Dojrzały mężczyzna tego nie robi…

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
7 grudnia 2016
Fot. iStock / Chalabala
Następny

Niewielu mężczyzn wie dziś, co naprawdę oznacza dojrzałość. Dojrzały facet jest silny psychicznie i pewny siebie, potrafi być opiekuńczy, rozwiązuje problemy zamiast udawać, że ich nie ma, albo czekać aż ktoś (np. jego partnerka) zrobi to za niego.

Dojrzały mężczyzna…

Sama nie znaczy „samotna”. Singielki mają więcej przyjaciół i większą potrzebę samorealizacji

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
7 grudnia 2016
Fot. iStock/petrunjela
Fot. iStock/petrunjela

Zakładamy intuicyjne, że ludzie, którzy żyją w pojedynkę, są o wiele bardziej samotni niż ci, którzy mają kogoś „do pary” i mieszkają razem z partnerem. Singli uważa się z góry za samotnych i nieszczęśliwych, a tych, którzy są po ślubie, za szczęśliwych. I więcej w tych naszych spostrzeżeniach stereotypów niż prawdy.

Dr Bella DePaulo, psycholog, jest autorką publikacji dotyczącej kwestii samotności wśród osób stanu wolnego i tych, które mieszkają/żyją z partnerem. Okazuje się, że osoby samotne są o wiele lepiej zmotywowane do kontynuowania ścieżki swojego rozwoju osobistego, a nawet odczuwają większą potrzebę samorealizacji niż małżonkowie. Życie w pojedynkę wręcz bardziej służy tym, którzy są samowystarczalni. Rzecz przedstawia się zupełnie odwrotnie w małżeństwie – stąd tylko krok do uzależniającej relacji.

Czy ci, którzy żyją sami, są samotni, bardziej narażeni na depresję? Wcale nie. Mniejsze ryzyko depresji wśród osób zamężnych to, zdaniem naukowców, jedynie efekt „miesiąca miodowego”, który nie utrzymuje się na dłużej. Single i singielki mają natychmiast o wiele więcej znajomych i bliskich przyjaciół, tworzą  z nimi o wiele bliższe więzi niż osoby pozostające w związkach małżeńskich.

Warto więc skończyć ze stereotypami i zamiast ciągle dopytywać „masz już kogoś?”, zająć się wreszcie swoim życiem.


Źródło: psychologytoday.com, wysokieobcasy.pl


Miłość jasna i przejrzysta, to tylko w piosenkach, niestety. O tym i o owym z Magdą Umer

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
6 grudnia 2016
Miłość jasna i przejrzysta, to tylko w piosenkach, niestety. O tym i o owym z Magdą Umer
Fot. Screen z YouTubeMTJPoland

Gdybym mogła nazwać kobiecość, nazwałabym ją Jej imieniem i nazwiskiem. Delikatna i mądra, łagodna i silna, na dobre i na złe czasy, Magda Umer. Magiczna i jedyna w swoim rodzaju, tak jak jej poczucie humoru. Dobrze, że jest i tak pięknie maluje nam rzeczywistość.

Anna Frydrychewicz: W pewnym wywiadzie powiedziała Pani, że ma pani swoją „piękną chorobę”, choruje Pani na potrzebę ciszy… A ten świat dzisiejszy jest strasznie głośny…

Magda Umer: Z tym strasznie głośnym światem rady sobie nie daję, więc uciekam do swoich cichszych światów.

A lepiej być wrażliwym czy gruboskórnym?

Może lepiej być gruboskórnym , ale ja nie chciałabym… nawet kosztem utraty tego czy owego…

Czy można wyśpiewać swój smutek w piosence, tak, żeby po wyśpiewaniu było mniej smutno? 

Dokładnie, to jest tak – można wyśpiewać smutek i to trochę pomaga. Im więcej czasu mija od przyczyny tego smutku, tym bardziej to pomaga. Wtedy nawet można się zacząć do tych smutków uśmiechać.

Czy to śpiewanie może też pomóc innym?

Pewnie że tak. Gdybym nie wierzyła, że to śpiewanie może także pomóc innym- śpiewałabym sobie sama w domu, albo moim wnukom.

Czy Pani ma w sobie więcej smutku i melancholii czy może radości? Czy to  w ogóle stała, czy zmienna?

Oj! to zmienna!  Ja sama nie wiem o sobie jaka będę za dwie godziny. Zbyt częsta zmiana nastroju to coś w rodzaju choroby. Jakoś sobie współistniejemy.

Co Panią cieszy, a co zasmuca?

Czasami zasmuca to, co kiedyś cieszyło ale i na szczęście cieszy, bawi, to co kiedyś smuciło…

To w takim razie zapytam, czy lepiej być tu i teraz, czy może cofnąć się w czasie?

O tym jest wspaniały film Woody Allena:”O północy w Paryżu”… Wielu ludziom zdaje się, że poprzednie pokolenia miały lepiej. Ale ja nie zamieniłabym się na epokę życia ani  z młodszymi, ani ze starszymi. Żyłam w ciekawych czasach. Dopiero teraz zaczynam żyć w nieciekawych. Niestety.

I to nie są czasy dla poetek, dla wrażliwych dziewczyn?

Jeśli ktoś urodził się z duszą poety, to każdy czas jest dobry, bo on i tak przeważnie żyje w swoim świecie. W nie swoim jest tylko gościem.

Poparła Pani Czarny Protest, co miało olbrzymie znaczenie dla wielu z nas. Dlaczego się Pani na to zdecydowała?

Dlatego że macie rację w tym, o co walczycie. Chciałabym przeżyć eksperyment pana Boga, który sprawiłby, że na przykład przez 10 lat- to mężczyźni zachodziliby w ciążę i rodzili dzieci..

A co Pani myśli o kobietach, tak w ogóle? 

Mimo że jestem autorką zdania: ”Mężczyźni – to przedstawiciele mojej  ulubionej płci”, miałam dwóch braci, mam dwóch synów – mam także ogromną słabość do ciekawych, inteligentnych, dzielnych, wrażliwych i dowcipnych kobiet. I z takimi się przyjaźnię.

Z kobietą to można się zaprzyjaźnić, na całe życie?

Nie wiem czy  można … Ja się przyjaźnię bez pozwolenia wyższych instancji.

Czy Pani się na coś nie zgadza, w życiu? 

Nie zgadzam się na upokorzenie, poniewieranie ludzkiej godności, kopanie leżących, chamstwo, życie w kłamstwie… na wiele rzeczy się nie zgadzam.

Jaka miłość jest lepsza: wielka i trudna, czy ta mniej skomplikowana i prawie nie namiętna?

Wielka i trudna…chociaż ciągle marzę o wielkiej, nie trudnej, jasnej, przejrzystej i czystej.


Magda Umer Magda Umer – polska piosenkarka, polonistka, wykonawczyni poezji śpiewanej, dziennikarka, reżyser, scenarzystka, aktorka i autorka recitali.

 

 

 


Zobacz także

słomiany zapał

Chciałam, ale mi nie wyszło (znowu). 6 kroków do pokonania słomianego zapału

Fot. iStock / SolStock

Halo, ja tu marznę! Rozgrzej się ciepłym posiłkiem. I pamiętaj – rozgrzewający nie znaczy tłusty

Fast loose weight

Fast loose weight jest jak jedzenie mrożonek w lecie – bez sensu