Dlaczego właściwie pijemy kawę? Akcja #30dnibezkawy, wyzwanie #7

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
25 października 2017
Fot. iStock/courtneyk
Fot. iStock/courtneyk
 

Wiecie, że to już końcówka naszego bezkawowego wyzwania? Kto wytrzymał? Kto się złamał – to przecież też naturalne. Mi zostały właściwie tylko trzy dni i nie wiem, kiedy to zleciało. Ale dzisiaj jeszcze nie czas na podsumowania, za to na małą refleksję.

Ostatnio dyskutując ze znajomą o detoksie od kawy, usłyszałam: „Ja sobie nie wyobrażam odstawić kawy, tylko ona jakoś rusza mój metabolizm”. Fakt, że ją rozumiem, bo kawa faktycznie przyspiesza mój metabolizm, tyle tylko, że są też na to inne sposoby. Wcale nie trzeba jedynie do tego kawy, której nadmiar zwyczajnie może nam zaszkodzić.

Jest kilka innych i równie skutecznych sposobów na przyspieszenie metabolizmu:

Aktywność

Tak wiem, już widzę te skwaszone miny, że jak to się ruszać, ale kilka przysiadów, pajacyków, podskoków z rana, nie dość, że pobudzą nasze ciało do życia (przy okazji zapraszam do akcji #ŁapENDORFINY), to jeszcze sprawią, że nasz metabolizm będzie lepiej funkcjonować.

Woda

Sprawdź, ile wody dziennie wypijasz. Odwodniony organizm spowalnia wszystkie swoje czynności, w tym i metabolizm. 1,5 litra wody dziennie to absolutne minimum.

Jajka

Są produkty, które przyspieszają przemianę materii, do nich należą – jajka, o których obecność warto zadbać w naszej diecie. Poza tym, na nasz metabolizm wpływa korzystanie także jedzenie owoców i warzyw.

Przyprawy

Zadbaj, żeby to co jesz, miało smak i to smak nie ograniczony jedynie do soli i pieprzu. Zabawa przyprawami podczas gotowania, ich różnorodność i ostrość także przyspieszają przemianę materii.

To raptem kilka uniwersalnych sposobów. Jeśli obawiasz się kawowego detoksu ze względu na swój metabolizm, zobacz, jakie zdrowe nawyki możesz wprowadzić do swojego życia. A co dla was stanowiło największy problem w kawowym detoksie?

Akcja #30dnibezkawy

Zadanie konkursowe: Przyjmij wyzwanie #30dnibezkawy i pod kolejnymi artykułami dotyczącymi akcji, w komentarzach bądź ze mną, pewnie będę miała niejedno pytanie dotyczące tego, jak się czujecie i czym zastępujecie kawę. Ja chcę na 30 dni wyeliminować kawę, by dać swojemu organizmowi oddech od jej nadmiaru. Co mnie do tego skłoniło? Informacja o tym, jak wiele pozytywnych właściwości ma kawa zbożowa. Czy dam radę? Nie wiem, ale przecież spróbować zawsze mogę. A ty? Dlaczego chcesz dać sobie wytchnienie od kawy naturalnej? Napisz, jak będzie nas więcej, to może damy radę!

Nagrody: Dla najbardziej aktywnych i wspierających uczestniczek akcji Inka ufundowała zestawy kawy zbożowej.

