Faceci rozbierają się dla dobra naszych piersi!

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
17 października 2016
Breastfit
Screen Facebook/ Kamil Górczak Photography
 

W Polsce rak piersi jest najczęściej występującym nowotworem złośliwym u kobiet. O profilaktyce mówi się już od wielu lat i choć przynosi to skutki, ciągle czegoś w tym brakowało. Fundacja Onkocafe postanowiła wypełnić tę lukę i swoją najnowszą kampanię zaadresowała do mężczyzn. Choć najpierw na pewno przyciągnie uwagę wielu pań.

„Breastfit – Kobiecy biust. Męska sprawa.” – pod takim hasłem Onkocafe rozpoczęła najnowszą kampanię. Jej cel to uświadomienie mężczyzn, jak ważne jest ich wsparcie dla kobiet, nie tylko w chorobie, ale przede wszystkim w profilaktyce. Co roku diagnozę ‚rak piersi’ słyszy 17 tysięcy Polek, a 5 tysięcy umiera. – Dlatego tak ważna jest profilaktyka raka piersi, w której znaczącą rolę może odegrać mężczyzna. Jego rola i wsparcie dla kobiety są równie bezcenne podczas choroby. Powstaje jednak pytanie jak zachęcać i jak wspierać? Stąd pomysł na BreastFit, czyli sztukę badania piersi, rozmowy oraz wsparcia emocjonalnego.– mówi Anna Kupiecka, prezes Fundacji OnkoCafe.

Dlaczego BreastFit? To nawiązanie do CrossFit’u, bardzo popularnej ostatnio dziedziny sportu. Nie chodzi jednak o sam sport, a o jego filozofię samodyscypliny, hartowania ducha i ciała, codziennej walki ze słabościami oraz wypracowania dotychczas nieosiągalnej, niezwykłej sprawności fizycznej i emocjonalnej. Rozmowy o chorobach nigdy nie są i będą łatwe, ale dzięki takim akcjom mogą stać się po prostu normalne. Poza instrukcją rozmów dotyczących profilaktyki, jak i samej choroby, OnkoCafe przygotowała dla panów podpowiedź w jaki sposób razem przeprowadzać badania piersi partnerek.

Jeśli jeszcze nie widziałeś kalendarza z chłopakami z CF3M zajrzyj tu https://goo.gl/SdSG4H #crossfittrojmiasto #jangorczakphotography #winnersneverquit #crossfit #crossfitcalendar #nakedathletes #fitmodels #bemorehuman #onkocafe

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Jan Górczak (@barbarjan)

O całej akcji nie byłoby jednak tak głośno, gdyby nie sportowcy z Trójmiasta, którzy zgodzili się wziąć udział w wyjątkowej sesji zdjęciowej. To właśnie oni jako pierwsi mężczyźni w Polsce dostali solidne przeszkolenie w dziedzinie profilaktyki raka piersi i wsparcia kobiet w ciężkich dla wszystkich chwilach.

Backstage z sesji do kalendarza #breastfit dostępny już na FB i ja w końcu mam jakieś zdjęcie 😉

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Jan Górczak (@barbarjan)

Zwieńczeniem projektu będzie wydanie kolejnej edycji kalendarza „Power of community 2017” z udziałem crossfitowców wspierających kampanię, którzy zadeklarowali, że będą systematycznie uprawiać BreastFit i szerzyć zdobytą w ramach kampanii wiedzę.

 

Więcej informacji na temat akcji oraz wszelkie materiały dydaktyczne można znaleźć na stronie Fundacji.


źródło: OnkoCafe.pl 


8 sygnałów wskazujących na to, że twój facet nie jest z tobą szczęśliwy

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
17 października 2016
facet nie jest z tobą szczęśliwy
fot. iStock/Dragan Radojevic
 

Dobry związek to taki, który daje nam szczęście, poczucie bezpieczeństwa i komfort. Kiedy czujesz, że twój partner wcale taki szczęśliwy nie jest, w głowie rodzą się setki pytań; czy to aby na pewno nie twoja wina? Czy możesz coś z tym zrobić? A może powiedziałaś coś bardzo nie tak i teraz sprawy nabrały niezbyt dobrego obrotu? Ostatnia rzecz jakiej nam wtedy trzeba jest panika. Jasne, to normalne – zależy nam. Jednak im bardziej panikujemy, tym trudniej będzie nam wyjść z całej sytuacji. Tu trzeba spokoju i wyczucia, bo oznak bycia nieszczęśliwym w związku mogą być setki i nie pojawiają się one z dnia na dzień.

