Jak dobrać biustonosz do kształtu piersi

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
22 lipca 2018
Fot. iStock / Ha2rig
Następny

Nikomu nie trzeba powtarzać, jak ważne jest odpowiednie dopasowanie biustonosza. Już dawno doceniłyśmy istnienie brafiterek i wiemy, że wcale nie tak łatwo dobrać odpowiedni rozmiar biustonosza. Ale czy wiemy, jaki krój sprawdzi się najlepiej w naszej garderobie?

Wbrew pozorom krój stanika, to nie tylko kwestia wyglądu, mody i dopasowania do  reszty garderoby. Okazuje się, że nie każdy model poradzi sobie z każdym typem piersi. Jak dobrać odpowiedni rodzaj stanika do małych, dużych czy szeroko rozstawionych piersi? Przeczytajcie!

Piersi mają swoje miejsce

Każda z nas jest święcie przekonana, że całkiem nieźle radzi sobie z zakupem i dopasowaniem tej części garderoby. Zdziwiłybyście się, jak wiele z nas nosi w rezultacie swoje piersi „na plecach” czy pod pachami. Mhm, dokładnie tak. Za luźny obwód, rozciągnięta, stara bielizna, za małe miski – podstawowe błędy, dzięki którym nasze piersi są dosłownie wszędzie – tylko nie tam gdzie powinny.

Dopasowanie rozmiaru to tylko wstęp do wybrania idealnego biustonosza, każdy z dostępnych modeli staników, nieco różni się budową, wielkością misek czy możliwościami podtrzymania biustu. Nie dla każdego nada się bardotka czy push-up. Będzie zaskoczone, jak można strzelić sobie w kolano, kiepsko dobranym biustonoszem.

Sprawdź, jaki typ biustonosza będzie najlepszy dla twoich piersi?

Depresja to cichy i podstępny wróg, zmienia nawet nasz sposób mówienia

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
22 lipca 2018
Fot. iStock/cassinga
 

Czy kiedykolwiek zetknęliście się z depresją? Może wy się z nią zmagaliście, może ktoś z waszych bliskich? Depresja jest jak cichy, podstępny wróg, który z rozmysłem zaczyna kontrolować każdy aspekt naszego życia. Zmienia wszystko do czasu aż to, co dawało radość i przyjemność, przestaje zupełnie istnieć. Wpływa na nas  nie tylko mentalnie, a także fizycznie, zaczynamy inaczej spać, jeść, a nawet poruszać się i mówić.

Często ulegamy złudzeniu, że pierwsze objawy depresji to zniechęcenie do życia, brak sił, by podnieść się z łóżka, apatia. Nic bardziej błędnego. Depresja atakując powoli mydli nam oczy, ten, kto się z nią zmaga walczy już wtedy, gdy my niczego nie podejrzewamy. Do dzisiaj specjaliści próbują ustalić, jakie są te zupełnie początkowe, na pozór niezauważalne sygnały depresji. Dlaczego kochamy teksty piosenek Kurta Cobaina? Dlaczego tak silnie oddziałuje na nas twórczość artystów samobójców?

Wszyscy mamy swój własny, niepowtarzalny głos, który jest widoczny w sposobie mówienia i pisania. Liczy się przede wszystkim styl i treść. To właśnie te elementy pozwalają zwrócić uwagę na zmianę w komunikacji, porozumiewaniu się ze światem osób cierpiących na depresję. Lata badań wykazały, że ci, którzy zmagają się z tą ciężką chorobą używają bardzo często słów takich jak:

  • wszyscy
  • nigdy
  • ciągle
  • zawsze

Dzieje się tak dlatego, ponieważ depresja wypacza obraz świata, który staje się dla chorujących czarno-biały. Jeśli przejrzycie fora, grupy osób lękowych i depresyjnych, zauważycie że w 50% te słowa i im podobne są używane, w 80% na forach samobójczych.

Ponadto ci, którzy zmagają się z depresją, często wyrażają jedynie negatywne emocje, mają tendencję do używania przysłówków i przymiotników takich jak: „smutny”, „samotny”, „nieszczęśliwy”. Mówią także w pierwszej osobie: ja, mnie, moje i bardzo rzadko posługują się trzecią osobą – to  oznacza, że oddalają się od innych, że skupiają się na swoim światem wewnętrznym, że mało ich interesuje, co dzieje się na zewnątrz.

Światowa Organizacja Zdrowia oszacowała, że obecnie na świecie ponad 300 milionów ludzi zmaga się depresją. Ona zabija powoli, jeśli w porę nie zareagujemy, nie pomożemy lub sami, jeśli jest taka potrzeba, nie poprosimy o pomoc, może zebrać tragiczne żniwo. Warto mieć oczy i uczy otwarte, reagować na zmiany w zachowaniu naszych najbliższych i nie usprawiedliwiać ich jedynie zmęczeniem i stresem.


Czy introwertycy i ekstrawertycy wydają pieniądze inaczej. W której sytuacji ty jesteś?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
22 lipca 2018
Fot. iStock/GeorgeRudy

Ekstrawertycy i introwertycy postrzegają świat inaczej. Wiadomo, że ci pierwsi najczęściej są przebojowi, bardzo otwarci na innych, nie boją się nowych wyzwań, podchodzą z radością do życia i otaczających ich rzeczy. Introwertycy natomiast postrzegani są jako osoby zamknięte w sobie, nieufne i podchodzące do innych bardzo ostrożnie. Przypisuje się im również nadmierną wrażliwość i tendencję do zamykania się w swej skorupie.

Te dwie osobowości podchodzą do wielu rzeczy inaczej, co wynika z ich charakteru. Czy jest to zauważalne także w materii zarządzania finansami?

Kto wydaje więcej pieniędzy?

Naukowcy zajęli się zbadaniem prawdziwości tezy, zgodnie z którą introwertycy wydają pieniądze zupełnie inaczej niż ekstrawertycy. W pewnym badaniu przez ponad rok analizowano 1000 transakcji od 718 klientów w międzynarodowym banku. Okazało się, że niezamożne osoby wydawały różne sumy w zależności od poziomu ekstrawersji.

Niezamożni ekstrawertycy wydawali znacznie więcej pieniędzy na przedmioty luksusowe w porównaniu do introwertyków o niskich dochodach, natomiast bogaci ekstrawertycy wydawali mniej więcej tyle samo pieniędzy, co introwertycy o wyższych dochodach. Naukowcy stwierdzili, że zależnie od osobowości różnice w wydatkach zmniejszyły się wraz ze wzrostem dochodów.

Dlaczego niezamożni introwertycy wydają najmniej pieniędzy? Być może przyczyną jest to, że spędzają oni więcej czasu samotnie lub w środowisku, które nie zachęca ich do konsumpcji produktów i usług.

Po drugiej stronie barykady znaleźli się ekstrawertycy o niskich dochodach, którzy wydają więcej na rzeczy luksusowe, ponieważ rekompensują sobie ten sposób niskie dochody, podbijając w ten swój niski status społeczny.


 

źródło:  introvertdear.comheyintrovert.com


Zobacz także

Trzy wskazówki, dzięki którym można stworzyć trwały związek

Nitkowanie brwi - absolutny kosmetyczny hit!

Nitkowanie brwi – absolutny kosmetyczny hit!

6 sposobów, by przestać się martwić tym, na co nie masz wpływu