Nagrody:

Nagroda I stopnia

1 x zestaw Inka w skład, którego wchodzą:

1 x Porcelanowy imbryk Eva Solo w czerwonym „sweterku”

1 x kubek Inka

1 x puszka Inka Klasyczna

1 x Inka Magne

1 x Inka Błonnik

1 x Inka Wapń

1 x Inka z orkiszem

1 x Inka Bio z figami

1 x Inka karmelowa

Nagroda II stopnia

2 x zestaw Inka w skład, którego wchodzą:

1 x kubek Inka

1 x poduszka Hayka wypełniona łuską gryki

1 x puszka Inka Klasyczna

1 x Inka Magne

1 x Inka Błonnik

1 x Inka Wapń

1 x Inka z orkiszem

1 x Inka Bio z figami

1 x Inka karmelowa

Nagroda III stopnia

7 x zestaw Inka w skład, którego wchodzą:

1 x kubek Inka

1 x puszka Inka Klasyczna

1 x Inka Magne

1 x Inka Błonnik

1 x Inka Wapń

1 x Inka z orkiszem

1 x Inka Bio z figami

1 x Inka karmelowa

 9720017-01-Inka-Wapn-100 9483923-10-Inka-Magne-100 9483998-03-Inka-Blonnik-100g
9720051-00-Inka-Bio-Orkiszowa-100g9960957-10-Inka-puszka-2014inka kubek wizualizacja lg9720052-00-Inka-Bio-Figowa-100g9483967-04-Inka-karmelowa-200g
czajnik+kubek-lgbig_STRAW_buckwheat_50x30

Akcja trwa od 28.09.2017 do 27.10.2017 roku.

Regulamin akcji dostępny jest tutaj.


Test pochodzi ze strony cafeineinformer.com

 


Jak zregenerować paznokcie po hybrydzie? Przede wszystkim zrezygnuj z niej na chwilę

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
25 października 2017
Fot. iStock/Izdebska
Fot. iStock/Izdebska
 

Wszystkie kochamy manicure hybrydowy, ponieważ jest wyjątkowo trwały, lakier nie odpryskuje, a paznokcie prezentują się dzięki niemu naprawdę pięknie. Niestety, ma też swoje minusy. To, co jest jego zaletą, jest również wadą. Za tę super trwałość wysoką cenę płaci płytka paznokcia. Jak ją zregenerować?

Manicure hybrydowy można z powodzeniem wykonać samemu w domu, dlatego coraz więcej z nas zdobi w ten sposób paznokcie. To prosty, szybki i stosunkowo tani sposób, by mieć piękne i zadbane paznokcie, pokryte lśniącą warstwą lakieru, który nie odpryskuje. Niestety regularne stosowanie hybrydy znacznie osłabia płytkę paznokcia, przez co staje się krucha i łamliwa. Często też nabiera nieciekawego koloru. Doskonale wiedzą o tym te z nas, które nakładają ją systematycznie przez kilka miesięcy. Najprostszym sposobem uniknięcia przykrych konsekwencji jest… odstawienie hybrydy raz na jakiś czas. To moment, w którym należy zadbać o paznokcie, by zregenerować płytkę.

Jak kartka papieru

Kobiety często skarżą się, że po kilku miesiącach stosowania hybrydy ich paznokcie są cienkie jak kartka papieru. Nic dziwnego – regularne nakładanie silnej, chemicznej substancji wysusza je i osłabia. W takiej sytuacji należy przede wszystkim zadbać o prawidłowe usunięcie lakieru, by dodatkowo nie uszkodzić płytki.

W salonach kosmetycznych i aptekach dostępne są specjalne preparaty do regeneracji paznokci. Często jednak kosztują nawet kilkadziesiąt złotych. Można je zastąpić oliwką. Należy nakładać ją na płytkę paznokcia i skórę wokół nawet kilka razy dziennie. Warto sięgnąć także po suplementy diety na mocne włosy i paznokcie. I co najważniejsze – trzeba wstrzymać się z nałożeniem nowej hybrydy 2-3 miesiące.

Jak widać, wszystko jest dla ludzi, byle zachować zdrowy rozsądek.