1. Kaprysi cały czas

Każdemu czasem włącza się kapryszenie. Szczególnie zastosowanie ma to jednak u naszych ukochanych facetów. Podczas gdy my ze złości czy smutku po prostu siedzimy cicho w kącie lub rzucamy wymowne spojrzenia, oni reagują zgoła ingaczej. Szybko się irytują, denerwuje ich każde słowo, a zupa na pewno będzie za słona. Dodatkowo ciągle jest znużony, a wszystkie te złe emocje kieruje prosto na ciebie. „Oto jak wygląda typowy nieszczęśliwy mężczyzna” – mówi doktor Scott Carroll, psychiatra i ekspert do spraw związków. Zestresowany facet to rozkapryszony facet, ale gdy on sam nie wie, o co tak naprawdę chodzi – lepiej po prostu szczerze pogadajcie.

2. Zostaje do późna w pracy

Pracoholizm to choroba cywilizacyjna XXI wieku. Zostawanie w pracy do późna, to dziś nic nadzwyczajnego. Problem może pojawić się dopiero, gdy twój partner po prostu żyje pracą, zostaje w niej do późna i zawsze ma na to jakąś wymówkę. W większości przypadków będzie to oczywiście prawda, ale zawsze znajdzie się ten jeden, który będzie oznaczał ‚ratunku, jestem nieszczęśliwy!’. Zamiast się domyślać, po prostu to sprawdź. Pytania raczej nie zdadzą egzaminu. Zaproś swojego ukochanego na wieczorną randkę. Doktor Carroll uważa, że to najlepszy test. „Jeżeli nie będzie mógł, a w każdy wieczór który będzie pasował tobie,  jemu akurat coś wypadnie – przemyśl sprawę i zacznij się zastanawiać, co tak naprawdę się dzieje.”

3. Kłótnie? Ale po co?!

Zgoda, nikt nie lubi się kłócić. Jednak to coś, co zawsze występuje w zdrowych relacjach. Rozładowuje napięcie, pozwala na oczyszczenie atmosfery, no i przede wszystkim na słodkie pogodzenie się. Jeżeli więc przyszła pora na małą sprzeczkę, a twój partner nie ma na nią ochoty, być może już dawno odpuścił sobie dbanie o waszą relację. Potencjalne teksty zwiastujące pogorszenie sytuacji? ‚Już przez to przechodziliśmy.’ ‚Nie mam na to dzisiaj siły’. ‚Nie chce mi się w ogóle o tym gadać, co na obiad?’.

4. Idzie spać o wiele później niż ty

Mówi się, że pary które są ze sobą zgrane chodzą spać o tej samej porze. Nawet jeżeli jedno zasypia szybciej od drugiego, wspólne leżenie w łóżku przynosi więcej korzyści, niż mogłoby się wydawać. W końcu to najlepszy czas na odrobinę czułości, przytulanie, seks, szczere rozmowy albo nawet leżenie obok siebie podczas czytania ulubionej książki. „Zwróć uwagę na to, czy twój partner kładzie się do łóżka zdecydowanie wcześniej lub później niż ty.” Carroll uważa, że jedynymi akceptowalnymi wymówkami może być ważny projekt w pracy lub coś naprawdę ważnego, ale bardzo często to po prostu oznaka nieszczęścia i oddalenia.

fot. iStock/Martin Dimitrov

fot. iStock/Martin Dimitrov

 

5. Newsy? Dla ciebie to już powielona informacja

Partner jest przede wszystkim przyjacielem. Bez przyjaźni żaden związek nie ma szans na powodzenie. Normą jest dzielenie się ze sobą wszystkimi informacjami, niezależnie od tego czy są dobre czy złe. Jednak kiedy o jakieś nowości dowiadujesz się od jego przyjaciół – coś przestało chyba  grać. Być może zabrakło zaufania, a może zostało one wręcz nadszarpnięte. Zwykle problemem jest także brak naszego zainteresowania. Oczywiście możemy mieć inne zajęcia, dużo znajomości i zawrót głowy w pracy, ale nic nie powinno być ważniejsze od chwili rozmowy z najbliższą nam osobą.

6. Szuka twojej uwagi, za wszelką cenę

Pamiętasz moment, w którym twoi rodzice byli tak zajęci, że nie poświęcali ci wystarczająco dużo uwagi i miłości? No dobra, pewnie kochali cię bardzo mocno, ale i tak wszystko absorbowało ich uwagę bardziej niż ty. W dorosłym życiu także może cię coś takiego spotkać. Kiedy nie poświęcasz wystarczająco dużo uwagi swojemu partnerowi, on zrobi wszystko, żebyś była obok. „To taki syndrom ciągnięcia rękawa.” – mówi pisarka Amy Shearan. Nagle we wszystkim potrzebują twojej opieki i twojej pomocy. Niezależnie od tego czy chodzi o wybór marki pieprzu do kolacji czy o duże zmiany, jak na przykład zmiana pracy.

