Dzień Matki mógłby dla mnie nie istnieć. Cmentarz nie jest dobrym miejscem na świętowanie

Listy do redakcji
Listy do redakcji
26 maja 2017
Fot. iStock / brickrena
Fot. iStock / brickrena
 

Dokąd idziesz chcąc złożyć życzenia matce? Czy kupujesz kwiaty i zapraszasz ją na kawę? A może po prostu dzwonisz do tej najważniejszej w twoim życiu kobiety i mówisz, jak bardzo jest ci droga? Jak spędzasz Dzień Matki? Przyjmujesz od swoich pociech laurki i kwiatki, czy oglądasz akademię w przedszkolu ocierając łzy wzruszenia? Zazdroszczę ci tych łez, mimo że ja też często płaczę.

Mamo, byłaś całym moim światem! Tato lubił zajrzeć do kieliszka, ale był bardziej pocieszny, niż szkodliwy. I bardzo cię kochał. A im bardziej cię kochał za życia, tym bardziej pił po twojej śmierci. Gdy patrzę na całe moje życie wstecz, widzę cię na szpitalnym łóżku. Nie byłam już dzieckiem, ale do dorosłości też mi brakowało. Moje serce po raz pierwszy rozpadło się na milion kawałków, gdy trzymałam cię za rękę, a twoja dusza ulatywała do nieba.

W wiek dojrzewania wchodziłam osamotniona, bezsensownie obwiniana o twoją śmierć przez bliskich. „Gdybyś się nie urodziła, ona by żyła”. A to przecież nie tak, to ciężka choroba, a nie ja odebrałam ci życie. Samotność, samotność, samotność, oto moje imiona przez wiele długich lat. Nie miał kto o mnie zadbać tak po matczynemu. Nikt mnie nie strofował, gdy zachowywałam się niewłaściwie, nikt mi nie tłumaczył, dlaczego wejście w kobiecość bywa tak bolesne. Sama uczyłam się życia wypłakując swoje troski na twardy kamień nagrobka, który nie chciał przyjąć moich łez, jako podarunku tęsknych myśli. Mamusiu, tylko tyle ci mogę dać składając twoje ulubione kwiaty na grobie, zapalając znicz, który tli się o wiele za krótko w stosunku do mojej miłości do ciebie.

Miłość mojego przyszłego męża przyjęłam z ulgą i radością. Tego było mi trzeba. Miłości, rodziny, normalności, o której musiałam zapomnieć na długie lata. A później dwie kreski na teście ciążowym i radość, radość wykrzykiwana przez łzy niedowierzania. Będę miała dziecko, słyszałaś mamo? Będę miała dziecko!

USG przyniosło kolejne zaskoczenie. „O, widzę jeden zarodek. O! Jest i drugi, gratuluję, będą bliźnięta!”. Myślałam, że źle słyszę, że jak to, tyle szczęścia na raz? Los chyba chciał mi wynagrodzić odejście mamy i dał mi dwa powody do miłości i życia. Wszystko było dobrze, synowie — bo byli to dwaj wymarzeni chłopcy — rośli, kopali jak szaleni, a ja cieszyłam się z każdego wspólnego dnia. Niecierpliwie szykowałam wyprawkę, nie wierzę w zabobony i nic nie mogło mnie powstrzymać przed przyjemnością zakupów maleńkich ubranek. Nikomu niepotrzebnych.

Chłopcy urodzili się zdrowi, choć niewielcy. W końcu bliźnięta, w dodatku zbyt wcześnie, w 30 tygodniu ciąży. Ryczeli okropnie, gdy wyciągali mi ich z brzucha, a ja ryczałam z nerwów i radości. Są, choć zbyt wcześnie, ale są, moi, maleńcy, tak bardzo podobni do ich ojca. Zabrali ich do inkubatorów, a ja chciałam biec do nich natychmiast.

W drugiej dobie życia odszedł młodszy syn, paradoksalnie większy, silniejszy. Reanimowali go, bezskutecznie. Trzymałam go w ramionach i wyłam nie wierząc, że ten spokój na twarzy małego, to oblicze śmierci. Trzeciej doby odszedł drugi syn, wdała się infekcja, nie miał sił walczyć, byłam z nim do końca…

To, co się działo w tych dniach, jest nie do wyrażenia. Żadna kartka nie przyjmie ogromu cierpienia, żaden rozum tego nie ogarnie. Nie pamiętam, co się działo, nie pamiętam całego pogrzebu. Czarna dziura, otchłań, która pochłonęła moje życie i marzenia. Mąż prosił bliskich, by uszanowali naszą żałobę i pozwolili na pogrzeb w samotności. Nie uszanowali, patrzyli na to dziwowisko i na matkę-sierotę, która chciała wejść do grobu za dziećmi. A później „pocieszanie” — słuchaj, życie płynie dalej, jeszcze będziesz mieć inne dzieci… Inne dzieci…

Moje serce umarło po raz drugi i trzeci. Odeszło z każdym z moich dzieci, tak jak wcześniej odeszło wraz z moją mamą.