 

Źródło: Poradnik Zdrowie

 


„Mój świat bywa magiczny i bywa zły – tak, jak twój…”. Historia trzech Aniołów, które odbierają nam dzieci

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
25 października 2017
Fot. iStock / stock_colors
Fot. iStock / stock_colors
 

Anioł Czarny

„Muszę uciec. Ale nie mam pojęcia, jak się za to zabrać”.*

Czarny Anioł odwiedza nasze dzieci coraz częściej. Czasem zaczyna grać z nimi w pewną grę, innym razem sprawia, że bezradność rośnie w nich jak pożerający ciało smok. Ten smok jest bardzo głodny, drapie, tnie, kopie. Trzeba go jakoś uciszyć, może zabić… Żyletką, paznokciami… To nic, że boli – strach, bezsilność i niemoc bolą bardziej, a to przynosi na chwilę ulgę. Przecież każdy wie, że najgorzej jest czekać w zawieszeniu…

Samookaleczenia wśród dzieci i młodzieży zdarzają się coraz częściej. Coraz więcej mówi o tym, co ukrywają długie rękawy bluz i buńczuczne „idę do siebie”. Ale wciąż nie rozumiemy dlaczego. Dlaczego młodzi ludzie, którzy mają u swoich stóp cały świat, posuwają się do autodestrukcyjnych zachowań?

Ten temat doskonale w swojej książce podjęła Eve Ainsworth. „Krzywda. Historia moich blizn” to lustro wszystkiego, co dzieje się w złamanym na pół sercu nastolatka. Samookaleczeń nie da się wyleczyć magiczną pigułką, zabronić, wypędzić z domu jedną rozmową, bo tak, jak w tytule, każda blizna, ma swoją historię. Każda z nich jest próbą ucieczki, uwolnienia się. Każda jest problemem albo emocją. Czasem jest karą… próbą ukarania siebie za niemoc, błąd.

„Jest coraz gorzej. Chyba nie mogę przestać. Pamiętam, że niektórzy z was proponowali, bym chodziła na spacery czy słuchała muzyki, ale to nie pomaga. Przynajmniej jeszcze nie. Albo już nie. Jestem złą osobą. Oto prawdziwy powód. Nie zdarzyłoby mi się to, gdyby było inaczej. Jestem złą córką. Złą wnuczką. Wszystko zawalam. Chciałam powiedzieć… Tak naprawdę to nie wiem, co mam napisać. Ja po prostu nie chcę już tego robić”.*

Dlaczego wspominam akurat o tej książce? Samookaleczenie jest bardzo trudnym tematem, nawet dla specjalistów. Przede wszystkim dlatego, że nie ma jednej przyczyny. Przyczyn jest tyle, ile blizn na wszystkich ciałach młodzieży, a autorka „Krzywdy” zabiera nas w pewną podróż, żeby nam to uzmysłowić. Jeżeli macie w domu dorastające dziecko, warto poświęcić czas na tę lekturę. Warto przede wszystkim dlatego, że mamy naturalną zdolność do trywializowania skali dziecięcych problemów. To w pewnym stopniu naturalne, swoje już przeżyliśmy – jednak nie wolno zapominać nam, że nasze dzieci nie są nami i mają tylko naście lat.

Emocjonalna apteczka:

Jeżeli w twojej rodzinie lub sąsiedztwie coś cię zaniepokoi lub dostrzeżesz ślady samookaleczania, możesz pomóc. W tym przypadku potrzebna jest nie tylko pomoc specjalisty, ale także twoje wsparcie.

  • nie karz – wysłuchaj,
  • umów spotkanie z psychologiem lub psychiatrą,
  • zadzwoń na infolinię z prośbą o pomoc (Telefon dla Rodziców i Nauczycieli w sprawie Bezpieczeństwa Dzieci 800 100 100, Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży 116 111),
  • wspieraj podczas terapii – to najważniejsze!

Samookaleczenie najczęściej jest skutkiem emocjonalnej niemocy i wewnętrznej walki, aby pomóc pomóż dziecku wypracować strategie radzenia sobie z problemami. Bardzo trudno jest „gołymi rękami” pokonać krzywdę.