7. Nienawidzi twojej rodziny

Nikt nie mówi, że trzeba uwielbiać wszystkich do koła. To zdecydowanie normalne, że jednych lubimy mniej, a drugich bardziej. Jednak wszystkim należy się szacunek, zwłaszcza rodzinie naszych partnerów. Schody zaczynają się, gdy twój mężczyzna krytykuje rodzinę na każdym kroku – bo źle się ubierają, bo nie widzą problemu, bo nieodpowiednio się zachowują. Jeśli to ty zaczęłaś ten temat, okej. Jednak krytyka lub co gorsza nastawianie cię przeciwko twoim przyjaciołom czy rodzinie, jest już niepokojące. „To po prostu okazanie braku zainteresowania, ale przede wszystkim jest to niedopuszczalne zachowanie!” – komentuje całą sprawę Becky Wheston, terapeutka par.

8. Nigdy nie pyta, jak minął twój dzień

Nawet jeśli nie mieszkacie razem, zwykła SMS na koniec dnia powinien być normalnością. W szczęśliwych związkach właśnie tak jest. Wystarczy telefon, krótka pogawędka, jeszcze krótki SMS lub wiadomość na komunikatorze. Tutaj także nie ma jednak co panikować – każdy ma słabszy dzień i potrzebuje chwili samotności, nawet jeżeli oznacza to chwilowy brak kontaktu. Jednak jest granica między brakiem dbania o kogoś, a potrzebą samotności. Zwykle jest to bardzo wyczuwalna różnica. „Kiedy ktoś ‚wypisuje się’ ze związku, po prostu przestaje się przejmować drugą osobą” – zauważa terapeutka Aaron Anderson. Jeżeli sama nie jesteś przekonana, czy dobrze wyczuwasz tę różnicę, po prostu porozmawiajcie kolejnego dnia. Szczerze i bez paniki – to najlepszy sposób na rozwiązanie problemu.


źródło: Bustle.com


Chciałam, ale mi nie wyszło (znowu). 6 kroków do pokonania słomianego zapału

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
17 października 2016
słomiany zapał
Fot. iStock / portishead1
 

Słomiany zapał to nieszczęście wielu osób. Rozpoczętym nowym zadaniom towarzyszy z początku wielka chęć i entuzjazm, wypalające się jak ta przysłowiowa słoma – ekspresowo, czasem już na początku drogi do sukcesu. Chciałabyś czegoś dokonać, z rozmachem planujesz działania, oczami wyobraźni widzisz swój sukces, jednak czegoś za każdym razem brakuje. Znów ponosisz klęskę, bo słomiany zapał kładzie „łapska” na wielu rzeczach, które chciałbyś osiągnąć, ale ostatecznie jakoś ci z nimi nie po drodze. 

Schemat jest banalny

Wpada ci do głowy nowy, świetny pomysł np. na naukę języka. Zaczynasz z angielskim, bo wszędzie go słychać i łatwo się nauczyć. Siadasz do kursu co wieczór, wkuwasz słówka, poznajesz gramatykę. Początkowe sukcesy po pewnym czasie przestają być motywujące, szczególnie gdy na swojej drodze napotykasz trudności. Bo trudno zrozumieć, zapamiętać, bo się myli. Szukasz wymówki, by odłożyć działanie na później, bo nie za bardzo jednak masz czas, trzeba rozwiesić pranie albo wesprzeć przyjaciółkę w jej rozterkach przy kieliszku wina.

Robisz dzień przerwy, potem następne, tłumacząc sobie, że odetchniesz i wrócisz do nauki. Tymczasem kurs pokrywa się kurzem, wiedza ulatuje, a twoje poczucie winy i oczekiwania maleją. Po czasie okazuje się, że chyba nie był ci ten angielski pisany. Za jakiś czas chcesz się uczyć kolejnego języka. I jak za pierwszym podejściem najpierw czujesz entuzjazm, potem znużenie, a na końcu z powodu braku oczekiwanego sukcesu zniechęcenie — rzucasz to w kąt. Być może przerabiałaś to samo z jazdą na rolkach, chudnięciem, grą w szachy, podjęciem nowego kursu zawodowego czy też przyswojenia sobie umiejętności haftu krzyżykowego. Czegokolwiek nie chciałabyś poznać, osiągnąć, słomiany zapał skutecznie ci to utrudnia.

