Wprowadź więcej pozytywnej energii do swojego domu, dzięki tym roślinom

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
23 sierpnia 2016
Fot. iStock / Kerstin Waurick
Fot. iStock / Kerstin Waurick
 

Rośliny od bardzo dawna zdobią nasze domy i cieszą oczy wyjątkowymi barwami i kształtami zarówno kwiatów, jak i liści. Ale mają one nie tylko wyżej wymienione znaczenie, ponieważ znakomicie wpływają na nasz nastrój, dodają harmonii w pomieszczeniu, a wiele z nich doskonale radzi sobie z oczyszczaniem powietrza z zanieczyszczeń. 

Bywa, że kwiaty doniczkowe pojawiają się w domu jako prezent, lub przypadkowy wybór, o którym kupujący nie ma większego pojęcia. W efekcie złej pielęgnacji lub niewłaściwego miejsca, w którym roślina stoi, zamiast cieszyć oko, marnieje, by na końcu wyschnąć i wylądować na śmietniku. Zamiast łapać pierwszą lepszą doniczkę w kwiaciarni, wybierz dla siebie jedną z roślin, która dzięki wyjątkowym właściwościom, zmotywuje cię do opieki nad nimi.

Poznaj rośliny, które dodadzą energii w twoim domu

1. JAŚMIN (JASMINUM)

Jest świętym kwiatem (a właściwie krzewem) Persji, w której przypisywano mu wielkie znaczenie przywoływaniu proroczych snów. Jaśminowy zapach pobudza erotycznie więc już w starożytności znany był jako afrodyzjak, oraz reduktor napięcia i stresu. Ta roślina stymuluje energię i poprawia samoocenę, z powodzeniem można ją uprawiać w ogrodzie, ponieważ przetrzymuje mrozy do 30 stopni.

2. ROZMARYN (ROSMARINUS OFFICINALIS)

Pozwala w takcie trwania złego nastroju, załagodzić niepokój. Rozmaryn postrzegany był jako odstraszacz złej energii i duchów. Hodowany w donicy przed frontowymi drzwiami, broni dom przed złem z zewnątrz. Poza tym trzymany na kuchennym parapecie jest znakomitą przyprawą np. do mięs, o m.in. właściwościach antydepresyjnych, poruszający energię drzemiącą w organizmie, poprawiającą krążenie krwi.

3. LILIA (LILIUM)

Pomaga oczyścić otoczenie z wszelkich duchowych, emocjonalnych i fizycznych problemów. Dobrze rośnie w zacienionych miejscach, jest idealna do sypialni, wspierając ciszę i spokój snu.

 Fot. Pixabay / / CC0 Public Domain


Fot. Pixabay / / CC0 Public Domain

4. SZAŁWIA (SALVIA OFFICINALIS)

Szałwii przypisywano możliwości otwierania wyższych stanów świadomości i komunikacji duchowej. Spalanie tej rośliny było praktykowane z powodu właściwości oczyszczających umysł. Szałwia daje poczucie dobrej energii w domu i działa bakteriobójczo.

Fot. iStock / Stieglitz

Fot. iStock / Stieglitz

5. BLUSZCZ (HEDERA HELIX)

Jest to jedna z najlepszych roślin doniczkowych filtrujących powietrze, usuwająca szkodliwe toksyny z przestrzeni. W folklorze bluszcz umieszczano często w korytarzach prowadzących na zewnątrz domu, jako bramę do szczęścia i zdrowia.

6. ALOES (ALOE VERA)

Jej liście i łodyga zawiera substancję, która pomaga leczyć choroby skóry, szczególnie skórę poparzoną. Energia aloesu odsuwa pecha i negatywne wibracje w domu.

Fot. iStock / Neustockimages

Fot. iStock / Neustockimages

7. BAZYLIA (OCYMUM BASILIUM)

Bazylia jest rośliną, która przyciąga pozytywne wibracje do otoczenia. Jest to jedna z rzadkich roślin, które wytwarzają tlen przez 20 godzin dziennie, usuwając jednocześnie toksyny. Nadaje się nie tylko do gotowania, ale dzięki delikatnym i pachnącym listkom nie tylko do gotowania, ale do łagodzenia podrażnień i wzmacniania siły duchowej.