Anioł Szary

Tak dobrze go znamy. Często siedzi z nami biurko w biurko albo spotykamy go co rano przy śniadaniu. Tacy mądrzy, wykształceni i silni, a jednak zdarza się, że latami tkwimy w wyniszczających, toksycznych relacjach. Trudno uciec nam z pułapki. A cóż w podobnej sytuacji mogą zrobić nasze dzieci, nieuzbrojone nawet w połowę naszych doświadczeń?

Zawsze mi mówiłeś, że ktoś dla mnie wyjątkowy wstrząśnie moim światem. Śmiałem się wówczas z twoich słów. Ale wiesz co? Właśnie do czegoś takiego doszło. Nie mogę się pozbyć głupkowatego uśmiechu z twarzy. Ona zrobi dla mnie wszystko. Wszystko.
Jest idealna.**

Kiedy myślimy o pierwszych związkach naszych nastoletnich dzieci, najczęściej ulegamy lękowi przed zbyt wczesną inicjacją seksualną i nastoletnią ciążą, a tak rzadko zastanawiamy się nad tym, jakie relacje budują. Czy związki, które dziś tworzą, nie zostawią w nich wypalonego znamienia, które będą wnosić w każdą kolejną miłość?

Jak wszędzie, również wśród nastolatków zdarza się toksyczna miłość, jednak w ich mało stabilnym emocjonalnie świecie bardzo trudno postawić granicę, która zapewni im bezpieczeństwo. Wszystko zdaje się być płynne i zmienne. A jednak w każdej relacji, bez względu na wiek najważniejszy jest szacunek. To prawdziwa igła w kompasie.

W okresie dorastania, pierwsze związki pełnią ogromnie ważną rolę w życiu każdego z nas. To na nich oprzemy później całą swoją definicję tego, czego szukamy w stałym związku i tego przed czym uciekamy. Zbudujemy to na fundamencie, który postawił ktoś inny – nasi rodzice. Nigdy nie bagatelizujcie miłości i miłostek swoich dzieci, uczcie je kochać mądrze.

Emocjonalna apteczka:

  • im wcześniej nasze dzieci zrozumieją, na czym opiera się dobry i uczciwy związek, tym lepiej będą swoje uczucia inwestować (dziś i jako dorośli) – rozmawiajcie,
  • niech twoje dziecko wie, że każda relacja powinna się opierać na wzajemnym szacunku,
  • rozmawiaj z dzieckiem o tym, jak wygląda dobry związek oparty na miłości i o tym, czym różni się od emocjonalnego uzależnienia,
  • naucz dziecko odróżniać zainteresowanie jego osobą od wykorzystywania,
  • nigdy nie wyśmiewaj związków/miłości dziecka – zranione i upokorzone nie zwróci się do ciebie o pomoc.

„Zadurzenie” opowiada nam historię toksycznej miłości dwójki nastolatków. I ona i on wnoszą w tę miłość potężny i ciężki osobisty bagaż. Każde z nich dźwiga swoją walizkę pełną złości i rozczarowań. Oboje znaleźli je w domu. To świetna pozycja do podrzucenia dorastającym dzieciom i odrobienia własnej pracy domowej z wiedzy o uczciwości w relacji. Gorąco polecam i więcej szczegółów zdradzić nie mogę, bo oprócz genialnego ujęcia problemu, książka jest fajna i wciągająca!