6 kroków do pokonania słomianego zapału

Poszukaj przyczyn braku konsekwencji

Słomiany zapał nie jest kwestią wrodzonego lenistwa, choć o to się podejrzewa osoby szybko tracące entuzjazm do podjętych działań. Dużą rolę odgrywa w tym potrzeba dążenia do rozwoju nastawionego na szybkie efekty. Jeśli liczysz na szybkie rezultaty, a pojawia się przeszkoda na drodze do celu, działanie może tracić w twoich oczach swój sens. Poza tym, problemem jest brak utrwalonej wizji przyszłości, więc początkowo obrany cel się rozmywa, a tobie chodzą po głowie pytania, czy naprawdę było ci to potrzebne?

Jeśli tak jest, naucz się sposobów na zakończenie powodzeniem swoich planów.

Odpuść wielozadaniowość

Fakt, kochamy być wielozadaniowi, bo określenie „człowiek-orkiestra” brzmi dumnie i wywołuje podziw u innych. Współczesność w wyraźny sposób wymusza na nas tę postawę, by dorównywać innym. Jednak jeśli należysz do osób, które nie do końca sobie radzą z byciem maszyną do wszystkiego, działaj inaczej. Ustal priorytet zadań, czas ich trwania i szanse na powodzenie. Skupiając się na zbyt wielu rzeczach, rozpraszasz swoją uwagę i możliwości, w konsekwencji brakuje sił i chęci, po czym dopada zniechęcenie.

Planuj swoje działania

Nawet jeśli jesteś miłośniczką spontanicznego działania, powinnaś mieć kontrolę nad swoimi obowiązkami. Niezorganizowanie mniejszych obowiązków, skutecznie rozproszy twoją energię na przyłożenie się do tego najważniejszego. Nie musisz rozpisywać harmonogramu dnia co do godziny, bo w razie zagrażającej obsuwy, będziesz jeszcze bardziej sfrustrowana starając się nadążyć. Lepiej wyznacz sobie o konkretnych porach listę 3 szeroko określonych rzeczy, które wykonasz, budując poczucie mocy sprawczej i satysfakcji. Jeden sukces poprowadzi do kolejnego, większego sukcesu. Jeśli się nie zorganizujesz dobrze, porażka cię zniechęci i będziesz miała ochotę zrezygnować. Jeśli masz ulotną pamięć, zapisz zadanie i zawieś w widocznym miejscu, to zobliguje cię do większych starań.

Nie myśl, działaj

Słomiany zapał to również odkładanie zaczętej czynności na potem. Zamiast szukać sobie wymówek i innych, mniej istotnych zajęć, z marszu weź się za bary z tym, co obrałaś za główny cel. Jeśli po raz kolejny potykasz się o rolki w przedpokoju, z myślą, że wyjdziesz pojeździć później, zamiast przekładać je w inny kąt, załóż je na nogi. Od samego myślenia i przyglądania się, rzeczy się same nie realizowały. Nie marnuj czasu i energii, nie odwlekaj działania. Pamiętaj, że działanie zakorzenia motywację i zamienia ją w długoterminowy nawyk.

Nagradzaj się za osiągnięcia

Jeśli swój wysiłek podzieliłaś na etapy do wykonania, bądź dla siebie dobra i nagradzaj się za przejście każdego z nich. Niech myśl, że spotka cię po tym coś miłego, będzie kuszącą motywacją do trwania w swoich postanowieniach. Każdy krok do przodu zbliża do upragnionego celu i głównej nagrody.

Ćwicz samodyscyplinę

Bez niej ciężko osiągnąć sukces, ponieważ umożliwia realizacje swoich planów. Jeśli twoja samodyscyplina jest minimalna, a ty zakładasz sobie, że od każdego dnia rano biegasz po 5 km, to na jak długo ci jej wystarcza? Żeby nie dopadło cię zniechęcenie, zacznij delikatnie od codziennego spaceru. Później zaczniesz podbiegać i maszerować naprzemiennie. Po kilku miesiącach, gdy wzmocnisz samodyscyplinę, wtedy bez problemu zaczniesz te 5 km biegać w pół godziny. A to dopiero początek sukcesów.


źródło: www.lifehack.orgszybkanauka.promotywacja-blog.pl


Zobacz także

Fot.  Screen z YouTubestereoraadio

Chcesz dziś błysnąć na parkiecie? Rozkołysz bioderka bejbe w rytmie disco, po fińsku

fot. iStock/ Flufi

Pokaż mi swój manicure, a powiem ci, kim jesteś!

Fot. Materiały prasowe

Namaluj niewidzialne. Zapraszamy na wyjątkową wystawę