8. ORCHIDEA (ORCHIDACAEA)

Storczyki uwalniają tlen podczas nocy, regulując w sypialni i równoważąc energię podczas snu. W czasach starożytnych Chin storczyk traktowany był jako nośnik dobrej energii seksualnej. Jego pozytywna energia zwiększa rozmach romansu i miłości, usuwając negatywne emocje z pomieszczenia.

Fot. iStock / nurulanga

Fot. iStock / nurulanga

9. OREGANO (ORIGANUM VULGARE)

Jego zapach pobudza szczęście, pokój, miłość, duchowego oczyszczenia. Zaparzany jako herbata, pomaga złagodzić wiele dolegliwości. Jest rośliną kojarzoną ze wzmocnieniem energii rodziny, usuwającą złą energię i niosący dobrą energię do swojej przestrzeni, w której rośnie. Najlepszym miejscem dla niego jest słoneczny parapet w kuchni.

10. LAWENDA (LAVANDULA VERA)

Jego kwiatom, traktowanym jako święte, przypisywano wiele magicznych właściwości, w tym ułatwianie wypoczynku. Roślina ta aktywuje energię stabilności w życiu, usuwa toksyny z domu, pomaga przy bólach głowy, bezsenności, depresji i innych dolegliwościach. Kilka kawałków liści i kwiatów dodanych do kąpieli pobudza jasność umysłu. Energia lawendy przynosi uzdrowienie i ochronę.

Fot. iStock / Peter Burnett

Fot. iStock / Peter Burnett

11. RÓŻA (ROSA)

Róża jest symbolem miłości na całym świecie. Energia tego świętego kwiatu ma moc uzdrawiania i wspierania miłości, rozpraszania toksyn i negatywnych emocji zarówno z domu, jak i życia.

Fot. Pixabay / castleguard / CC0 Public Domain

Fot. Pixabay / castleguard / CC0 Public Domain

12. EPIPREMNUM ZŁOCISTE (EPIPREMNUM AURERUM)

Według Feng Shui jego energia powoduje przyciąganie bogactwa i szczęścia, ze względu na kształt jej liści przypominających monety. Roślina ta zwiększa poziom tlenu w domu, najlepiej jest mieć ją w pobliżu sprzętów takich jak komputery, telewizory, czy routery WiFi, ponieważ pomaga załagodzić stres i niepokój w domu.

źródło: www.powerofpositivity.com

 


Jesteś na diecie, a czasem dopada cię ochota na drinka? Sprawdź jak nie przesadzić z kaloriami

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
23 sierpnia 2016
Fot. iStock / gradyreese
Fot. iStock / gradyreese
 

Od czasu do czasu większość z nas sięga po alkohol dla towarzystwa lub relaksu. Niezależnie od tego, czy to jest piwo, wino czy drink z wódką, każdy rodzaj napojów wyskokowych niesie ze sobą groźbę nadmiaru kalorii oraz szkodliwości dla zdrowia w większych ilościach spożytych trunków. 

Jeśli jesteś na diecie i dzielnie liczysz kalorie, zaproszenie na zakrapianą imprezę, lub grillowanie w upalny dzień może być nie lada wyzwaniem. Bo trudno poprzestać na jednym smacznym drinku czy zimnym piwie, gdy towarzystwo dopiero się rozkręca. A z kolei nadmiar alkoholu nie tylko lokuje się w biodrach, ale przyprawia o przykre skutki dnia następnego. Można nie pić wcale, albo spożywać alkohol świadomie, bez szkody dla zdrowia i figury. Bądźcie rozsądne i korzystajcie z umiarem. Wszystko przecież jest dla ludzi, szczególnie pełnoletnich.

Alkohol bywa zdradliwy z kilku powodów

Niebezpieczeństwo polega na tym, że kalorie wypijane z alkoholem to energia, której organizm nie potrafi zmagazynować. One spalane są w pierwszej kolejności, podczas gdy dostępne w tym samym czasie źródła energii w postaci tłuszczu i węglowodanów zmienia na tkankę zapasową. I trudno temu zapobiec, skoro najczęściej alkoholowi towarzyszą różne, mało dietetyczne przekąski oraz najczęściej tłuste mięsiwo i różne sałatki z majonezem. Picie alkoholu dobrze komponuje się z jedzeniem, więc pochłaniamy więcej, niż zjadłybyśmy podczas zwykłego posiłku. Ponadto alkohol sam w sobie mimo kaloryczności nie zaspokaja głodu, a wręcz luzuje hamulce, które na co dzień powstrzymują przed zjedzeniem na raz dużej paczki chipsów. Brak wysokiej zawartości białka w przyjmowanych płynach z alkoholem nie wywołuje produkcji hormonów wysyłających do mózgu sygnału o sytości.