Anioł Przeźroczysty

„Kez: Te włosy… Kurna, czy ona się myje?
Lois: ;o)
Marnie: Kez, ale pojechałaś!
Kez: Powaga, Oblech to mało powiedziane. Widziałaś jej buty?
Z darów je ma czy co?
Marnie: Mogę się założyć. Ubiera się jak pojechana”.***

Kasia, Natalia, Michał… lat 14, 12, 17… bohaterowie wieczornych wydań wiadomości, ci, którzy odebrali sobie życie z tak niezrozumiałego dla nas powodu… i choć na chwilę zastygamy w bezruchu, gdy spiker opowiada o tym, jak z dnia na dzień 12-latka zawiązała sobie pętlę na szyi, jest ich tak wielu, że dziś trudno nam wymienić te wszystkie imiona. Jedyne, co najmocniej zapada nam w pamięć, wgryza się głęboko do środka, to strach. A co, jeśli to moje dziecko zostanie kiedyś zaszczute za nie takie buty, palnięte od niechcenia hasło, włosy, okulary, stary model iphone’a, co jeszcze?

Co, do jasnej cholery, Kez wie o moim życiu? Kez, która mieszka w idealnym domku i prowadzi idealne życie. Spoglądam na moją porozciąganą, znoszoną spódnicę i szkolny sweter z dziurami w rękawie. Widzę to, co ona. Jestem beznadziejna.
– Mogłabyś zacząć od fryzury – dodaje Marnie. – Czy ty ostatnio spoglądałaś w ogóle w lustro?
Nie patrzę na nie, ale czuję ich złośliwe uśmiechy. Czekają, aż zacznę płakać. Dogadują mi czekając na reakcję. Jestem elastyczną tasiemką rozciągniętą między ich palcami.

Strasznie trudno być rodzicem nastolatka. Robi się jeszcze trudniej, gdy stajemy się rodzicem ofiary lub rodzicem kata. Tak, to też się zdarza. Ledwo radzimy sobie z własnymi emocjami i żalem, a co z uczuciami dzieci?

Przemoc wśród rówieśników istniała zawsze, ale dziś przybiera coraz to bardziej wyrafinowane i często nie do końca oczywiste formy. Granica jest tak cienka, że nierzadko dzieci nie zdają sobie sprawy, kiedy ją przekraczają. Internetowe lincze wśród nastolatków zbierają jednak bardzo realne i prawdziwe, a nie wirtualne, żniwo. Według danych WHO z 2015 roku, samobójstwo stało się najczęstszą przyczyną zgonów wśród dziewcząt w wieku 15-19 lat!

Dlaczego tak się dzieje?

Grupa rówieśnicza staje się dla nastolatka najważniejszą grupą społeczną, potrzeba przynależności i bycia zauważalnym stają się priorytetem. To ich świat, a wykluczenie z niego – najgorsza kara. Jeśli dodamy do tego wszech otaczającą presję na bycie „jakimś” – bez względu czy bycie fit, czy osiąganie sukcesów, popularność, sławę – dziś presja każe nam być chorobliwymi perfekcjonistami we wszystkim, dzieciom też – to okazuje się, że łatwiej może byłoby jednak nie żyć… no bo, jak inaczej od tylu potworów uciec?

Przeźroczysty Anioł wnika w nasze dzieci i swoją przeźroczystością je zaraża, powolutku zaczynają znikać, ukrywać się przed nami, przed światem, dla którego są zbyt niedoskonałe i przed samymi sobą. Jest tylko jeden lek, którym pomaga w walce z przemocą rówieśniczą. Mówienie o niej, tak często, jak to możliwe

Emocjonalna apteczka:

Wspieraj, wspieraj i jeszcze raz wspieraj!

Jeśli rozmawiasz z dzieckiem, które doświadcza przemocy rówieśniczej:

  • nie bagatelizuj problemu dziecka,
  • nie przypisuj dziecku winy za zaistniałą sytuację,
  • nie dawaj szybkich, „dobrych” rad,
  • informuj.****

Ucz dziecko rozwijać swoje mocny strony, budować wysokie poczucie własnej wartości – to najcenniejsza broń przed złym.

