyniki zostaną opublikowane na www.ohme.pl do dnia 15.10.2017.

Regulamin akcji dostępny jest tutaj.


Niesamowita farba do włosów, która zmienia kolor pod wpływem ciepła!

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
25 września 2017
Screen z Instagrama /pravana /
Screen z Instagrama /pravana /
 

Jak często zmieniałybyście kolor włosów, gdyby nie było żadnych przykrych konsekwencji? Nie przesuszałyby się, nie wypadały itepe, itede? Mamy dobrą wiadomość 😉 . Być może nie jest to jeszcze rozwiązanie idealne, ale… amerykańska marka Pravana właśnie wprowadziła swoją nową kolekcję „Vivid Mood Colors”. To niezwykłe farby do włosów, które zmieniają swój kolor pod wpływem temperatury. Zobaczcie koniecznie!

Suszarka, prostownica albo skwar lejący się z nieba… i dzieją się czary. A może po prostu ogrzać włosy trochę w dłoniach?

Kolekcja składa się na razie z kilku bardzo osobliwych kolorów, ale nie brakuje dwóch wersji „przeźroczystych”, które pozostawiają włosy w ich naturalnym kolorze i cieszą szaloną barwą jedynie „po przemianie”.

Do wyboru są następujące zestawy:

  • Limonkowy – Żółty
  • Fioletowy – Różowy
  • Szary – Przeźroczysty
  • Różowy – Przeźroczysty

Zobaczcie, jak to działa na filmikach! Zdecydowałybyście się?


Źródło: Instagram, Pravana Polska


Portrety. Kornelia czeka, jeszcze nie wie na co. Może na tę ostatnią kroplę, która przepełni czarę goryczy.

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
25 września 2017
Fot. iStock/Martin Dimitrov
Fot. iStock/Martin Dimitrov
 

Kornelia

Kolo trzydziestki, bardzo ładna, drobna, z rudymi lokami i piwnymi oczami. Niepewna siebie, od zawsze zakompleksiona, choć na zewnątrz pozornie pewna siebie. Bystra, wesoła, inteligentna. Ukończyła wymarzone studia. Poznała księcia z bajki. Wyszła za mąż. Pracuje w urzędzie, by mieć stałe godziny i móc poświęcić się rodzinie. Marzenia zawodowe odłożyła na potem. Dwójka dzieci, ślicznie bliźniaczki, rude jak ona. Do zjedzenia. Mąż przystojny, inteligentny, imponuje jej. Robi karierę. Trochę władczy. Dopiero z czasem będzie ją to uwierać. Nie przyzna się do tego. Będzie dzielnie trwać, bo kocha i wierzy, że się on zmieni, zmądrzeje, złagodnieje. Złudzenia znikają, gdy przypadkiem czyta męża maile. Pseudosłużbowe. Do podwładnej. Mdli ją od słodyczy. Wyznania lepkie, lukrowe oklejają ją całą. Wymiotuje w łazience. Trzęsie się jak w malignie. Mąż obiecuje skończyć romans. Ale Kornelia nie umie zapomnieć, wybaczyć. Przez kilkanaście miesięcy próbuje jakoś żyć. Działa jak maszyna. Dziewczynki trzymają ją w pionie. Pomagają przetrwać. Nadają życiu sens. Od męża boi się odejść. Nie ma siły. Jest kompletnie rozbita. Nie wierzy w siebie, nawet gdy obcy mężczyźni tak na ulicy po prostu mówią niewinny komplement czy proponują kawę. Mężowi nie ufa. Obawia się kolejnej zdrady. Jest zawieszona w próżni. Albo zastygła w lodzie. Nieruchomo. Czuje, że wybuchnie jeśli czegoś nie zrobi. Póki co czeka. Jeszcze nie wie na co. Może na tę ostatnią kroplę, która przepełni czarę goryczy.