Ile to jest porcja alkoholu?

Alkohol alkoholowi nierówny. Lampka wina, kufel piwa i kieliszek wódki nie są tożsame z jedną porcją alkoholu. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) określa, że: 1 standardowa porcja zawiera 10 gramów czystego alkoholu.

Zwykłe zsumowanie liczby wypitych piw, kieliszków wina czy drinków nie przekłada się na całkowitą liczbę „standardowych drinków”. Np. drinki mają bardzo różny skład, kieliszki różną wielkość, stąd łatwo pogubić się w obliczeniach zawartości „porcji alkoholu” w spożywanym napoju. Podobnie jak jedna pełna lampka wina to aż 3, a nie 1 porcja alkoholu! Puszka piwa zawiera zazwyczaj 330 ml 5% alkoholu, przy przyjęciu definicji 10-gramowego „standardowego drinka” wg WHO to 1,3 standardowej porcji.

Jedna porcja standardowa w różnych rodzajach napojów alkoholowych to:

  • 100 ml wina alk. 13%; cała butelka to aż 7,5 porcji
  • 275 ml piwa alk. 5%
  • 30 ml wódki alk. 40%
Fot. iStock / TatianaDavidova

Fot. iStock / TatianaDavidova

Kontroluj ilość i jakość wypijanych trunków:

1. Unikaj kolorowych mieszanek alkoholu

Wiemy, że najbardziej zdradliwie są kolorowe drinki, nie tylko te serwowane przez barmanów, ale i dostępne w sklepach gotowce.  Mimo że kuszą smakiem i bajecznymi kolorami, przygotowywane są na bazie cukru i syropu glukozowo-fruktozowego, co poza samym alkoholem jest prawdziwą bombą kaloryczną.

2. Rób drinki samodzielnie

Wtedy będziesz wiedziała, co ląduje w szklance. Zrezygnuj z dodawania do drinków dużej ilości sztucznie słodzonych napojów owocowych i napojów gazowanych. Dobieraj składniki ostrożnie, dodawaj czystą wodę gazowaną, sok z cytryny czy limonki, liście mięty. Jeśli zamawiasz drinka u barmana, wybierz te najprostsze. Im mniej dodatków, tym bezpieczniej dla figury.

3. Odpuść shooty

Owszem, picie jednego za drugim wchodzi bardzo sprawnie, ale tylko do momentu. Poza tym, zanim dotrze do twojego mózgu sygnał o tym, ile właściwie alkoholu wypiłaś, może być po zabawie, gdy cię zetnie niespodziewanie. Nie wspominając o ogromie kalorii wlanych w siebie praktycznie na raz.

4. Pij porządne trunki, nie mieszaj ich ze sobą

Zasada brzmi następująco — im lepszej jakości alkohol, tym mniej w nim zbędnych, kalorycznych dodatków dodawanych po to, żeby sztucznie poprawić jego smak i barwę. Nie mieszaj ze sobą różnych alkoholi, finał takiej zabawy może być naprawdę nie do pozazdroszczenia. Wybierz jeden rodzaj i racz się nim na spokojnie, impreza to przecież nie wyścigi.

5. Zapamiętaj, czego lepiej unikać:

Do najmniej sprzyjających twojej figurze należą: 

  • piwo zwykłe 155kcal
  • sangria 160kcal
  • kieliszek Martini 175kcal
  • gin z tonikiem 180kcal
  • rum z colą 185kcal
  • wódka z tonikiem 200kcal
  • porto 280kcal
  • słodkie wino 295kcal
  • kieliszek likieru kawowego 350kcal
  • czekoladowe Martini 438kcal
  • pina colada 460kcal
  • margarita 150-740kcal
  • Long Island ice tea 780kcal

Natomiast drinki, na które możesz sobie pozwolić bez większego strachu o figurę to:

  • krwawa Mary – 80-110kcal plus zdrowy sok pomidorowy
  • wódka z wodą gazowaną, dodatkiem cytryny i świeżych liści mięty, bez dodatku cukru, to 97kcal
  • średniej wielkości kieliszek wina wytrawnego to 125kcal
  • wódka z prawdziwym sokiem, niesłodzonym to 145kcal
  • rum z colą bez cukru lub gin z tonikiem bez cukru to około 100kcal
  • mojito z odrobiną cukru, wodą gazowaną, a nie słodzonym napojem, miętą, lionką i rumem to 110kcal

Powyższe zestawienie nie zrujnuje twojego planu dietetycznego, oczywiście, jeśli wypijesz takie trunki okazjonalnie i w rozsądnych ilościach.


źródło: www.guiltfree.plwww.drink-less.com


„Może nawet mnie nie zauważysz. Ja poznam cię od razu, ale nie odważę się przywitać. Chyba jesteś szczęśliwy w małżeństwie”. Akcja „Miłość to spotkania”

Listy do redakcji
Listy do redakcji
23 sierpnia 2016
"Może nawet mnie nie zauważysz. Ja poznam cię od razu, ale nie odważę się przywitać. Chyba jesteś szczęśliwy w małżeństwie". Akcja "Miłość to spotkania"
Fot. iStock / milos-kreckovic

Kochany M.!

Piszę do ciebie list, pierwszy w życiu, z nadzieją, że pomoże mi on pożegnać się z tobą i przestać żyć złudzeniami. Piszę, bo przeczytałam dziś, że miłość to spotkania , a teraz już wiem w głębi serca, że to chodzi o mnie i o ciebie. Piszę, bo zawaliłam na całej linii, bo z tych spotkań mogło nam wyjść coś pięknego. Piszę, bo chciałabym cofnąć czas.

Tamto lato było zimne i deszczowe. Miałam 16 lat i byłam na wakacjach z rodzicami. Pokłóciłam się z mamą o wełniany sweter i o spódnicę w szkocką kratkę. Usiadłam na pomoście nad jeziorem, łzy złości kapały prosto do wody. Nie wiem skąd się tam wziąłeś. Nigdy o tym nie rozmawialiśmy. Usiadłeś obok, w takim samym wełnianym swetrze jak mój (tylko zielonym). Spojrzałam na ciebie i – ten obraz zostanie mi w pamięci na zawsze – zobaczyłam uśmiechniętą, piegowatą twarz młodego chłopaka z zatroskanym, opiekuńczym spojrzeniem oczu dorosłego mężczyzny. Twarz inną niż wszystkie. – No co ty – powiedziałeś – Takie ładne to jezioro, a ty się złościsz.

I poszliśmy na spacer, gadając o zespole Republika i o liście przebojów radiowej „Trójki”. Do domu wróciłam po trzech godzinach, nieprzytomna ze szczęścia i zakochana po uszy miłością nastoletnią: naiwną i prawdziwą. Następnego dnia wyjechałeś. Myślałam o tobie cały rok. Nie wymieniliśmy się adresami, nie miałam twojego numeru telefonu. Poznałam tylko twoje imię, ale myślałam, byłam prawie pewna, że wiem o Tobie wszystko, co trzeba. Wróciłam do domu, do szkoły, do swoich znajomych, a na twój temat stworzyłam już sobie w głowie romantyczną historię. „ Nie przesadzaj – mówiła moja przyjaciółka – nie wiesz kim on jest, nie znasz go, może okazałby się zwykłym dupkiem.”. Nie chciałam nikogo innego.

W następne lato spotkałam cię nad tamtym jeziorem cztery dni przed końcem wakacji. Znów podszedłeś, a ja udawałam, że ledwo cię poznaję. Kiepsko udawałam, śmiałeś się ze mnie. Spędziliśmy cudowne trzy dni żartując, biegając po lesie i ścigając się kajakami na jeziorze. I było dokładnie jak na filmie z Bridget Jones –romantycznie właśnie dlatego, że nie było tam ani odrobiny romantyzmu. Byłeś dla mnie jak starszy, opiekuńczy brat, jak najlepszy przyjaciel – na początku denerwowało mnie to okropnie.