Nienawidzę Dnia Matki. Boli mnie radość innych, choć nikomu źle nie życzę. Tylko ja, zamiast kupować czekoladki z dedykacją i kwiaty oraz przyjmować laurki, przychodzę na groby. To musi mi wystarczyć. Modlitwa, zamiast rozmowy, wspomnienie, zamiast wspólnych chwil. Łzy żalu, zamiast łez radości. Życie sieroty, które jest niczym więcej, jak emocjonalną pustynią.

Od siedmiu lat Dzień Matki jest dla mnie podwójną katorgą. Uciekam na cmentarz w ciszę i samotność, w swój ból. Zastanawiam się, kim byliby moi chłopcy, czy woleliby grać w piłkę jak ich tatuś, czy wybraliby inne zajęcie. Czy chodziliby na wspólne spacery z babcią, która rozpuszczałaby ich jak tylko babcie potrafią? Czy nasze święta byłyby świętami radości, rozpakowywania prezentów, dzielenia się opłatkiem? Bo zamiast tego, stawiam na stole trzy puste nakrycia. Choć nie mam na kogo czekać.

Mamuś, wierzę, że opiekujesz się TAM moimi synami. Poczekajcie na mnie, proszę, tak bardzo za wami tęsknię…


„Jestem matką, współczuję”… A ty? Niezwykła kampania na Dzień Matki

Anna Wójtowicz
Anna Wójtowicz
26 maja 2017
Fot. Instagram/CIWF Polska
Fot. Instagram/CIWF Polska
 

26 mam wzięło udział w kampanii, która ma na celu zwrócenie uwagi na to, w jakich okrutnych warunkach są hodowane świnie-matki. Do akcji przyłączyły się gwiazdy oraz nieznane kobiety. Pozują z sercem w kształcie świńskiego ryjka, które symbolizuje gehennę tych zwierząt.

Kampania jest reakcją na informacje przekazane przez CIWF Polska, czyli organizację działającą na rzecz poprawy dobrostanu zwierząt hodowlanych. Informuje ona, że prawie milion świń jest zamykanych w ciasnych, metalowych klatkach, tzw. kojcach porodowych. Są one tak wąskie, że zwierzę nie ma szans się odwrócić ani wykonać kilku kroków. Takie okropne warunki powodują, że u zwierząt pojawiają się odleżyny, przerośnięte racice i problemy ze stawami.

Post udostępniony przez CIWF Polska (@ciwfpolska)

Do akcji przyłączyły się m.in. Paulina Holtz i Agnieszka Sienkiewicz. Mają dość okrutnego traktowania zwierząt i chcą zmiany koszmarnych warunków, w których przetrzymane są świnie-matki z prosiętami.

 

Dziś na ulice Warszawy wyjdą aktywiści, którzy będą rozdawać przechodnią serduszka-ryjki . Będą także zbierać podpisy pod petycją oraz będą zachęcać do przyłączenia się do akcji.


„Przy tobie ściągam płaszcz silnej kobiety i obnażam swoje lęki, troski „. Akcja „Dziękuję Ci, Mamo”

Listy do redakcji
Listy do redakcji
26 maja 2017
Wiesz co to znaczy, czuć nienawiść do własnej córki? Dla niej wszystko się zaczyna, a mi coraz trudniej patrzeć na nią z miłością
Fot. iStock/wundervisuals

Mamo, Mamito, Mamusiu, Matulo , Mami

Uwielbiam tak zwracać się do Ciebie. Mimo, że mam już swoją rodzinę kocham Cię całym sercem i chciałabym ściągnąć dla Ciebie gwiazdkę z nieba, po która i Ty sięgałaś gdy byliśmy dziećmi.

Nauczyłaś mnie wielu rzeczy, pokazałaś czym jest uważność, przestrzegłaś że życie to lekcje i nie zawsze będzie kolorowo, bo ono nie daje to czego chcemy , ale to co ma dla nas. Podpowiadałaś – lepiej nie być czegokolwiek pewnym na 100% i by nie żyć swoimi oczekiwaniami, bo każdy jest inny i to trzeba cenić. Mówiłaś, że w ten sposób uniknę pewnych rozczarowań.

Nie zawsze słuchałam Cię, byłam niewdzięcznym uczniem, ale Mamuś – nauka Twoja nie poszła w las i wiedz o tym , że zawsze gdy było mi źle Twoje słowa stawiały mnie do pionu.

Otaczałaś opieką, martwiłaś się, ale nie zrzędziłaś, nie narzucałaś swojej woli, nie ograniczałaś, zwracałaś uwagę , że muszę dbać o siebie przede wszystkim dla siebie, bo jestem ważna.
To dzięki Tobie wiem co to wartości, szacunek, dążenie do celu- nie podawałaś na tacy rozwiązań, lecz jak kierunkowskaz wskazywałaś możliwości .