Edyta

Bardzo energiczna, o lekko atletycznej, ale bardzo zgrabnej sylwetce. Prowadzi własną firmę. A dokładniej mówiąc żłobek i przedszkole. Rozważa jeszcze założenie klubiku z zajęciami dodatkowymi. Wygadana, odważna, szalona. Wcześniej zahukana, bo w domu było biednie. Ośmioro rodzeństwa, ojciec ciągle w pracy, matka w fartuchu zaharowana. W szkole wstydzi się ubóstwa. Ma świetne oceny, nadrabia miną, nikt by nie uwierzył, że nie ma w domu nawet łazienki. Idzie do technikum, by zdobyć zawód. Choć ambicje ma znacznie wyższe. Po maturze musi wybierać albo zostaje w domu i pracuje, albo wyprowadza się, pracuje i studiuje. Podejmuje ryzyko. Chce się wyrwać. Jedzie ze swojej wioski do Lublina. Uczy się samodzielności. By zarobić opiekuje się dziećmi. Zaocznie studiuje ekonomię, potem zaczyna pedagogikę, bo odkrywa pasję. Uwielbia dzieci i ma nosa do interesów. Zakłada żłobek. Świetnie prosperuje. Potem drugą filię. I jeszcze przedszkole, gdy maluchy są już większe, a rodzice błagają o kontynuację. Jest w swoim żywiole. Wychodzi za mąż za swojego pierwszego poważnego chłopaka. Kocha go. Z nim odkrywa miłość i zaczyna dorosłe życie. Jest bajkowo. Biorą kredyt, zachodzą w ciążę. Na świat przychodzi Anetka. Zdrowa i śliczna. Edyta mimo macierzyńskiego ma kontakt z pracą. Żłobki i przedszkole dobrze prosperują. Zakłada klubik z zajęciami sportowymi, muzycznymi i językowymi. Kolejny strzał w dziesiątkę. Życie się toczy. Wszystko gra. Do pracy przyjmuje trenera judo, by oferta placówek była atrakcyjna. Oczywiście jest. Trener też. Lubią się. Sporo czasu spędzają razem, bo trener jest też informatykiem i zaczyna prowadzić stronę internetową żłobków, przedszkola i klubiku. Administruje też Facebooka. W domu Edyty nic się nie dzieje. Mąż troskliwy, odpowiedzialny, kocha swoje kobiety i o nie dba. Robi zakupy, pomaga, daje kwiaty bez okazji, mówi komplementy, a w łóżku myśli najpierw o niej. Jednak Edycie czegoś brakuje. Jest za różowo, gładko, lukrowo. Życie ułożone w kosteczkę z kokardką na wierzchu. Z Adamem inaczej, intrygująco. Nigdy nie wiadomo co zrobi, powie, przyniesie. Jest flirt, wspólne kawy, śniadania, czasem obiad. Potem zebrania, kolacje służbowe z pracownikami. Ekipa jest mała, ale zgrana. Integracja pozwala im na coraz większą bliskość. Edyta nie wie czemu w to brnie. Ryzyko jest takie kuszące. On też ma rodzinę, mimo to romans trwa. Boją się, a z drugiej strony pragną. Nie chcą zostawiać swoich partnerów ani niszczyć dzieciom życia. Bawią się tymi zapałkami zapatrzeni w ogień i ciepło, jakie im dają. Wiedzą też, że poparzenie będzie bolesne, że pożar przez nie wywołany może zniszczyć wszystko i zostawić zgliszcza. Ktoś będzie musiał zdmuchnąć te zapałki. Pytanie czy zrobią to sami czy ktoś inny kiedy będzie za późno…