Aż do momentu, w którym pocałowałeś mnie na pożegnanie ostatniego popołudnia. Pierwszy raz ktoś pocałował mnie w usta. Od tego pocałunku zakręciło mi się w głowie. Na filmie w takich momentach padają słowa miłości, ja powiedziałam tylko: „zadzwonię”. I… nigdy nie zadzwoniłam. Za każdym razem, gdy miałam wystukać te kilka cyfr, serce biło niemiłosiernie szybko, w ustach robiło mi się sucho. Chyba nie byłam w stanie pokonać swojej nieśmiałości.

Rok później, na wakacje pojechałam na obóz językowy, do Anglii. Ale nie zapomniałam o Tobie. Po maturze, razem z przyjaciółką wróciłam nad nasze jezioro. Ciebie tam nie zastałam, a numer telefonu zgubiłam razem z pamiętnikiem, gdzieś w londyńskim metrze.  „Daj już sobie spokój – powiedziała moja przyjaciółka – pogódź się z tym, że nigdy więcej go nie spotkasz”. Uwierzyłam w to „nigdy więcej”.

Poznałam K. Był dobry, zabawny, mądry, ale nie był tobą. Pomyślałam, że coś jest ze mną nie tak, że muszę natychmiast przestać porównywać każdego poznanego faceta do Ciebie, bo odbieram sobie szansę na miłość, na szczęście. Zagłuszyłam Cię w sobie. Albo raczej, oszukiwałam się, że nie istniejesz.

Na drugim roku studiów szłam na zajęcia prze dziedziniec uniwersytetu. Podniosłam wzrok i zobaczyłam cię w tłumie, zamarłam. Szedłeś w grupie znajomych śmiejąc się głośno, we flanelowej koszuli w kartkę, byłeś najwyższy, jasne włosy przeczesywałeś palcami, jak zawsze. Schowałam się w bramie, uciekłam.

Emocje, uczucia buzowały we mnie przez następne kilka dni. Sprawdziłam. Studiowałeś polonistykę na mojej uczelni. Jak to możliwe, że nie wpadliśmy na siebie wcześniej?

Kilka miesięcy później nasze spotkanie było już nieuniknione. Zawołałeś mnie z daleka, a ja znowu udałam, że cię nie poznaję. Tym razem cię to nie rozbawiło. Wziąłeś mnie za rękę i wyciągnąłeś z tego chaosu. Poszliśmy nad Wisłę i przegadaliśmy kolejne trzy godziny, zapominając o wszystkim. Ani razu nie zapytałeś dlaczego nie zadzwoniłam. Do domu wróciłam z głową i sercem pełnymi ciebie. Przez jeden, cudowny tydzień zbliżaliśmy się do siebie na nowo.

Dobrze wiem, co powinnam wtedy zrobić. Powinnam sięgnąć po nasze szczęście. Ale widzisz – to cała ja. Wydarzyła się katastrofa: kolejny raz zdezerterowałam od tej miłości. Wybrałam jego, faceta, który nigdy w życiu nie sprawił, żeby moje serce zabiło szybciej. Faceta, który nie był Tobą.

Wybrałam to, co wydawało mi się bezpieczne. Myślę, wiem to, czuję – złamałam ci serce. Sobie złamałam życie.

Świadomość przyszła zbyt późno, wtedy kiedy byłam już żoną. Wyszłam za mąż za mężczyznę, do którego nie czułam nic prócz sympatii, zobowiązania. Nie potrafię tego zrozumieć, nie umiem Ci wytłumaczyć dlaczego uciekłam.

Dwa lata temu odeszłam od niego. Nie zgadniesz dokąd pojechałam na pierwszy, samotny urlop. Ciebie tam nie było. Ale byłeś na Facebooku, uśmiechnięty, szczęśliwy, z nią: śliczną, delikatną blondynką. Zabolało. Dlaczego? Przecież nie mam już do tego uczucia, ani do zazdrości żadnego prawa. To ja Cię zostawiłam. Przez chwilę poczułam się jak wariatka, obsesyjnie próbująca odzyskać dawnego kochanka.

Od naszej pierwszej rozmowy minęło już prawie 15 lat. Spacer nad Wisłą był naszą ostatnim spotkaniem. Następnego raczej nie będzie.

No, chyba, że przypadkiem, bo mieszkasz przecież teraz w tym samym mieście co ja. Będziesz szedł za rękę z żoną, zerkając na nią opiekuńczym, dobrze znanym mi spojrzeniem, może nawet mnie nie zauważysz. Ja poznam cię od razu, ale nie odważę się przywitać. Chyba jesteś szczęśliwy w małżeństwie.