Mamo – słowa to za mało bym mogła wyrazić swoją miłość i wdzięczność. Jesteś wspaniała, wyjątkowa i posiadasz anielskie serce, o które tak bardzo się boję.

Wiem, że życie  jest kruche i ludzie niczym aktorzy wchodzą i schodzą z jego sceny- sama mnie tego nauczyłaś (Ty sama przeczytałaś w któreś z swoich ukochanych książek), ale ja boję się, że kiedyś na coś nie starczy nam czasu, że zaniedbam tą relacje, że zapomnę Cię mocno przytulić i powiedzieć jak bardzo mocno Cię kocham.

Przy Tobie ściągam płaszcz silnej kobiety i obnażam swoje lęki, troski a Ty niczym dobra wróżka ciepłą herbatą i serniczkiem przeganiasz wszystkie ciemne chmury.

Podziwiam Twoją siłę, mądrość i takt- uwielbiam Cię całą. Jestem dumna z Ciebie i zasługujesz na szczęście, za to kim jesteś, co zrobiłaś i co robisz.

Dziękuję Ci Mamo

Beata


Akcja „Dziękuję Ci, Mamo”

Trwa  nasza akcja: „Dziękuję Ci, Mamo”, w której zachęcać was będziemy do przesyłania nam listów, które chciałybyście wysłać swojej mamie. My opublikujemy najpiękniejsze  z nich oraz nagrodzimy te najlepsze!

Zadanie konkursowe: jeśli chcesz wziąć udział w akcji „Dziękuję Ci, Mamo”, prześlij do nas swój list, napisz o tym, za co jesteś wdzięczna swojej mamie, za co chcesz jej podziękować. Na wasze prace czekamy pod adresem: kontakt@ohme.pl. Najciekawsze z nich opublikujemy i nagrodzimy.

Prosimy o dołączenie do wiadomości poniższego oświadczenia:

Oświadczam, że jestem autorem nadesłanej pracy konkursowej oraz wyrażam zgodę na jej publikację przez portal Oh!me.
Wyrażam zgodę na wykorzystanie i przetwarzanie przez Organizatora swoich danych osobowych uzyskanych w związku z organizacją Konkursu, wyłącznie na potrzeby organizowanego Konkursu, zgodnie z przepisami Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r., Nr 101, poz. 926 z późn. zm.).

Akcja potrwa od 19 maja do 31 maja. Wyniki zostaną opublikowane do dnia 07 czerwca 2017 roku na stronie www.ohme.pl

Nagrody:

5 x Remington Prostownica Air Plates S7412

Remington

Prostownica Air Plates posiada unikalny system podwieszanych płytek, zapewniający ich maksymalne przyleganie podczas kontaktu z włosami. Technologia Cool Touch sprawia, że nienagrzewająca się obudowa daje większą kontrolę i lepsze rezultaty. Zawierające 10 razy więcej powłoki ceramicznej* płytki Black Titanium Ceramic gładko suną po włosach, zapewniając im jedwabistą gładkość na długi czas.

S7412_-_AirPlates_Straightener

5 x Niezbędnik marzeń sennych

LOGO JANPOL 10 cm_szer

Codzienne układanie się do snu wydaje się być rutynową czynnością. Ale może właśnie dlatego ciągle jesteś niewyspana? Spróbuj tej chwili dodać odrobinę przyjemnego ceremoniału. „Niezbędnik marzeń sennych” to zestaw, który uprzyjemni wieczorne układanie się do snu. Znajdziesz w nim m.in. poradnik „Twoje uśmiechnięte poranki”, inspirujące magnesy na każdy dzień tygodnia, świecę zapachową i… Przekonaj się sama :)

nagroda_niezbednik marzen sennych

5 x zestaw kosmetyków marki Lirene

LireneKażdy z zestawów składa się z: Lirene C+ DPRO Vitamin Energy (krem na dzień, żel pod prysznic i serum) wchodzących w skład  nowoczesnej linii kosmetyków stworzonej przez Ekspertki Laboratorium Naukowego Lirene z myślą o potrzebach kobiecej skóry po 30. roku życia. Dzięki potrójnemu kompleksowi witamin C + DPRO + E, działa odmładzająco i wzmacniająco, skutecznie chroniąc DNA komórek i walcząc z pierwszymi oznakami starzenia

lirene

Regulamin konkursu znajdziecie TUTAJ.


Zobacz także

Fot. iStock

Co byśmy chciały mieć, a na co zawsze nam szkoda kasy, czyli praktyczny prezent

Fot. iStock / LdF

„Bardzo szkoda mi lekarzy z powołaniem i pasją, ale jeszcze bardziej szkoda mi pacjentów, którzy na nich nie trafią”

Fot. Screen z YouTube /

Całe życie pomagali zwierzętom, w pożarze stracili dosłownie wszystko. Dziś oni potrzebują pomocy, nie pozostańmy obojętni