Pamiętaj, że przemoc może się pojawić zawsze. Że również twoje dziecko, w tzw. „owczym pędzie” może zadawać innym cierpienie. Rozmawiaj z dzieckiem. To, że dziś problem przemocy cię nie dotyczy, nie znaczy, że nigdy się nie pojawi w waszym życiu. Każda przemoc karmi się milczeniem. Bez względu czy rozmawiamy o tej, która zostawia siniaki czy tej, która kaleczy duszę. Czy dotyczy tych małych czy dorosłych. Udając, że nie widzisz – dajesz na nią swoją zgodę.

Jeśli chcemy wygrać z przemocą, wszyscy musimy nauczyć się na nią nie zgadzać. Musimy nauczyć się również wyciągać rękę do tych, którzy są prześladowani.

Książka „7 dni” to tydzień z życia dwóch dziewczyn. Jess i Kez. Ofiary i kata. To doskonale obnażone mechanizmy, które do przemocy prowadzą. Doskonała lektura nie tylko dla dzieci powyżej 12 roku życia, ale i (a może nawet przede wszystkim) dla rodziców i nauczycieli. Pamiętajcie, przypomnijcie sobie lub dowiedzcie się więcej o świecie, w którym żyją nasze dzieci. To najlepszy początek do zmian na lepsze w naszych relacjach.

Epilog

Rodzic może nie wiedzieć. Może popełniać błędy. TO NIE WSTYD! Wstydem jest patrzeć przez palce na coraz bardziej przeźroczyste dziecko i udawać, że nic się nie stało. Wstydem jest świadomie nie szukać pomocy.

Szukajcie pomocy w lekturze, w gabinecie specjalisty. Nawet, jeśli nie znajdziecie odpowiedzi na swoje pytania za pierwszymi drzwiami, które się otworzą, pukajcie dalej, do skutku. Chodzi o nasze dzieci.

My zachęcamy was do lektury książek autorstwa Eve Ainsworth, dla nastolatków, rodziców i nauczycieli. Te trzy pozycje poruszają najbardziej dotkliwe problemy wieku dorastania. Ukazują oczami nastolatka toksyczne relacje, wyjaśniają przyczyny samookaleczeń i kreślą schematy przemocy rówieśniczej. Nasze domy mogą się wydawać bezpieczne i ciepłe, ale nie zapominajmy, że na nich nie kończy się świat.

Cała seria książek Eve Ainsworth, wydana nakładem Wydawnictwa Zielona Sowa, pojawiła się na półkach księgarń we współpracy z Fundacją Dajemy Dzieciom Siłę. Tam też znajdziecie wiedzę i fachową pomoc.

978838073559097883807305029788379836529

*Krzywda. Historia moich blizn

Autor: Eve Ainsworth
Data wydania: 2017
Premiera 25.10.2017
Format: 145×205
Oprawa: Miękka
Wiek czytelnika: 12-14 lat

**Zadurzenie

 

Autor: Eve Ainsworth
Data wydania: 2016
Format: 145×205
Oprawa: Miękka
Liczba stron: 256
Wiek czytelnika: 12-14 lat

***7 dni

 

Autor: Eve Ainsworth
Data wydania: 2015
Format: 145×205
Oprawa: Miękka
Liczba stron: 248
Wiek czytelnika: 12-14 lat


Źródła: *Krzywda. Historia moich blizn**Zadurzenie***7 dni, zobaczjestem.pl, ****Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę

Artykuł powstał we współpracy z Wydawnictwem Zielona Sowa

 


Zobacz także

Fot. iStock / NKS_Imagery

„Marka osobista to to, co ludzie o tobie mówią, gdy wychodzisz z pokoju”. Jak o nią zadbać?

Trening izometryczny

Wypróbuj trening izometryczny, czyli ćwiczenia bez ćwiczeń. Akcja #ŁapENDORFINY, wyzwanie #24

Fot. iStock /  Izabelite

„Dziękuję, że po cichu wybaczyłaś mi tę moją obojętność, zaciśnięte pięści. Że kochałaś kogoś kto traktował Cię jak wroga”. Akcja „Dziękuję Ci Mamo”