Kochany M., przez ostatni rok tak bardzo chciałam mieć znów 16 lat i płakać nad tamtym naszym jeziorem z powodu „gryzącego swetra”. Tak bardzo pragnęłam cofnąć czas i spotkać cię tam znowu. Ale to się nie wydarzy, więc pora przestać bać się życia i miłości.

Życzę Ci, by nigdy Ci jej nie brakowało

A.

linia 2px

Akcja „Miłość to spotkania” ♥

Zadanie konkursowe: Prześlij do nas historię twojego wyjątkowego spotkania z drugim człowiekiem. Spotkania, które na zawsze zapadło w twojej pamięci i wpisuje się w hasło naszej akcji, że miłość to spotkania. To dzięki spotkaniom z drugim człowiekiem odkrywamy najpiękniejsze emocje i uczucia, doświadczamy silnych wzruszeń i wyciągamy lekcję na całe życie.

List przesyłajcie na adres kontakt@ohme.pl z dopiskiem „Miłość to spotkania”.

Prosimy o dołączenie w treści wiadomości poniższego oświadczenia:
Oświadczam, że jestem autorem nadesłanej pracy konkursowej oraz wyrażam zgodę na jej publikację przez portal Oh!me.
Wyrażam zgodę na wykorzystanie i przetwarzanie przez Organizatora swoich danych osobowych uzyskanych w związku z organizacją Konkursu, wyłącznie na potrzeby organizowanego Konkursu, zgodnie z przepisami Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r., Nr 101, poz. 926 z późn. zm.).

Wyłonimy 10 lauretów naszej akcji, którzy otrzymają następujące nagrody:

Nagrody:

3 x zestaw od marki AVENE

1) zestaw Xera Calm A.D baume, Xera Calm A.D  Olejek + woda termalna

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

2) zestaw kosmetyków z linii PhysioLift (emulsja na dzień, balsam na noc oraz preparat pod oczy)

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

3) zestaw Triacneal Expert, żel Cleanance do mycia, płyn micelarny Cleanane

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

AVENE NOWE LOGO 2016

1 x voucher o wartości 1.000 PLN do zrealizowania na poczet rezerwacji domu wakacyjnego z oferty NOVASOL*

f6e076_ec56b491f4584131a954dfc9ce8e4670

domz basensem głowne

Za najciekawszą i najpiękniej opowiedzianą historię spotkania: 1 x voucher r o wartości 1.000 PLN do zrealizowania na poczet rezerwacji domu wakacyjnego z oferty NOVASOL do końca 2017 roku.

Od marki Gynauxil 3 x zestaw składający się z: Plusssz Kobieta, Witamina D3, Elektrolity, Magnez

Gynauxil

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

3 x zestaw PROVAG składający się ze skórzanej kosmetyczki, żelu, emulsji i ręcznika do higieny intymnej

PR_08012016_bwizualizacja_provag_ręcznik

1 x piękna torba O bag viola

logo O bag 2016 (1)

obag viola

Fot. Materiały prasowe

Czas trwania akcji od 15 sierpnia 2016 roku do 15 września 2016 roku.

REGULAMIN AKCJI znajdziecie TUTAJ.


*Voucher o wartości 1.000 PLN do zrealizowania na poczet rezerwacji domu wakacyjnego z oferty NOVASOL do końca 2017 roku.

Szczegóły: Nagroda może zostać zrealizowana w ramach jednej rezerwacji, z terminem wyjazdu, którego koniec przypada najpóźniej na dzień 31.12.2017. Nagroda nie obejmuje nie wliczonych w cenę najmu kosztów dodatkowych oraz dojazdu na miejsce i nie podlega wymianie na ekwiwalent pieniężny.


Zobacz także

For. iStock

Goście, goście. Czyli, dlaczego warto mieć w domu pojemne schowki

Fot. Materiały prasowe

Mniej oznacza lepiej. Skandynawski minimalizm w otoczeniu dzieci zyskuje sympatyków

Fot. Materiały prasowe

#poswojemu, kobiety wiedzą to od dawna! Najlepsze designerskie triki z rzeczy kupionych w IKEA