Justyna

Kobieta o bardzo miłej barwie głosu. Mogłaby pracować w przedszkolu. Urody przeciętnej choć nie brzydka. Trochę tuszu, błyszczyku i różu bardzo by pomogło. Jednak Justyna nie ma czasu na make up. Pracuje w supermarkecie. Tam nie musi być odstrzelona, ale skuteczna, szybka i profesjonalna. Lubi tę pracę. Awansuje. Ma fajnego męża i nastoletniego syna, z którym ma dobry kontakt. Jest stabilnie, bezpiecznie, trochę może sielsko. Zmieniają mieszkanie na większe, syn ma świetne oceny, mąż dostaje podwyżkę. Jedyny problem to to, że przytyła. Czuje się ciężko. Postanawia zacząć uprawiać sport, by odzyskać wigor. Trochę fitnessu w domu z Chodakowską. Myśli też o bieganiu. Pierwsze przebieżki trwają kwadrans. Treningi w domu trochę dłużej. Oj, słaba kondycja, słaba. Ćwiczy często. Może sobie pozwolić, bo syn duży, nie potrzebuje niańczenia. Tamtego wieczoru postawia pobiegać. Mąż dłużej w pracy, syn kuje do klasówki. Ma czas. Zakłada nowy dres, który dziś kupiła u konkurencji. Dziś chce pobiec na osiedle obok. Zrobić dłuższy dystans. Biegnie spokojnie, miarowo. Przemyka między blokami. Jest już ciemno. Z dala widzi parę. On ją całuje, przytula mocno. Ona znika pod jego płaszczem. Obraz jak z filmu. Zna te kontury. Justyna biegnie. Coraz szybciej. Jakby chciała uciec. Ale ona nie ucieka. Zmierza wzrost ku prawdzie. Boli. Tak samo jak mięśnie po dłuższym niż zwykle wysiłku. Ale ten mięsień sercowy boli bardziej. Pali, mrozi, kłuje. Pot spływa po czole taką strużką jaką krwawi jej serce. Przebiega obok. Nawet jej nie zauważyli. Byli zajęci sobą. A Kornelia dostała siły nadludzkiej. Biegnie dalej, nie do domu, który już domem nie będzie. Nie wie czy to deszcz czy łzy płyną strumieniami po polikach, czy się błyska czy to światła reflektorów. Biegnie na oślep. W końcu opada z sił. Z otumanienia budzi ją dźwięk telefonu. Syn się martwi. Kłamie mu, że ma skurcz. Że zaraz przejdzie i wróci. Nawet nie wie jak wróciła do domu. Miliony myśli i to pytanie zadawane przez każdą z nas „dlaczego”. W domu milczy, płacze szeptem. Bierze gorącą kąpiel. Mąż wraca. Zachowuje się jak zwykle. Siadają do kolacji. Justyna nalewa wina. Czeka na historię męża, jego wersję. On opowiada. Wszystko logicznie, rzeczowo, przyczepić się nie można. Nowy klient, negocjacje. Szansa na intratny kontrakt. Justyna milczy, pije duszkiem. Mąż bacznie obserwuje. Justyna spokojnie mówi, że rozumie i dokładnie wie co to za klient, że ma długie włosy i jest tak drobny, że mieści się pod poły płaszcza. Żadnych pytań, wyzwisk, pretensji. Wstaje i idzie się pakować, synowi oznajmia, że ma szkolenie i wyjeżdża na kilka dni.

Jest sama, myśli, analizuje, płacze. Rozmawia tylko z synem. Od męża nie odbiera. Dużo spaceruje. W hotelu jest basen, pływa, korzysta z sauny. Idzie na masaż. Podejmuje decyzję. Jest silna.

Gdy wraca, mąż chce rozmawiać. Chce walczyć, iść na terapię. Swoim spokojem, brakiem awantury, scen zazdrości mu zaimponowała. Przyznał się synowi. Jest gotów ponieść karę, ale też i najwyższe poświęcenie, by ratować związek.

Justyna znów spokojna. Jak nigdy. Obserwuje, czeka. Męża kocha nadal. Chodzą na terapię. Uczą się siebie nawzajem. Jest coraz lepiej. Biegają razem. Chodzą na basen. Chyba się im uda.

autorka: Poli-Ann


Zobacz także

Fot. Unsplash/Pavel L / CCO

Jak zadbać o zdrowie i urodę latem – kilka prostych i domowych sposobów

Fot. iStock/filadendron

Czego pragną kobiety?

IMG_4166

Katowice smakują! Zakończenie sezonu okazało się dla nas odkryciem, na które z niecierpliwością czekamy – byle do wiosny